anesza2
24.11.07, 21:37
Czasami mam chęć sie ukarać,nienawidzę siebie za myśli jakie mi się
czasem nasuwaja,ta złość we mnie aż kipi i na co?Bo od pół godziny
usypiam córke a ta co chwila wymyśla mi a to siusiu a to niewygodnie
mi a to coś nie tak powiedziałam.Oczy mi się same zamykaja a moje
dziecko w najlepsze się kotłuje w łóżku.Leżę i nie odzywam się a w
gówie mam jedno -podejdę i zbiję tak mocno że nie będzie miała siły
nawet wyć,albo jak ją zaraz potrząsę to szok itp.raz nawet zdarzyło
mi się ja złapać za policzki i powiedzieć zamknij się!Nienawidzę
siebie za te myśli a za czyny jest mi wstyd.Nie biję swojego
dziecka ,owszem czasem dostanie symbolicznego klapsa jak lumaczenie
nie pomaga a w grę wchodzi jej niebezpieczeństwo np.na ulicy się
wyrywa.w dużej mierze to zasługa mojej matki która nigy mnie nie
biła ale zawsze upokarzała ,wyzywała.Powiedziałam,że nigdy taka nie
będę a tu proszę wystarczy że dziecko mnie wytrąci z równowagi a
zamieniam się we własną matkę -na razie w myślach.A najgorsze jest
to że mój mąz to spokojny opanowany człowiek któremu takie rzeczy
się nie zdarzają przy nim czuję się jak macocha a nie matka własnych
dzieci.Znów zasypiam z poczuciem winy,że jestem wyrodna matką a
przecież kocham swoje dziecko.
Czy jest ktoś taki tu czy tylko ja jestem taka