mesgo
04.06.10, 16:18
Dawno temu na jakimś portalu był test osobowości, wyszło, że należę do tzw.
dawców. Pewnie zastanowiłam się wówczas nad tym, jak działam w relacjach z
innymi. A szczególnie w partnerskich. I uznałam, że być może coś w tym
jest....Jednak niespecjalnie zagłębiłam się w ten problem.
Całkiem niedawno natomiast wdałam się w dyskusje z moimi znajomymi. O
życiu,jak to zazwyczaj bywa. I było o tym, że coś musi być ze mną nie tak,
skoro trafiali mi się partnerzy,którzy traktowali mnie uogólniając
niewłaściwie. I wyrażałam swoje wątpliwości, szukałam odpowiedzi i ktoś z
grupy się wyłamał i mówi mi tak:
"Ty nie dajesz o siebie zawalczyć, jesteś zawsze otwarta, dostępna, gotowa na
kontakt. Wpierasz, pomagasz, dogadzasz a nie myślisz o swoich przyjemnościach.
Dajesz a za mało wymagasz, więc nie dostajesz nic" . Osoba dodała, że nie raz
miała ochotę mi to powiedzieć ale uznała, że to dość osobiste i nie chce się
wtrącać. Podano kilka przykładów i powiem, że choć minęło kilka dni, nadal mam
to w uszach. Tylko, żeby to zmienić musiałabym być kimś innym, bo ja nie robię
czegoś dla kogoś, tylko dlatego że chce zrobić komuś przyjemność, a w
konsekwencji sprawić radość także i sobie. Czy więc jestem autodestrukcyjna?