21.02.08, 10:36
Witam,
Czytalam ze jak dziecko bije rodzica to trzeba przytrzymac raczke
powiedziec do dziecka 'nie wolno bic mamy, bo mamusie boli'. robie
tak po pare razy a synek (2 lata) nadal powtarza smiejac sie w glos.
Probuje dalej a w tym czasie moj maz podnosi kapcia i grozi malemu
(pare razy dostal delikatnego klapsa kapciem). Synek wtedy sie
uspokaja, a moj maz tryumfalnie mowi ze on sie mnie nie slucha bo
nie czuje respektu itp.
Generalnie nie podoba mi sie system straszenia kapciem, lub uzywania
go zeby wychowac dziecko. Prosze napisac mi w jaki sposob mam
przekonac meza ze jego metoda jest zla, jesli on widzi ze skutkuje
bardziej niz moja.

Pozdr.
B.
Obserwuj wątek
    • lebot Re: Klaps 21.02.08, 11:16
      To proste: Ty próbujesz sprawić, by dziecko ZROZUMIAŁO, że czegoś
      nie można robić i dlaczego. To musi potrwać, trochę czasu minie, ale
      efekt będzie taki, że dziecko będzie wiedziało, dlaczego ma czegoś
      nie robić.
      Mąż dziecko straszy. Efekt jest natychmiastowy, bo Synek się boi.
      Ale nadal nie rozumie, dlaczego ma nie bić. I nie zrozumie. Niby jak
      ma zrozumieć, skoro tata jego może bić, a on mamy - nie może?
      Postępowanie męża przynosi skutek doraźny (pozornie, bo na dłuższą
      metę skutki będą odwrotne, dziecko może dojść do wniosku, że wolno
      bić, tylko słabszych). Na dodatek mąż swoim zachowaniem niszczy
      Twoje starania. Ty mówisz, że nie wolno bić, a mąż bije kapciem - to
      co ma sobie dziecko pomyśleć? Kategorycznie protestuj!!! Ty
      próbujesz dziecko czegoś NAUCZYĆ - to nie dzieje się od razu, ale
      efekt będzie trwały.
      Pozdrawiam
      • wustyle Re: Klaps 21.02.08, 14:08
        Maz, czyli ja ZAWSZE zwraca uwage synkowi.
        Synek w 99% slucha sie, i przestaje zachowywac sie zle.
        Maz, czyli ja, po 76423836484236 uwadze mamy do syna o tresci "nie
        wolno", kiedy dziecko kompletnie nic sobie nie robi z jej uwag,
        reaguje sciagajac kapcia z nogi (klaps zdarza sie baaaaardzo
        rzadko), co przynosi natychmiastowy skutek.
        Zaznaczam, ze syn nie slucha sie mamy (betty69) kompletnie.
        Mama moze mowic, blagac, prosic, podnosic glos - zero skutku.
        Tata mowi tylko raz, zdecydowanym glosem, patrzac dziecku w oczy.

        to druga strona medalu :-)
        • mamaigiiemilki Re: Klaps 21.02.08, 14:57
          juz kiedys pisalam tutaj- jak moja jedna panna miala zapedy do bicia po rekach(w okolicach roku)i tlumaczenie nie pomagalo, to powiedzialam ze pokaze jej ze to boli- i klapnelam w raczke; poskutkowalo, nie bije do tej pory;
          uprzejmie prosze o niekrytykowanie tej metody:)
        • lebot Re: Klaps 21.02.08, 15:01
          Wustyle, to nie jest żadna "druga" strona medalu!

          1.Dlaczego dziecko reaguje na zdjęcie kapcia? Normalne, nie
          straszone dziecko wie, że kapcie służą do noszenia na nogach!
          Zdjęcie kapcia może kojarzyć co najwyżej z chęcią taty do wyjścia z
          domu. Twój syn reaguje na ten gest bo kojarzy go z przemocą. Kapcie
          służą do chodzenia, nie do wychowywania dzieci!!!
          2.Celem w tej sytuacji nie jest to, żeby dziecko tu i teraz
          przestało bić mamę (mama przecież i tak nie da się zmasakrować
          dwulatkowi), tylko to, żeby dziecko WYCHOWAĆ, czyli NAUCZYĆ, że się
          innych nie bije - to jest cel. Tu chodzi o to, żeby efekt był
          trwały, a nie natychmiastowy.
          3.Jak żona ma wypracować sobie autorytet w kontaktach z synem, jeśli
          Ty wkraczasz i załatwiasz sprawę po swojemu? Sam uczysz w ten sposób
          syna, że mama jest słaba, nie poradzi sobie z nim (dzieckiem) i
          dopiero z tatą trzeba się liczyć. No więc Mały (co dobrze świadczy o
          jego inteligencji) zgodnie z tą wskazówką "olewa" mamę.
          4.Jeżeli mama mówi "nie wolno" niezbyt zdecydowanie, to faktycznie
          popełnia błąd. Naucz żonę, jak mówić to w sposób zdecydowany. Pokaż
          dziecku, że sam liczysz się ze zdaniem żony. Dziecko ma mieć dwa
          autorytety - mamę i tatę. Obojga ma słuchać i obojgu ufać.
          Pzdr.
        • gacusia1 Re: Klaps 23.02.08, 21:56
          Odnosze wrazenie,ze Ty-TATO nie rozumiesz tego,ze robisz zle.Ze
          uczysz syna blednych zachowan na blednych wzorcach.Moze przyklad
          rozjasni Ci umysl? Wyobraz sobie,ze masz ochote sprobowac ukrasc
          samochod.Probujesz sie do niego wlamac,otworzyles drzwi i w tym
          momencie wlasciciel potraktowal Cie paralizatorem.Padles na ziemie
          POKONANY.Poczules,ze nie bylo to mile doswiadczenie ale mimo
          tego,samochod kusi Ci nadal.Innym razem,znow probujesz dobrac sie do
          auta.Widzisz z daleka Wlasciciela auta z PARALIZATOREM.Logiczne,ze w
          tym momencie zwiejesz gdzie pieprz rosnie aby nie oberwac znow.
          W tym samym czasie ktos tlumaczy Ci,ze nie kradnie sia
          samochodow.Probuje Ci pokazac jak to jest gdy ktos zabierze Ci Twoja
          wlasnosc.Jednak Twoja chec posiadania AUTA jest tak silna,ze
          zdecydowanie "lepiej" dziala WYCHOWAWCZO na Ciebie paralizator.
          CO sie dzieje pozniej? Obmyslasz plan,jak POKONAC paralizator.Czyli
          agresja rodzi agresje.
          Nie mozesz biciem oduczac bicia.To nie ma sensu po prostu!
          Ten przyklad byl kompletnie nierealny ale moze dzieki niemu
          zrozumiesz,co robisz zle?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka