helciamorelcia
17.03.11, 12:54
Witam wszystkich i z góry przepraszam jesli komus wyda sie moj list haotycznu lub długi ale zebrałam się aby opisać całe swoje życie no moze cześc zycia.Otóz mam 30 lat i jestem męzatka od 10 lat mamy dwoje dzieci.Mieszkamy od pieciu lat poza granicami kraju.Maz pracuje ja ze wzgledu na male dzieci jestem w domu.No wlasnie i tu zaczyna sie problem.Wyszlam za maz jako dwudziesto letnia dziewczyna z milosci a nie z przymusu dziecko urodzilo nam sie dwa lata poslubie wyczekane i ukochane potem ze wzgledow w duzej mierze finansowych wyjechalismy z polski i po trzech latach urodzilam drogie dziecko takze chciane i wyczekiwane.Nie wiem jak nazwac teraz to co sie ze mna dzieje ale zaczynam miec DOŚĆ.Odkad pamietam jestem zoną,matką i opiekunką domowego ogniska.A we mnie wyje chęc do innego zycia,az rycze z tej bezsilnosci.Jestem uwieziona w domowych obowiazkach,rutynie dnia codziennego i bycia wiecznie na czyjes zawolanie.Mam DOŚĆ.Czuje jakbym stracila wszystko co moglam jeszcze w zyciu przezyc wiem wiem nikt mnie do tego nie zmuszal sama chcialam miec męża,dzieci i rodzinę.Mój mąz był moim pierwszym facetem z ktorym poszłam do łóżka nigdy nie poznalam dotyku,czułosci ,namietnosci innego męzczyzny i teraz kiedy w naszym malzenstwie wieje nudą,chłodem i znuzeniem az lzy mi plyna po policzkach nad tym co moglam jeszcze doswiadczyc.Kochalam kiedys jako nastolatka chlopaka ale to bylo jako mloda dziewczyna takie pierwsze milosci ale do dzis to wspominam to bylo takie silne takie ogromne az mnie zatyka w sercu na samo wspomnienie.Tęsknie za tym uczuciem tak bardzo chcialabym jeszcze to poczuć!!!!Tymczasem jestem w swoim domowym wiezieniu i popadam w coraz wieksza depresje jestem niemila dla męza,draznią mnie dzieci i nie slusznie obwiniam za to wszystko meza ze mam taki zywot ze mieszkam z dala od wszystkich,ze nie mam nikogo,ze jestem samotna kiedy on wiecznie jest w pracy.Rozpisalam sie a łzy zalały mi biurko ale musialam sie wyzalic.Dziekuje ze to przeczytaliście.