W ubiegłym roku na przełomie maja i czerwca, ja i córka dostałyśmy po storczyku.
Mój był biały, szybko przekwitł, później miał jeszcze chyba ze 3 kwiatki.
A córki...........dwa razy zrzucony przez kota, kwitnie BEZ PRZERWY czyli 1 rok i 4 miesiące.
Kwiaty przekwitają, ale zanim opadną, już zakwitają nowe.
Ten jej kwiat bezustannie ma kwiaty.
Nikt mi nie chce wierzyć-w sumie sama jestem zdziwiona.
Podpowiedzcie czy to jakaś anomalia ?