do demonsbaby

21.10.10, 10:12
Czesc!
Wiem, ze jestes oblatana w sprawach rodzinno- prawnych, na poczatek wiec startuje z pytaniem do Ciebie.
Mianowicie- mysle o wyprowadzce z domu z dziecmi;( maz stwierdzil, ze sie nie wyprowadzi, a ostatnie wydarzenia pokazaly, ze pomimo deklaracji naprawy naszego malzenstwa, caly czas kontaktuje sie ze swoja panna) obawiam sie jednak, ze nie majac zadnego papieru w reku ( rozwod lub separacja) maz na cos takiego sie nie zgodzi.
Ma prawo sie nie zgodzic? co z tym fantem poczac?
zycie w obludzie jakos mi sie nie widzi, skoro nie moze ( nie chce) byc ze mna, ja nie chce byc z nim.
pozdrawiam,
iza
    • demonsbaby wbrew pozorom 21.10.10, 10:22
      Może sobie tylko pogadać. Nie "uciekasz" z dziećmi (bo ewentualny adres pobytu możesz zostawić) albo omawiać się z mężem na spotkania z dziećmi. Co więcej - żaden organ nie ingeruje w tzw. "kłótnie małżeńskie" - to oznacz, że "teoretycznie" możesz utrudniać kontaktów z dziećmi / zniknąć / zaszyć si, ale źle to rokuje w dalszych sprawach - rozwodowych / etc. Zatem prawo do dzieci macie równe, do czasu określenia sprawowania opieki przez sąd po złożeniu pozwu rozwodowego i rozstrzygnięciu.
      Twój mąż - nie ma nic - do wyrażania zgody - ponieważ, nie jesteś jego własnością, a skoro macie takie same prawa do potomstwa to i te możesz zabrać ze sobą. .
    • demonsbaby Re: do demonsbaby 21.10.10, 10:35
      po kolei
      1. mężowi oświadczasz, że wyprowadzasz się z dziećmi, bo nie widzisz sensu ciągnięcia tej fikcji dalej;
      2. ustalasz czy dobrowolnie płaci alimenty na dzieci, możesz także poruszyć temat swojego "dofinansowania". Określcie wspólnie łączną kwotę i pan mąż zobowiązuję się do tej płatności pisemnie. Taki i taki, legitymujący się dow. os., peselem. ur. tam i w tym roku, oświadczam w obecności małżonki (takiej a takiej - dane), to i to (wysokość kwoty / sposób płatności / termin płatności), podpisano przez oboje. Jeżeli nie, składasz pozew alimentacyjny albo pozew rozwodowy z zabezpieczeniem alimentacyjnym. Przy określaniu winy - alimenty na siebie (miej dowody zdrady).
      3. ustalasz sposób i terminy odwiedzin dzieci. wyprowadzasz się - pozostawiając kontakt do siebie i ew. adres pobytu.
      • izarepa1 Re: do demonsbaby 21.10.10, 12:34
        Hej!
        dzieki wielkie za teorie. Obawiam sie, ze w praktyce bedzie gorzej :-(
        pozdrawiam
        • demonsbaby Re: do demonsbaby 21.10.10, 13:02
          a w ramach tej fikcji, to czy pytałaś męża jak on "to widzi dalej" i czy to on nie chce opuścić gniazdka, przy założeniu, że dzieci o każdej porze odwiedzać może?
          • izarepa1 Re: do demonsbaby 21.10.10, 13:41
            tak, pytalam, proponowalam i szczerze przyznaje, ze nie mam zamiaru utrudniac mu kontaktu z dziecmi, gdyz nie ukrywam, ze bede potrzebowac i jego pomocy.
            maz zakomunikowal ze sie nie wyrpowadzi i juz.

            co prawda od 3 dni jakies ocieplenie na froncie ( jakies 10 dni temu to on zaproponowal nawet zebysmy raz jeszcze sporobowali, po czym, poszlam za ciosem i zaproponowalam wyjazd, tylko we 2 dla przemyslenia i pobycia chwile razem; lecz jednakze dowiedziala sie o tym jego kochanica, zrobila mu scene ( sic!) potem on zrobil scene mi, + troche innych detali; nie ulega jednak frekwencji, ze ten zwiazek nie ma szans skoro mnie oklamuje), zegna sie przy wychidzeniu do pracy ( wczesniej geby nawet nie otworzyl), przytula(ł) sie w nocy do mnie krotko- zachowuje sie normalnie!!! Ale- to chyba tylko pic na wode...

            pozdrawiam,
            • demonsbaby Re: do demonsbaby 21.10.10, 14:17
              jeśli masz dokąd się wyprowadzić, to jak najbardziej ciebie w tym wspieram. Twój mąż (jak dla mnie) nie chce wybierać i może być tak, że "kocha was obie". Możliwe, że jak przestaniesz uczestniczyć w jego życiu, wtedy dotrze do niego skala zniszczeń.
              Zdobądź się po prostu na szczerość, powiedz, że twój limit cierpliwości się wyczerpał i skoro on nie potrafi to ty podejmujesz dalsze decyzje.
              Daj sobie czas, zobacz jak będzie osobno, tyle że lepiej byłoby abyś się nie ociągała z pozwem rozwodowym. Dowody na drugie życie męża masz?
              • izarepa1 Re: do demonsbaby 15.11.10, 15:21
                hej!
                troche sie pozmienialo w moim kulejacym zwiazku, maz nawet zaczal sie starac, ale i tak natrafilam na slady jego nielojalnoscci wkaradajc sie do jego kompa i zgrywajac konwersacje jakie mial z tamta. To co przeczytalam, utwierdzilo mnie tyl;ko w przekonaniu, ze dalej tak byc nie moze.
                i tu pytanie- czy dowod w postaci rozmow z gg jest jakimkolwiek dowodem w sadzie? jest tam mowa ze jedno kocha drugie, ze on do niej jezdzi, ze ona przyjezdza do niego, ze skarzy sie jakie to straszne byc kochanka, ze on kocha, ze ona kocha itd itp.
                czy jest to jednak wiarygodne?
                ile trwalby rozwod? czy jest szansa, ze udowadniajac mu? wine, otrzymam alimenty nie tylko dla dzieci ale i dla siebie? maz juz mi kiedys zakomunikowal, zebym sie na nic nie ogladala, bo on oficlanych dochodow na papierze ma 450zl...
                jakby nie brak, to on od lat opaca rachunki i kredyty, jest wiec jakas szansa zeby wyjasnic sprawe jego finansow?
                dzieki z gory za ewentualna pomoc.
                pozdrawiam,
                iza
                • demonsbaby Re: do demonsbaby 16.11.10, 13:47
                  izarepa1 napisała:

                  >
                  > i tu pytanie- czy dowod w postaci rozmow z gg jest jakimkolwiek dowodem w sadzi
                  > e? jest tam mowa ze jedno kocha drugie, ze on do niej jezdzi, ze ona przyjezdza
                  > do niego, ze skarzy sie jakie to straszne byc kochanka, ze on kocha, ze ona ko
                  > cha itd itp.
                  > czy jest to jednak wiarygodne?

                  Każdy dowód w procesie rodzinnym jest "dowodem". Tzn. uwiarygodnienie zachodzi w trakcie przesłuchania stron na daną okoliczność, czy ez prościej: nie jest tak restrykcyjnym działaniem- uznanie dowodu - jak w procesie karnym. Oczywiście - wydruk takich rozmów, z IP komputera przedstawiasz jako dowód (uprzednio opisany w pozwie).

                  > ile trwalby rozwod?
                  Zależy od stopnia wiarygodności dowodów, sposobu prowadzenia sprawy przez sędziego, ilości świadków, dogadania się / lub nie w kwestii opieki nad dziećmi, wysokości rent alimentacyjnych - etc. Przy orzekaniu o winie - sprawa równie dobrze przy założeniu, że strona pozwana się przyzna - trwać może jeden dzień. Przy braku zgodności i ocenianiu dowodów nawet lata.

                  czy jest szansa, ze udowadniajac mu? wine, otrzymam aliment
                  > y nie tylko dla dzieci ale i dla siebie?
                  Zawsze otrzymujesz na dzieci, a przy orzekaniu - dostajesz i ty. Nie ma już oowiązku tzw. "skrajnej biedy". Kiedyś już gdzieś opisywałam ten wątek - jak KRiO definiuje kwestię alimentacji na byłego współmałżonka. Możesz dostawać do czasu ponownego wyjścia za mąż.

                  maz juz mi kiedys zakomunikowal, zebym
                  > sie na nic nie ogladala, bo on oficlanych dochodow na papierze ma 450zl...
                  Nie szkodzi. Sądu nie obchodzą zeznania podatkowe. To oznacza, że twoje oświadczenie i jakiekolwiek dowody o dochodach tzw. "na czarno" będa brane pod uwagę (dobrze mieć jest tez na taką okoliczność świadków). Zasądzoną kwotę można kierować do komornika i zgłosić sposób poborów - z licytacją nieruchomości i ruchomości włącznie, przy braku dobrowlnych spłat. Sugeruiję - od razu wnieśc o tzw. "zabezpieczenie alimentacyjne" do czasu orzeczenia.

                  > jakby nie brak, to on od lat opaca rachunki i kredyty, jest wiec jakas szansa z
                  > eby wyjasnic sprawe jego finansow?
                  Oczywiście. Wyciągi z konta masz? Świadków, że Ty nie pracujesz? Wystarczy.

                  > dzieki z gory za ewentualna pomoc.
                  > pozdrawiam,
                  > iza
                  Ktoś z rodziny może Ci pomóc, choćby w opłaceniu papuga, który napisze ci pozew i będzie twoim pełnomocnikiem?
                  • ikame Re: do demonsbaby 16.11.10, 13:52
                    maz juz mi kiedys zakomunikowal, zebym
                    > > sie na nic nie ogladala, bo on oficlanych dochodow na papierze ma 450zl.

                    to postrasz go jeszcze US
                    bezczelny typ
                  • izarepa1 Re: do demonsbaby 16.11.10, 16:35
                    Demonsbaby!
                    czy porady prawne to Twoje hobby czy tez praca zawodowa? Tak czy siak, wielkie dzieki za wolontariat, do papuga uderze pewnie pod koniec roku jak dostane 13tke...

                    Mam tylko pytanie odnosnie ip kompa- gdzies cos slyszalam ze moze byc to adres staly lub dymaniczny, jesli to 2gie to co wtedy???

                    dzieki wielkie i pozdrawiam,
                    iza
                    • demonsbaby Re: do demonsbaby 16.11.10, 21:26
                      właściwie, to nie ma większego znaczenia, jeśli idzie o IP. Sąd i tak was oboje przesłucha na tą okoliczność.
                      • demonsbaby generalnie 16.11.10, 21:45
                        zachowaj / skolekcjonuj takie fragmenty, gdzie będzie łatwo zidentyfikować, że mowa jest o nim, ewentualnie o tobie / waszym potomstwie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja