Dodaj do ulubionych

ciąża - seks

28.02.10, 11:39
Mam 23 lata jestem w 3-cim trymestrze ciązy. Jesteśmy 2 lata po ślubie.
Wiem że mój wątek będzie bardzo podobny do poprzedniego, ale zdecydowałam
się go założyć , bo myślę, że w tym wieku i stażu małżeńskim problem braku
seksu jest nieco inny.. na początku ciążu uprawialiśmy seks, z czasem Mąż
przestał mnie w ogóle dotykać. Po rozmowie z Nim dowiedziałam się, że
przeszkadzają Mu pewne zmiany, jakie zachodzą w moim ciele, nie potrafi
ich zaakceptowawać. Jestem podłamana i nie potrafię cieszyć się z ciąży.
Myślę, że jako małżeństwo nie przeszliśmy tej próby. Przecież teraz
potrzebuję najbardziej Jego akceptacji. Rozmowy na ten temat ciągle kończą
się kłótnią, bo Mąż podchodzi do tego bardzo nerwowo. Stara się w jakiś
inny sposób mi wynagrodzić brak seksu( chodzi ze mną do ginekologa i
wystaje te kilka godz itp), ale mi to w niczym nie pomaga ( czuję się
odrzucona i niemalże "trendowata" ). Brakuje mi tej intymnej więzi. Proszę
zwłaszcza o fachowe odpowiedzi ale i nie tylko..
Obserwuj wątek
    • kol.3 Re: ciąża - seks 28.02.10, 16:47
      Brak dojrzałości u męża.
      Dopóki byłaś zgrabna szczupła - ok.
      Pod koniec ciąży Cię nie akceptuje.
      Czy da się z takim kimś zestarzeć?
    • szachula30 Re: ciąża - seks 28.02.10, 18:11
      To bardzo przykre, że mąż nie akceptuje tych zmian, tym bardziej, że,
      po pierwsze, są w większej części, odwracalne, a po drugie, przecież
      nosisz w łonie jego dziecko. Ja byłam pod koniec ciąży strasznie gruba
      i tłusta, bo złapałam mega nadwagę, a mój facet nie dał mi odczuć, że
      jestem dla niego nieatrakcyjna. Chociaż, mówiąc szczerze, wyglądałam
      strasznie.
      • sebalda Re: ciąża - seks 28.02.10, 19:52
        Ale niektorzy mężczyźni boją się uprawiać seks z kobietą w zaawansowanej ciąży.
        Boją się, że to może wywołać skurcze, co o ile pamiętam nie jest wcale takie
        wykluczone. Do tego działa wyobraźnia, że tam, niedaleko, jest już całkiem
        rozwinięte dziecko i to im jakoś przeszkadza. I nie wydaje mi się to takie
        całkiem głupie, a już na pewno nie świadczy o odrzuceniu partnerki. Prawdę
        mówiąc nie rozumiem, dlaczego niektóre kobiety są tak zafiksowane na tezie, że
        jeśli mężczyzna z jakichś względów przez jakiś czas nie chce uprawić seksu, to
        od razu świadczy o jego zaniku miłości. Kurcze, a gdzie czulość, oddanie? Czy w
        tym okresie to nie może wystarczyć? Przecież facet to rekompensuje, ale jeszcze
        mało? To stan przejściowy, niedługo wszystko się zmieni, czy nie można odpuścić
        facetowi na te kilka miesięcy, nie wystarczy się przytulić? Zawsze myślałam, że
        kobiety są bardziej nastawione na czułość, a nie tylko na seks, ale najwyraźniej
        czasy się zmieniły. Współczuję.
        • lilly811 Re: ciąża - seks 28.02.10, 20:50
          My jesteśmy 12 lat w związku i mamy 2 mies dziecko. W ciąży seks był
          do końca ale jednak mąż mówił, że chciałby mnie jakoś tak mocniej
          (...) a się boi, że mi albo dziecku coś zrobi...może o to chodzi
          twojemu mężowi...nie chce skrzywidzić dziecka. Najważniejsze, że
          opiekuje się tobą, chodzi do ginekologa, interesuje się przyszłym
          maleństwem. Powiedz mu, że czujesz się przez niego odrzucona,
          porozmawiajcie- może wyjaśni ci dlaczego tak się zachowuje...
        • marianka_marianka Re: ciąża - seks 28.02.10, 22:28
          sebalda napisała:
          Ale niektorzy mężczyźni boją się uprawiać seks z kobietą w zaawansowanej ciąży.Boją się, że to może wywołać skurcze
          dlaczego niektóre kobiety są tak zafiksowane na tezie, że
          jeśli mężczyzna z jakichś względów przez jakiś czas nie chce uprawić seksu, to od razu świadczy o jego zaniku miłości.


          Mąż Autorki wyraźnie stwierdził, że nie chce seksu gdyż nie podoba mu się ciało żony. I każda rozmowa na ten temat kończy się z jego strony nerwową reakcją.

          Autorka wyraźnie podkreśla że brakuje jej akceptacji męża.

          Mąż dosadnie skopał jej poczucie własnej wartości, a dodatkowo niczym tego nie zrekompensował. I pomyśleć, że to też jego dziecko...
    • lilit2005 Re: ciąża - seks 01.03.10, 00:25
      Zakladam ze twoj maz jest w podobnym wieku, wiec jestescie oboje
      bardzo mlodzi. Mysle ze jest w tym troche niedojrzalosci twojego
      meza, ale on ewidentnie tez czuje sie z tym zle (nerwowa reakcja,
      proby wynagrodzenia ci tego czym innym). Domyslam sie, ze strasznie
      ciezko ci sie z tym pogodzic, ale mysle, ze nie powinnas az tak
      bardzo sie martwic. W koncu zycie to nie egzamin i nie musicie
      wypadac na nim zawsze celujaco. Twoj maz okazal sie troche
      niedelikatny, ale mysle, ze to mozna to zrozumiec i wybaczyc. Pomysl
      tez ile kobiet w zaawansowanej ciazy czy z malymi dziecmi nie ma
      najmniejszej ochoty na seks z mezem... Moze to po prostu taka faza w
      waszym zwiazku? A, i przyszlo mi do glowy jeszcze jedno. Kobiety w
      ciazy, szczegolnie mlode, chca czasem wszystkim udowodnic, ze sa
      super, sexy, szczuple itd. Za duzo czasem od siebie wymagamy -
      zastanow sie czy twoja frustracja nie wynika z tego, ze czujesz, ze
      zawiodlas i jestes do niczego? Jesli tak, to pozwol sobie na
      niedoskonalosc - jeszcze bedziesz piekna i pozadana przez nastepne
      kilkadziesiat lat :-). Teraz skoncentruj sie na tym malym cudzie,
      ktory rosnie w Tobie - z tym dzieckiem to sie juz nie powtorzy.
      • bettie8 Re: ciąża - seks 01.03.10, 10:03
        Myślę że w każdej z tych wypowiedzi kryje się jakaś cząstka prawdy. To
        nasza pierwsza ciąża i chciałabym, żeby wszystko było jak trzeba. Pewnie
        zarówno Mąż jak i ja nie do końca dojrzeliśmy, aby mieć dziecko. Ale nie
        czas na to, aby o tym myśleć tylko muszę się wziąść w garść. Dziękuję za
        dotychczasowe wypowiedzi. Pozwoliły mi spojrzeć z dystansu na moją "nową"
        sytuację.
    • niepopis Re: ciąża - seks 01.03.10, 09:11
      Miałam podobną sytuację, choć byliśmy wtedy przed trzydziestką i w
      związku od 7 lat. Kiedy moje kształty się zmieniły, przestał mnie
      dotykać i wszelka bliskość zanikła. Seksu i tak nie było ze względu
      na zagrożenie ciąży. Potem się okazało, że zakochał się w innej.
      Miała trzy walory: nie była w ciąży, była ładna i dawała d..y na
      życzenie. Miał kochankę blisko rok, moja determinacja i głupia
      miłość sprawiła, że się nie rozwiedliśmy. Teraz tego żałuję, mimo że
      cały czas jesteśmy razem. Tacy mężczyźni się nie zmieniają. Jeśli
      dla partnera najważniejszy jest seks i wygląd partnerki nigdy nie
      będzie kochającym mężem.
      • sebalda Re: ciąża - seks 01.03.10, 10:19
        marianka_marianka napisała:

        "Mąż dosadnie skopał jej poczucie własnej wartości, a dodatkowo niczym tego nie
        zrekompensował".

        Czy my przypadkiem nie przesadzamy, nie zapędzamy się? Od razu skopane poczucie
        własnej wartości. Czy facet nie ma prawa czasami nie chcieć? Ile razy to nas
        "boli głowa", a jak on z tego powodu utyskuje, to od razu najgorszy. Po porodzie
        przez jakiś czas większość kobiet nie może i nie chce uprawiać seksu, mężczyzna
        musi cierpliwie czekać, czy on wtedy też uzna, że go odrzucamy, nie chcemy,
        podkopujemy jego wartość jako mężczyzny? Poza tym autorka wątku wyraźnie pisze,
        że mąż stara się rekompensować ten chwilowy brak chęci, proszę czytać trochę
        uważniej.
        To śmieszne, zawsze myślałam, że dowodu miłości w postaci seksu żądają tylko
        napaleni nastoletni chłopcy i generalnie jednak faceci, a tu ostatnio widzę, że
        kobiety też tak podchodzą do sprawy. Trochę dystansu, samorefleksji i
        samokrytyki by się przydało czasami. Chwilowy brak seksu nie musi oznaczać braku
        miłości. A to, że faceci zdradzają ciężarne żony, to już zupełnie inny kaliber i
        straszenie tym kobiety nie jest tu za bardzo pomocne. To jednak chyba nie norma,
        żeby aż tak dedukować.
        • marianka_marianka Re: ciąża - seks 01.03.10, 12:17
          Skoro mąż boi się o dziecko, to co za problem powiedzieć o tym żonie?
          Każda kobieta zrozumiałaby takie obawy.


          Poza tym autorka wątku wyraźnie pisze,
          że mąż stara się rekompensować ten chwilowy brak chęci,proszę czytać trochę uważniej.


          Czytałam bardzo uważnie jego "rekompensata" polega na siedzeniu w poczekalni u ginekologa. I Autorce niestety to nie wystarcza, co podkreśla wyraźnie.

          To śmieszne, zawsze myślałam, że dowodu miłości w postaci seksu żądają tylko napaleni nastoletni chłopcy i generalnie jednak faceci, a tu ostatnio widzę, że kobiety też tak podchodzą do sprawy. Trochę dystansu, samorefleksji i samokrytyki by się przydało czasami.

          A co ma piernik do wiatraka? O jakim dowodzie miłości mówisz?

          Po porodzie przez jakiś czas większość kobiet nie może i nie chce uprawiać seksu, mężczyzna musi cierpliwie czekać, czy on wtedy też uzna, że go odrzucamy, nie chcemy,podkopujemy jego wartość jako mężczyzny?

          No wybacz, ale facet który będzie czuł "odrzucenie" jeżeli kobieta po porodzie nie będzie chciała seksu z nim nadaje się chyba tylko do odstrzału. Kobieta po porodzie zmaltretowana, porozrywana, pozszywana musi szybciutko wracać do pełni sił bo misiowi podkopiemy poczucie wartości?

          Może po prostu Autorka powinna pogodzić się z myślą, że jej mąż jest gróboskórnym typem, który ma gdzieś jej samopoczucie po tym co jej szczerze wyznał. I poprosić, aby na przyszłość nie mówił wszystkiego co myśli i czasem ugryzł się w język.
          • sebalda Re: ciąża - seks 01.03.10, 12:42
            marianka_marianka napisała:
            > A co ma piernik do wiatraka? O jakim dowodzie miłości mówisz?

            Autorka czuje się odrzucona, niechciana, a zatem niekochana, bo mąż w
            szczególnym okresie odmawia jej seksu. Zatem gdyby chciał z nia uprawiać seks,
            oznaczałoby, że ją kocha. To byłby dla niej dowód milości. Prościej już nie mogę
            tego wytłumaczyć.
            • marianka_marianka Re: ciąża - seks 01.03.10, 12:58
              Ależ doskonale rozumiem co oznacza termin: dowód miłości, ten o którym piszesz wiąże się z nastolatkami, niedojrzałymi emocjonalnie.

              Myślę, że Autorce nie chodzi chyba w 100% o ten nieszczęsny seks, ale o akceptację jej stanu. Mąż nie okazuje jej miłości, gdyż nawet nie bardzo ma ochotę jej dotnąć jak sama pisała zmiany zachodzące w jej ciele są dla niego nie do zaakceptowania. Podchodzi do niej z dystansem, może nawet obrzydzeniem a to chyba najbardziej boli, prawda?
              • sebalda Re: ciąża - seks 01.03.10, 13:36
                marianka_marianka napisała:
                Podchodzi do niej z dystansem, może nawet obrzydzeniem a to c
                > hyba najbardziej boli, prawda?
                A to juz jest ewidentna nadinterpretacja. Autorka nie pisała o obrzydzeniu.
                Nieuprawianie seksu nie jest jednoznaczne z obrzydzeniem. Czy akceptacja jej
                stanu musi się objawiać seksem, pieszczotami? Chyba facet nie ucieka do drugiego
                pokoju. Żona na pewien czas zamienila się z obiektu seksualnego w nosicielkę
                życia, stała sie w pewnym sensie aseksualna dla faceta, to takie dziwne i takie
                oburzające? Kobiety, czy Wy nie szukacie problemu na siłę? Czy potwierdzeniem
                Waszej kobiecości musi być bycie nieustannie obiektem seksualnym? Gdyby kobieta
                napisała, że facet ją olewa, chodzi codziennie z kumplami na piwo, nigdy nie był
                z nią u ginekologa, nie interesuje się jej samopoczuciem i w niczym nie pomaga,
                to rozumiem oburzenie, ale że podczas tych ostatnich trzech miesięcy facet nie
                ma ochoty na seks, to już chyba jest nieco wydumany problem. Sorry, ja to tak
                widzę, inni (inne) mogą to widzieć inaczej.
        • niepopis Re: ciąża - seks 01.03.10, 12:32
          autorka wątku napisała:
          na początku ciążu uprawialiśmy seks, z czasem Mąż
          przestał mnie w ogóle dotykać. Po rozmowie z Nim dowiedziałam się,
          że przeszkadzają Mu pewne zmiany, jakie zachodzą w moim ciele, nie
          potrafi ich zaakceptowawać.
          Jeśli nie potrafi zaakceptować zmian spowodowanych ich wspólnym
          dzieckiem, to co będzie później? Jeżeli po urodzeniu dziecka waga
          nie wróci do normy, pojawią się rozstępy a z piersi będzie ciekło
          mleko, to też tego nie zaakceptuje. Jeśli wygląd ma dla niego aż
          takie znaczenie, to nie powinin był się żenić i płodzić dzieci.
          Jedyna nadzieja, że dorośnie za 5-10-15 lat.
          • verdana Re: ciąża - seks 01.03.10, 13:38
            Cóz, czytalam na tym forum parę razy, ze skandalem jest, gdy mąż
            domaga się seksu od zony, gdy ona nie ma na to ochoty.
            Czytałam też, ze mąż, który utył nie powinien oczekiwać, ze żona
            będzie miała ochotę z nim spać. Ma się za siebie wziąć i schudnąć.
            Czytałam też, ze nie ma nic gorszego niż przespanie się z mężem, gdy
            się nie ma na to ochoty - seks to nie jest dziedzina, w ktorej można
            się poświecić. jak się nie ma ochoty, nawet przez rok, to facet ma
            po prostu cierpliwie czekać.
            Dlaczego to działa tylko w jedną stronę? Facet ma obowiązek zawsze
            sypiać z żoną, kiedy ona ma ochotę i nigdy nie domagac się seksu,
            kiedy kobieta ochoty nie ma. kobieta ma być tez zawsze atrakcyjna,
            niezaleznie czy jest w ciąży, czy utyla - facet powinien to
            zaakceptować, bo inaczej jest niedojrzały. A kobieta absolutnie
            niczego akceptowac nie musi, przeciwnie - jej prawem jest
            powiedzenie mężowi, ze nie ma ochoty, że cos jej się nie podoba. Jak
            facet chce się podobać, to powinien się postarać.
            Pewnie, ciąża to nie jest przypadek zaniedbania się - tylko
            fizjologia. problem jednak w tym, ze pożądanie nie jest sprawą
            rozumu. Jak kobieta w ciąży faceta nie podnieca, to choćby byl nie
            wiem jak oddany - może albo udawać (kobieta ma nie udawać nigdy,
            przypominam) i z obrzydzeniem spelnić "małżenski obowiazek", albo
            szczerze powiedzieć "wybacz, zaczekamy pare miesięcy.
            No i nalezy wziąć pod uwage pewien drobiazg - facet może po prostu
            miec opory psychiczne i nie móc. I co wtedy?
            Zaczyna mi być żal facetów, słowo daję.
            • sebalda Re: ciąża - seks 01.03.10, 13:51
              Dzięki Verdana, bo już zaczynałam wierzyć, że ja taka wyrodna kobieta jestem:)
    • bracialwieserce Sądzę,że 01.03.10, 14:33
      najbardziej autorka "podłamała" się tym, że być może w oczach partnera jest
      nieatrakcyjna. Wiesz to że on tak a nie inaczej sądzi - mógł może dobrać słowa
      lepiej ale być może tak czuje, poza tym seks w końcówce jest trudny z przyczyn
      technicznych i brzuch nie jest mały może go to po prostu nie kręci? Z całym
      szacunkiem dziecko się jeszcze nie urodziło nie wiadomo jak się wszystko potoczy
      a więc przekreślanie kogoś niejako na wstępie jest zbyt daleko posunięta
      reakcją. I jeszcze jedno czemu uważasz, że wizyty u gina etc. to jakiś sposób na
      wynagrodzenie Ci braku seksu ? Dość pokrętne myślenie. Możliwe, że chodzi z Tobą
      bo się o WAS martwi/nie chce zostawiać Ciebie samej etc. Jesteś prawie na
      finiszu być może on się boi, że coś Ci zrobi a prawda jest w końcówce seks może
      przyspieszyć poród { nawet jest to "polecane" jak ciąża jest przenoszona} -choć
      to raczej pod koniec. Może mu po prostu za bardzo teraz nie leży seks z Tobą {
      jak go będziesz nagabywać to niezbyt dobrze WAM to wyjdzie na korzyść! Pomyśl
      jak byś się sama czuła na jego miejscu} i lepiej {choć niekoniecznie w tych
      słowach}, że powiedział prawdę? A nie traktował tego niczym pańszczyzny podług
      Ciebie? Dla kobiet ciąża nie jest łatwym doświadczeniem a dla faceta tym bardziej.
    • tully.makker Re: ciąża - seks 01.03.10, 14:39
      z czasem Mąż
      > przestał mnie w ogóle dotykać. Po rozmowie z Nim dowiedziałam się,
      że
      > przeszkadzają Mu pewne zmiany, jakie zachodzą w moim ciele, nie
      potrafi
      > ich zaakceptowawać.

      Kobieta w ciazy moze nie potrzebowac badz potrzebowac sexu. Na pewno
      jednak potrzebuje dotyku - przytulania, glaskania, czulosci. To nie
      fanaberia, tylko medyczny fakt potwierdzony szeregiem badan
      wskazujacych na to, ze podczas dotyku i pieszczot aktywizuje sie
      uklad odpornosciowy, tak przeciez potrzebny matce i dziecku -
      przypominam, ze przez pierwse 6 miesiecy zycia dziecko broni sie
      przed chorobami dzieki odpornosci nabytej od matki.

      Jesli kobieta w ciazy nie moze liczyc na DOTYK partnera, ktory nie
      potrafi zaakceptowac naturalnych, odwracalnych zmian w jej ciele, to
      niz dziwnego, ze cierpi. Zwlaszcza ze maz nie mial nawet tyle
      kultury, by zaslonic sie troska od dziecko, tylko wprost wzkazal, ze
      zona brzydzi go do tego stopnia, ze nie moze jej nawet dotknac.

      Smutne. Wspolczuje bardzo, a niektorym piszacym proponuje, by
      okazaly odrobine empatii po przeczytaniu watku ze zrozumieniem.
      • bracialwieserce Re: ciąża - seks 01.03.10, 14:54
        Wiesz, nie wiadomo z całym szacunkiem czy przestał ją dotykać może się w
        złości/rozgoryczeniu zagalopowała i pisząc, że zrezygnowali z seksu na całość to
        rozciągnęła { dotykanie etc.} jasne, że sytuacja nie jest ok ale co ma go
        "napaść" a jeśli on sam z siebie nie rozumie to co można zrobić? Wiem co
        napisała ale możliwe jest to, że nie do końca wszystko się zgadza! Poza tym
        nawet jak by teraz zaczął to raczej na siłę a nie dlatego, że czuje
        potrzebę/jest w stanie zrozumieć pewne rzeczy - skoro tak teraz ma a to już
        prawie koniec ciąży!? Co można zrobić? Rozmowy już były/draki pewnie też. A
        układ odpornościowy - jeśli brak chorób immunologicznych etc. będzie pracował i
        tak właściwie. Szczerze Tully co można takiemu "facetowi zrobic"/ jak przemówić
        do rozumu? Nie przemówisz?!
        • sebalda Re: ciąża - seks 01.03.10, 15:09
          Dotyk może być różny. Też zły nota bene. Jeśli autorka pisała o dotyku w
          kontekście uprawiania seksu (tak ja to odebrałam), to sprawa nadal dotyczy sfery
          tegoż seksu. Nie napisała, że od niej stroni, że się brzydzi. Jeśli rzeczywiście
          się od niej odsuwa także w sferze czułości, prędzej jestem w stanie zrozumieć
          jej rozgoryczenie, ale nie na tyle, żeby go potępić i uznać, że się nie
          sprawdził w roli męża. To dla wielu mężczyzn jest trudne, fizjologia ciąży jest
          niezrozumiała i obca jak inna planeta.Dopiero jak pojawi się dziecko, będzie
          można go ocenić jako męża, ojca, partnera.
        • tully.makker Re: ciąża - seks 01.03.10, 15:10
          Szczerze Tully co można takiemu "facetowi zrobic"/ jak przemówić
          > do rozumu? Nie przemówisz?!


          Oczywiscie, ze nie. Rozwiazanie dorazne - zaopewnic sobie wsparcie i
          akceptacje ze strony rodziny i przyjaciol. Na dluzsza mete - modlic
          sie, by ona zapomniala, jak on ja zawiodl.
      • verdana Re: ciąża - seks 01.03.10, 15:00
        I co radzisz facetowi? Nie sadzę, aby tu chodziło o to, ze mąż nie
        ma ochoty poglaskać po glowie - raczej, ze nie ma ochoty przytulać w
        sposób bardziej 'seksualny". Czy ma udawać? przmoc się i mimo, ze
        czuje to co czuje glaskać po brzuchu , "bo tak trzeba"? Nie, bez
        przesady - pozwolmy takze facetom na to, by mogli mieć wlasne
        uczucia i nie musieli udawać. I klamac - facet nie powiedział, ze
        żona go brzydzi, tylko że nie pociąga w ciąży - cóż , tak bywa. A
        jesli wymagamy udawania (może i czasem slusznie) to od obu stron -
        czyli jesli facet potrzebuje seksu, kiedy kobiecie się nie chce, to
        niech i ona czasem poudaje.
        Myslę, ze tworzenie związku na zasadzie"męzczyzna ma spełniać
        życzenia kobiety, nie mowic jej prawdy ale nie powinien potem
        oczekiwać rewanzu i nie oburzać się, kiedy ona mowi prawdę" jest
        doskonałą podstawą do rozwodu.
        • tully.makker Re: ciąża - seks 01.03.10, 15:08
          Jest takie przyslowie: Truth without kindness is cruelty. Tutaj
          kindness
          ewidentnie zabraklo.

          Naprawde uwazasz, ze najblizszej osobie mozna walic "prawde" bez
          liczenia sie z jej uczuciami? Wszak nie chodzi o to, by krecic,
          udawac, czy ukrywac, tylko zeby owa prawde podawac w taki sposob, by
          byla strawna, a nie raniaca.
          • marianka_marianka Re: ciąża - seks 01.03.10, 16:10
            tully.makker napisała:
            Naprawde uwazasz, ze najblizszej osobie mozna walic "prawde" bez
            liczenia sie z jej uczuciami? Wszak nie chodzi o to, by krecic,
            udawac, czy ukrywac, tylko zeby owa prawde podawac w taki sposob, by
            byla strawna, a nie raniaca.


            Właśnie o to chodzi. Niektórzy, sądząc po komentarzach są zwolennikami "mocnego grzmotnięcia" prawdą między oczy.
            A później zostaje żal, nierzadko wypominany przez długie lata w ostrzejszych kłótniach.
            • sebalda Re: ciąża - seks 01.03.10, 16:35
              Litości, przecież facet nie powiedział, że żona jest gruba i obleśna, jedynie
              że: przeszkadzają Mu pewne zmiany, jakie zachodzą w moim ciele, nie potrafi ich
              zaakceptowawać".
              Czy my tu naprawde nie przesadzamy? W wątku obok mąż powiedzial, że z młodszą
              miałby więcej ochoty i to już ma dużo poważniejszy ciężar gatunkowy, to jest
              naprawdę krzywdzące i przykre, tym bardziej, że kobieta nie zaczaruje
              rzeczywistości i się nie odmłodzi, co gorsza, będzie się dalej starzeć. Podobnie
              zresztą on. Tamto wyznanie jest oburzające i raniące, tu jest jednak zupelnie
              inaczej.
              • bracialwieserce Re: ciąża - seks 01.03.10, 16:52
                Oczywiście, że jest ważne co i jak się mówi. Nie oszukujmy się jednak każdy
                czasem coś "chlapnie", być może to taki przypadek. Wiadomo też ludzie są różni
                jeden woli kawę na ławę a drugi za coś takiego jest w stanie nigdy się więcej
                nie odezwać. Nie wiemy jak facet autorki to do niej powiedział - bo i ton się
                liczy. Jednak mógł się wkurzyć nagabywaniem i też starał się ją zranić klub
                powiedzieć dosadniej co by wreszcie spokój dała? Mogło się tak zdarzyć? Mogło.
                Rzadko kto tu pisze /opisuje składnie swój problem! Poza tym dochodzi do tego
                jakie te osoby są/jak generalnie układa się życie/pożycie etc. Są tacy faceci,
                których babki w ciąży kręcą a są tacy których partnerki w 7-9 miesiącu raczej
                nie i co zrobić odstrzelić?! Można pogadać z nim, że czujesz się troszkę
                pokrzywdzona lub jest Ci po prostu przykro i liczyć na to, że nie zachowa się w
                ten sposób następnym razem. Lecz to, że teraz Cię tak potraktował i masz żal nie
                rzutuje na to, że będzie dobrym Rodzicem dla Waszego dziecka lub partnerem na
                przyszłość!
                Gorzej jeśli będziesz pielęgnowała tę ansę lepiej bez drak/żalów i pretensji
                omów z nim to! Na spokojnie.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: ciąża - seks 04.03.10, 00:00
      Mężczyźni inaczej przeżywają ciążę kobiety. Różną się w tym jako gatunek oraz
      posiadają różnice indywidualne.
      Trzeba to uszanować, co nie oznacza, że zlikwidować swoje uczucie rozżalenia czy
      pragnienie aby mąż zachowywał się inaczej. Można mu o tym mówić, starając się
      zminimalizować ton pretensji. Raczej mówić o własnych uczuciach.
      Doskonale rozumiem, że może się Pani czuć nieakceptowana. Że zachowanie męża
      psuje radość z ciąży. Szczególnie, że często nie ma Pani wpływu na zmiany jakie
      zachodzą w Pani organizmie.
      Natomiast nie warto wyciągać z tej sytuacji tak daleko idących wniosków, że nie
      zdaliście jakiegoś życiowego egzaminu.
      Nie daję gwarancji, że to pomoże, ale ograniczyłabym nadmierne wciąganie męża w
      intymność ciąży. Nie każdy mężczyzna jest na to odporny, mimo coraz bardziej
      zmieniających się w tym zakresie męskich postawach. Agnieszka iwaszkiewicz
    • kozica111 Re: ciąża - seks 04.03.10, 07:45
      Pożądanie nie jest na zawołanie.Powstaje pod wpływem bodźców wzrokowych
      szczególnie u mężczyzn.Rozum czy akceptacja nie ma na to wpływu.Nie zmusi się i
      koniec.Nie jego wina czy zła wola, po prostu natura.Urodzisz, wrócisz do formy i
      będzie ok, o co szarpać szaty?
      • sanciasancia Re: ciąża - seks 04.03.10, 08:29
        Pani jest w ciąży i zachodzą pewne zmiany w jej organizmie, których ona może nie
        chcieć i nie akceptować, albo dla odmiany chcieć, akceptować i chcieć cieszyć
        się nimi z najbliższą sobie osobą, z którą będzie miała w końcu dziecko. Na co
        pan, mówi jej, że też tych zmian nie akceptuje i mu się nie podobają i pani go
        już nie pociąga.
        To nie chodzi o to, że ona go nie pociąga, to chodzi o to, że nie jest w stanie
        przekazać jej tej informacji o braku pociągania w sposób, który nie byłby dla
        niej przykry i zapewne wykrzesać z siebie odrobiny czułości dla jej kształtów.
        Litości, jak mąż straci nogę w wypadku i żona powie mu, że już jej nie pociąga,
        bo jest beznożny, ale za każdym razem pójdzie z nim na dopasowywanie protezy, to
        mu te słowa wynagrodzi? A jako, że hipotetycznie nauka i technika się posunęły,
        to jak mu dopasują tę nieszczęsną protezę nic nie będzie widać i jest nadzieja,
        że żonę zacznie pociągać? Analogia jest amputacyjna, bo dla mnie zmiany związane
        z ciążą były trudne do zaakceptowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka