Dodaj do ulubionych

czy samotna matka może miec "normalne" życie?

16.05.10, 22:28
Witam
Jestem mamą pięciorga dzieci w wieku 10, 12, 13, 15 i 17 lat.Postaram sie po
krótce przedstawić moja sytuacje
Od ponad pięciu lat ich ojciec nie mieszka z nami. Mniej więcej trzy lata
temu groził mi nożem i nękał nachodząc, grożąc i napadając na ulicy mnie i
moich znajomych, ubliżał w obecności dzieci chcąc w ten sposób zmusić mnie do
zgody na jego powrót. Wciągnął w to postępowanie także syna, którego namówił
aby ukrył się i udawał, że został porwany-warunkiem oddania mi dziecka miała
byc moja zgoda na powrót ojca dzieci do rodziny. po tej sytuacji z rzekomym
porwaniem moje pierwsze kroki skierowałam z synem do psychologa ale niestety
Daniel nie chciał rozmawiać z panią psycholog a tata wykrzykiwał mi przy
dzieciach , że to ja powinnam iść do psychiatry bo jestem nienormalna a nie
ciagać dzieci do psychologów. Nie uległam i każde z tych rzeczy od razu
zgłąszałam na policję...wszystko zakończyło sie wyrokiem dla ojca moich dzieci
za groźby karalne wobec mnie ale w zawieszeniu.
Po tych wydarzeniach tata moich dzieci wyjeżdzał za granice, później był
aresztowany i kondycja mojej rodziny troszeczkę sie poprawiła pod jego
nieobecność. Udało się z dziećmi poukładac obowiązki domowe , wspólnie
organizować czas...wydawało mi się, że dzieci stają sie trochę bardziej
stabilne psychicznie.
W czasie pobytu ojca dzieci w areszcie próbowałam ograniczyc mu prawa
rodzicielskie i uregulowac spotkania ojca z dziećmi gdzie wnioskowałam też o
spotkania z udziałem psychologa lub kuratora gdyż uwazam, ze wmawianie
dzieciom , ze moje wciąganie ich w obowiazki domowe jes podobno wysługiwaniem
sie nimi lub mówienie, że "mamusia sprowadzi wam teraz ojczyma , który będzie
znęcał sie nad wami" nie ma dobrego wpływu na postrzeganie przez dzieci świata
i nie pozwoli im sie normalnie rozwijać i wchodzic w prawdziwe życie.
Sprawa nie zakończyła sie w żaden sposób gdyż Sąd uznał, ze trzeba poczekać aż
pozwany będzie na wolności i bedzie mógł sie stawic na sprawę.
Niestety ojciec dzieci nie melduje sie nigdzie i nadal nie można mu doreczyc
wezwania.Poza tym dowiedział sie, że chciałam poczynić kroki prawne i jeszcze
bardziej zaczał buntować dzieci (szczególnie dwóch synów) które zaczęły sie
odgrazac co mi zrobią jeśli coś w tej sprawie zrobię.
Przestraszyłam sie, ze strace emocjonalny kontakt z chłopcami i już nie
ponawiałam sprawy.
Niestety od tamtego czasu sprawy i nasze relacje mają sie coraz gorzej....
Rok temu ojciec moich zamieszkał w samochodzie pod moją bramą nie mając innego
miejsca ani środków do życia. Namówił synów do wynoszenia jedzenia z domu pod
moją nieobecność twierdząc, że "to przez mame nie ma gdzie mieszkac i co jeśc
a on jest biedny i schorowany". Najmłodszy z synów uwierzył nawet wtedy gdy
tata kazał mu wypłacić mu wszystkie pieniądze z moich kont i powiedział, ze
jak zarobi to mamie odda...niestety nie miał takiego zamiaru...a gdy ukarałam
syna za ten postępek zostałam wyzwana w obecności dzieci ale nie sądzę abym
mogła przytoczyc tutaj te słowa...
W tym samym czasie ojciec wspomagał a nawet ukrywał i zmuszał najmłodsze
dzieci do wagarów....i tylko pod groźbą wezwania policji wypuszczał ich do domu.
Z gruntu jestem na straconej pozycji jeśli chodzi o próby wychowania dzieci i
wyciągania konsekwencji czy nagradzania bo jestem rodzicem, który wymaga
wywiązywania sie z obowiązków ...nie daję pieniążków do ręki czy drogich
prezentów. Staram sie zarobić na utrzymanie rodziny i opłaty ale nie zawsze
sie udaje na takim poziomie jakbym chciała(mam własną działalność i pracuję
jako przedstawiciel handlowy) i nie potrafię "kupowac " sobie przychylności
dzieci a tym samym coraz trudniej wyegzekwowac od nich choćby przyzwoite
zachowanie. Tata moich dzieci nie pracuje i nie ma zadnych dochodów ani nie
miejsca zameldowania, przebywa cztery kamienice od naszej ale bez żadnych praw
do lokalu , który zajmuje..
Od pewnego czasu dzieje sie coraz gorzej gdyż tato moich dzieci zgłasza o
róznych porach na policje, że dzieci są bez opieki. Ja muszę wychodzić do
pracy czy po zakupy...czasami nawet do moich rodziców dopożyczyć brakujących
funduszy...jeśli sie zdarza , że muszę wyjśc na dwie trzy godziny to
najmłodsze dzoiewczynki (10 i 12 lat) pozostają z najstarszym 17letnim
synem...a gdy muszę wyjechać na szkolenia z pracy to dzieci zostają pod opieka
mojej mamy.
Dużo napisałam ale to nie wszystko co sie działo bo pewne rzeczy ulatują z
głowy i przypominaja się później....chyba będę musiała to zapisywac..
Chciałabym sie dowiedziec , jeśli to możliwe czy popełniam jakieś wykroczenie
lub przestępstwo zostawiając dzieci w tym wieku na kilka godzin?
Co moge za kroki poczynić aby moje dzieci nie musiały znosić takich sytuacji i
ciągłych patroli (zdarza sie ostatnio nawet co trzy dni-tylko raz policjanci
mnie nie zastali a była to godzina 20.15 i byłam na zakupach w hipermarkecie)?
Błagam o jakieś rady bo mam coraz większe obawy, że mogłabym stracić dzieci!!!!
jestem zrozpaczona tą sytuacją...nie widzę żadnych rozwiazań a nie stac mnie
na prawnika
zaczyna mi brakować sił i energii na walkę , przestaje widzieć sens walki...
Bardzo proszę o pomoc
Obserwuj wątek
    • rumpa Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 16.05.10, 22:58
      moje dzieci zostają same w domu , lat 11 i 7.
      stracić dzieci na rzecz kogo - kryminalisty bez mieszkania?

      aczał buntować dzieci (szczególnie dwóch synów) które zaczęły sie
      > odgrazac co mi zrobią jeśli coś w tej sprawie zrobię.

      szkoda że odpuściłaś, ja jestem podła więc bym pewnie kazał
      słodziutkom spakować walizki i wyp...dalać do tatusia, i sprawę do
      końca bym doprowadziła. Szybciutko by aniołki spuściły z tonu.Jeśli
      myślisz że to zbyt okrutne, bo to dzieci i w ogóle, to przypominam
      że dzieci na tyle duże żeby się odgrażać co ci zrobią czyli mówiąc
      po polsku - grozić i że jest coraz gorzej.


      Może są tu panie obeznane z tajnikami prawa i potrafią doradzić co
      zrobić legalnie.
      U nas na pradze takiemu panu składa wizytę paru zakapturzonych i
      ostrzega że klimat tu nie sprzyjający i mozna łatwo rekę albo i noge
      złamać.
      To ostateczny smiec nie człowiek i ma nadzieję że jakos go
      uprzątniesz z źycia swojego i dzieci.
      Natomiast przeraza mnie zachowanie twoich dzieci w stosunku do
      ciebie i tu chyba jest prawdziwy problem. Wydaje się że nie widzą
      jak sprawy się mają. Pozostaje pytanie, dlaczego?
    • szachula30 Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 16.05.10, 23:38
      Trzymaj się. Domyślam się jak Ci ciężko. Sądzę, że powinnaś bronić
      się i nie zaprzestawać żadnych dostępnych kroków prawnych ze względu
      na strach przed utrata dzieci. Zrób naradę rodzinną - Ty + dzieci.
      Opowiedz im jasno i uczciwie jak się sprawy mają, niech Cię
      wysłuchają, niech spróbują zrozumieć Ciebie. Wytłumacz im co jest
      prawdziwe w słowach ich ojca a co nie.
      Też mnie martwi, że Twoi synowie Ci grożą, coś jest nie tak. Wiem, że
      ich kochasz, ale spróbuj im wytłumaczyć, że ludzie mieszkają ze sobą
      kiedy się kochają i szanują, a w sytuacji w jakiej jesteś ty i ojciec
      twoich dzieci - to niemożliwe. Powiedz dzieciom, że Ty nie masz
      obowiązku być poniżana, oczerniana i obrzucana wyzwiskami. czy ojciec
      płaci alimenty na dzieci? Jeśli nie, wytłumacz im jak to wygląda, że
      on nie pomaga, tylko żąda pomocy a całe utrzymanie ich wszystkich
      spada na Ciebie. Rozmawiaj z dziećmi. Ile możesz i szczerze. To duże
      dzieciaki, może zrozumieją. Trzymam kciuki!
      • mam-a-5 Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 17.05.10, 09:06
        dziękuję za słowa zrozumienia...
        z dziećmi dużo rozmawiam choć staram się nie mówić im, że ich tata jest zły
        tylko, że źle postępuje-a teraz coraz bardziej się zastanawiam czy to nie był błąd?
        dlaczego chłopcy tak postępują wobec mnie? może dlatego, że wiedza iż cokolwiek
        by się nie wydarzyło to zawsze ich będę kochała...może dlatego, że to ja jestem
        rodzicem który czegoś tam wymaga i wyznacza obowiązki a tata jest tym od samych
        przyjemności i wpaja chłopcom wstręt do jakichkolwiek zasad i służb porządkowych...

        faktycznie dojrzałam do decyzji aby dwóch buntowników dac tacie na wychowanie-to
        chyba jedyny sposób aby reszte dzieci uratowac(najstarszego syna i dwie
        najmłodsze dziewczynki) ale jednocześnie boli to bardzo bo wiem że nie skończą
        szkół...że nic dobrego dla nich z tego nie wyniknie...

        ponownie złożyłam pozew o odebranie ojcu praw rodzicielskich i tym razem go nie
        wycofam!!
        ale czy sąd znów nie uzna , ze nie ma go jak doręczyć???
        • morekac Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 17.05.10, 09:26
          > dlaczego chłopcy tak postępują wobec mnie? może dlatego, że wiedza
          iż cokolwiek
          > by się nie wydarzyło to zawsze ich będę kochała...
          Pewnie dlatego. Wiedzą, że mogą ci wejść na głowę.

          > ale czy sąd znów nie uzna , ze nie ma go jak doręczyć???
          A jak człowiek o nieustalonym miejscu pobytu może wychowywać
          dzieci? ;-)
          • verdana Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 17.05.10, 09:35
            A ja się zastanawiam - jak syn mógł wyplacić wszystko z Twojego
            konta? Cos źle zrozumiałam?
            I jakim cudem dzieciom kompletnie nie preszkadza fakt, ze ojcec
            siedział w wiezieniu?
            • mam-a-5 Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 17.05.10, 10:46
              fakt-mój błąd, że mały podejrzał numer pin do karty i ze nie pomyślałam, że może
              mi karte wykraśc-ja bym na to nie wpadła i syn zapewne tez sam tego nie wymyślił...
              szukam podpowiedzi i rozwiązania sytuacji abym mogła normalnie pracowac czy
              wyjśc po zakupy i nie narazac dzieci na kolejną interwencje policji...
              • verdana Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 17.05.10, 11:04
                A nie masz limitu na karcie? Poza tym - czu uświadomilaś dziecku, ze
                Cie okradło? Co zrobilas w związku z tym? Bo ojciec ojcem, ale cos z
                tym trzeba zrobic.
                Na policje powinnas iść sama i powiedzieć, ze maż Cię nęka, ze
                demoralizuje dzieci (ta historia z okradzeniem Cię jest jak
                najbardziej dla policji). No i nie bardzo rozumiem - policjant widzi
                w domu dziecko pod opieką 17 latka, albo nastolatki same w domu - i
                po co przychodzi kolejny raz? Przecież wszystko jest OK.
                • mam-a-5 Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 17.05.10, 11:14
                  po kradzieży były rozmowy..wyciąganie konsekwencji...byłam z tym na
                  policji...uświadamianie małego również przez reszte dzieci-napisałam o tym tutaj
                  aby pokazac do czego ojciec jest zdolny...

                  a co robi policja widząc nastolatka w domu i resztę dzieci?? przecież mnie też
                  zastali w domu!!! tylko jeden raz ok godz 20tej mnie nie było...
                  ale nadal przyjeżdżają i sprawdzają...
                  wczoraj tatuś dzwonił na numer domowy-ja nie odebrałam aby znów nie wysłuchiwac
                  i za pół godziny znów była interwencja policji bo rzekomo nie było mnie w
                  domu...sama sie dziwie, ze czegoś z tym nie robią...ale nie wiem co ja mogę
                  zrobic...
                  • demonsbaby gogusiowi zacznij sama umilac życie ... 17.05.10, 11:30
                    zastanawiam się czy nie pokierować ciebie ze złożeniem doniesienia o podejrzeniu
                    popełnienia przestępstwa przez twojego ex. Zastanawiam się na ile będzie tam
                    wyczerpanych przesłanek, żeby wszcząć dochodzenie i przedstawić facetowi
                    ewentualne zarzuty. Sądzę, że można to podciągnąć pod paragraf "znęty", ale
                    muszę to przemyśleć, żeby miało ręce i nogi. Co do sądu - niestety bez jego
                    wstawiennictwa może się przeciągać, ale na kolejnej sprawie - na podstawie m.in
                    "ilości interwencji składanych przez twojego eks na policję" (warto tutaj
                    zaprosić również dzielnicowego na rozmowę) oraz działań dokonywanych przez twoje
                    dzieciaki zapytać sędziego czy celowe unikanie rozpraw przez twojego byłego
                    (możesz wysyłać smsy z terminem rozprawy i obowiązkowym stawiennictwem do ex,
                    prawda?) nie rzutuje na wyrok.
                    Przede wszystkim - dzielnicowy na rozmowę do domu, na której rozpocznij od
                    znęcania się psychicznego twojego byłego (nękania) i uzyskaj "groźby karalne".
                    Jakiekolwiek smsmy, nagrywaj rozmowy, gdzie pada słowo "zabiję cię, zniszczę,
                    załatwię". Sprawa karna jest wtedy realna. Kiedy wygasł mu wyrok za ostatnie
                    przewinienia?
                    • mam-a-5 Re: gogusiowi zacznij sama umilac życie ... 17.05.10, 11:45
                      sprawa o groźby odbyła sie ok trzech lat temu, zaocznie i na razie nie grozi bo
                      ma wyrok w zawieszeniu....
                      problem tkwi w tym, ze obawiam sie iż znów w sądzie usłyszę, ze nie mają jak go
                      prawidłowo wezwac na sprawę-a jest to możliwe bo gdy był w areszcie nie mogli
                      sprawy przeprowadzic a teraz gdy jest na wolności bez meldunku to co znów
                      zapadnie za decyzja??? nawet gdy wskażę jego miejsce pobytu....
                      czas ucieka...a ja coraz bardziej widzę jak mi dwóch synów się stacza...
                      reszta dzieci zestresowana ciągłymi najazdami policji pt "czy mama siedzi w domu?"
                      zaczynam jak kiedyś bać sie wyjść z domu..tylko tym razem nie przed nim samym a
                      jego zgłoszeniami na policję, że wychodze...że dzieci są same...
                      • demonsbaby Re: gogusiowi zacznij sama umilac życie ... 17.05.10, 11:50
                        to skoro ma zawieszkę - zapraszasz dzielnicowego do domu. Prosisz o wyciągnięcie
                        konsekwencji w stosunku do eksa za nieuzasadnione wzywanie interwencji pod twój
                        adres oraz znęcanie się psychiczne nad tobą. Składasz doniesienia na prokuraturę
                        i przestajesz się bawić. Gdyby mieli go zatrzymać pod kątem nowych zarzutów -
                        uświadamiasz prokuratora lub śledczego prowadzącego dochodzenie o unikanie
                        wstawiennictwa w sądzie, może go wtedy doprowadzą.
                    • demonsbaby co do zaniedbań dzieci 17.05.10, 11:46
                      - nie dopuściłaś się żadnych. Można na siłę próbować wyciągać "domniemanie"
                      porzucenia dzieci, ale to nie wyjdzie. Jeżeli twój eks złożył takie doniesienie
                      do prokuratury, to od razu bym się zastanowiła nad kontrą w postaci doniesienia
                      o składaniu fałszywych zeznań przez eksa. Jeżeli cokolwiek by się miało dziać,
                      to przede wszystkim, zaczęło by się od wywiadów środowiskowych, a ty zostałabyś
                      wezwana również w charakterze świadka lub od razu podejrzanego. I w te tryby
                      wkręcone mogłyby zostać środowiska jak szkoła czy nawet opieka socjalna.
                      Pozostawienie dwójki małoletnich pod opieką nieletniego nie jest jeszcze końcem
                      świata, ewentualnie ktoś może ci wykazać lekkomyślność (ale posiłkując się
                      logiczną argumentacją tego by nie zrobił, jako, że jedno z dzieci ukończyło 16
                      rok życia i odpowiada częściowo za swoje postępowanie - więc nie dajmy się
                      zwariować). Zatem - zapewniasz dzieciom opiekę. Nie porzuciłaś, nie
                      zaniedbujesz, nie znęcasz się. W ramach wszczęcia śledztwa, należałoby najpierw
                      uzyskać pozytywny wynik środowiskowy, tzn. np szkoła czy sąsiedzi potwierdzą,
                      że jesteś nieudolną matką, pozostawiasz dzieci bez opieki, etc... Są takie
                      szanse? Chyba żadne. Stąd żadne konsekwencje Tobie nie grożą. Natomiast dziwi
                      mnie postępowanie policji w twoim okręgu - dlatego powiadom dzielnicowego niech
                      się przyjrzy ilości interwencji wzywanych do twojego domu (nie musi przecież eks
                      dzwonić do twojego komisariatu rejonowego ale służby dyżurnej) i wyciąga
                      konsekwencje dyscyplinujące w stosunku do gościa o nieuzasadnione wzywanie
                      interwencji
                      , gdzie możesz podpowiedzieć, że tym samym m.in w ten sposób
                      Ciebie nęka, a dzieci się zaczynają obawiać takich wizyt bo im potem wstyd w
                      szkole / na podwórku wobec dzieci, które je wyśmiewają, że policja jest niemalże
                      codziennie. To jest do rozwiązania.
                    • mam-a-5 Re: gogusiowi zacznij sama umilac życie ... 17.05.10, 11:49
                      dzielnicowy był w domu na rozmowie...
                      zaproponował, ze może lepiej byłoby korzystać z opieki społecznej...
                      może ja powinnam zmienić swoje życie....
                      usłyszałam, że ex nic mi nie zrobi...mam chyba jakieś wyimaginowane obawy!!!
                      ach...zapytał jeszcze po co mi taki duży pies???
                      • demonsbaby Re: gogusiowi zacznij sama umilac życie ... 17.05.10, 11:54
                        nie wiem skąd jesteś. W swojej miejscowości musisz mieć jakieś fundacje na rzecz
                        pomocy samotnym matkom w twojej sytuacji. Ośrodek interwencji kryzysowej w
                        rodzinie, etc. Poproś ich pomoc - otrzymasz nie tylko wsparcie psychologiczne,
                        ale również prawne.
                        • mam-a-5 Re: gogusiowi zacznij sama umilac życie ... 17.05.10, 12:29
                          jestem z Bydgoszczy...
                          • demonsbaby teoretycznie 18.05.10, 05:28
                            chroni Ciebie prawo, a dokładniej art. 207KK. Jako osoba będąca z tobą w
                            zależnościach przemijających oraz jako osoba w stałej zależności rodzicielskiej
                            w stosunku do twoich dzieci - twój ex podlega karze pozbawienia wolności
                            (2-12lat) za stosowanie przemocy psychicznej. Zgłoś się do wybranej z fundacji
                            podanych niżej i opisz swój problem, używając słów "nie widzę wyjścia, tracę
                            siły, jestem załamana, zaszczuta, nie widzę rozwiązania problemu, dzieci się
                            boją (najmłodsze) i wstydzą nalotów policji, starsze w wieku dojrzewania łamią
                            prawo za namowami ojca". Nie stosuj zwrotów "nie chce mi się żyć, mam ochotę ze
                            sobą skończyć" czy "nie mogę zajmować się dziećmi". Mówisz, że zapewniasz im
                            opiekę i byt, że pomaga ci również matka i widzi te same problemy dzieci co ty,
                            opisz problemy w sądzie i brak możliwości uzyskania pomocy prawnej oraz
                            reprezentacji w sądzie. Powiedz też, że martwisz się o siebie, bo przy takim
                            dłuższym postępowaniu męża sama się wykończysz, bo już czujesz, że zaczynasz
                            funkcjonować pod dużym obciążeniem psychicznym. Mówisz, że nie śpisz, nie jesz,
                            trzęsie się w tobie wszystko. Policja (tu dzielnicowy) ci nie pomaga ponieważ
                            albo nie rozumie referowanego przez ciebie problemu albo traktuje cię
                            lekceważąco. Sądzę, że ci pomogą również i tutaj.
                            • mam-a-5 Re: teoretycznie 18.05.10, 08:16
                              Dzięki demonsbaby!!
                              do BORPY chodziłam na "akademię rodzica" ale ich prawnik umawia się i zapomina o
                              terminach...
                              w Centrum Pomocy Rodzinie jakiś czas temu nie mieli jeszcze podpisanej umowy z
                              prawnikiem-może się to zmieniło...
                              ale będe próbować!!!
                              ja się tak właśnie czuję: zaszczuta, nie widzę wyjścia z sytuacji...
                              ale przecież jakieś musi być!!!
                              założyłam sprawę o pozbawienie praw "tatuśka", dziś składam o podwyższenie
                              alimentów i coraz bardziej zastanawiam sie czy dwóch jego pomocników nie
                              przekazac tatusiowi pod opiekę-resztę dzieciaków bym uratowała przed
                              demoralizacją i stresami...
                              • demonsbaby Re: teoretycznie 18.05.10, 08:52
                                mam-a-5 napisała:

                                > i coraz bardziej zastanawiam sie czy dwóch jego pomocników nie
                                > przekazac tatusiowi pod opiekę-resztę dzieciaków bym uratowała przed
                                > demoralizacją i stresami...

                                Nie robiłabym tego. To są też twoje dzieci, dlaczego masz pozwalać, żeby ojciec
                                ich zdemoralizował? Szkoda ich życia. Niestety w tym podatnym wieku czeka ich
                                przy takim prowadzeniu - równia pochyła w sam dół, więc ... ratuj chłopaków.
                                Jeżeli poszukasz wsparcia u różnorodnych fundacji (spróbuj szczególnie dla
                                kobiet) to zasugeruj potrzebę przeprowadzenia jakichś warsztatów ... Czy oni
                                mają jakieś zainteresowania? Może warto ich zaangażować w jakieś konkretne
                                przedsięwzięcie?
                                • mam-a-5 Re: teoretycznie 18.05.10, 09:01
                                  pewnie, że chciałabym młodszych uratować!!!! od kilku lat walczę o nich...
                                  młodszy (13 lat) z nich ma niesamowity talent i sprawdza sie w szkolnej drużynie
                                  piłki ręcznej-już nawet rozmawiałam z trenerem UKSu o jego treningach...ale ze
                                  szkołą musi byc ok a nie jest..:(
                                  starszy(15 lat) nie chce w niczym uczestniczyć...nie chce zająć się niczym
                                  konkretnym choć podpowiadałam różne rzeczy...dopytuje tylko czy i kiedy będzie
                                  mógł zamieszkać z tatą a w domu wszystkim ubliża, krzyczy...próbuje ustawić nas
                                  pod swoje dyktando
                                  u taty można zbijać bąki...w domu trzeba się trochę postarać żyć z resztą
                                  rodziny więc rozumiesz , ze w oczach nastolatka jestem na straconej pozycji?
                                  • demonsbaby Re: teoretycznie 18.05.10, 10:17
                                    sądzę, że współzawodnictwo sportowe może być formą rozładowania hormonów i
                                    agresji. Porozglądaj się w Bydgoszczy za miejscami dla trudnej młodzieży. Często
                                    prowadzi się zajęcia ogólnorozwojowe jak i sztuki walki. Często taki trener /
                                    sensei staje się guru. Możesz spokojnie pogadać z takim "trenerem" z czym masz w
                                    domu problem. Dlaczego polecam stuki walki? Bo nie tylko szlifują charakter, ale
                                    cholernie są dobre w nauce "zdyscyplinowania delikwenta", ważne tylko, żeby
                                    trener był sensowny. Zabrałabym na ju-jitsu albo aikido dwóch takich
                                    delikwentów, szczerze pogadała najpierw z trenerem, a później zagoniła w tryby
                                    współzawodniczenia. Jak dostaną w doopsko na treningach i nauczą się czym jest
                                    "fair play", pomoc i ochrona słabszych, szacunek dla otoczenia, to mają szansę
                                    się naprostować. Imponować im to będzie ... a nie połapią się kiedy zaczną
                                    pielęgnować dodatkowe wartości.
                                    • mam-a-5 Re: teoretycznie 18.05.10, 14:35
                                      moje wszystkie chodziły na aikido gdyż mój brat jest trenerem i prowadzi
                                      szkółki...ale "tatulek" wmówił dzieciakom , że wynajduję im zajęcia dodatkowe
                                      aby mieć czas na "frajerów" a bardziej mu chodziło o to, że w ten sposób nie
                                      miał kontroli nad tym z kim rozmawiam, kto do mnie przychodzi...co w ogóle
                                      robię...bo dzieci były zajęte czymś innym...
                                      • demonsbaby nie wiem 18.05.10, 20:26
                                        no to je zaangażuj w pracy wolontariackiej na rzecz porzuconych zwierząt.
                                        Zaangażują się w pomoc bitym i niechcianym psom, trochę ruszy małolatów sumienie
                                        i nauczą się czym jest odpowiedzialność i troska ... sorry, ale nie mam więcej
                                        pomysłów. Co do brata, widocznie nie ma charyzmy do prowadzenia dzieciaków. U
                                        siebie mam nie jednego, który potrafi niezdyscyplinowanego małoletniego gnoja
                                        naprowadzić na tory odpowiednie. Widocznie potrzebne jest filozofia i motywacja
                                        w domu ... czego bym nie zasugerowała, to zderzam się z negacją z twojej strony,
                                        zauważyłaś to??? Trochę wiary w ludzi kobieto i pracy nad sobą. Sami jesteśmy
                                        kowalami własnego losu ... i tak, jest możliwe, żeby odmienić złą passę.
                                        • mam-a-5 Re: nie wiem 18.05.10, 22:24
                                          nie chciałam zeby to zabrzmiało jak negacja jakichś pomysłów na wyjście z
                                          sytuacji-za każde jestem wdzięczna!!
                                          zwyczajnie chwytałam sie różnych pomyslów, próbowałam wielu sposobów zanim
                                          cokolwiek tu czy gdzieś indziej napisałam-wyczerpały sie moje pomysły czy
                                          bliskich mi osób i szukam spojrzenia moze bardziej zewnętrznego...a podsunięte
                                          pomysły będę wdrażać a te które już były wykorzystywane potwierdzają, że szłam w
                                          dobrym kierunku i to również dodaje siły!! ZA CO OGROMNE DZIĘKI!!
                                          • demonsbaby Re: nie wiem 18.05.10, 23:04
                                            dlatego do przodu, a nie tylko przebieranie nogami w miejscu. Z pewnością przy
                                            takiej gromadzie nie jest łatwo, ale im dłużej zwlekasz tym bardziej pozwalasz
                                            na gnojenie siebie.
                                  • morekac Re: teoretycznie 18.05.10, 23:49
                                    dopytuje tylko czy i kiedy będzie
                                    > mógł zamieszkać z tatą a w domu wszystkim ubliża,
                                    krzyczy...próbuje ustawić nas
                                    > pod swoje dyktando
                                    > u taty można zbijać bąki...
                                    Życie z tatą wygląda tak różowo wyłącznie dlatego, że nie istnieje.
                                    Jeśli zamieszkałby z tatą, ktoś musiałby gotować obiady, sprzątać,
                                    prać...Myślisz, że tata będzie obsługiwał 15-latka? ;-)
                    • demonsbaby dla ofiar przemocy w rodzinie 17.05.10, 14:22
                      Oto instytucje, w których pomoc mogą uzyskać ofiary przemocy:
                      1. Bydgoski Zespół Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych
                      ul. Traugutta 5
                      85-122 Bydgoszcz
                      Tel. (052) 373-63-30, alarmowy 0 602 628 192
                      www.po-bydgoszcz.one.pl
                      Stowarzyszenie "Bezpieczeństwo dziecka"
                      tel. 052 373 63 30, 052 373 51 38, 0505 045 164 fax: 523 735 139,
                      e-mail: lubrob@poczta.onet.pl

                      Placówka udziela pomocy dzieciom - ofiarom przemocy fizycznej, przemocy
                      psychicznej, wykorzystywania seksualnego, zaniedbania.
                      Dostępne formy pomocy dziecku i rodzinie:
                      • konsultacja psychologiczna,
                      • diagnoza psychologiczna,
                      • terapia indywidualna dzieci,
                      • konsultacje wychowawcze,
                      • nocleg,
                      • pomoc prawna.

                      2. Ośrodek Interwencji Kryzysowej
                      Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie
                      ul. Małomłyńska
                      86-300 Grudziądz
                      tel./fax (056) 462 29 39
                      e-mail: pcprgrudziac@interia.pl
                      Placówka udziela pomocy dzieciom - ofiarom przemocy fizycznej, przemocy
                      psychicznej, zaniedbania, młodzieży uzależnionej od alkoholu i narkotyków.
                      Dostępne formy pomocy dziecku i rodzinie:
                      • konsultacja psychologiczna,
                      • diagnoza psychologiczna,
                      • pomoc pedagogiczna rodzinie,
                      • pomoc prawna,
                      • nocleg.

                      3. Ośrodek Interwencji Kryzysowej
                      ul. Mławska 54
                      87-500 Rypin
                      tel. 0 512 102 536
                      Placówka udziela pomocy dzieciom - ofiarom przemocy fizycznej, przemocy
                      psychicznej i zaniedbania oraz młodzieży uzależnionej od narkotyków.
                      Dostępne formy pomocy dziecku i rodzinie:
                      • konsultacja psychologiczna,
                      • diagnoza psychologiczna,
                      • pomoc prawna,
                      • nocleg.

                      4. Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie
                      ul. Kościuszki 20/22
                      88-200 Radziejów
                      tel/fax (054) 285-35-43
                      Placówka udziela pomocy dzieciom - ofiarom przemocy fizycznej, przemocy
                      psychicznej, wykorzystywania seksualnego, zaniedbania, zajmuje się problemem
                      uzależnienia od alkoholu i narkotyków.
                      Dostępne formy pomocy dziecku i rodzinie:
                      • konsultacja psychologiczna,
                      • diagnoza psychologiczna,
                      • konsultacje wychowawcze,
                      • pomoc prawna.

                      5. CENTRUM POMOCY RODZINIE. STOWARZYSZENIE "MEDAR". "PRZECIW PRZEMOCY-WYRÓWNAĆ
                      SZANSĘ"
                      ul. E. Gierczak 8
                      85-792 Bydgoszcz
                      tel: +48 52 3485547
                      e-mail: medar@medar.org.pl
                      www.medar.org.pl/
                      6. SPECJALISTYCZNY OŚRODEK PORADNICTWA RODZINNEGO I INTERWENCJI KRYZYSOWEJ
                      ul. Dunikowskiego 9
                      85-006 Bydgoszcz
                      tel: +48 52 3753382

                      7. BYDGOSKI OŚRODEK ROZWIĄZYWANIA PROBLEMÓW ALKOHOLOWYCH, TERAPII UZALEŻNIEŃ,
                      WSPÓŁUZALEŻNIEŃ I PROFILAKTYKI
                      ul. Przodowników Pracy 12
                      85-843 Bydgoszcz
                      tel: +48 52 3755405

                      8. BYDGOSKIE CENTRUM WSPARCIA RODZIN
                      ul. Dunikowskiego 2
                      85-006 Bydgoszcz
                      tel: +48 5237 33 82

                      9. BORPA- FILIA
                      ul. Porazińska 9
                      85-791 Bydgoszcz
                      tel: +48 52344 52 82
                      www.borpa.bydgoszcz.pl/
                      Polecane strony:
                      temida.free.ngo.pl/spis.htm dla kobiet- ofiar przemocy
                      pokrzywdzeni.gov.pl/ - sieć pomocy ofiarom przemocy
                      www.porozumienie.niebieskalinia.pl- niebieska linia

                      Sprawdź działalność, zobacz która z tych organizacji jest ci w stanie pomóc.
    • nick_ze_hej Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 17.05.10, 13:39
      A ja jak zwykle spytam, dlaczego, po co, z jakich powodów machnęłaś sobie piątkę
      potomstwa z pijakiem, łobuzem i kryminalistą?! No chyba, że był to wtedy
      uczciwy, przyzwoity i kochający mąż i ojciec, a potem przyszła zła wróżka i
      ciach! - zamieniła go jednym ruchem zaczarowanej różdżki w kreaturę.
      • mam-a-5 Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 17.05.10, 14:09
        po pierwsze: nigdzie nie napisałam, że jest czy był pijakiem bo bym skłamała!!
        po drugie: dzieci są i chce ich w miarę normalnie wychować a jednocześnie móc w
        miare normalnie żyć jako matka, pracownik i kobieta!!
        po trzecie: czasami pewne rzeczy zauwaza sie za późno a ja chce znaleźć
        rozwiazanie na obecną sytuację a z moich błedów z przeszłosci świetnie zdaje
        sobie sprawę...
        • rosapulchra-0 Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 17.05.10, 18:00
          Koniecznie skorzystaj z rad demonsbaby, bo bardzo dobrze prawi!
      • morekac Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 17.05.10, 18:42
        nick_ze_hej napisał:

        > A ja jak zwykle spytam, dlaczego, po co, z jakich powodów
        machnęłaś sobie piątk
        > ę
        > potomstwa z pijakiem, łobuzem i kryminalistą?!

        masz jakąś konstruktywną radę - co powinna zrobić z owym
        potomstwem? Do Wisły wrzucić czy co?
        Zrobiła i się z tym szarpie do tej pory.
    • mia-ka Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 19.05.10, 11:20
      Ten dzielnicowy, to jakiś będzwał. Proszę z nim nie rozmawiać. W ogóle nie
      rozmawiać , tylko pisać. Prosze się posiłkować prawem, a nie jakimś będzwałem.
      Pani obowiązkiem jest dopilnować, aby małoletnie dzieci (10,12, 15 lat) nie
      przebywały same (bez opieki osoby dorosłej)po godz 22.00 poza domem. W domu moga
      przebywać bez Pani opieki, a jak jest starsze rodzeństwo, to już w ogóle nie ma
      o czym mówić i jeszcze w dodatku przed 22.00.
      Nękanie, to czyn karalny. Odpowiedzialność z kodeksu karnego. To, co robi ojciec
      dzieci (nieuzasadnione interwencje Policji u Pani z jego wezwania), jest
      nękaniem. Jeśli samej Policji w Pani dzielnicy to nie przeszkadza, to ich
      sprawa. Ale Pani przeszkadza, a prawo po Pani stronie. Proszę złożyć pisemne
      zażalenie do Prokuratury Rejonowej o nękanie Pani przez ojca dzieci (te
      interwencje). Prokuratura będzie miała obowiązek (dlatego musi być pisemnie,
      zostanie nadany nr sprawy) zażadać od Policji wszelkich informacji o tych
      interwencjach. Te również na piśmie, będą założone akta sprawy, do których
      bedzie Pani - jako strona miała wgląd w każdej chwili i również kopie akt może
      Pani żądać, płaci się 1 zł/1 str). Prokuratura zbada kiedy były interwencje,
      daty, godziny, na czyje wezwanie i na jakiej podstawie, jaka została sporządzona
      notatka służbowa każdorazowo, tj jaki był zastany stan rzeczy w mieszkaniu. Tam
      będzie musiało być, ze pijaństawa do domu nie ma, nikt nie był pod wpływem
      narkotyków, a małoletnie dzieci pod opieka starszego rodzeństwa. Czyli
      najnormalniejsze sytuacje w świecie i wszystko w porządku. To prokuratura (nie
      Policja) oceni, czy ilość takich zgłoszeń nieuzasadnionych kwalifikuje się już
      jako nękanie (wówczas będzie miał sprawę karną), czy jeszcze nie (wówczas sprawa
      zostanie umorzona). Nawet, jesli miałoby się okazać, ze tych interwencji było za
      mało na uznanie nękania, to samo prowadzenie sledztwa, on będzie tam wzywany na
      tłumaczonko itp, prawdopodobnie spowoduje, że on sie przestraszy, tym bardziej,
      ze ma jeszcze jakies zawiasy, zabrudzone papiery i bedzie Panią z większym
      respektem traktował. Zastanowi się 2 razy, zanim coś zrobi na przyszłośc.
      Kochana, on się musi Pani przestraszyć. On się musi bać. On musi uznać, ze
      zrobiła się z Pani taka wredna suka, ze mu niejdno kuku gotowa wyrzadzić i bez
      pardonu i bez zadnego wzdlędu na dzieci w tą czy w tamtą. Bo on cały czas jedzie
      na tym, ze Pani ma hamulce, bo .... co dzieci powiedzą! Dlatego ich buntuje. To
      jest jego miecz, jego narzędzie, aby wymuszać na Pani różności. Bo widzi efekty.
      Więc tych efektów ma już nie być. Proszę nie słuchać dzieci, Pani jest dorosłą,
      Pani decyduje, a dzieci za głupie jeszcze , aby wiedzieć, co dla nich samych
      dobre. Ale Pani wie. I proszę działać bez najmniejszych skrupułów!
      • demonsbaby chwila, chwila 20.05.10, 08:08
        mia-ka napisała:

        > Ten dzielnicowy, to jakiś będzwał. Proszę z nim nie rozmawiać. W ogóle nie
        > rozmawiać , tylko pisać.
        Nie radziłabym robić pod górę poprzez prokuraturę jakimkolwiek "bęcwałom" z
        komisariatów rejonowych ...z prostej przyczyny. WYWIADU ŚRODOWISKOWEGO dokona
        na wniosek prokuratora WŁAŚNIE DZIELNICOWY odpowiedzialny za rejon, z którego
        doniesienie złożono. Oprócz podania faktów nt. ilości interwencji i wzywania do
        wyjaśnień, będzie również zobowiązany do oceny przedstawianych faktów. Na tym
        etapie, może wytrącić argumentację autorki np. stwierdzeniem "kłótnie na tle
        rodzinnym", "niezaradność matki tyt. czynów wykroczeniowych dziecka / dzieci". I
        dalsze postępowanie pali na panewce.
        Podejście do złożenia doniesienia powinno być mocno przemyślane, łącznie z
        doborem faktów, a najlepiej jeśli będzie mieć wsparcie również merytoryczne w
        postaci fundacji / organizacji chroniącej kobiety - ofiary przemocy psychicznej.
        Wówczas takie doniesienie oparte o zaopiniowanie środowiskowe (oznacza: "szukam
        pomocy") z wskazaniem na taką fundację / organizację jest mocnym atutem do
        rozwinięcia sprawy, a nie umorzenia na etapie prowadzonego dochodzenia i jego
        wyniku. Kolejnym atutem będzie również pomoc psychologiczna i zaświadczenie
        spec. prowadzącego o objawach depresyjnych spowodowanych działaniami byłego męża.

        Przemoc psychiczna jest na tyle wyrafinowana i "ciężka", że trudna do
        udowodnienia. Ze składaniem doniesień najpierw należy się dobrze uzbroić w
        zaopiniowanie środowiskowe.
        • mam-a-5 Re: chwila, chwila 20.05.10, 08:40
          dziękuję za wskazówki!!
          problem ze złożeniem doniesienia o nękaniu polegałby na tym, ze to są sygnały na
          policję anonimowe i jak sądzę cieżko byłoby cokolwiek udowodnić...
          na razie złożyłam pozew do sądu o pozbawienie "tatuśka" praw rodzicielskich i
          ustalenie spotkań z dziećmi-czasu i formy tychże...
          wnioskowałam o obecność psychologa lub kuratora podczas spotkań ojca z
          dziećmi(może mniej wody z mózgu im będzie robił)...
          tatuśkowi powiedziałam, że jak taki jest kochający i troskliwy to gdy muszę
          wyjść podsyłam pod jego opiekę dzieci ale bez wałówki-stwierdził, ze sobie nie
          poradzi z dziewczynkami..
          za każdym razem kiedy muszę wyjść po południu dzwonie do dzielnicowego i
          grzecznie go o tym informuję (chyba już ma dosć moich telefonów i sam
          stwierdził, że z starszym synem dziewczynki mogą zostać w domu)
          wróciłam na warsztaty "akademii rodzica" i umówiłam się z działaczami w "Medarze"
          złożyłam o podwyższenie alimentów bo skoro mam mniej pracować muszę mieć na
          utrzymanie dzieci a tatulek nic nie pomaga a szkodzi wręcz wiec niech się dołoży..
          zobaczymy jakie to przyniesie efekty...
          jestem otwarta na Wasze sugestie i baaardzo dziękuje za dotychczasowe!!!
          • rumpa Re: chwila, chwila 20.05.10, 12:26
            jesteś zaje...ista baba!!!
            tak trzymaj, pełen szacunek i poparcie!
            :))))
          • demonsbaby szczerze zatem 20.05.10, 14:42
            kibicuję i obyś nie wypadła z tych torów ... powoli się od tego uwolnisz.
            Powodzenia!
          • twojabogini Re: chwila, chwila 21.05.10, 10:39
            Ja zmieniłabym po prostu miejsce zamieszkania - swoje mieszkanie
            możesz wynając (nawet jesli to komunalne - po ustaleniu z ZGN,
            własciwym wydziałem spraw mieszkaniowych, czy kto tam zarządza
            mieniem komunalnym). W nowym miejscu organizujesz sobie najpierw
            pracę, potem mieszkanie, szkołę/przedszkola dla dzieci. W nowym
            miejscu powinnas wyladowac pod koniec sierpnia, zeby dzieci weszły
            normalnym trybem w rok szkolny.

            W międzyczasie uruchom sprawe o przemoc psychiczną i o zakaz
            zblizania się do ciebie i do dzieci. nawet jesli nie bedziesz miała
            jeszcze do tego czasu wyroku, mozesz poinformowac szkołe i inne
            instrytucje że sprawa jest w toku. Na miejscu zgłos się tez od razu
            na miejscowy komisariat policji i poinformuj o sytuacji swojej
            rodziny.
            Zapisz tez całą rodzine na terapię - po takich przejsciach kazdemu z
            was potrzebna jest pomoc psychologa. I to niezaleznie od tego czy
            zdecydujesz się na zmianę miejsca zamieszkania.
            Eks męża tak długo jak mozesz nie informuj o miejscu pobytu,
            zastrzez adres w aktach sprawy - albo jeszcze lepiej - podaj jako
            adres do korespondencji adres swoich rodziców.
            radykalne ciecia sa czasem lepsze niż szarpanie się latami.
            • morekac Re: chwila, chwila 23.05.10, 00:30
              > Ja zmieniłabym po prostu miejsce zamieszkania
              Bez sensu. Dzieci powiedzą ojcu, gdzie mieszkają i cała zabawa zacznie się od
              początku.
              • mam-a-5 Re: chwila, chwila 23.05.10, 14:27
                też uważam, ze bez sensu bo:
                1.dzieci powiedzą gdzie mieszkają
                2.uciekanie przed problemem nie jest rozwiązaniem go( a nawet może pobudzić do
                kolejnych pomysłów
                3.nie jest łatwo znaleźć mieszkanie dla samotnej matki z pięciorgiem dzieci...
      • mam-a-5 Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 21.05.10, 12:33
        mia-ka?
        "Pani obowiązkiem jest dopilnować, aby małoletnie dzieci (10,12, 15 lat) nie
        przebywały same (bez opieki osoby dorosłej)po godz 22.00 poza domem. W domu moga
        przebywać bez Pani opieki, a jak jest starsze rodzeństwo, to już w ogóle nie ma
        o czym mówić i jeszcze w dodatku przed 22.00. "

        czy jest jakiś przepis o tym mówiący? jeśli tak to gdzie szukać?
        tak żebym miała czym sie podeprzeć w razie kolejnego "najazdu"...
        • demonsbaby Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 21.05.10, 13:30
          główny przepis to Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy (KRiO) oraz karny, który w Art.
          210 k.k. wyraża się o porzuceniu w taki sposób:
          § 1 Kto, wbrew obowiązkowi troszczenia się o małoletniego poniżej 15 lat albo
          osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny osobę tę
          porzuca
          , podlega karze pozbawienia wolności do lat 3;
          § 2 Jeżeli następstwem czynu jest śmierć osoby określonej w par. 1, sprawca
          podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

          Ale Ciebie to nie dotyczy, bo nie doszło do porzucenia - czyli pozostawienia
          dzieci bez opieki (doraźnej) skutkującej zagrożeniem życia lub zdrowia twoich
          dzieci.

          Polecam ci również forum prawne - uzyskasz tam nieodpłatne porady oraz
          ewentualne wskazówki co dalej. Jednak nalegam, żebyś sobie zbudowała dobre
          zaplecze środowiskowe pod kątem wywiadu - to rzutuje na możliwość rozwinięcia
          sprawy w kontekście doniesienia do prokuratury (czyli opieka fundacji, rozmowa w
          szkołach / szkole z wychowawcą / dyrektorem odn. problemów wychowawczych, itp.)
          prawo rodzinne i
          opiekuńcze
          • mam-a-5 Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 21.05.10, 13:46
            demonsbaby napisała:

            > główny przepis to Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy (KRiO) oraz karny, który w Art.
            > 210 k.k. wyraża się o porzuceniu w taki sposób:
            > § 1 Kto, wbrew obowiązkowi troszczenia się o małoletniego poniżej 15 lat albo
            > osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny osobę tę
            > porzuca
            , podlega karze pozbawienia wolności do lat 3;
            > § 2 Jeżeli następstwem czynu jest śmierć osoby określonej w par. 1, sprawca
            > podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
            >
            > Ale Ciebie to nie dotyczy, bo nie doszło do porzucenia - czyli pozostawienia
            > dzieci bez opieki (doraźnej) skutkującej zagrożeniem życia lub zdrowia twoich
            > dzieci.
            >
            > Polecam ci również forum prawne - uzyskasz tam nieodpłatne porady oraz
            > ewentualne wskazówki co dalej. Jednak nalegam, żebyś sobie zbudowała dobre
            > zaplecze środowiskowe pod kątem wywiadu - to rzutuje na możliwość rozwinięcia
            > sprawy w kontekście doniesienia do prokuratury (czyli opieka fundacji, rozmowa
            > w
            > szkołach / szkole z wychowawcą / dyrektorem odn. problemów wychowawczych, itp.)
            >
            > prawo rodzinne i
            > opiekuńcze


            dziekuję...
            tak, wsparcie potrzebne jak najbardziej!! i to staram sie robić ale pytałam o
            ten przepis aby miec jakiś atut w razie gdy zapytam policjantów na jakiej
            podstawie prawnej przyjeżdżają do mnie tak czesto...

            • demonsbaby Re: czy samotna matka może miec "normalne" życie? 21.05.10, 13:54
              mam-a-5 napisała:
              pytałam o
              > ten przepis aby miec jakiś atut w razie gdy zapytam policjantów na jakiej
              > podstawie prawnej przyjeżdżają do mnie tak czesto...
              >
              To TY MASZ PRAWO zadać im takie pytanie. Tzn. na kolejnej interwencji zadajesz
              pytanie: "Na podstawie jakiego doniesienia panowie interweniujecie"? (nie kogo /
              ale jakiego), jeżeli padnie odpowiedź porzucenia lub zaniedbania bądź
              nienależytej opieki sprawowanej nad dziećmi, wówczas powiedz, że zapraszasz ich
              do domu celem weryfikacji takich rewelacji i kontroli w jaki sposób zaniedbane
              zostały dzieci. I informujesz, że interwencje są przysyłane do ciebie z
              częstością .... (tutaj wskaż) oraz ich ewidencja musi być prowadzona przez
              koordynację zgłoszeń (czyli powiedz panom, żeby sprawdzili termin ostatniego
              zgłoszenia), po czym przekaż im, że podstawą interwencji policyjnych w twoim
              domu są FAŁSZYWE OŚWIADCZENIA, składane przez osobę twojego byłego męża.
        • demonsbaby podstawy z KRiO odnośnie zaniedbań 21.05.10, 13:48
          umożliwiające pozbawienie praw do dziecka. Jeżeli wykażesz w sądzie, że twój ex
          nakłaniał nieletniego / małoletniego do kradzieży, ten opierając się na
          wywiadzie i zeznaniach będzie się posiłkować przesłankami wyczerpanymi z art.
          111 Krio:
          - trwała przeszkoda uniemożliwiająca wykonywanie władzy rodzicielskiej (np.:
          długotrwała choroba, wyjazd na stałe za granicę, odbywanie kary długoletniego
          pozbawienia wolności ),
          - nadużywanie władzy rodzicielskiej (np.: nakłanianie do niemoralnego
          życia, nakłanianie do prostytucji, kradzieży, żebrania, porzucenie
          dziecka
          , stosowanie kar cielesnych zagrażających zdrowiu dziecka4 ),
          - rażące zaniedbywanie obowiązków względem dziecka,
          - trwały brak zainteresowania dzieckiem.

          A to może Tobie rozjaśnić pojęcia / definicje - mające oparcie w prawie
          zaniedbywanie
          dziecka
          • mam-a-5 Re: podstawy z KRiO odnośnie zaniedbań 21.05.10, 14:47
            wielkie dzięki!! to i wiele pomoże w pisaniu czegokolwiek wiecej a także co
            dotyczy moich i dzieci praw...
            no i w każdej rozmowie wiedzieć będę na czym sie opierają obie strony...
            nieoceniona pomoc demonsbaby!!!
            • stokrotka.35 Re: podstawy z KRiO odnośnie zaniedbań 21.07.10, 22:22
              Współczuję ..... :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka