Dodaj do ulubionych

Wybaczanie

16.03.12, 13:34
więc co to właściwie jest to wybaczanie ?
bo się mawia często dość, że "wybaczę, ale nie zapomnę".
można tak ?
zarzekać się, iż urazy nie ma, ale pamiętać ?
z drugiej strony nie ma guzika, by pamięć wyłączyć, a gdy jest pamięć zła, no to wciąż szpila wkłuwana na samo wspomnienie.
a to jakby nie było wybaczania wcale.

Obserwuj wątek
    • damakier1 Re: Wybaczanie 16.03.12, 14:27
      Bo wybaczyć niekoniecznie zanczy pozbyć się poczucia krzywdy, a nawet całkiem o niej zapomnieć. W wybaczaniu chodzi raczej o wyrozumiałość dla krzywdzieciela, brak chęci odwetu lub ukarania sprawcy naszej krzywdy. Wybaczyc komuś to pójść dalej do przodu, nieraz razem z krzywdzicielem.
      A krzywda nasza na dnie serca uwierać może bardzo długo, nieraz nawet juz na zawsze.
      Ale myślę, że jak się przebaczy, to i z krzywdą uwierającą poradzić sobie jest łatwiej.
      • olga_w_ogrodzie Re: Wybaczanie 16.03.12, 15:28
        tak się nad tym zastanawiam, bo to jakaś prawidłowość jest - tak trudno dom zbudować, rozwalić go to jedną bombą można.
        trudno zaufanie zbudować, a jedno zdanie złe potrafi wszystko przekreślić.
        od mojej S.P. Babci, to ja jednego złego słowa nie usłyszałam nigdy, no i Ją kochałam na zabój.
        wredna czasem byłam i latałam się spowiadać, żem wredna, że pyskuję, gdy Babcia do jedzenia namawia, kiedy ja jestem srodze zajęta czytaniem jakiejś książki, jestem w kompletnie innym świecie, a mi Babcia zakłóca.

        Freud sięgał w głębokość i dal, by tłumaczyć pewne rzeczy - sobie kiedyś myślałam, że przesada i wydumane sprawy.
        ale tak jednak jest - często jedno jedyne zachowanie czyjeś uruchamia jakieś reakcje nie bardzo zdrowe.
        sposób to ja widzę taki : pomyśleć o całości czyichś zachowań i się nie poddać przykrości spowodowanej zachowaniem pojedynczym.
        każdy może mieć zły dzień, chlapnąć coś, co drugą osobę zaboli, ale też boli wypowiadacza jakichś słów.
    • ave.duce Re: Wybaczanie 17.03.12, 09:14
      Już dyskusja była nt., nie pamiętam, w którym wątku.
      O winie, o skrusze, etc.
      Wiele zależy od "ciężaru gatunkowego" przewiny, ale nawet najcięższe - nie wywołują u mnie chęci zemsty.
      Po prostu zrywam kompletnie kontakty.
      • witekjs Re: Wybaczanie 17.03.12, 11:45
        ave.duce napisała:

        > Już dyskusja była nt., nie pamiętam, w którym wątku.
        > O winie, o skrusze, etc.
        > Wiele zależy od "ciężaru gatunkowego" przewiny, ale nawet najcięższe - nie wywo
        > łują u mnie chęci zemsty.
        > Po prostu zrywam kompletnie kontakty.

        Piszesz o czymś innym.
        O aktywnej zemście /rewanżu/.
        Zerwanie kontaktu, jest bardzo często ciężkim przeżyciem, szczególnie dla kogoś bliskiego, kto popełnił błąd.
        Wystarczy czasami, "ochłodzenie" stosunków...
        Znaczy to, nieusunięcie z pamięci, czegoś co nas zabolało.
        Jest to chyba naturalne, jeśli ktoś nie uważa, ze popełnił, wobec nas jakiś nietakt, czy też coś bardzo niestosownego.
        Piszę o tym, ponieważ podobnie, jak Ty reaguję i nie jest mi z tym najlepiej...

        Pozdrawiam. Witek
        • maniasza Re: Wybaczanie 17.03.12, 12:02
          Ciekawe. A ja nie potrafię zrywac. Wolę zrozumiec, o co chodzi i co kierowało osoba, która w niefajny sposób się zachowała.
          Może dlatego, że w dziecinstwie byłam ofiarą i obserwatorem tzw. cichych dni.
          Nienawidzę tego i nie pojmuje do tej pory. Wydaje się, że nie ma większej zemsty/kary jak właśnie zerwanie kontaktu. To jest okrutne.
          • nihilyst Re: Wybaczanie 17.03.12, 13:09
            maniasza napisała:

            > tzw. cichych dni.
            > Nienawidzę tego i nie pojmuje do tej pory. Wydaje się, że nie ma większej zems
            > ty/kary jak właśnie zerwanie kontaktu. To jest okrutne.

            exactly.
            • nihilyst jak na zawołanie 17.03.12, 13:13
              pojawiło się w książce - Ania z Zielonego Wzgórza

              Still Matthew said nothing and Marilla had a sense of having wasted words
              and breath. There is nothing more aggravating than a man who won't talk
              back−−unless it is a woman who won't.
              • ave.duce Re: jak na zawołanie 17.03.12, 13:43
                nihilyst napisała:

                > unless it is a woman who won't.

                Manif-a-stantka exactly.
          • olga_w_ogrodzie Re: Wybaczanie 17.03.12, 13:22
            wg mnie, to jest tak, że zerwanie kontaktu, gdy wciąż i wciąż się czuje ból i żal, pomaga zrywaczowi.
            jest odcięcie się i nie ma złych emocji.
            na cholerę się zmuszać.
            z drugiej strony, gdy na kimś zależy, to jest ulga prawdziwa, gdy się nie zaskorupia, ale idzie w stronę, o której Maniasza mówi - zrozumieć czemu.
            błędy poznawcze - często wcale nie jest tak, jak się komuś wydaje.
            • magdolot Re: Wybaczanie 17.03.12, 16:53
              > błędy poznawcze - często wcale nie jest tak, jak się komuś wydaje.

              Dlatego warto ochłonąć i sprawdzić.
              • ploniekocica Re: Wybaczanie 17.03.12, 17:06
                Ja jako osoba aspołeczna i socjopatyczna nienawidzę w stosunkach międzyludzkich ostentacji, a już szczególnie gniewania się, przepraszania, okazywania chłodu itd. Może dlatego, że moja jedyna matka jest miszczem obrażania się za wszystko i na wszystkich.
                Zatem jak ktoś mi zrobi przykrość, zawiedzie, oleje, nie dotrzyma to się odsuwam do czasu aż mi żal przejdzie. Nie analizuję, nie przemyśliwam, nie roztkliwiam się nad sobą, staram się o tej przykrości nie myśleć i faktycznie w miarę szybko zapominam i daję drugą i setną szansę.
                A jeśli ktoś naprawdę bliski zrobi mi naprawdę dużą krzywdę to szybko przestaje mi być bliski i wtedy też mu zapominam, bo jak nie jest bliski to niech sobie, nieprawdaż. I tyle.
        • ave.duce Re: Wybaczanie 17.03.12, 13:02
          Piszę o tym, że wybaczenie to nie znaczy - zapomnienie.
          O czym już wspomniała Olga.

          Ale ogólnie i szczególnie - wcale nie chce mi się pisać na ten temat i nie powinnam się wcale odzywać w tym wątku. Zatem z mojej strony > b/o.
          • ave.duce Re: Wybaczanie 17.03.12, 16:42
            forum.gazeta.pl/forum/w,89075,130846602,,Cos_mnie_naszlo_Przebaczenie_.html?v=2
            • witekjs Re: Wybaczanie 18.03.12, 20:23
              ave.duce napisała:

              > forum.gazeta.pl/forum/w,89075,130846602,,Cos_mnie_naszlo_Przebaczenie_.html?v=2


              Autor: gat45 15.12.11, 12:55

              witekjs napisał:

              > gat45 napisała:
              >
              > > A czym ona się różni od zwykłej grzeczności czy uprzejmości ?
              >
              > Jedynie tym, że można to również określić, nie znanymi powszechnie pojęciami "t
              > akt" i "przyzwoitość". :-) [....]

              Niesamowite ! Po raz pierwszy nie zgadzam się z Witkiem !!!! :)
              Grzeczność, uprzejmość i takt - owszem. Ale "przyzwoitość" to dla mnie szersze pojęcie. Można być grzecznym, uprzejmym i taktownym nie będąc przyzwoitym i na odwrót. Osobiście znam dwie bardzo układne, grzeczne i taktowne kanalie. I kilkoro przyzwoitych ludzi, którym z taktem nie po drodze.

              Autor: witekjs 15.12.11, 12:

              gat45 napisała:

              > witekjs napisał:
              >
              > > gat45 napisała:
              > >
              > > > A czym ona się różni od zwykłej grzeczności czy uprzejmości ?
              > >
              > > Jedynie tym, że można to również określić, nie znanymi powszechnie pojęci
              > ami "t
              > > akt" i "przyzwoitość". :-) [....]
              >
              > Niesamowite ! Po raz pierwszy nie zgadzam się z Witkiem !!!! :)
              > Grzeczność, uprzejmość i takt - owszem. Ale "przyzwoitość" to dla mnie szersze
              > pojęcie. Można być grzecznym, uprzejmym i taktownym nie będąc przyzwoitym i na
              > odwrót. Osobiście znam dwie bardzo układne, grzeczne i taktowne kanalie. I kilk
              > oro przyzwoitych ludzi, którym z taktem nie po drodze.


              Masz rację Gat, też znam takie przypadki :-)

              Pozdrawiam. Witek

              PS. Wychodzę za chwilę, wracam wieczorem.
              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

              W bardzo ciekawym watku przypomnianym przez Ave, nie udało mi się skończyć interesującej rozmowy z Gat45

              Mam ogromny niedosyt. Chodzę i myślę, jak by to jeszcze rozwinąć.
              Spróbuję jeszcze coś napisać tutaj.

              "Grzeczność, uprzejmość i takt - owszem". bywają, najczęściej jednak dość powierzchowne.
              "Przyzwoitość" bywa dla nich pojęciem nieznanym.
              Takimi bywali np ludzie, którzy w mojej obecności załatwiali u partyjnych tuzów, sprawy związane ze swoją karierą
              Spotykałem czasami podobne postawy wobec mnie, ze strony osób, które chciały coś załatwić.
              Właściwie zawsze potrafiłem to rozpoznać.
              Zgadza się to, z kończącym zdaniem Gat "Osobiście znam dwie bardzo układne, grzeczne i taktowne kanalie. I kilkoro przyzwoitych ludzi, którym z taktem nie po drodze".
              Oboje spotykamy, wcale nierzadko ludzi bez ogłady, ale z ogromnym poczuciem delikatności /empatii/, godnością i przyzwoitością przekazywaną przez Dziadków i Rodziców.
              Mimo, że nie byli Oni mgr, dr, ani nawet yntelygientami z Żoliborza.
              Zawsze z dużą przyjemnością spotykam takich ludzi.

              Pozdrawiam. Witek }:-})=

              Nie byłbym sobą gdybym nie zacytował czegoś ciekawego:
              Moralność psychopaty Prof. Vetulani

              /.../"Badacze psychopatii zgadzają się, że psychopata ma zaburzone coś, co nazywamy zmysłem moralnym. Czym jednak jest ten zmysł? Filozofowie są w tej kwestii podzieleni. Racjonaliści uważają, że normy moralne są wytworem rozumu. Ale różnią się znacznie między sobą, przy pytaniu, co jest istotą działania moralnego – przestrzeganie reguł moralnych czy raczej skutek naszego działania.

              Jak dylematy moralne rozwiązują psychopaci? Badania wykazały, że osoby psychopatyczne wiedzą, co jest dobre, a co złe, maja też normalne zdolności logicznego myślenia, natomiast różnią się od normalnych tym, że rozwiązując dylematy moralne kierują się wyłącznie przesłankami rozumowymi, a nie emocjonalnymi. Podczas gdy przeciętny człowiek miałby sporo wahań, czy zabić trzech śmiertelnie rannych w łodzi podwodnej znajdującej się pod polem lodowym, w której wybuch zniszczył prawie cały zapas powietrza i wiadomo, że tylko po wyeliminowaniu trzech osób tlenu wystarczy do dopłynięcia na wolne morze, psychopata nie ma wątpliwości, że natychmiast rannych należy uśmiercić. Jeżeli dziecko jednej z matek ukrywających się przed zabójcami w stodole zaczyna płakać, psychopata wie, że należy je udusić, aby uratować życie innym (Polecam książkę “Pamięć dopisze” Eriki Jong, zaczynającej się od tego epizodu).

              Najsmutniejsze jest to, że w wyniku uszkodzenia mózgu – obrażenia, nowotworu czy wylewu, zwykła, miła osoba może się stać psychopatą. I wówczas kwestia jak ją traktować staje się dla nas poważnym problemem moralnym."

              vetulani.wordpress.com/2010/09/25/moralnosc-psychopaty/
              • chickenshorts Re: Wybaczanie 18.03.12, 20:48
                Witku - Ty mowisz o tym:

                en.wikipedia.org/wiki/Phineas_Gage
                po wypadki zmienila sie jego osobowosc totalnie, z fajnego goscia nastal sukinsyn... na krotko.

                ake pytanie olgi_w_ogrodzie jest innego... wymiaru

                więc co to właściwie jest to wybaczanie ?
                bo się mawia często dość, że "wybaczę, ale nie zapomnę".
                można tak ?
                zarzekać się, iż urazy nie ma, ale pamiętać ?
                z drugiej strony nie ma guzika, by pamięć wyłączyć, a gdy jest pamięć zła, no to wciąż szpila wkłuwana na samo wspomnienie.
                a to jakby nie było wybaczania wcale


                i ja bym raczej polecil Buddyzm niz inne... hmm... a mianowicie: nie czuj sie zle, jesli nie jestes w stanie wybaczyc; wybacz sobie przede wszystkim, bo pieklo to nie miejsce, do ktorego idziemy za 'grzechy', ale stan umyslu, jaki kreujemy przez takowe"

                end of sermon

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka