Dodaj do ulubionych

"Puścić" męża na ryby???

23.09.09, 13:52
Witam :)
Jestem ciekawa Waszych wypowiedzi. To nie jest oczywiście wielki problem, ale
zastanawiam się jak zrobić. Ja przebywam obecnie na urlopie wychowawczym -
mamy córeczkę. Mąż pracuje. Jak to dziś często bywa jestem całe dnie sama z
dzieckiem ponieważ mąż dużo pracuje. Dorabia dodatkowo po pracy. Nie ma go
często w domu. Za tydzień chce pojechać na noc ze swoim kolegą na ryby. Wiem,
że uwielbia je łowić, ale nie o to chodzi. Jestem trochę zła dlatego, że ja
nie mam żadnych rozrywek. Jeśli mąż ma wolne to chciałabym aby spędził ten
czas z rodziną. Nie chcę być zołzą i "zakazać" mu tego wyjazdu. Boję się
jednak, że jak raz czy drugi pojedzie później nie będzie chciał przestać.
Dodam, że zadzwonił dziś do mnie z pracy i spytał się mnie o zdanie. Jak się
uprę to nigdzie nie pojedzie, ale będzie znów źle między nami. Co radzicie?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: "Puścić" męża na ryby??? 23.09.09, 13:53
      Puścić. Zdecydowanie.
      • any1234 Re: "Puścić" męża na ryby??? 23.09.09, 14:18
        puścić :)
    • prochottka1 Re: "Puścić" męża na ryby??? 23.09.09, 14:40
      niech jedzie

      Jestem trochę zła dlatego, że ja
      > nie mam żadnych rozrywek. Jeśli

      to sobie zorganizuj jakas rozrywke. nie trzeba caly czas z dzieckiem siedziec w
      domu. jest duzo mozliwosci.
      mozna oddac dziecko pod opieke babci cioci kolezance i isc np do kina itd.
      • efi-efi Re: "Puścić" męża na ryby??? 23.09.09, 15:38
        ja też jestem na tak
        puścić
        a kiedyś zrób sobie też jakiś wypad z koleżankami
    • marzeka1 Re: "Puścić" męża na ryby??? 23.09.09, 19:06
      Puścić.
      • pipsia5 Re: "Puścić" męża na ryby??? 23.09.09, 21:05
        Dzięki dziewczyny :) Chyba macie rację. Przecież to nie zbrodnia jak mąż
        pojedzie trochę odpocząć na dodatek przy tym co lubi. Pozdrawiam.
    • cas_sie Re: "Puścić" męża na ryby??? 23.09.09, 21:50
      A może umów się z mężem tak , że za tydzień on jedzie na ryby a w następny
      wekend ty masz wolne na jakiś wypad a on zostaje z dzieckiem? Wydaje mi się taki
      układ sprawiedliwy żebyś i ty miała jakieś rozrywki i on.
    • kicia031 Re: "Puścić" męża na ryby??? 24.09.09, 09:51
      1. Nie tylko go pusc, ale wrecz zechec do wyjazdu. A jak z wyjazdu
      zadzwoni, odbieraj z rzadka telefon, a jak juz odbierzesz, opowiadaj
      (ale nie za dlugo) jak swietnie sie bawisz.

      2. Tydzien pozniej zostaw dziecko z mezem i wyjedz z kolezankami.

      3. Nie siedz codziennie w domu, czekajac na powrot meza z pracy -
      badz zajeta, miej wlasne sprawy, wroc - z dzieckiem lub bez, jesli
      mozesz je zostawic z babcia - do domu po nim.
      • mozambique Re: "Puścić" męża na ryby??? 24.09.09, 12:54

        "1. Nie tylko go pusc, ale wrecz zechec do wyjazdu. A jak z wyjazdu
        > zadzwoni, odbieraj z rzadka telefon, a jak juz odbierzesz,
        opowiadaj
        > (ale nie za dlugo) jak swietnie sie bawisz."

        czyli jednym słowem : kłam , oszukuj, pozoruj, udawaj, manipuluj.
        Broń boze zero uczucia, szczerosci czy po prostu zwykłej ludzkiej
        zyczliwosci do tego okropnego pasozyta w domu kótrym jest twój mąż.
        Ukarz go! , tak ukarz go za to ze ma ochotę raz na ruski rok oddac
        sie swojej pasji i jeszcze pyta cie o zgode.
        Nie odbieraj telefonów, udawaj ze jests na randce, za wszelką cenę
        przekonaj go ze masz jego wyjazdy w odwłoku i w ogole ci na nim nie
        zalezy, dobrze by było po jego powrocie odebrała kilka esemesów
        chichocząc przy tym kretyńsko.
        Niech mu juz takie głupoty jak wyjazdy na ryby z głowy wywietzreją.
        Mąz ma byc na krótkeij smyczy, najlepiej przywiązany do nogi od
        stołu.
        • kicia031 Re: "Puścić" męża na ryby??? 26.09.09, 18:49
          czyli jednym słowem : kłam , oszukuj, pozoruj, udawaj, manipuluj.
          > Broń boze zero uczucia, szczerosci czy po prostu zwykłej ludzkiej
          > zyczliwosci

          kazdy odbiorca czyta tekst przez okulary swojej osobowosci, doswiadczen i
          wyznawanych wartosci.

          Bo to, co napisalam, mozna tez odczytac tak: nie wis na mezu, nie ograniczaj go
          i nie stawiaj mu barier na drodze doszczescia. MIej interesujace zycie, nie
          zajeta, nie wprawiaj meza w poczucie winy, gdy chce gdzies wybyc wielogodzinnymi
          rozmowami o twojej za nim tesknocie, tylko zyj pelnia zycia niezaleznie od tego,
          czy maz jest przy tobie czy nie.

          Uszczesliwisz w ten sposob nie tylko siebie, ale i swojego meza, ktory bedzie
          mial szczescie posuiadania wyjatjkowej partnerki, do ktorej bedzie wracal nie z
          poczucia obowiazku, tylko z powodu milosci, podziwu i pozadania.
          • twoj_aniol_stroz Re: "Puścić" męża na ryby??? 26.09.09, 20:39
            Rewelacja! Naprawdę lepiej tego ująć nie można było.
            I masz rację, że każdy odbiera według własnych pomysłów na zycie i
            otaczających ludzi.
          • mozambique Re: "Puścić" męża na ryby??? 29.09.09, 15:46

            kazdy odbiorca czyta tekst przez okulary swojej osobowosci,
            doswiadczen i
            > wyznawanych wartosci

            lub zywcem przespisuje porady z modnych na rynku pseudoporadników
            pseudopsycholigicznych które mają zbyt "niezaleznego" małzonka
            szybko przerobic w wiernego psa .

            wyzej przytoczone porady są toćka w toćkę przepisane własnie z tych
            drukowanych reklamowanych głupot
            • kicia031 Re: "Puścić" męża na ryby??? 29.09.09, 20:14
              drukowanych

              A ty za to najpewniej czerpiesz swoja mmadrosc z ustnych przekazow plemiennych,
              prawda? A moze z opowiesci bajarza w kurnej chacie?
    • ajmj Re: "Puścić" męża na ryby??? 24.09.09, 12:37
      Mąz ma prawo pojechac na ryby. Ale ty takze powinnas pomyslec o
      przyjemnościach tylko dla siebie - bez dziecka. Tatuś zostaje w domu
      z Małym/ą a Ty korzystasz z zycia . Oczywiście,zę musicie także
      znaleźć czas tylko dla siebie
      • kryzys_75 Re: "Puścić" męża na ryby??? 27.09.09, 15:37
        A ja byłam zołzą i nie zgodziłam się na wyjazd męża na mazury w ten weekend. Od
        rana do wieczora siedzę sama z dwójką małych dzieci i nie mam nikogo do pomocy.
        Mąż ma swoje hobby (motor) i postanowił wyjechać ze swoim kolegą na mazury. O
        zgodę się mnie nie pytał tylko powiedział, że poinformuje mnie w odpowiednim
        momencie o terminie. W środę dowiedziałam się, że w ten weekend wyjeżdża. Mój
        dobry mąż nie zostawił mnie jednak samą z dziećmi tylko umówił się ze swoją
        matką, że przyjedzie do nas i pomoże mi w opiece nad dziećmi. Wkurzyłam się,
        chociaż powinnam być wdzięczna, że mam takiego pomysłowego męża. Wkurzyłam się,
        bo wszystko to załatwił za moimi plecami. Nie pytał się mnie o zdanie.
        Potraktował mnie jak osobę upośledzoną. Oczywiście powiedziałam, żeby odwołał
        przyjazd teściowej. Pomimo tego, że nie wyraziłam zgody, mąż wyjechał. Nie
        zadzwonił do mnie przez cały weekend. Podejrzewam, że jest na mnie obrażony. Ale
        jak już napisałam, jestem zołzą i niestety dużo od męża wymagam. Dodam, że
        obecnie chodzimy na terapię, bo nasze małżeństwo tak naprawdę przestało istnieć.
        Pozdrawiam
        • mozambique Re: "Puścić" męża na ryby??? 29.09.09, 15:48
          skoro wasze małzeństwo nie sitnieje to trudno wymagać od małazonak
          ze zechce z tobą spedzać weekendy

          ty być miał ochotę "weekendowac" sie ze znienawidzonym męzem ?
          • kryzys_75 Re: "Puścić" męża na ryby??? 29.09.09, 20:01
            mozambique napisała:

            > skoro wasze małzeństwo nie sitnieje to trudno wymagać od małazonak
            > ze zechce z tobą spedzać weekendy
            >
            > ty być miał ochotę "weekendowac" sie ze znienawidzonym męzem ?
            >
            >

            nasze małżeństwo jeszcze istnieje. Zaczęliśmy pracować aby było miedzy nami
            lepiej. Dlatego chodzimy na terapię. Ale masz rację. Być może dla mojego męża
            nasze małżeństwo nie istnieje. Jeżeli jednak mąż nie chcę ze mną spędzać
            weekendów to niech chociaż je spędza z dziećmi. Ja chętnie w tym czasie pójdę
            się relaksować.
    • bj32 Re: "Puścić" męża na ryby??? 27.09.09, 18:34
      Puść go na te ryby, tylko zapowiedz, że następne wolne jego chcesz
      spędzić wspólne, a jeszcze następne iść do koleżanki na kawę. Będzie
      sprawiedliwie i po równo. Nie jesteś przykuta łańcuchem do dziecka...
      A mąż przykuty łańcuchem do Ciebie:) Ja mojemu nawet nie na ryby, ale
      na kielicha zezwalałam i nie narzekam. Był tak wdzięczny za relaks,
      że w następny weekend samą mnie osobiście wyganiał, żebym odpoczęła
      od "życia rodzinnego":)
    • baszi Re: "Puścić" męża na ryby??? 28.09.09, 02:07
      niech jedzie na ryby a ty raz na jakis czas zostaw go w domu z dziecmi i idz z
      kolezanka do baru czy gdziekolwiek, to najprostsze rozwiazanie, ty nabijesz
      baterie a maz moze zrozumie ze wolny czas miloby bylo spedzic razem
    • malgolkab Re: "Puścić" męża na ryby??? 03.10.09, 18:33
      ja bym puściła, a następny weekend się gdzieś wybrała z koleżankami
      (tańce, góry, spa - zależy co lubisz), obojgu to dobrze zrobi:)
      Rozumiem Cię, bo siedziałam kilka lat na wychowawczym, ale on
      pracując też ma prawo do rozrywki czasem.
    • koontza2 Re: "Puścić" męża na ryby??? 06.10.09, 10:08
      puścic!
      .. ale samej tez wyjsc za jakiś czas do kina a on niech zostanie z dziećmi...
      Bo każdy musi miec troszkę wypoczynku od codziennych obowiązków, którymi w jego
      wypadkujest zarabianie pianiędzy na rodzine a twoim opiekowanie sie dzieckiem i
      domem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka