Dodaj do ulubionych

brak akceptacji

14.10.10, 21:50
Od lat ludzie krytykowali mój wygląd i pewnie to wpędziło mnie w kąpleksy. Zawsze byłam drobna, ale miałam nadzieję (jak wszyscy), że po ciąży to się zmieni. Niestety w ciąży przytyłam tylko 6kg, a po urodzeniu od razu wruciłam do swojej figury, może nawet wyglądałam gorzej. Moja ciotka powiedziała mi " Będziesz mieć dziecko, a sama wyglądasz jak dziecko". Rodzice też mówią, że mogłabym więcej jeść, bo słabo wyglądam. Nie cierpię kupować sobie ubrań. To mnie dołuje, bo sprzedawcy komentują, np.: "Na panią to bedzie ciężko..." i ja widzę, ze mam problem coś na siebie kupić. Poza tym, jak coś nowego załorzę to słyszę komentarze typu "Ale ty jesteś chuda?!" Wolę więc nie rzucać się w oczy i chodzę na szaro. W dodatku pracuję z młodzieżą, która mnie nie szanuje, bo jestem mała i chuda, a przez to niepewna siebie. W pracy nie wyglądam poważnie, śmieją się "pomyliłem cię z uczennicą". Społeczeństwo tyle pomaga grubym paniom, mówiąc ,że wyglądają kobieco i seksi. Chuda kobieta wydaje się niemiła, zimna i biedna lub chora. Czuję, że tak jestem postrzegana. Zresztą nie jedna osoba pytała mnie czy czasem nie mam problemów ze zdrowiem. Dlaczego ludziom przeszkadza mój wygląd? Sama zaczęłam widzieć w tym problem, ale jak mogę się zmienić? Przecież nie możemy wszyscy być tacy sami.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: brak akceptacji 14.10.10, 21:56
      Wiesz, uwierzyłaś, że przeszkodą jest wygląd, bo jesteś chuda i nieduża. Powiem tak: nauczycielka, przed którą mój syn-1,90 wzrostu- czuł największy respekt ważyła może z 45 kg i miała 155 cm. wzrostu.
    • any.key Re: brak akceptacji 14.10.10, 22:37
      "kąpleksy"
      "wruciłam"

      nauczycielka???
      chyba troll.
      A jak rzeczywiście nauczycielka, to na bank powód lekceważenia ciebie nie leży w twojej wadze...
    • velluto Re: brak akceptacji 14.10.10, 23:29
      Do ubrania polecam Zarę Kids, mają rozmiarówkę do 164 cm, i fasony na czasie, sama chętnie bym pochodziła, ale już się nie mieszczę.

      Nie lubisz siebie - i to się daje wyczuć, co więcej - innym tez się udziela.
      Całe życie borykałam się z podobnym problemem - a jakoś nie miałam aż takich kompleksów.
      Zawsze byłam drobna a jakoś nie miałam tak negatywnego podejścia. Też wyglądałam jak dziecko z dzieckiem - ale zawsze czerpałam frajdę z faktu, że wyglądam znacznie młodziej. Idź do dobrego fryzjera, dobierz sobie fajne ciuchy - i uwierz, że wyglądasz lepiej i seksowniej niż spasiona sąsiadka.
    • perelka110 Re: brak akceptacji 15.10.10, 09:35
      Przede wszystkim sama musisz siebie zaakceptować, uważam że wiele dziewczyn chciało by mieć Twoją wagę. Mam koleżankę, która też jest mamą i jest malutka. Kupuje rzeczy w smyku lub w sklepach z odzieżą dla dzieci i wcale się tym nie przejmuje. A przy tym ma bardzo postawnego męża. Taka jesteś i jeżeli Twój mąż Cię akceptuje to głowa do góry i nie słuchaj tych bzdurnych uwag.
    • tully.makker Re: brak akceptacji 15.10.10, 10:18
      Przez wiele lat przy wzroscie 170cm wazylam 48kg - nawet jeszcze po pierwszej ciazy. Wysluchiwalam tekstow naprawde chamskich, ale przynajmniej nauczylam sie dzieki temu je olewac. Miej to gdzies.
    • blue_romka Re: brak akceptacji 15.10.10, 10:23
      Bo każda inność kole w oczy. Grubasy też by Ci powiedziały, że czują się dyskryminowane, że słyszą niewybredne komentarze i trudno im kupić coś do ubrania.
      Problemem nie jest to, jak wyglądasz, ale to jak się z tym czujesz. A już szczególnie wyczulona na Twoją postawę jest młodzież, która zawsze znajdzie słabość. Możesz być najmniejsza i najchudsza, ale jednocześnie pewna siebie, budząca szacunek i respekt, bo to nie kwestia wyglądu.
      Musisz popracować nad poczuciem własnej wartości, ulokować pewność siebie gdzie indziej nić w posturze. Zrób to sama lub z pomocą fachowca.
    • eastern-strix Re: brak akceptacji 15.10.10, 12:04
      Moze warto podbudowac troche poczucie wlasnej wartosci? Mam kolezanki w rozmiarze XXXL i w rozmiarze XXXS i z obserwacji wiem, ze mozna na takie 'teksty' nie reagowac albo obracac je w zart - wszystko zalezy od tego jak Ty sie ze soba czujesz. Mysle,ze nienajlepiej i dlatego te uwagi tak Cie rania. Niestety polskie spoleczenstwo nie nalezy do najbardziej przyjaznych jesli chodzi o roznego rodzaju mniejszosci,wiec uwagi raczej nie ustana. Moze warto umowic sie na kilka wizyt z psychologiem i podbudowac wlasna asertywnosc i pewnosc siebie? :)
    • weronika.3 Re: brak akceptacji 15.10.10, 16:41
      A Ty siebie akceptujesz?
      • lorealparis Re: brak akceptacji 15.10.10, 18:29
        Dziękuję wszystkim, którzy chcieli mi pomóc. Odp. do Weronika3: uświadomiłam sobie, że jednak nie akceptuję siebie. Przyczynili się do tego ludzie typu AnyKey, którzy lubią dokuczać. Może znasz jakieś sposoby na zaakceptowanie siebie?
        • any.key Re: brak akceptacji 15.10.10, 18:39
          Nie wiem jak u innych, ale mnie na akceptacje siebie pomaga okazywanie szacunku innym. Np jak pisze posty to sprawdzam literówki i pisownię.
          Kiedy nie wiem , jak się coś pisze, to aby "grubych" błędów nie robić sprawdzam na so.pwn.pl.

          Do rozmów z klientami ( w Twoim przypadku z uczniami) staram się być jak najlepiej merytorycznie przygotowana.
          Mnie na samoocenę pomaga.
          Osoba z maturą i jak wnioskuję, po studiach wyższych robiąca takie błędy ortograficzne????
          Odpowiedzialna za kształcenie młodzieży?
          Wybacz...
          • lorealparis Re: brak akceptacji 16.10.10, 14:50
            Dzięki za miłe słowo AnyKey. Od dziś dojdzie mi nowy kompleks: robienie błędów ortograficznych. Nie wiedziałam, że na tym forum jest to ważniejsze od treści. Widać to następny dowód na ważność tego, co widać, a nie na wnętrze człowieka. Może jesteś polonistą i dlatego cię to boli. Pocieszę cię, nie jestem nauczycielem, a styczność z młodzieżą mam poprzez opiekę na wycieczkach itp.
            Pisząc swój post na początku nie chodziło mi o skupienie się tylko na mnie, ale na problem ogólny, tzn. że ludzie nie potrafią być mili i lubią deptać leżącego. Ja jestem przkładem dyskryminowania, braku akceptacji dla "inności". Chciałabym się na to uodpornić, ale również pokazać, że słowa potrafią ranić. Niech ludzie się najpierw zastanowią zanim coś powiedzą. Może powinnam bronić się i odpyskować na tego typu komentarze ludzi. Może zawsze byłam za miła i przez to stawiałam się w roli ofiary?
            Sorry z błędy AnyKey
        • weronika.3 Re: brak akceptacji 16.10.10, 12:08
          Jesteś zbyt szczupła i w tym upatrujesz brak szacunku młodzieży, kąśliwe komentarze rodziców, a nawet sprzedawców. Uważam, że to błąd. Gdybyś porządnie się rozejrzała, to niewątpliwie dostrzegłabyś nawet we własnym otoczeniu, ludzi obdarzonych autorytetem, szacunkiem mimo swojej szczupłej sylwetki. Wniosek jest prosty. Twoja szczupła sylwetka nie ma związku z autorytetem, czy uwagami innych ludzi.
          Jest wiele literatury dotyczącej pracy nad sobą, poprawy samooceny. Nie powinnaś mieć problemów z dotarciem do niej.
          Ale zacząć możesz już teraz. Przestań się tak bardzo przejmować krytyczną opinią any.key. Wytknęła Ci zaledwie błędy ortograficznie. Zdarza się każdemu. Może zacznij postrzegać samą siebie bardziej "na luzie", z większym humorem?
          • verdana Re: brak akceptacji 16.10.10, 16:17
            A ja mam wrazenie, ze labo jestes trollem - co podejrzewam, albo..
            Albo tak łatwo wytlumaczyć sobie, ze ludzie mnie nie szanuja, bo jestem szczupła (mało prawdopodobne zreszta). Albo gruba. Albo niska. Albo cokolwiek. To zwalnia z zastanawianie się, dlaczego młodzież Cię nie szanuje naprawdę - podejrzewam, ze z zupełnie innych powodów. Już tu, na forum widać, ze jesteś nauczycielką robiącą żenujące błędy ortograficzne i uwazającą, ze to nic takiego, osobą agresywnie odpowiadajacą na każdą uwagę i nieszczególnie sympratyczną.
            Na forum nie widać, czy jesteś chuda, ale i tak nie udało Ci się wzbudzić szczególnego szacunku czy sympatii. Może lepiej zastanowić sie nad prawdziwymi przyczynami lekcewazenia, zamiast wygodnie uznać, ze chodzi o wygląd, a nie o sprawy powazniejsze.
            • triss_merigold6 Re: brak akceptacji 16.10.10, 17:33
              Są osoby, które od pierwsze wrażenia wzbudzają antypatię albo mają napisane na czole, że można je olewać.
              Gdyby problemem była sama wiotkość sylwetki, sprawianie wrażenie wątłej i słabej dziewczynki to doradziłabym uprawianie konkretnego sporu mocno poprawiającego masę mięśniową. A tak, doradzam psychologa.
    • weronika.3 Re: brak akceptacji 16.10.10, 22:40
      Myślę, że opinia verdana: "Na forum nie widać, czy jesteś chuda, ale i tak nie udało Ci się wzbudzić szczególnego szacunku czy sympatii." jest błędnie sformułowana. Policzyłam, że na 12 dotychczas danych odpowiedzi 8, to odpowiedzi pełne życzliwości wobec autorki postu. Lecz, gdyby doliczyć do dotychczasowych postów, posty autorki tematu /negatywne, pozbawione sympatii do samej siebie/ , to wszystkich postów by było 15.

      8 życzliwych odpowiedzi do 12 wszystkich /bez autorki/, a

      8 życzliwych odpowiedzi do 15 wszystkich /łącznie z postami autorki/...
      To daje do myślenia.
    • samsama Re: brak akceptacji 17.10.10, 10:56
      Przeczytaj: www.pewnoscsiebie.info/akceptacja/akceptacja-siebie
      Pozdrawiam :)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: brak akceptacji 17.10.10, 23:44
      Oczywiście część osób świadomie w sposób nieprzyjemny komentuje Pani wygląd, po to aby sprawić Pani przykrość. Myślę tu o np o rodzicach. Ale wydaje się , że większość robi to po prostu bez zastanowienia. Niektórzy mogą myśleć, że prawią Pani komplementy, gdy mówią, że pomylili Panią z uczennicą. Inni są nietaktowni, jeszcze inni zazdrośni o Pani tuszę.
      To w jaki sposób traktuje Pani ich wypowiedzi, dzieje się już w Pani głowie. Wygląda na to, że z jakiś powodów to Pani najgorzej siebie traktuje. Nieprzychylnie, krytycznie.
      Warto nad tym popracować, wtedy wypowiedzi innych nie będą trafiać na tak wrażliwy grunt. A na zachowania, które Panią irytują najlepsza jest asertywność. Wrodzona lub wyuczona. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • lejdi111 Re: brak akceptacji 18.10.10, 07:31
        Ja akurat z tych pośrodku czyli nie gruba i nie chuda ale zawsze mnie zastanawiało to dlaczego unika się powiedzenia jesteś za gruba natomiast jesteś za chuda powiedzieć komuś przychodzi z łatwością. Gdybym miała wybierać między byciem otyłą a bardzo szczupłą wybrałabym to drugie.
        • lejdi111 Re: brak akceptacji 18.10.10, 07:33
          pocieszę Cię, że ja jeszcze nie tak dawno ważyłam 45 kg przy wzroście 161cm.
      • amb25 Re: brak akceptacji 20.10.10, 07:57
        Czy to aby Pani napisala Pani Agnieszko???? Czy ktos w Pani zastepstwie????
        Nie wierze, zeby Pani naprawde tak myslala, ze rodzice mowia autorce watku, ze jest chuda po to zeby sprawic jej CELOWO przykrosc. A moze to kompozycja Pani wypowiedzi (poczatku) jest nieudana i stad wrazenie, jakoby sugerowala Pani ze rodzice autorki celowo robia jej przykrosc? Z drugie jatrony jako psychoterapeutka na pewno Pani to wie, bo ma to ogromne znaczenie. Gdyby wstawka o rodzicach byla po zdaniu "Ale wydaje mi sie, ze wiekszoac...." brzmialo by to zupenie inaczej i nie sugerowaloby celwowsci dzialan rodzicow.
        Moj ojciec tez zawsze mowi mi, kiedy schudne, albo moja Tesciowa mowila, ze "zbiednialam". Ale robia/robili to nie po to, zeby zrobic mi przykrosc tylko w ten sposob wyrazali swoja troske o mnie i sugestie, ze wg nich powinnam przytyc.
        I mysle, ze tu chodzi o to samo, bo trudno uwierzyc, zeby rodzicom sprawialo przyjemnosc robienie SWIADOMIE i CELOWO przykrosci swojemu dziecku o ktore sie martwia.
    • sally30 Re: brak akceptacji 19.10.10, 16:42
      Aja cie doskonale rozumiem, bo borykam sie z tym samym probemem. Moze szczuplutka to nie jestem ale za to mała i teksty te znam bardzo dobrze. Potrafia bardzo bolec a ich autorzy uwazja sie za takich dowcipnych.Trudno jest uznac tekst typu jaka dziewczyneczka itp po raz 100 bedac dorosła kobieta dzieciata i jeszcze dobrze sie bawic. Dla mnie jest to równiez ponizajace i tym bardziej gdy słucha tego moje 10-letnie dziecko a potem pyta ,,mamo czy ja bede tez taki mały?,, i niestety pewnosc siebie nie na wiele sie tu zdaje ale to moze zrozumiec tylko ktos o podobnym problemie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka