12.11.17, 19:33
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22636478,musza-oddac-psa-bo-sasiadowi-przeszkadzalo-ze-szczeka-zaskakujacy.html#Czolka3Img
Z jednej strony wyrok dość kuriozalny, z drugiej strony słuszny. Zwierz jak zwierz, szczeka, świergoli, tupta. Trudno obwiniać właściciela zwierza i tym bardziej zwierza. Lecz i nawet nie dziwię się sąsiadom że ...Naprawdę trudna sprawa.
Obserwuj wątek
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Zwierz 12.11.17, 20:51
      ja swojego nauczyłam miauczeć.
      Łatwo nie było, ale jest sukces.
      Czasem jeszcze zaszczeka np. gdy wychodzimy z windy i akurat ktoś mu się ukazuje pod rozzuwającymi się drzwiami tejże. Wówczas tłumaczę obszekanemu, że pies ma korepetycje z j. obcego, że język ów posiadł, ale nie zawsze się nim posługuje.
      Rzadko zostaje w domu sam, ale sąsiedzi pytali, czy mam kota, czy psa - więc chyba jak jest sam w domu to używa tylko wyuczonego języka obcego.
      • yoma Re: Zwierz 13.11.17, 15:17
        Bez urazy, ale rozzuwająca się winda mnie rozczuliła...
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Zwierz 13.11.17, 20:03
          yoma napisała:
          Bez urazy, ale rozzuwająca się winda mnie rozczuliła...
          --
          Nie ma co się rozczulać - ale b.przepraszam za ten błąd;
          - pisałam szybko, nie patrząc na klawiaturę - i to słowo podkreśliło mi na czerwono.
          Poprawiając, puknęłam nie w ten klawisz, pewnie dlatego, że są one blisko siebie położone i dlatego pomyliłam "z" z "s".
          Nie jestem aż taki dysgrafik (acz jestem nim od zawsze) aby nie wiedzieć jak to słowo pisze się prawidłowo.

          ps. mnie bardziej rozczula, że swego psa miauczeć nauczyłam. To fakt, nie żart !



          • yoma Re: Zwierz 13.11.17, 21:53
            A wierzę. Mojemu kotu zdarzało się poszczekiwać. Poważnie :)
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Zwierz 14.11.17, 13:50

              www.youtube.com/watch?v=qrmNLWX0lFQ

    • ave.duce Re: Zwierz 12.11.17, 22:04
      Jakoś trudno mi uwierzyć, że pies szczeka na okrągło.

      ps. skąd wziąłeś "sąsiadów"? Zrozumiałam, że chodzi o jednego sąsiada.
      • trusiaa Re: Zwierz 13.11.17, 08:04
        Miałam nieprzyjemność poznać jamnika, który potrafił szczekać wiele godzin bez przerwy. Nie wiem, czy taka była jego uroda, czy jego państwo popełnili jakieś błędy wychowawcze. Jamnika widywałam przy okazji rzadkich wizyt w letnim domku dalszej rodziny. Bywali tam również znajomi z psem. Jamnik odmawiał wszelkiej współpracy - nie chciał jeść, pić, spać, spacerować, bawić się z ludźmi ani z psem gospodarzy. Siedział w otwartym bagażniku samochodu (zaparkowanego kilka metrów od ganku) i szczekał niezmordowanie.
        • scoutek Re: Zwierz 13.11.17, 11:51
          o wyjących z tęsknoty za swoimi właścicielami to pewnie słyszeliście? miałam taką sąsiadkę sunię, która zaczynała płakać w chwili zamykania drzwi i kończyła, jak wracali do domu po pracy
          przez to zawsze wiedziałam kiedy są a kiedy ich nie ma
        • behemot17-13 Re: Zwierz 13.11.17, 14:41
          Kilka lat wstecz pomagałem znajomemu w pracach remontowych. Remont dobiegł do linii mety i staropolskim zwyczajem wódeczka wraz z przysmakami zagościła na stole. Lato, stół zastawiony po brzegi, plastikowe krzesełka też wypełnione co do sztuki. Se rozmawiamy, se popijamy, se przekąszamy, a zza płota mieszaniec owczarka szczeka, biega wzdłuż ogrodzenia i drze paszczę. Się pytam gospodarzy, pewnie nie toleruje obcych, nie, ten pies tak codziennie i na okrągło szczerzy zęby.
          • behemot17-13 Re: Zwierz 13.11.17, 15:12
            Produkuję się w remontach. Zadzwoniła klientka, idę pod umówiony adres na rekonesans, znaczy, przyglądnąć się, wycenić. Wchodzę do klatki schodowej, zza drzwi które mijam (chyba wszystkich) słyszę szczekanie. Wchodzę, starsza kobieta po oględzinach zaprasza na kawę. Łyk kawy, kilka zdań takich dla uzupełnienia, znowu łyk kawy i stwierdzam, troszkę tu głośno jest, wchodząc po schodach zostałem leciutko obszczekany. Panie, w tej klatce wszyscy mają pieski, a najgorzej jest jak pójdą do pracy, hałas panie nie do zniesienia. Pani nie miała zwierza, nie miała wyboru, nie miała dokąd uciec. Wszak nie ma schroniska dla niemających zwierza.
            • behemot17-13 Re: Zwierz 13.11.17, 16:11
              Blokowisko, kilkanaście bloków, lokal a w nim pokój. W pokoju dziesiątki klatek, a w nich ptaszki. Nie pamiętam, czy papugi, czy czyże, czy szczygły. Jazgot zapamiętałem.
    • erte2 Re: Zwierz 13.11.17, 00:43
      Jest taki gatunek osobników rodzaju ludzkiego którym przeszkadza wszystko i wszyscy. Sczekanie psa, miauczenie kota, płaczący niemowlak, szuranie kapciami po podłodze u sąsiada z góry, spuszczanie wody w klozecie, zbyt długie (lub zbyt krótkie) włosy syna dozorcy, krzywy uśmiech sprzedawcy w sklepie, i w zasadzie wszystko czego byśmy nie wymyślili.
      • behemot17-13 Re: Zwierz 13.11.17, 15:22
        Z tego co zdążyłem się wyczytać, mieszkasz w domku. Jest różnica, domek - kamienica, blok.
        • ave.duce Re: Zwierz 13.11.17, 23:11
          Ten facet skarżący z artykułu mieszka w bloku?
          • behemot17-13 Re: Zwierz 13.11.17, 23:29
            Wybacz Ave, nawiązałem do treści napisanej przez Erte. Artykuł uczestniczył, osoby i wyrok też. Tak se pomyślałem, upomnę się o tych co zwierza szanują a niekoniecznie stawiają pomniki swoim pupilom. Przecież można coś negatywnego w relacjach człowiek - zwierz.
            • ave.duce Re: Zwierz 14.11.17, 00:11
              Na miejscu Parkera zażądałabym wizyt u psichoterapeuty ;)
    • magdolot Re: Zwierz 13.11.17, 12:01
      Dzisiaj nad ranem miałam ochotę podać do sądu człeka. Za chrapanie. Ale go chyba nie oddam. Jednak.
      Bo narpief macam, mac, mac. Na chwilę pomaga. Jak delikwent się przewraca na wznak, to macanie przestaje pomagać. No to go f końcu apiać wywracam. A jak już mam powyżej uszu, to się wyprowadzam z wyra. Z poczuciem żalu, że czego ja, nie on?! Na podłogę zrzucać nie próbowałam, bo to odpowiadanie przemocą na przemoc...
      • yoma Re: Zwierz 13.11.17, 15:13
        Małżeństwo - związek dwojga ludzi, z których każdemu się wydaje, że tylko to drugie chrapie. Stoperów próbowałaś?
        • magdolot Re: Zwierz 14.11.17, 02:22
          I to jess okrrropnie gupia definicja. CHCIAŁABYM chrapać jak o niej myślę... A tak muszę być jakimś cholernym altruistem. [Chlip, śląp.]
          Raz. Już dobrze fffkurzona se mściwie przypomniałam, że mam. Wetknęłam i usłyszałam własny fffkurw od wewnątrz. Szumiał całkiem mocno. Postanowiłam że się przyzwyczaję, dowaliłam sobie jeszcze poduszkę na eb dla pewności i...
          jak przez to fszystko przebił mnie się chrrrrap, to żem się zmyła do innej komnaty. Z hukiem. Choć tyle.

          A kiedyś mię załatwiło jedno Dziefffczę z zatyczkami. Idąc w kimonko sobie fsadziło do uszek stopery. Mię to nic do myślenia nie dało. Zasło słodko Dzieffczę i JAK zachrapało! Dobrze że śpiwór miałam, się wymskłam do ogrodu i sobie smacznie spałam na mchowej poduszce pod bardzo czarodziejskim świerkiem Jednej Pani. :-)
    • tojajurek Re: Zwierz 13.11.17, 18:40
      Zwierz Alpuhary winien być tu przestrogą dla nazbyt upierdliwych. Marnie skończył.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka