Dodaj do ulubionych

zdrada prosze szybka rade

03.11.09, 18:34
jestem 8 lat po slubie i urodzilam teraz 2 dziecko powiem krotko maz przy
pierwszej ciazy mial romans i teraz przy drugiej okazalo sie ze tez
przesaczylam za pierwszym razem traz on znowu chce zostac z rodzinna ta
twierdzi nie wiem co robic pewnie poradzicie ze wywalic na pysk nie wiem jak
mu znowu wybaczyc i zapomniec pomocy
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: zdrada prosze szybka rade 03.11.09, 18:44
      Nikt za ciebie nie podejmie takiej decyzji, nikt. Raczej zastanów się, dlaczego
      zdecydowałaś się z kimś takim na 2 dziecko? Bo kolejna zdrada w podobnych
      okolicznościach to juz recydywa. Nie jest też łatwo powiedzieć: wywal go, bo co
      ze stroną ekonomiczną? Dasz sobie sama radę? Pensja + alimenty? Możesz sobie
      pozwolić na wywalenie pana męża z domu i zostać w nim z dziećmi?
      Wybaczyć i zapomnieć to dla mnie droga do recydywy, pan pomysli,że najwyżej
      strzeli ci kolejne dziecko, a ty wybaczysz.
    • jokokasia Re: zdrada prosze szybka rade 03.11.09, 19:34
      skad drugie diecko bo po jego wyskoku bylo wszystko ok nawet bardzo dobrze wiec
      nie wiem dlaczego znowu to zrobil czy ciaza tak na niego dziala dzisiaj byla
      ostateczna rozmowa i powiedzialam ze daje mu szanse druga i ostatia i ma podjac
      decyzje a jego decyzja to taka ze chce ratowac znowu malzenstw ale czy napewno
      bo ja tylko mysle o jego zdradzie wiem z to swieze wszystko i moze dlatego
      • monikawbj Re: zdrada prosze szybka rade 19.11.09, 17:06
        a zapytałaś wprost dlaczego Cię zdradził?
    • martha-s Re: zdrada prosze szybka rade 03.11.09, 19:34
      a jaki jest maz w pozostalych sferach zycia?
      ta zdrada to jednorazowy wyskok czy stała kochanka?
      Ciezko bedzie zapomniec jesli zrobil to po raz drugi.Takie sprawy
      zostala juz na zawsze, od ciebie zalezy czy jestes w stanie z tym
      zyc.
      • jokokasia Re: zdrada prosze szybka rade 03.11.09, 20:01
        przy pierwszym razie i drugim zaangazowal sie na dluzej niestety wiem ze to ja
        musze zadecydowac ale to takie trudne nie myslalam ze bede musiala to znowu
        przezywac
        • kag73 Re: zdrada prosze szybka rade 03.11.09, 20:12
          Hmm, dobrze sie zastanow, tym bardziej, ze nie byl to "tylko" skok w
          bok. Niczego sie nie nauczyl. Mnie sie wydaje, ze drugi raz to co
          najmniej o jeden raz za duzo. Mozna komus dac ostatnia szanse, ale
          nie ciagle nowa. Uchodzi mu na sucho, zdradzil dwa razy, bariery juz
          nie ma, bedzie zdradzal dalej. Uwazam, zdradzenie zony, ktora wlsnie
          oczekuje dziecka z okropne swinstwo. Niestety. Wedlug mnie na
          nastepna szanse nie zasluzyl. Decyzja nalezy do Ciebie.
          • evi85 Re: zdrada prosze szybka rade 03.11.09, 20:51
            hmm nie dziwie sie troche ze maz zdradzil drugi raz jezeli konsekwencje swojego
            czynu byly takie takie jak za druga zdrada....
            czy maz odczul ze zrobil zle? czy po fakcie nastawiona bylas na wybaczenie
            (oczywiscie bardzo dobrze) , czy to maz powiedzial ci o zdradzie?
            wg mnie nie dostal zadnej nauczki i zrobi to jeszcze raz, najwyzej poslucha
            Twojego gderania ktore i tak nastawione bedzie na szybkie wybaczenie....
            wiem ze nie jest Ci latwo, 2 malych dzieci , finanse itp
            ale nie mozesz pozwolic traktowac sie jak wycieraczke
            zdrada w ciazy wg mnie to juz perfidna zdrada....
            kaz mu sie wyprowadzic i powiedz ze musisz przemyslec wszystko- ja bym tak
            zrobila i potrzymala go 2 tyg w niepewnosci i to glebokiej
            tak zeby ze strachu o utrate Was-rodziny schudl i wylysial
            moze jak przyjdzie mu 3x mysl o zdradzie to przypomni sobie co musial
            przechodzic i ze z Toba nie ma zartow i nie boisz sie zostac sama z
            dziecmi-takie jest moje zdanie
          • jakropelka Re: zdrada prosze szybka rade 03.11.09, 20:59
            Daj sobie czas,nie jemu ale właśnie sobie...
            Jeśli uznasz że potrafisz wybaczyć ,jeśli on naprawdę chce z wami być to
            może warto jeszcze raz spróbować...
            Tylko nie podejmuj decyzji pochopnie, daj mu do zrozumienia ,że na to by z wami
            być musi zasłużyć, musi ci udowodnić ,że możesz na niego liczyć.Niech zapracuje
            na twoje zaufanie.
            A jeśli się nie uda,trudno...... świat się nie zawali(choć na początku może się
            tak wydawać) ale tym samym udowodni że nie zasługuje na tak mądrą i wartościową
            kobietę.
            życzę ci aby wszystko się ułożyło:)
            • jakasia2 Re: zdrada prosze szybka rade 11.11.09, 11:32

              nie ma tu szybkich rad.
              dziewczyny, które piszą wywal , skreśl, zapomnij pewnie nie przeżyły
              czegoś takiego...
              zadbaj w tym przede wszystkim sama o siebie - o swoje uczucia, swoją
              godność, dumę, prawo do złości.
              rozmawiaj - i patrz co wyniknie z rozmów - nie prowadż monologów w
              swojej głowie bo będzie tylko rósł żal
              pomyśl o dzieciach - tata je kocha, dba o nie, zajmuje sie nimi?jest
              widoczny związek emocjonlany? jeśli tak to mocny argument
              przeżyłas już raz - jestes w stanie wybaczyć, zapomnieć, sypiać z
              nim?
              możesz go jeszcze kochać? wierzyć mu ? ufać? jesłi nie ...będziesz
              umiała z tym żyć?
              hm....wiem ,że nie ma prostych odpowiedzi...
              tzrymaj się
    • to_ja76 Re: zdrada prosze szybka rade 11.11.09, 16:33
      jak po poniższym poście który napisałaś możesz pytać o kolejną szansę dla męża?
      dla mnie niezrozumiałe
    • e.logan Re: zdrada prosze szybka rade 11.11.09, 17:44
      PO 1 zadaj sobie pytanie dlaczego cie nie szanuje? CO takiego jest w Tobie
      ze mimo iz mial swiadomosc ,ze bedziesz cierpiec , bedziesz plakac,
      zagubiona, on nie mogl sobie podarowac wyskoku.
      Co chce ratowac?Przeciez sam swiadomie z was zrezygnowal? Naprawde myslisz
      ze bedzie mial skrupulu przed nst skokiem w bok. Bo obiecuje bo mowi??
      Przeciez wtedy tez obiecywal..I ile warte to bylo??..

      Na czym chcesz budowac z nim ten nowy zwiazek?zaufania nie ma, milosci nie
      ma, szacunku nie ma.. a to przeciez podwaliny. CZy masz tego swiadomosc?

      Wiem ze jest Ci teraz ciezko i mowisz sobie ze robisz to dla dzieci, bo
      dobry ojciec itd. A pytałas go dlaczego on nie mogl cos zrobic dla was?

      Twoj maz to okropny egoista.Bierze co chce i kiedy che.Reszta sie nie
      liczy. Jesli co kolwiek ma wam sie udac to najpierw wizyta u psychologa i
      na terapie. Bo juz raz sami ratowaliscie zwiazek i co z tego wyszlo??Nic..
    • jaszczka Re: zdrada prosze szybka rade 19.11.09, 11:31
      Jest takie przysłowie, spróbuje je przetłumaczyć z angielskiego "Jak
      oszuka raz, jego wina, jak drugi, twoja". Ja to tak rozumie, że
      trzeba dac partnerowi szansę, ale on musi ja uszanować. Do tego
      trzeba dwojga, a wszystko wskazuje na to, że tu osoba zainteresowana
      jestes głownie ty.
      • dunya2009 Re: zdrada prosze szybka rade 19.11.09, 19:41
        Jestem kobieta po przejsciach. Sama kiedys zdradzalam, a niedawno
        sama doswiadczylam zdrady (a wlasciewie zdrad, bo o tym, okazalo sie
        romans, ktory odkrylam nie byl jedynym wyskokiem). Mysle, ze decyzja
        zalezy od trzech rzeczy: 1)jakim poza tym czlowiekiem jest twoj maz
        (czy lubisz z nim byc, czy dogadujecie sie w roznych kwestiach, czy
        jest solidnym facetem, czy jest dobrym ojcem, itd.), 2) jaka role w
        twoim zyciu, systemie wartosci odgrywa zdrada i 3) czy go kochasz i
        gotowa jestes byc z nim na dobre i na zle . Ja zdecydowalam sie
        zostac z moim mezem, choc licze sie z tym, ze moze mnie zdradzac, bo
        wiem, ze do pewnych rzeczy chyba jeszcze nie dojrzal. Ale poza tym
        jest swietnym facetem, uwielbiamy ze soba przebywac, dobrze sie
        dogadujemy, w roznych zyciowych sprawach mozna na nim polegac, jest
        swietnym ojcem, poza tym jest przystojnym i atrakcyjnym facetem.
        Kocham go i jestem gotowa dzielic z nim wszystkie dobre chwile,
        jakich jest wiele, jak i te zle, ktore miedzy innymi przynosi
        zdrada. Poza tym, jestem dosc niezalezna osoba, zdrada nie powoduje,
        ze czuje sie automatycznie gorsza, ponizona, nieszanowana. Owszem
        wolalabym miec meza, ktory mnie nie zdradza, prawda jest tez, ze
        zdrada spowodowala iz zdystansowalam sie troche od naszego
        malzenstwa. Wczesniej myslalam, ze chocby sie walilo i palilo, to
        zawsze bedziemy razem, teraz wiem, ze moje poczucie szczescia nie
        moze zalezec tylko od mojego malzenstwa, a tym bardziej od tego, jak
        zachowuje sie w roznych sytuacjach moj maz, ani tym bardziej od
        tego, co on gdzies w sobie przezywa. Wreszcie stanawszy w obliczu
        decyzji, zostac czy odejsc, tak naprawde wybieralam nie miedzy moim
        mezem z jego konkretna wada a jakims innym fantastycznym facetem,
        ktory wad nie ma, ale miedzy obecnym zyciem, ktore choc czasem daje
        w kosc, to mimo wszystko daje mi poczucie szczescie, a zyciem, ktore
        moze tez dac mi szczescie, ale bedzie najezone dodatkowymi
        problemami samotnej matki, bylej zony itd.
        • marianka_marianka dunya2009 19.11.09, 21:43
          Wyobraziłam sobie Wasze relacje i mnie zmroziło. Czyli wieczorne, przyjacielskie rozmowy mogą wyglądać tak, że mąż opowiada iż bzyknął sobie dziś tę Monikę spod 6 -tki, a Ty rewanżując się opisujesz fantastyczny seks z kolegą Witkiem, na którego przypadkiem wpadłaś w centrum handlowym.
          A Twój mąz jest pewien że dzieci które ma z Tobą są jego?
          Jeżeli się kogoś kocha, to się go nie zdradza. Po co dorabiać ideologię do takiego postępowania.
          • krzysztof-lis Re: dunya2009 19.11.09, 22:35
            > Jeżeli się kogoś kocha, to się go nie zdradza.

            Bzdura.
            • marianka_marianka krzysztof 20.11.09, 16:21
              Krzysztofie, być może jest to dla Ciebie bzdurą, każdy ma przecież inny system wartości.
              • glamourous Re: krzysztof 20.11.09, 18:29
                marianka_marianka napisała:

                > Krzysztofie, być może jest to dla Ciebie bzdurą, każdy ma przecież inny system
                > wartości.

                Skoro tak, to po co te Twoje uogolnienia, ze "jak sie kogos kocha to sie go nie
                zdradza"?
                W zyciu bywa bardzo roznie, tak jak rozni sa ludzie i rozne podejscia do zdrady.

                • efi-efi Re: krzysztof 20.11.09, 20:56
                  dunya
                  co Ty za historie tu opowiadasz?
                  Jesteś niezależna, znasz swoją wartość,ale nie chcesz mieć wieść życia rozwódki
                  czy samotnej matki więc tkwisz w związku, który sprawia ból?
                  Jak sobie tłumaczysz zdrady męża? Zdradza bo co, bo tak ma? Po przystojny,bo go
                  baby lubią?

                  Jestem w stanie zrozumieć powód ekonomiczny, kobitka nie pracuje, nie ma gdzie
                  uciec.
                  Albo jak nie kocha faceta więc jej lata co i z kim wyczynia.
                  Ale jak można mieć szczęśliwy związek z kimś kto zapewniał o tym, że będzie
                  wierny i łamie dane słowo.
                  Nie wierzę, że to spływa po Tobie. Po latach będziesz miała zrytą psychikę na maxa.
                • marianka_marianka glamourous 21.11.09, 09:30
                  W zyciu bywa bardzo roznie, tak jak rozni sa ludzie i rozne podejscia do zdrady

                  Myślę, że do zdrady podejście jest jedno niezależnie od poglądów - nikt nie chce być zdradzanym, to rani, boli i powoduje, że pewne ideały, odniesienia, wartości przestają istnieć.
                  Zgadzam się, że w życiu są różne sytuacje i różne ma się podejście do związków.
                  Dla mnie (i nie tylko) miłość nie daje przyzwolenia na zdradę. Jako świadoma i dorosła osoba przyrzekałam mężowi miłość, wierność i uczciwość małżeńską.
                  Podejście do tak fundamentalnych kwestii świadczy o nas, jakimi jesteśmy ludźmi.
                  Jeżeli w moim małżeństwie doszłoby kiedyś do zdrady, miłości już w nim nie będzie.
                  • monikawbj Re: glamourous 22.11.09, 00:14
                    Zdecydowanie -jeśli się kogoś kocha to się go nie zdradza. Jeśli się już o tym
                    myśli tzn. ,że pora się rozstać.
            • jakasia2 krzysztof 22.11.09, 15:47

              myślisz , ze można kochac i zdradzić?pytam bo chcę znac męski punkt
              widzenia ( kobiet innych znam)
    • martha-s Re: zdrada prosze szybka rade 22.11.09, 17:47
      uwazam ze mozna kochac i zdrazic w sensie czysto fizycznym to znaczy
      uprawiac z kims sex a pozniej juz nigdy wiecej tej osoby nie widziec
      na oczy, nie spotykac sie z nia. A zdarzenie powinno zostac tylko w
      sumieniu twojego meza. Jesli sytuacja sie powtarza a relacje z
      kochankami sa glebsze to raczej dobrze nie wrozy.
      • marianka_marianka martha-s 22.11.09, 22:43
        uwazam ze mozna kochac i zdrazic w sensie czysto fizycznym to znaczy uprawiac z kims sex a pozniej juz nigdy wiecej tej osoby nie widziec na oczy, nie spotykac sie z nia

        Osoba, która ma takie skłonności jest 100% egoistą, o moralności stonki ziemniaczanej i zerowej empatii.

        A skąd wziąść takie kochanki, których już nigdy nie zobaczysz na oczy? Skąd ta pewność? Może lepiej po prostu się ich pozbywać:)

        "Jesli sytuacja sie powtarza a relacje z kochankami sa glebsze to raczej dobrze nie wrozy"

        Głębsze?
        Tzn, że zrobi to z nią 20 razy, a nie pięć?
        Czy może obieca jej małżeństwo?

        Dla kochającej osoby, która dowie się o zdradzie takie drobiazgi nie mają już większego znaczenia. Liczy się fakt.
        • martha-s Re: martha-s 23.11.09, 11:15
          czyli uwazasz ze jak facet/kobieta raz zdradzil, bardzo zaluje, ma
          wyzuty sumienia, wie ze zle zrobil, powinien byc skreslony bo na
          100% nie kocha swojej zony. Roznie sie czasem zycie uklada i zdrada
          zdradzie nierowna. Nie mowie tu o przypadku autorki postu.
          Uwazam za ma duze znaczenie to czy facet przez pol roku spotyka sie
          z kims i uprawia seks, a zrobil to raz. Naprawde nie widzisz roznicy?
          • annie_laurie_starr moim zdaniem 01.12.09, 08:41
            Chyba nie ma nic bardziej obrzydliwego niz zdradzanie ciezarnej zony.
            Zdradzanie zony nie-ciezarnej mozna jeszcze jakos sobie wytlumaczyc, ale
            wybierac inna, kiedy zona nosi Twoje dziecko. Chyba nizej zejsc jzu sie nie da.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka