dwuletni terrorysta

30.09.08, 19:58
witam,mój synek za miesią skończy 2 lata. jako małe dziecko mial problemy
zdrowotne, ciągle byłobolały więc się na niego chuchało i dmuchało nosilismy
go na rekach godzinami (bo z racji przypadłości ta pozycja sprawiała mu ulgę)
Wraz z jego rozwojem zaczęło się jego nieznośne zachowanie: na poczatku był
strasznie pobudzony non stopw ruchu nie chciał spać bo nie chcial nic stracic
wszystko go interesowalo i był wyrazie non stop pobudzony. Teraz gdy mały ma
juz prawie 2 lata jego wyczyny przeszły już taki pulap że nie wiem co robić.
Mały w momencie gdy się myje (30 minut) zrywa w domu tapety, przewraca meble,
rzuca w telewizor, wychodzi z łózeczka (pierwszy raz jak niespełna rok jeszcze
nie chodził a juz wyszedł) wchodzi na parapety, stoły i z nich skacze, chce
zrucic telewizor, wyrzuca smietnik, włacza zmywarkę czy pralkę gdy prosze
krzyczę nawet dam klapsa robi to samo, nie pomaga nic przy nim muszę byc non
stop i bacznie patrzec bo potrafi zrobic cos złego na moich oczach (niby się
bawi odwraca się i psoci)jest przy tym tak zawziety i uparty ze za wszelką
cenę dązy do zamierzonego celu, poza tym jest wiecznie znudzony (latam z nim
wiecznie dom-dwór i tak wkoło) jeśli nie urozmaicam mu obrazów, nie ma gości i
nowości jest tak agresywny ze mógłby mnie zabic (moze to wydaje się smieszne
ale nie mogę z nim walczyc a nie mam tyle siły zeby go utrzymac bo wyczół moje
słabe punkty i tylko druga osoba jest w stanie mi pomóc) np łapie mnie za
krtań i dusi potrafi włożyc rece w oczy i "dłubać w nich "jak się do mnie
przyssie to nie mogę go od siebie odessać dzis naprzykład tak mnie złapał za
szyję ze zaczęłam juz się dusic gdyby nie mama która go z drugiej strony
ciągnęła to nie wiem jak by to się skończyło.jak reagować? bije tez inne
dzieci jak mu cos zabiorą ale najczęściej to skupia się na mnie bo ja jestem
ta najgorsza która na wszytsko nie pozwala na codzień (babcia i prababcia na
wszystko pozwalają i nawet podważają moje zdanie i wyzywają mnie od wyrodnych
matek przy nim) przy ojcu jest w miarę normalny ale robi się coraz gorszy poza
tym mój mąz jest z nim w weekend i wtedy nie ma tej rutyny co w tygodniu
zawsze gdzieś jeździmy,coś mu pokazujemy ale jak np pada i siedzimy w domu to
terroryzuje i mnie i męża czy jego zachowanie jest normalne i wynika z
wychowania czy wskazuje na chorobę?
    • kasiakasiakasia1 Re: dwuletni terrorysta 08.10.08, 21:00
      prosze pomóżcie mi nie wiem co robić? to moze byc ADHD?
      • Gość: Baska Re: dwuletni terrorysta IP: *.19.165.10.osk.enformatic.pl 05.11.08, 23:51
        Witam,

        mam 20 miesieczna Coreczke i moge Ci podac kilka porad, jak my radzimy sobie z wybrykami dziecka, moze cos sie przyda, a jak nie to bedziesz miec mala lekturke przed snem:).
        Stworz dziecku w pokoju kacik do zabaw - my wydzielilismy pol pokoju dla dziecka - na scianach ponaklejalismy naklejki ulubionych postaci z bajki (sa gotowe w sklepach z papieru lub pianki, mozna tez malowac za pomoca szablonow), przy zegarze domalowalismy promyki sloneczne - Corcia jak zobaczyla to wszystko po przebudzeniu to kilka dni z rzedu pokazywala nam sciane i krzyczala z zachwytu o,o,o.
        Nastepnie wszystkie zabawki ulozylismy tak na meblach i na polkach, zeby latwo bylo dziecku do nich siegac.
        Teraz wie, ze ma swoj kacik i gdzie moze sie bawic i caly dzien w nim przebywa, wyskakujac co chwile do innych pomieszczen, ale zaraz wraca, bo wie ze tu jest jej krolestwo i moze sobie rzadzic.
        Nie wiem, jak wyglada u Was zabawa. U nas jest tak, ze duzo czasu spedzamy bawiac sie z dzieckiem zabawkami.
        Dziecko ma tez fajna zabawe z pokrywkami, ktore trzeba schowac w pudelku, lub woreczku.Dzieci lubia wyciagac rozne rzeczy z pudelka, szuflad. Corka lubi tez zabawe w chowanego: najpierw trzeba schowac zabawke tak zeby widziala i mogla znalezc, a potem jak nie widzi to mowic cieplo, zimno, albo jest albo nie ma, w zaleznosci jakie slowa dziecko zna.
        Gdy jestem w kuchni daje Corci do zabawy pokrywki i dziecko samo sie bawi, a ja cos moge zrobic w kuchni, lubi tez inne przedmioty kuchenne - dajemy jej te bezpieczne inne sa poza zasiegiem raczek.
        Jedzenie tez zawsze musi byc razem - nawet jesli Ci sie nie chce jesc to zjedz male kesy, na udawaniu sie pozna w mig i nie bedzie jesc, bo Ty nie jesz.
        Teraz odnosnie duszenia, bicia etc. My nauczylismy Corke robic głasiu, głasiu - jesli kogos uderzy to mowimy zeby zrobila glasiu, glasiu (czasem udajemy ze placzemy) i to zawsze dziala, aha no i oczywiscie mowimy ze nie wolno bic. Na poczatek najlepiej poprobowac na misku głasiu, głasiu - powiedziec zrob misiowi głasiu, głasiu i raczka poprowadzic, zeby glaskal i powiedziec, ze misiu sie cieszy, a potem powiedziec zrob mamie glasiu, glasiu i pochwalic i za kazdym razem jak bedzie bic to powiedziec nie wolno, przytrzymac reke i powiedziec zrob głasiu, głasiu, jak nie pomoze to wziac reke i zrobic z dzieckiem glasiu, glasiu. Moze to byc trudne i trwac pare tygodni, ale sie nie zrazac, to powinno pomoc. Byl taki czas, ze Corka targala za wlosy i bila po glowie, a teraz jak uderzy to zaraz przeprasza tulac sie i robiac głasiu, głasiu. Tak wiec trzeba byc bardzo cierpliwym, bo dziecko sie nauczy dobrego zachowania.
        Jesli nie chce czegos zrobic i upiera sie przy czyms to odwrocic uwage podajac cos, albo zapytac dziecko co robi jego ulubiona zabawka i niech poszuka i zobaczy gdzie jest. Corcia ma ulubionego kotka i my odwracamy uwage mowiac gdzie twoj kotek, a ona pedzi po niego i go przytula, potem pytania jak robi kotek, jak wolasz na kotka. Dziecko sie uspokaja i mozna wtedy cos wyegzekwowac.

        Sprobuj tez sposobu Superniani, najpierw powiedz, ze nie wolno, potem jak to nie pomoze wydziel kacik zeby dziecko sie uspokoilo, nastepnie powiedz za co zostalo ukarane i zeby Cie przeprosilo.
        Mysle, ze dziecko szaleje w domu, bo sie moze nudzi.
        Wazne, zeby mialo stale pory jedzenia, spania, wychodzenia na spacer - taka stabilizacja jest mu potrzebna.
        U nas to dziala, a jak jest zmiana pory jedzenia lub innych zajec to wtedy Corka jest bardziej nerwowa i mniej nas slucha.

        Jesli dziecko notorycznie cos psuje, albo rzuca w telewizor to na 2 dni wyizolowac go od telewizora, nie wpuszczac do pokoju, jak bedzie chcial wejsc to powiedziec ze klucz ma tata czy cos w podobnym stylu, zalezy od sytuacji. Dziecko powinno zapomniec o rzucaniu, ale w zamian wymyslic mu jakas ciekawa zabawe.

        Najczesciej zle zachowanie wynika z tego, ze dziecko chce zwrocic uwage na swoje potrzeby, bo wie ze jak zle zrobi to ktos z nim bedzie rozmawiac, zainteresuje sie nim bardziej niz zwykle. Moze pytac go czemu rzuca, co chce robic - organizowac dziecku wiecej wspolnych zajec, nawet zwiazanych ze sprzataniem.
        Moja corka jest na etapie pomocy przy sprzataniu, kaze sobie dac szmatke i czysci co popadnie - jest w pelni zaangazowana w to co robi i widac, ze jej sie to podoba - moze Twoje dziecko tez znajdzie jakas "pasje", tylko musisz mu w tym pomoc.

        To nie jest zadne ADHD - modne slowo i naduzywane - tylko dziecko wyraza swoje niezadowolenie w ten sposob, bo innego mu nikt nie pokazal i tylko tak potrafi.
        Poza tym to malutki czlowieczek, ktory w swiecie wiekszych czlowieczkow chce tez zaistniec i pokazac, ze istnieje, jest indywidualnoscia i trzeba sie liczyc z jego potrzebami.
        Sprobuj tez zaobserwowac w jakich momentach jest taki bunt, czy jak cos zakazujesz, czy jak musi sam przebywac, a sama bedziesz umiala temu zaradzic.

        Jesli cos to pisz na mail: anakonda112@tlen.pl
        Razem latwiej cos wymyslic i podzielic sie wrazeniami z dorastania dziecka.

        pozdrawiam
        Baska
Pełna wersja