Dodaj do ulubionych

Zapytam...

02.05.15, 08:48
... chociaż mi głupio. wink Może zna ktoś jakąś wróżkę w Warszawie, do której warto się wybrać? Mniej mi chodzi o wróżenie z kart, bardziej o takie "widzenie". Co by o tym nie mówić, znałam kiedyś przynajmniej dwie panie w tej "branży", które naprawdę wiedziały więcej. Trochę nadziei potrzebuję, bo zaczynam znów wątpić, że coś potrafię zmienić, chociaż się staram...


I wiem, że różne są zdania na temat "chodzenia do wróżek", sama nie jestem pewna, czy naprawdę chcę pójść, ale... chciałabym mieć taką możliwość.

Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Zapytam... 02.05.15, 09:09
      Myślę, że szkoda kasy, namnożyło się rozmaitych wróżek, a nie masz możliwości sprawdzić i zweryfikować czy mają "kompetencje".
      Poza tym zmiany, w większej części zależą od Ciebie i tylko Ciebie, w pozostałej już nie i na to nie masz żadnego wpływu.
      Pewne rzeczy się zdarzą, choćbyś pękła, zabezpieczała się przed nimi itp.
      Nie jest tak, że możesz sobie zaplanować i wykonać wszystko.
      Dlatego może bardziej skup się na tym co możesz zrobić/zmienić sama. Reszta się jakoś dopasuje.
      Osobiście wiem i jestem przekonana, że są ludzie z darem widzenia przyszłości, sama mam ku temu pewne predyspozycje, ale wiem też, że mnóstwo jest cwaniaczków tylko czekających na takie osoby jak Ty.
      • panna_beata Re: Zapytam... 02.05.15, 09:14
        Własnie dlatego pytam o kogoś znanego, pewnego.

        I oczywiście, masz w 100% rację, że muszę sama etc., tylko trochę mi teraz nadziei trzeba... Choćby tylko nadziei, nie obietnicy.
        • wladziac Re: Zapytam... 02.05.15, 13:22
          to już nas jest dwie poszukujące nadziei,mnie potrzebna jest taka że ten rok jak beznadziejnie się zaczął tak dobrze się skończy ale do wrózki się nie wybieram bo nie wierząca jest w żadne moce nadprzyrodzone w człowieku i żadnej wróżki nie znam,życzę Ci duuuuuuuużo siły własnej! i szczęścia!trzymaj się
          • panna_beata Re: Zapytam... 02.05.15, 18:06
            wladziac napisała:

            > to już nas jest dwie poszukujące nadziei,mnie potrzebna jest taka że ten rok ja
            > k beznadziejnie się zaczął tak dobrze się skończy ale do wrózki się nie wybiera
            > m bo nie wierząca jest w żadne moce nadprzyrodzone w człowieku i żadnej wróżki
            > nie znam,życzę Ci duuuuuuuużo siły własnej! i szczęścia!trzymaj się

            kiss kiss kiss
            • arim28 Re: Zapytam... 02.05.15, 18:27
              Czytalam ostatnio o tej pani, ze komus pomogla - w sumie bardzo pozytawnie o niej pisali.

              wrozkaslawa.pl/karty.html
              Kiedys, dawno temu moja kolezanka wrozyla mi zwykla talia kart (dla mnie to byla zabawa wink)
              ale majac w pamieci jej slowa , pokierowalam swoim zyciem tak aby osiagnac to, o czym mowila.

              Wrozek nie odwiedzam ale kto wie co bedzie w przyszlosci.

              panna_beata - zycze pozytywnych zmian i osiagniecia celow.
              • panna_beata Re: Zapytam... 02.05.15, 18:30
                Dziękuję, arim. smile
    • zaba_300 Re: Zapytam... 02.05.15, 17:03
      To może z właśnie Waderą pogadaj wink?
    • dzedlajga Re: Zapytam... 02.05.15, 17:59
      Ale potrzebujesz rzeczywiście kogoś, kto Ci powie, że za miesiąc jest szansa, że coś się wydarzy, czy raczej kogoś, kto Cię wesprze i podpowie w którym miejscu się zapętliłaś i jak z tego wyjść i spojrzeć na wszystko inaczej. Bo z reguły wtedy łatwiej znaleźć rozwiązanie.

      Ale też się przyłączam - gdyby ktoś znał dobrą wróżkę to chętnie wzięłabym namiar. Może niekoniecznie na dziś, ale w ogóle... Póki co czekam na swoje wsparcie - ale terminy ma dopiero za rok. Może problemy do tego czasu same się rozwiążą
      • panna_beata Re: Zapytam... 02.05.15, 18:06
        dzedlajga napisała:

        > Ale potrzebujesz ... raczej kogoś, kto Cię wesprze i podpowie w którym miejsc
        > u się zapętliłaś i jak z tego wyjść i spojrzeć na wszystko inaczej. Bo z reguły
        > wtedy łatwiej znaleźć rozwiązanie.

        To wtedy poszłabym do psychologa. wink

        Nie, na ten moment chciałabym, żeby ktoś mi poopowiadał, że jeszcze dwa miesiące i będzie to i tamto. To znaczy, rano chciałam, jak zakładałam temat, teraz jakoś się ogarnęłam - przy niewielkiej, acz znaczącej pomocy. wink

        Ale kontakt zawsze mile widziany, gdyby jednak ktoś miał (miał, miał big_grin )


        >
        • dzedlajga Re: Zapytam... 02.05.15, 21:06

          > To wtedy poszłabym do psychologa. wink

          Niech Cię ręka boska broni przed psychologami. Jeśli już chciałabyś szukać pomocy to wyłącznie u terapeuty. Poza znaczącymi różnicami w wykształceniu, terapeuta musi przejść własną terapię i - przynajmniej w założeniu - jest poukładany sam ze sobą. A psycholog, to ktoś kto poszedł na studia, żeby rozwiązać swoje problemy i ... został psychologiem. Ok, nie zawsze tak jest. Na pewno są dobrzy psycholodzy, ale osobiście bym nie ryzykowała.
          • panna_beata Re: Zapytam... 03.05.15, 08:55
            dzedlajga napisała:

            >
            > > To wtedy poszłabym do psychologa. wink
            >
            > Niech Cię ręka boska broni przed psychologami. Jeśli już chciałabyś szukać pomo
            > cy to wyłącznie u terapeuty. Poza znaczącymi różnicami w wykształceniu, terapeu
            > ta musi przejść własną terapię i - przynajmniej w założeniu - jest poukładany s
            > am ze sobą. A psycholog, to ktoś kto poszedł na studia, żeby rozwiązać swoje pr
            > oblemy i ... został psychologiem. Ok, nie zawsze tak jest. Na pewno są dobrzy p
            > sycholodzy, ale osobiście bym nie ryzykowała.
            >

            Nie znam się na terminologii, użyłam w sumie skrótu myślowego - ale dzięki, że to opisałaś, może kiedyś się przyda. smile kiss

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka