Dodaj do ulubionych

Niespanie Małej Terrorystki

21.03.08, 09:08
Witam,
nie wiem czy to odpowiednie miejsce na moje problemy, ale mam nadzieję, że tak :)
Owe problemy może nie są wielkie, ale skutenie utrudniają mi życie.
Wiadomo, chodzi o dziecko, moje dziecko. Matylda nie śpi w dzień i rozrabia.
Rozwijając: Ma niewiele ponad 5 miesięcy i śpi 3 razy po 40 minut w ciągu dnia. Kiedy była malutka (jakby teraz była duża ;)), kiedy miała kilka tygodni, potrafiła spać 2 razy po pół godziny za cały dzień, bo ciągle była głodna ( a najadała się, bo przybrała 1 kg w 3 tygodnie). Po przejściu na butlę, zaczęła sypiać lepiej. Przynajmniej sen spacerowy był dłuższy (1,5 h do 3). Ja rozumiem, może to taki typ, ale pięć miesięcy i 3 drzemki po 40 min to nie za mało?
Nocki w miarę ok. Przesypia jakieś 11 godz. z jedną pobudką na flachę i osiemdziesięcioma pięcioma na coś tam ;) No w każdym razie z kilkoma na smoczka, lulanie bądź piciu.
To jest jeszcze pikuś, bo jakoś zniosę brak spania w dzień, ale kiedy nie śpi, to już nic nie mogę zrobić! Nawet kiedy idę do kibelka, biorę leżaczek i Matyldę ze sobą. Musi być stale na rękach, w nosidle, a jeśli nie, to musi być zabawiana, ew. wyciszana, kiedy jest zmęczona. Do pasji doprowadzają mnie stwierdzenia: "No jak Ją tak nauczyliście...". Tyle, że Matylda ma tak od początku. Już w szpitalu po porodzie zaczęła. Położne z zakłopotanymi uśmiechami mówiły, że w pokoju noworodków Młoda ciągle jest na rękach lub dostaje wodę z glukozą, żeby possała sobie dla uspokojenia, podczas gdy inne dzieci grzecznie śpią w łóżeczkach. Położne prosiły, żebym kupiła smoczek, bo nie mogą sobie poradzić.
Na miacie, bądź na kocu z zabawkami poleży kilka minut, jeśli nie widziała tych zabawek przez jakiś tydzień.
Matylda jest dzieckiem kochanym, radosnym i wspaniale się rozwija. Tylko, że nie daje mi żyć :) Nie wiem jak nauczyć Ją przebywania czasem z samą sobą i zabawkami, bo po kilku minutach jęków i wrzasków zaczyna autentycznie płakać. Jest to nawet rozpacz. Z "zatykaniem" się i łzami jak grochy. Zaczynam upatrywać problemu we mnie, ale staram się jak mogę. Całe szczęście, że mąż jada obiady w pracy, a ja u rodziców, bo gotowałabym po nocy, a wtedy tylko patrzę, by wskoczyć do łóżka. Po dniu z Matyldą jestem poprostu fizycznie wykończona.
To chyba tyle :)
Czy da się coś zrobić?
Z góry dziękuję za odpowiedź!
PS. W co można bawić się z takim maluchem? Bo już brak mi inwencji. A może inteligencji ;)
Obserwuj wątek
    • egon26 Re: Niespanie Małej Terrorystki 21.03.08, 09:40
      3 drzemki po 40 min to mało ? ;)
      U nas 5-6 miesięczny spał raz dziennie po 40 - 60 minut. Tak że nie masz tak źle.
      A co do noszenia na rękach to nie sądzę by była na to tabletka;). Warto jest
      nauczyć dziecko że czasem musi zająć się sobą. Jak to zrobić, w zasadzie
      banalnie proste reagować tylko wtedy na płacz gdy coś się dzieje. U nas mały
      potrafił się drzeć przez 15-20 minut bo chciał na ręce. Ale teraz mamy taki luz
      że jak przyjdą goście, pijemy kawę, chcemy porozmawiać itd mały idzie się bawić
      sam. I naprawdę warto było o to walczyć kiedyś. Dziecko musi wiedzieć że czasem
      jest czas dla niego i wtedy jest zabawa ale czasem trzeba zrobić coś innego.
      Pomyśl że gdy czasem przetrzymasz je jak płacze robisz to dla niej. Jak dziecko
      wyjdzie ci na głowę będziesz zmęczona, poddenerwowana a w tedy tylko krok do
      tego by wyładować złość na dziecku, krzykiem lub klapsem. Lub na mężu a wtedy
      wasze małżeństwo może się popsuć. Tak w ogóle to proponuję jeszcze po pracy męża
      wyganiać go z domu z dzieckiem, odpoczniesz sobie.
      • matylda07_2007 Re: Niespanie Małej Terrorystki 21.03.08, 09:59
        Dzięki za szybką odpowiedź. Z tymi drzemkami to widzisz, mało mi, bo pamiętam opowieści mojej siostry, która opowiadała: "jak Młody spał, to ja siedziałam przy komputerze, później przygotowałam coś na obiad, ogarnęłam mieszkanie i znowu szłam na komputer..." I opowiadała o dziecku, które było wówczas w tym samym wieku, co moje. Wieczorem dziecko mężowi? Mąż widzi córę rano, a wieczorem wraca zazwyczaj na kąpanie, czasem ok. godz. przed kąpielą. Mają z teściem m firmę, a tylko mąż zna się na komputerach, programach komuterowych itd, więc jest tam niezbędny. Cóż, ktoś musi kasę zarabiać, bo ja nie pracuję póki co. Mama zajmuje się drugim wnukiem, więc Matyldy Jej już nie podrzucę, a teściowa... teściowa się nie nadaje. Ok... Młodzież zrzędzi, więc kończę. Muszę się zastanowić jak zabrać się za reformację.
        • donna28 Re: Niespanie Małej Terrorystki 21.03.08, 20:31
          Wiesz, moja w tym wieku spala tak samo - 3x40 minut. Potem (tak ok 7-8 miesiaca)
          jej sie zmienilo na 2x60 min. Teraz jest zazwyczaj 1x1,5godz. Mysle, ze nie ma
          jakichś reguł pt. WSZYSTKIE dzieci śpią tyle samo i dziecko siostry ma swoje
          potrzeby snu, a Twoje - swoje.
          Aha i pamiętam też dobrze, że właśnie ok. 5 miesiąca Inga też ciągle chciała na
          ręce. Bez przerwy. Przeczytałam gdzieś, że w tym wieku dziecko ma potrzebę
          poznawania świata z pozycji rodzica i ją w związku z tym nosiłam. Uznałam to za
          taką samą potrzebę jak jedzenie czy sen. Nawet dostałam ochrzan swego czasu od
          lekarki, że tak cały czas noszę. Jak Inga zaczęła lepiej pełzać, stawać na
          kolanka, zbierać się do raczkowania (czyli ok 7-8 miesiąca), to jej przeszlo,
          teraz sporadycznie chce na ręce, aż sama ją czasem biorę, jak mi mało
          przytulania :-)
          • matylda07_2007 Re: Niespanie Małej Terrorystki 21.03.08, 20:41
            Dziękuję Ci donna :) Wiem, że nie ma reguł dotyczących spania, ale ja tak chciałabym, żeby moje spało tyle co siostry ;) Trochę mi dziwnie, kiedy koleżanka, matka dwójki małych dzieci, ma wysprzątaną chałpę, obiad ugotowany, ćwiczy namiętnie, pisze nieustannie na NK, chodzi na spacery z psem i zabójczo wygląda każdego dnia... Nic to. Czepiam się chyba.
            Po Twoim poście zupełnie inaczej na to spojrzałam :)
            Pozdrowienia dla Ingi i Jej Mamusi!
            • iwpal Re: Niespanie Małej Terrorystki 21.03.08, 21:05
              Twoja córka wcale nie musi być terrorystka, tylko może boleć ją
              brzuszek - stąd krótkie drzemki i częste ssanie (dla
              ukojenia "jeżdżenia w jelitach", a także potzreba bycia non stop na
              rękach (najlepiej w ruchu).
              U niemowląt spanie to nie temat dla psychologa, tylko madrego
              pediatry lub gastroenterologa. Zdrowe, najedzone dziecko, którego
              nic nie boli, któremu nic nie doskwiera - potrafi choc przez
              chwilę "zając sie sobą" na swój niemowlęcy sposób.
              Nie upatruj winy w sobie i tym, ze coś źle robisz, chyba, że
              przyjrzysz sie temu, co dziecko je.
              Ja nie przyjmuje do wiadomości twierdzeń "ona tak ma" "sa takie
              dzieci", bo zwykle można znaleźć przyczynę.
            • donna28 Re: Niespanie Małej Terrorystki 22.03.08, 07:19
              dzięki, wiem, co czujesz. Kuzynka ma synka, który przesypia całe noce i dnie :-)
              znajomi też :-)
              Jak Inga miała tak z 3-4 miesiące, powiedziałam pediatrze, że ona tak mało śpi i
              czy to jest ok. Spytała: przybiera na wadze? rozwija się? jak tak, to znaczy, że
              zdrowa, a że nie śpi to taka jej uroda, taka po prostu jest :-)
              Pozdrawiamy!
        • egon26 Re: Niespanie Małej Terrorystki 21.03.08, 23:34
          Nasz w 20 miesiącu przestał spać w ogóle w dzień ale za to przesypia 11-12
          godzin w nocy i naprawdę dobrze się rozwija. Na dwa latka mówił już zdaniami a
          teraz gada non stop, żona gdzieś wyczytała że sen jest niezbędny do prawidłowego
          rozwoju itd - widać u niego nie. Poszukaj w rodzinie u nas stwierdziliśmy że
          mały nie śpi po mnie. Bo faktycznie mało snu potrzebuje.
          Z tym oduczaniem to może zacznij stopniowo, gdy uznasz że krzyczy z nudów to
          zamiast brać na ręce idź i pogadaj z nim trochę. Choć ja swojego przetrzymywałem
          - była nawet mowa o zamykaniu w szafie ale żona się nie zgodziła;D
          Ojciec jednak więcej powinien zajmować się dzieckiem, bardziej się z żyją, a
          zajmowanie się cały dzień dzieckiem to harów i zwariować samemu można. Więc
          naprawdę lepiej dla wszystkich było by gdyby mąż więcej czasu spędzał z
          dzieckiem, skoro prowadzi firmę z ojcem to może jakoś uda mu się zmienić zasady.
          Bo to naprawdę ważne.
          • matylda07_2007 Re: Niespanie Małej Terrorystki 22.03.08, 17:50
            Właśnie też doszłam do wniosku, że skoro dobrze się rozwija (a mam wrażenie, że wspaniale wręcz :)), to widocznie wszystko jest ok. Z tym spaniem, to nie wiem po kim Ona to ma. Mąż sypia standardowo, a ja KIEDYŚ :P sypiałam b.dużo. Dlatego teraz jak Młoda zaśnie, ja prędko robię co trzeba i wskakuję do wyra. Winowajcy trzeba poszukać w dalszej rodzinie. Teraz z utęsknieniem czekam, aż zacznie przesypiać noce bez pobudki na jedzenie. Ja chyba za dużo bym chciała ;)
            Co do spraw brzuszkowych, lekarzem nie jestem, ale nie sądzę, by to było przyczyną. Matylda poprostu b. mnie kocha i ciągle chce ze mną być ;)
            Już teraz postaram się przyzwyczaić Ją trochę do samodzielnej zabawy. Mam jednak nadzieję, że rzeczywiście wiele się zmieni, kiedy Młodzież zacznie siedzieć i się przemieszczać. Narazie ma aspiracje dziecka rocznego, a możliwiści pięcio i pół miesięcznego.
            A w co ja mogę się z Nią bawić?
            Co do pracy mojego męża egon - powiedz Mu to ;) Jak byliśmy w podróży poślubnej (dzięki Boziu daaaaleko), to codzień do Niego dzwonili, bo nie dawali rady. Kiedy pojechaliśmy do Krakowa, zadzwonili do Niego w ten sam dzień, żeby wracał, a mieliśmy tam spędzieć dni kilka...
            Czekam narazie, bo przeprowadzamy się za kilka miechów do domu, który jest dosłownie kilka kroków od warsztatu.
            Och, ale się rozpisałam. W realu nigdy tyle nie gadam ;)
            Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, które rozjaśniły mi w głowie, tylko właśnie; w co się bawić...??
            • donna28 Re: Niespanie Małej Terrorystki 22.03.08, 19:11
              Już tak dobrze nie pamiętam, ale wiem, że w wieku 5 miesięcy hitem było
              tańczenie, najlepiej jakieś bardzo skoczne i z kiwaniem się na boki całym ciałem
              :-) no i "a ku ku" - mama trzyma, a tata robi akuku zza drzwi czy lodówki :-) No
              i Muzyczny Ocean Little Tikes, przy którym spędzała długie chwile leżąc, jeszcze
              wtedy nie siedziała. Usiadła jak miała 6 miesięcy i było już lepiej, bo zaczęła
              się bawi wszystkim co pod ręką.
              • matylda07_2007 Re: Niespanie Małej Terrorystki 23.03.08, 21:08
                Dziękuję za wszystkie odpowiedzi :) Ja poprostu po kilku opowieściach (siostry i znajomych) myślałam, że tylko moje dziecko jest takie dziwaczne i tak mało śpi :P Ja, kiedy byłam w wieku Matyldy, potrafiłam przespać nawet 5 godzin w ciągu dnia cięgiem (informacje od mojej mamy). Śpiochem jestem do dziś. No... teraz już nie, ale to z przymusu :D
                Pozdrawiam serdecznie
                Małgosia
                • matylda07_2007 Re: Niespanie Małej Terrorystki 23.03.08, 21:12
                  PS. donna, widzę, że Twoja córcia ma takie body na jakie ja czaję się dla swojej :)
                  A to wdzianko biało-czarne z czapeczką jest fantastyczne, a Młodzież wygląda w tym tak, że uśmiech sam ciśnie się na usta :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka