Dodaj do ulubionych

Zazdrosna o teściową??

04.06.12, 15:36
Witam, nie wiem jak sobie poradzić z moimi odczuciami w stosunku do teściowej. Zawsze miałam bardzo dobre stosunki z teściową, ale od kiedy urodził się nasz syn wszystko się pogorszyło, tzn. nie ze strony teściowej tylko mojej. Normalnie jak widzę jak ona się opiekuje małym to mnie ściska w gardle i nie wiem czemu tak jest. Jak mały spędza czas z moją siostra, mamą czy nawet szwagierkami to jest oki ale jak z teściową to normalnie nie umiem- czuję zdenerwowanie i zazdrość. Pierwszy raz to poczułam kiedy poszliśmy na urodziny do szwagra i teściowa nawet nie pozwoliła nam się rozebrać i zaraz "porwała" mi syna, a następnie tylko go chciała nosić twierdząc że ja go mam na co dzień w domu. Myślałam że dostanę białej gorączki. Zresztą podobne sytuacje zdarzały się też później. Dobrze daję sobie radę z opieką nad małym więc nie proszę bliskich o pomoc, a wydaje mi się że teściowa tego oczekuje, że będę dzwoniła by ona przyjeżdżała by zabrać małego na spacer. Oczywiście nie mam nic przeciwko jak przyjedzie i go zabierze. Jednak nie lubię jeździć do nich, bo jakoś nie umiem sobie poradzić z tym jak ona się zachowuje w stosunku do małego. Sama przyznała mężowi, że normalnie to ona się zakochała w małym i jej się śni po nocach. A mnie taka gadka denerwuje, ale nie wiem dlaczego wiem że to bezpodstawne. Za 3 miesiące wracam do pracy i mały zostanie z teściami. Na samą myśl robi mi się źle, tym bardziej jak jeszcze mówią "no za 3 miesiące to będziesz już z nami (u nas)"- czuję tak jakby mieli na myśli będziesz nasz. Boję się że przez to że mały będzie 9 godzin z teściową to będzie wolał ją ode mnie. Boję się że nie sprawdzę się jako matka, że teściowa będzie lepsza, że to ona będzie ważniejsza dla niego. Kolejnym problemem jest dla mnie to że mały ma być codziennie wożony do teściów, którzy mieszkają 5km od nas a to oznacza codziennie pakować jego zabawki, wózek itp. Osobiście wolałabym by to teściowa przyjeżdżała do nas bo mały jest u siebie i dla nas było by lepiej, wystarczy już fakt, że mnie nie będzie już z nim na co dzień. Jednak jak ten temat poruszyliśmy wczoraj to miałam wrażenie że takie rozwiązanie jej nie odpowiada. Nawet zasugerowała, że my mamy go już teraz zostawiać u nich na popołudnie by się przyzwyczajał do ich do mu, ale ja tego nie chce. Jak sobie poradzić z mym zachowaniem? Czuję się z tym źle.
Obserwuj wątek
    • mozambique Re: Zazdrosna o teściową?? 04.06.12, 15:52

      walnęło ci w głowę
      idz do lekarza
    • trusia29 Re: Zazdrosna o teściową?? 04.06.12, 19:53
      Jeżeli takie rozwiązanie (dziecko u teściowej) nie bardzo Ci pasuje, albo mogłoby popsuć cokolwiek w relacjach rodzinnych, to może należy rozważyć inne? Np. opiekunkę ? lub opiekunkę na zmianę z teściową?
      Ja osobiście uważam, ze dziadkowie nie są od wychowywania dzieci i nie powierzyłabym na 9 godzin przez 5 dni w tygodniu dziecka ani własnej mamie, ani teściowej. Dziadkom brak dystansu, często rozpieszczają dzieci i zwykle niekorzystnie się to odbija na linii dziadkowie-rodzice. Oczywiście nie wolno zabraniać dzieciom kontaktu z dziadkami, oni muszą się nimi nacieszyć, ale w granicach rozsądku...
      • bellagnos Re: Zazdrosna o teściową?? 04.06.12, 20:46
        To normalne, że dziadkowie są zakochani w wnuku ale podpisuje się obiema rękami pod tym co napisała trusia29 , widzę to na naszym przykładzie zarówno teściowa jak i moja mama dawałyby najchętniej do jedzenia dziecku to czego moim zdaniem nie powinno jeszcze jeść.
        Jeśli chodzi o kochanie to dla dziecka rodzice są najważniejsi i nic tego nie zmieni no chyba żeby was nie widywał całymi dniami w ogóle.
      • tortola Re: Zazdrosna o teściową?? 04.06.12, 21:47
        Trusia, nie przesadzasz trochę? Dziadkowie jako osobnicy szkodliwi wychowawczo?
        Kochających dziadków nie miałaś czy co?
        Słowa "Dziadkom brak dystansu, często rozpieszczają dzieci " równie dobrze moga dotyczyc rodziców - jakoś nikt z tego powodu nie mówi rodzicom ,że muszą się dziećmi nacieszyć, ale w granicach rozsądku
        • trusia29 Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 10:01
          Miałam kochających dziadków :)

          Ale nie siedziałam z nimi przez kilka lat życia codziennie po 10 godzin, na szczęście zresztą.
          Bywałam u dziadków jak rodzice wychodzili gdzieś wieczorem (u tych mieszkających w tym samym mieście), na 2-3 tygodnie wakacji (u dziadków na wsi). Oczywiście wspomnienia mam cudowne.

          Nie zmienia to jednak mojego podejścia - na co dzień dziadkowie nie są od wychowywania, wręcz bywają antywychowawczy.
          • moniapoz Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 12:26
            czyli co ? obca niania jest bardziej wychowawcza niż dziadkowie ?
            nie wiem czy szukałaś niani kiedykolwiek ? czy widziałaś jakie osoby często przychodzą się dziećmi opiekować, jak pozory w ocenie niani mogą mylić, zwłaszcza przy tak mały dziecku.
            które nie powie co niania robiła.

            jeżeli się szczerze z babcią porozmawia i powie w sposób kulturalny, że tego i tamtego sobie nie życzę, to z reguły dziadkowie się dostosowują.

            ale autorka ma chyba bardzo dziwną postawę: zazdrość o uczucia tak małego dziecka....to się nadaję do psychiatry, matka powinna być szczęśliwa, że oddaje dziecko pod opiekę osoby, która je kocha - niania raczej wielką miłością darzyć go nie będzie (choć nie twierdzę, że nie ma niani które lubią dzieci którymi się zajmują....sama miałam takie dwie)

            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
            • trusia29 Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 14:25
              Babcie też są różne, podobnie jak nianie.

              Autorka wątku jest normalna, może trochę zagubiona i niepewna, ale zupełnie normalna.

              A nadmiar miłości (w tej wersji jak przedstawiają często babcie, a czasami niestety równmież niektórzy rodzice) bywa szkodliwy.
              • eelza Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 15:17
                Dzięki Trusia29:) za miłe słowa o mojej normalności i masz w pełni rację czuję się nie pewnie dlatego też założyłam ten wątek, chociaż nie spodziewałam się że zostanę przez niektórych odebrana jako egoistyczna psychopatka.
                • trusia29 Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 16:27
                  Eelza - ja wiem co znaczy taka teściowa - moje dziecko się urodzi za tydzień dopiero a ona już gada o noszeniu go w chuście (mimo, ze ja jestem przeciwniczką chust), odkarmianiu dziecka (bo mam za mały brzuch to i dziecko jest pewnie za małe) itd :) Jestem inną osobą od Ciebie, mam więcej asertywności i sobie radzę, ale rozumiem Twoja sytuację.

                  A co do opinii na forum - to już tak działa, że jak niektórzy sami mają kompleksy i nie umieją się do nich przyznać, to zwykle wyżywają się na innych, trzeba to zwyczajnie nauczyć się ignorować :)
                  Trzymam kciuki za młodą mamę - nie daj się :)
                  • princy-mincy Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 17:34
                    moja tesciowa z kolei chciala corke dokarmiac mm lub poic glukoza, bo 'kto to widzial, zeby tylko na piersi, co to za lekarz takie pierdoly opowiada' :D
                    jest tez przeciwniczka chust, wiec mi w moim wlasnym domu schowala chuste gleboko do szafy za reczniki :D
                    uwazala tez, ze to skandal, ze nie prasuje dziecku ubran ani pieluszek tetrowych ani ze nie mam w domu sterylizatora do butelek (butelke mialam tylko do laktatora ;))

                    i ja jak Trusia- jestem w miare asertywna, swoj rozum mialam i nie dalam sobie wejsc na glowe, choc probowala tesciowa wiele razy

                • moniapoz Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 18:18
                  świetnie, że szukasz na forum poklasku ale gorzej, że opinia niezgodna z Twoją nie skłania Cię do jakiejś refleksji. Dodam, że nigdzie nie nazwałam Cię pscholką, uważam tylko, że się mocno pogubiłaś bojąc się, że dziecko pokocha bardziej babcie niż Ciebie. To uważam, że jest serio bardzo bardzo dziwne. Psychiatra czy psycholog nie jest tylko dla psycholi - to tak dla Twojej informacji, ale także dla ludzi którzy nie radzą sobie z emocjami w tym negatywnymi i którym brak dystansu.
                  sama korzystałam z niań i powiem tylko tyle - trzeba się mocno postarać, żeby znaleźć odpowiednią osobę która nie zrobi dziecku krzywdy. ja w przypadku pierwszej niani się pomyliłam, bo ludzie potrafią nieźle grać, a moje dziecko było za małe, żeby od razu przekazać mi, że coś jest nie tak. w przypadku babci, mogłabym się nie zgadzać z jej metodami, ale przynajmniej miałabym pewność, że krzywdy dziecku nie zrobi. więc zamiast skupiać się na swoich negatywnych emocjach (których przyznaję nie rozumiem) to wyznacz konkretne granice w jakich ma działać teściowa i spójrz może na nią z odrobiną wdzięczności, bo opieka nad dzieckiem to nie jest wcale prosta rzecz.

                  ------
                  Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                  Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                  • eelza Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 20:14
                    Moniapoz, nie szukam poklasku, a skąd pomysł że opinie nie zgodne z moją nie skłaniają mnie do refleksji? Po prostu nie mam z kim pogadać o tym w realu więc skorzystałam z forum. Tyś akurat nie nazwała mnie psycholem ale pierwszy post zaraz na początku wątku to chyba mnie tak w krótkich słowach przedstawia. Jak napisałam obca niania nie wychodzi w grę tylko że pragnę by teściowa nie zachowywała się tak jakby to było jej dziecko. Pożyjemy to zobaczymy co czas przyniesie.
        • basiastel Re: Zazdrosna o teściową?? 12.12.13, 17:57
          Dla trusi każdy ciepły człowiek jest szkodliwy wychowawczo. Nazywanie 14- letniej dziewczynki "córeczką" to dla niej "kosmos". Wszelkie czułośći ( klapniecie na kolanach, przytulenie, czy całusy ) kojarzą się jej z problemami emocjonalnymi. Nie akceptuje słów "kocham" w relacjach między matką i córką. Nawet wysłanie dziecku serduszka na facebooku to dla niej skandaliczna egzaltacja, bo taka z niej poważna (i ponura ) osoba.
          Jest osobą oschłą i przesadnie surową, tylko nie zdaje sobie z tego sprawy.
          Nie wiem jak z dziadkami, ale jej matka była osobą, która nie okazywała jej czułości i zwykłe odruchy tej czułości są dla niej wyrazem patologii.
    • princy-mincy Re: Zazdrosna o teściową?? 04.06.12, 21:07
      Tesciowa faktycznie oszalala na punkcie wnuka i choc checi ma dobre (tak przynajmniej wynika z opisu) wydaje sie, ze nie umie sama sobie postawic granicy.
      Ty zas chyba jeszcze nie czujesz sie pewnie w roli matki, stad nieco brak Ci asertywnosci. To nie zazdrosc przez Ciebie przemawia, po prostu tesciowa (pewnie nieswiadomie, ale jednak) przekroczyla Twoja bariere intymnosci miedzy matka a dzieckiem. Wkracza po prostu nie na swoj teren.

      1) nie dawac sobie wyrywac dziecka, dziecko jest Twoje i Twojego meza i nie pozwolilabym, by mi ktos dziecko z reki bez mojej woli wyrywal
      2) na takie gadki typu 'bedziesz juz u nas' reagowac od razu- wystarczy powiedziec- jego dom jest tam, gdzie rodzice. Za ktoryms razem moze tesciowa pojmie o co chodzi.
      3) osobiscie uwazam za wozenie tak malego dziecka do innego domu za kiepski pomysl, zwlaszcza ze odleglosc niewielka. wg mnie lepiej by bylo, by tesciowa przychodzila do Was i lepiej to jak najszybciej wyartykuowac
      4) pogadac szczerze z mezem, ale bez tekstow o zazdrosci, powiedz raczej, ze czujesz sie przytloczona miloscia jaka jego mama obdarowala wnuka, musisz miec wsparcie w mezu, najlepiej, by maz uswiadomil mamie, ze troche sie zagalopowala
    • amb25 Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 07:12
      No teraz to hyba przesadzilyscie ze stawianiem granic dziadkom. Gorzej jesli oni jej postawia granice i bedzie musiala zrezygnowa z pracy albo szukac obcej opiekunki.
      Tesciowa ma racje, zeby dziecko powoli przyzwyczajac do dluzszych pobytow w ich domu. Jesli dziecko ma tam spedzc 8 czy 10 godzin, to takie przyzwyczajanie wyjdzie mu na dobre.
      Sama pisesz, autorko watku, ze widzisz, ze to ty masz problem z zazdroscia. MOze jakis psycholog wytlumaczylby ci dlaczego i poradzil co mozna z tym zrobic? Albo moze najdziesz na sieci jakies porady jak sie z tego uwolnic. Bedziesz miala latwiejsze zycie.
      Zazdrosc potrafi wiele zniszczyc - malzenstwo, stosunki miedzyludzkie, rodzine itp.
      Musisz pamietac, ze to ty jestes matka i nawet najbardziej kochajaca i rozpiszczajaca dziecko babcia, nie bedzie dla dziecka tak wazna jak matka.
      • trusia29 Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 10:03
        "Gorzej jesli on
        > i jej postawia granice i bedzie musiala zrezygnowa z pracy albo szukac obcej op
        > iekunki. "

        Ja akurat uważam, ze to lepiej.
    • advocatus13_diaboli13 eelso - rozumiem Cię 05.06.12, 08:31
      Piszę, ponieważ byłam i jestem w takiej samej sytuacji, jak Ty.
      Rozumiem Cię w pełni, ale nie dam Ci żadnej skutecznej rady.
      Może z wyjątkiem tej, abyście wraz z mężem rozważyli możliwość zatrudnienia opiekunki. Tak, aby Waszym synem nie zajmowała się ani rodzina Twoja, ani męża. Wówczas sytuacja będzie "dyplomatycznie poprawna".

      Z moją teściową, skądinąd uroczym i wspaniałym człowiekiem, stanowimy (na szczęście razem z mężem) dwa różne światy. Z teściem również. Inne rzeczy nas interesują, cieszą, bawią, martwią i denerwują. W inny sposób okazujemy emocje i uczucia. Obawiam się, że mój sposób bycia jest dla nich nie do przyjęcia. I, niestety, vice versa. Tak było od początku znajomości z moim mężem i pogłębiło się, gdy pojawiły się dzieci.

      I chociaż wzajemne kontakty są poprawne i wiem, że teściowie nie robią naszym dziecim nic "złego" i racjonalnie to rozumiem, ich zachowanie w trakcie tych kontaktów doprowadza mnie, podobnie jak Ciebie, do szału. I tak jest od lat...Niewerbalne sygnały, że nie znoszę zdrabniania każdego wyrazu kierowanego do dziecka, obsypywania ich mokrymi pocałunkami przy każdej okazji, dawania nam do zrozumienia, że chcą być z dziećmi sami (bez naszej obecności) i mówienia, że "wpadli tylko do dzieci, nie do nas", nachalnej pomocy przy każdej czynności, jaką podejmują nasze córki (np. mycie rąk dziewięciolatce, rozpinania kurtki siedmiolatce, wyciągania ich z podstawek w samochodzie, chociaż są samodzielne) nie przynoszą od dziewięciu lat żadnego skutku. I chociaż, nawet teraz, czytając to, co sama napisałam, zdaję sobie sprawę, jak absurdalne są moje zarzuty, nie jestem w stanie zmienić nastawienia. Rozmawialiśmy z mężem o rozmowie z nimi, aby "wyłożyć kawa na ławę", ale stwierdziliśmy, że taka rozmowa tylko pogorszy stosunki między nami, ale niczego nie zmieni. Przecież oni mają pełne prawo przedstawić nam ich wymagania stanowiące lustrzane odbicie naszych. I sytuacja w tym wymiarze jak jest patowa, taką pozostałaby...

      Zatem widujemy się regularnie, ale z umiarem.
      Nie zostawiamy córek u dziadków, ponieważ nie bylibyśmy w stanie przenieść tego emocjonalnie.
      Gdy były małe, zajmowała się nimi opiekunka. Obie dziewczynki były i są ogromnie do niej przywiązane, bardzo ją kochają - u mnie nie nie wywołuje to żadnej zazdrości czy uczuciowego dyskomfortu.
      Kochają również swoich dziadków.

      Może jednak opiekunka byłaby lekarstwem na Twoje emocje i dobre/poprawne relacje z teściami?
      Tak czy inaczej - we wszechświecie są osoby, które rozumieją, przez co przechodzisz.

      Pozdrawiam!

    • anielka05 Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 09:50
      Jakbym o sobie czytała. Mam identyczne odczucia co Ty, jednak nie jestem w tym osamotniona. Ja bardzo lubie i sznuję moja teściową ale na samą myśl, że przez pół dnia , 5 dni w tygodniu synek miałby być pod jej opieką to mnie skręca. Zapewne jak odbieralibyśmy synka to miałabym relację jak to mały się do niej przytulał, całował, że ona go wszystkiego nauczyła, że on jest taki i robi wszystko tak jak ona i osoby z jej rodziny. Pewnie nieswiadomie (albo świadomie) chciałaby mi pokazać, że teraz to ona odgrywa największą rolę w życiu wnuczka. Nie mówiac już o tym, że pewnie nie nauczyłby się nawet na krawężnik wchodzić , bo teściowa to straszna panikara i cały czas by go za rączke trzymała, żeby czasem się nie przewrócił. To taki przykład, jest tego znacznie więcej. Ja również mam takie odczucia tylko względem teściowej, nikogo innego. Nic na to nie poradzę. Kiedyś bardziej to przeżywałam, przy pierwszym dziecku, teraz już mniej. Ja wiem, że mama zawsze będzie mamą i teściowa mi tej miłości nie skradnie, ale wkurza mnie jej zachowanie i to poteguje moje odczucia. Zeby nie było, spotykamy się z teściową, zabiera małego na spacery, czasami teściowie nam pomogą i zostana z nim jak musimy cos załatwić. Uważam, że dziadkowie są ważni w życiu dziecka ale czasami co za dużo to nie zdrowo. To tak w skrócie o mnie:) Jezeli nie radzisz sobie z tym uczuciem to może faktycznie pomyśl o innym rozwiązaniu, np. opiekunka, żłobek bo inaczej to nie będziesz myslała o niczym innym.
    • eelza Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 11:03
      Dzięki dziewczyny, przy najmniej nie czuję się już samotna w mojej sytuacji i dobrze wiedzieć, że nie zwariowałam. Zatrudnienie opiekunki nie wchodzi niestety w grę, bo pewnie tak bym nasze stosunki z teściową to na 100% sobie zniszczyła, jednakże princy-mincy masz rację muszę jasno postawić na swoim i pokazać kto tu jest matką a kto babcią. Trusia29 mam nadzieję, że jednak teściowa jako niania nie będzie taka zła dopóty będzie trzymała się moich zasad, chyba nie zostaje mi nic innego jak się przekonać. Amb25 może ma rację że mały ma się przyzwyczaić do ich domu, ale ja nie chcę go tam dziennie wozić wolę by jednak by to teściowa do nas przyjeżdżała na czas jak będziemy z mężem w pracy- jak będzie starszy to może u teściów zostawać np jak gdzieś z mężem pójdziemy wieczorem. Moim zdaniem za duże obciążenie będzie dla nas dziennie zbierać małego z wózkiem, jego zabawkami, ciuszkami itp. przecież nie będę kupować drugiego wyposażenia dla młodego by mógł siedzieć u teściów.
      • amb25 Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 14:59
        To gdzie sobie zorganizujecie opieke nad dzieckiem to sprawa drugozedna (jesli tylko Tesciowa zgodzi sie do Ciebie przyjezdzac - tak bylby dla malego najlepiej) - nawet jesli Tesciowa bedie sprawowala opieke nad nim w twoim domu to tez bym chciala, zeby maly sie przyzwyczaill do zostawania z babcia bez mamy. No ale to ja tak zrobilam.
        A po co masz "pokazac kto tu jest matka a kto babcia"?Aco, nie jestes jego matka, ze musisz udowadniac swiatu, ze jestes? nie rozumiem po co komus cos udowadniac co jest ozywste, nie szkoda ci czasu, nerwow i dziecka????
        Ustalenie zasad opieki nad malym i postepowania z nim to dobra rzez, ale.. nalezy zrobic to dyplomatycznie, bo Tesciowa moze poczuc sie jak sluzaca (po co ci zgdrzyty, mysl oportunistycznie), a ona de facto ci pomaga - czyli wyswiadcza ci przysluge. No i z wlasnego doswiadczenia wiem, ze nawet jesli ustalicie zasady, to Babcie chocby nie wiem jak sie staraly i tak zrobia cos po swojemu. I to powinnas zakceptowac. Bo tego nie zmienisz. Gdy bedziesz w pracy to pomysl sobie, ze opiekuje sie nim osoba, dla ktorej on jest najwazniejszy na swiecie no i ciesz sie, ze ma taka osobe. A dziecie bedzie szcesliwe, chocby nie wiem jak rozpieszczala go babcia i wierz mi szybko sie nauczy ze inaczej jest z babcia a inaczej z mama.
        aha! Niektore Babcie z dobroci serca (i nudow gdy dziecko spi) beda ci sprzataly, gotowaly, udzielaly rad - jesli nie jestes w stanie puszczac tego mimo uszu to nalepiej wozic dziecko do Tesciowej.
        • princy-mincy Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 15:14
          > A po co masz "pokazac kto tu jest matka a kto babcia"?Aco, nie jestes jego matk
          > a, ze musisz udowadniac swiatu, ze jestes? nie rozumiem po co komus cos udowad
          > niac co jest ozywste, nie szkoda ci czasu, nerwow i dziecka????

          no prosze Cie, nigdy nie spotkalas sie z sytuacja, ze babci sie ewidentnie wydawalo, ze lepiej sie umie zajac dzieckiem niz matka? nie chodzi o udowadnianie swiatu, ale uswiadomienie babci
          • amb25 Re: Zazdrosna o teściową?? 06.06.12, 15:00
            No pewnie, ze spotkalam. Moja Tesciowa taka byla (nauczycielka i to z powolania!). Ale pomimo tego co mi szkodzilo wysluchac jej rad czy pouczen? Np. nie mogla przezyc ze dziecko (1,5 r) dostaje picie latem prosto z lodowki albo lody - bo goraco, albo, ze sie wiosna tapla sie w kaluzy. Nie raz mowila, ze to nie zdrowo, ja na to, ze przyzwyczajony i mu nie szkodzi ale gdyby nie byl przyzwyczajony to oczywiscie ma racje:). I nie przeszkadzalo mi pomimo utyskan Tesciowej dawac mu lodow w upaly czy pozwalac mu przemoknac w czasie zabawy do suchej nitki. Jakos mu to nie szkodzilo.
            Kwestia twojego podejscia do swiata. Ja wychodzilam z zalozenia, ze to ja jestem matka, ze nie musze tego nikomu, nawet babci uswiadamiac, babcia to babcia - wychowala mojego meza to dziecku tez nie zaszkodzi nawet jak ma odminne poglady niz ja. A co mi szkodzi jej wysluchac albo z nia podyskutowac (spokojnie). Przeciez nikt nikomu nie kaze robic tak jak ona chce. Jak sie uparla (a ja uwazalam to za kompletne glupstwo) to mowilam, ze nie zrobie tak bo .... Jesli uznalam, ze ma racje, to czemu by nie zrobic tak jak chce.
            Nawet kiedys pozwolilam jej samej pojsc z dzieckiem do lekarza (bo sie martwila a ja nie mialam czasu tylko musialam wysluchiwac, a argumenty, ze przejdzie samo nie dzialaly). Lekarz nic nie znalazl, dziecko bylo zadowolone-bo uwielbia lekarzy i dentystow i babcia szczesliwa bo spelnila swoj obowiazek i przypomnialy jej sie czasy kiedy sama byla mama. Mnie ani malemu to nie zaszkodzilo.
    • tortola Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 11:09
      Zazdrość to uczucie, które jednych meczy mniej i nie dezorganizuje im życia i relacji małzeńskich i rodzinnych ,a innych zaś meczy okrutnie.
      Autorka postu pisze:
      > Zawsze miałam bardzo dobre stosunki z teściową, ale od kiedy urodził się nasz s
      > yn wszystko się pogorszyło, tzn. nie ze strony teściowej tylko mojej. Normalnie
      > jak widzę jak ona się opiekuje małym to mnie ściska w gardle i nie wiem czemu
      > tak jest.
      No własnie nikt nie wie dlaczego tak to jest ,ze niektorych "ściska" z zazdrosci tak bardzo. A oni tacy są i tyle.
      Wydaje mi sie ,ze te posty o organiczaniu relacji z tesciami pisza młode i wzglednie młode matki tzn. mające dzieci poniżej 15 roku zycia. Ciekawa jestem czy autorkę postu tez będzie coś ściskać gdy do dorastajacego syna przyjdzie dziewczyna i bedzie go całować i sciskać za zamknietymi dzrwiami a moze nawet wyciagać z domu na wiele godzin ?
      Oczywiscie nie twierdzę, ze autorka postu z czasem sie nie oswoi z nową sytuacją i jak juz bedzie miała w domu 16 latka, to przestanie się dusić na myśl ,ze ktos inny moze go dotykac i całować ;)
      Upływ czasu i nowe doświadczenia mogą pomóc w układaniu relacji na linii dziecko tesciowie rodzice, bo jak widać dziewczyna widzi ,ze coś jest nie tak i to bynajmniej nie z innymi ale z nią samą.
    • woda_woda Współczuję dziecku zaborczej matki. 05.06.12, 11:16
      Współczuję teściowej egoistycznej synowej.

      Zamiast cieszyć się, że dziecko jest kochane a opiekę nad nim ma się za darmo - rozrywa się szaty.

      A może to kompleks w stosunku do teściowej, że ona jest lepsza od ciebie?
      • sprucexl Re: Współczuję dziecku zaborczej matki. 05.06.12, 11:52
        tak masz czego wspolczuc. nie wiesz o czym piszesz i tyle.
        sama bylam w podobnej sytuacji + dodatkowo szwagierka.
        caly czas dzieci potrafily wyrywac nam z rak. ja wolam Kochanie chodz mi pomoc, leci jego siostra.
        maz malo czasu spedzal wczesniej z dziecmi, a wtedy gdy byla mozliwosc i w poblizu byly one nawet nie mogl spokojenie wziac niemowlaka na rece bo tu LAP albo jedna albo druga dziecko musiala mu wyrwac. juz niestety nie wytrzymalam i powiedzialam to co mysle.
        chwile bylo niemilo, ale wszyscy zrozumieli.
        teraz szwagierka sama ma syna. wrocila dosc wczesnie do pracy, mimo, ze miala oferowana pomoc i mamy i tesciowej to nie chciala, zeby sie nim zajmowaly. jeden z powodow...jeszcze go czyms nakarmia-)
        tak naprawde te relacje sa rozne i ciezko ocenic sytuacje nie bedac w niej.
      • trusia29 Re: Współczuję dziecku zaborczej matki. 05.06.12, 14:28
        A moim zdaniem to teściowa jest tu egoistyczna, zachowuje się jakby to ona miała mieć kolejne dziecko. To nie jest normalne.

        • verdana Re: Współczuję dziecku zaborczej matki. 05.06.12, 14:46
          OK, to ja sie odezwę, jako matka dorosłego syna, który pewnie będzie lada rok chciał mieć dziecko. I uwazam, że babcia nie jest od wychowywania dzieci - nie dlatego, zę mnie samej by się nie chciało, ale dlatego, zę babcia ma swoje metody wychowawcze i nie tylko nie chce, ale wręcz nie moze dostosować sie do wymagań matki. Nie moze, bo MUSI odnosić sie do kochanego przez siebie dziecka w sposób, który uwaza dla tego dziecka za najlepszy, a nie taki, który jest zalecony przez rodziców, a jej się wydaje gorszy, albo szkodliwy, albo wrecz niedopuszczalny. Nie moze wiec być dobrą opiekunką - bo albo robi coś, co nie odpowiada rodzicom, albo robi coś, co uwaza za złe dla dziecka - a to bardzo niedobrze, opiekun nigdy nie powinien tego robić.
          I nie ma siły - dziecko bedzie wychowywane w inny sposób, niz sobie życzą tego rodzice. Opiekunka dziecka nie kocha, wiec może się dostosować.
          Co innego wizyty u dziadków, czy sporadyczna opieka, czy wyjazd na wakacje. Co innego 9 godzin dziennie - ja bym nie powierzyła dziecka na tyle godzin osobie, z którą sie nie zgadzam. Nie warto.
          • trusia29 Re: Współczuję dziecku zaborczej matki. 05.06.12, 15:08
            Popieram w pełni Vardanę.
    • lady-z-gaga Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 15:42
      O boziu, jesli juz teraz schizujesz, co będzie potem? :D przeciez to oczywiste, że więź między babcią a wnukiem będzie silna, skoro mają spędzac ze sobą tyle czasu...
      Jest nadzieja, że samo pójście do pracy trochę Cię uleczy, bo na razie nie wygląda to dobrze :)
      Ale głownie chciałam napisac o tym:
      Osobi
      > ście wolałabym by to teściowa przyjeżdżała do nas bo mały jest u siebie i dla n
      > as było by lepiej, wystarczy już fakt, że mnie nie będzie już z nim na co dzień

      Nie jestem pewna, może właśnie układ proponowany przez teściów okaże się lepszy: rozgraniczenie miejsca, gdzie decyduje babcia, a gdzie mama ( a dokładnie: rodzice).
      Poza tym, pomyśl,, czy zniosłabys teściową, ktora szarogęsi się w Twoim domu? :)))) nie wystarczy, że przejmie opiekę na dzieckiem, potrzebna Ci jeszcze jako druga gospodyni w Waszym mieszkaniu? :) a jesli teściowa będzie przedłużac pobyt po waszym powrocie z pracy, to co - wyrzucisz ją ?
      Zgódź się na propozycję teściów i nie martw się na zapas, nie Wy pierwsi i nie ostatni korzystacie z pomocy babć, to naprawdę nic strasznego :)
      • sebalda Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 16:17
        A ja bym się zastanowiła nad źródłem tej swojej niepewności, bo ona aż bije po oczach w pierwszym poście. Niepewności siebie i niepewności swoich kompetencji rodzicielskich. W normalnych warunkach mogą się pojawić obawy o to, jak teściowa będzie postępować z naszym dzieckiem, ale tu już pojawia się jakiś lęk, panika wręcz, zazdrość o uczucia dziecka.
        Kochająca i chcąca pomagać babcia to jest dobre rozwiązanie, jednak lepsze od niepewnej niani, nie mówiąc już o kosztach, dziś niania to ogromny wydatek.
        Czy rozmawialaś kiedyś z teściową? Tak normalnie i rozsądnie? Czy teściowa jest z osób, ktore będą podważać Twoje kompetencje i prośby o to, jak traktować dziecko? A może zbyt wiele dzieje się w Twojej głowie, może należy to oswoić w rzeczowej rozmowie z teściową? Wytyczne co do żywienia, oglądania telewizji, stawiania dziecku granic. Czytasz na ten temat? Masz jakieś konkretne podejście do wychowania dziecka? Możesz przedstawić teściowej swoją opinię na ten temat? Dlaczego z góry zakładasz, że ona to podważy?
        Nie do końca rozumiem wypowiedź Verdany. Dlaczego z góry zakłada się wersję, że teściowa nie będzie chciała (nawet padło stwierdzenie: mogła) stosować metod rodziców? Ja z córką od kilku lat rozmawiam na temat metod wychowawczych (ma teraz 21 lat), dyskutujemy na ten temat, ona na uczelni czasami pisze o tym prace, więc czyta wiele o różnych metodach i widzę, że zgadza się z moimi poglądami i nie wydaje mi się, żebym w przyszłości rozmyślnie lub nie postępowała z wnukami wbrew jej oczekiwaniom (jestem zwolenniczką rodzicielstwa bliskości).
        Trzeba się wyzbyć kompleksów, przepracować je, doszkolić w zakresie optymalnych metod wychowawczych i szczerze rozmawiać o tym wszystkim z teściową, a nie wpadać w panikę już na początku, a właściwie przed czasem.
        Jak jesteśmy młode, kompletnie nie mamy pojęcia, jakie będą nasze odczucia w stosunku do wnucząt, to taka odległa przyszłość. A ja już dziś wiem, że będę je bardzo kochała i jakoś nie widzę w tym nic nadzwyczajnego ani przerażającego.
        • mamapodziomka Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 17:14
          Sebalda, ale o tym wszystkim rozmawiasz z corka, a nie synowa, prawda? To teraz wyobraz sobie, ze twoja synowa uwaza, ze dzieci powinny sypiac wylacznie w lozeczku, nie chce karmic piersia, a dziecko powinno miec bardzo szytwny rytm dnia. I nie nalezy go nadmiernie rozpieszczac noszeniem na rekach. Czy nadal latwo byloby ci dostosowac sie do jej wytycznych w kwestii opieki nad wnukiem?

          Autorka watku napisala, ze ze swoja mama nie ma problemu, zazdrosna jest tylko o tesciowa.

          Co do autorki watku, to moim zdaniem dosc szybko powinnas sobie to wszystko przepracowac, jak nie uda ci sie samej, to z pomoca psychologa. Bo w tej chwili dazycie do duzej katastrofy. Z jednej strony jestes o tesciowa dosc bezpodstawnie zazdrosna, a z drugiej traktujesz dziecko jak cos niesamowicie cennego i wlasciwie to wyswiadczasz tesciowej przysluge zostawiajac z nia dziecko ;) I dlatego tez w sumie oczywiste dla ciebie jest, ze to tesciowa powinna przyjezdzac, przebywac w nie swoim domu, wziac na siebie wysilek dojazdow i dostosowac sie do twoich wytycznych. I dlatego to jej chcesz pokazac kto tu jest matka i ma wieksze prawa do uczucia dziecka. To zapowiada naprawde powazna katastrofe i to nie tylko w kontaktach z tesciowa.

          Dziecko to dziecko, a nie obiekt rywalizacji, pozadania i uwielbienia. Ma prawo do relacji z babcia (dopoki mu ewidentnie nie szkodzi) i to nawet z babcia nie lubiana przez ciebie. Na dodatk dziecko to sporo pracy i niezly klopot w sytuacji, kiedy chcesz wrocic do pracy. Nie mowimy o podrzucaniu malucha raz na kilka tygodni, ale praktycznie o zatrudnieniu na caly etat i o mniej wiecej takiej wartosci. Jesli chcesz skorzystac z tego nieodplatnie to powinnas przynajmniej zadbac o to, zeby odbylo sie to z jak najwiekszym komfortem dla osoby swiadczacej taka usluge.

          No i to chyba jasne, ze to ty jestes matka, niezaleznie od relacji wnuka z babcia?? Na dodatek dziecko bedzie mialo fazy uwielbienia dla taty, babci, wujka, pani w przedszkolu, bo to jest normalne, skrzywdzisz je, jesli bedziesz to za kazdym razem traktowac jak oobisty afront i zdrade. Ono i tak cie kocha, ale czasem po prostu inne osoby sa atrakcyjniejsze w danym momencie, to ma niewiele wspolnego z uczuciami. Ciesz sie, ze dziecko dobrze sie bawi i jest szczesliwe i ze masz mozliwosc troche odetchnac, dzieci potrzebuja wiecej niz tylko mamy, zeby dorosnac.

          Hihihi, a jak ci milosc tesciowej do wnusia za bardzo dokuczy, to przyslij ja do mnie, moja miala mlodsza dwa razy na rekach od narodzin (mloda ma 19 miesiecy) i z cala pewnoscia nigdy z nia nie zostanie, nawet pol godzinki ;))) Zareczam ci ze TAK tez bys nie chciala ;))
          • woda_woda Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 17:26
            mamapodziomka napisała:


            > wyobraz sobie, ze twoja synowa uwaza, ze dzieci powinny sypiac wylacznie w loz
            > eczku, nie chce karmic piersia, a dziecko powinno miec bardzo szytwny rytm dnia
            > . I nie nalezy go nadmiernie rozpieszczac noszeniem na rekach.

            Niech więc wynajmie sobie płatną opiekunkę, której da szczegółowe wytyczne.

          • moniapoz Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 18:30
            > Co do autorki watku, to moim zdaniem dosc szybko powinnas sobie to wszystko prz
            > epracowac, jak nie uda ci sie samej, to z pomoca psychologa. Bo w tej chwili da
            > zycie do duzej katastrofy. Z jednej strony jestes o tesciowa dosc bezpodstawnie
            > zazdrosna, a z drugiej traktujesz dziecko jak cos niesamowicie cennego i wlasc
            > iwie to wyswiadczasz tesciowej przysluge zostawiajac z nia dziecko ;) I dlatego
            > tez w sumie oczywiste dla ciebie jest, ze to tesciowa powinna przyjezdzac, prz
            > ebywac w nie swoim domu, wziac na siebie wysilek dojazdow i dostosowac sie do t
            > woich wytycznych. I dlatego to jej chcesz pokazac kto tu jest matka i ma wieksz
            > e prawa do uczucia dziecka. To zapowiada naprawde powazna katastrofe i to nie t
            > ylko w kontaktach z tesciowa.
            >
            > Dziecko to dziecko, a nie obiekt rywalizacji, pozadania i uwielbienia. Ma prawo
            > do relacji z babcia (dopoki mu ewidentnie nie szkodzi) i to nawet z babcia nie
            > lubiana przez ciebie. Na dodatk dziecko to sporo pracy i niezly klopot w sytua
            > cji, kiedy chcesz wrocic do pracy. Nie mowimy o podrzucaniu malucha raz na kilk
            > a tygodni, ale praktycznie o zatrudnieniu na caly etat i o mniej wiecej takiej
            > wartosci. Jesli chcesz skorzystac z tego nieodplatnie to powinnas przynajmniej
            > zadbac o to, zeby odbylo sie to z jak najwiekszym komfortem dla osoby swiadczac
            > ej taka usluge.


            bardzo fajnie i sensownie napisane. moim zdaniem to jest sedno i też uważam, że autorka powinna iść do psychologa (choć psycholką nie jest), by ustawić prawidłowe relacje w stosunku do dziecka i teściowej.

            lub zrezygnować w ogóle z pomocy teściowej i przyjąć na klatę fakt, że z nianią też może być ciężko, bo nawet jak znajdzie odpowiednią osobę co wcale nie jest proste to ta osoba może np. zrezygnować z dnia na dzień bo tak też bywa.


            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
          • eelza Re: Zazdrosna o teściową?? 06.06.12, 08:33
            Dzięki mamapodziomka, wiem że mam do popracowania nad sobą i myślę że dzięki temu wątkowi jestem na dobrej drodze. Faktycznie nie zdawałam sobie chyba sprawy z tego że czym innym jestem ja dla małego a czym innym babcie.
        • tortola Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 19:10
          Pomysł ,zeby "doszkolić w zakresie optymalnych metod wychowawczych" hm , jakby to powiedzieć - intrygujacy w sensie poznawczym....
          Czy mozna prosić o zdefiniowanie "optymalnych metod wychowawczych", please !
          Optymalnych dla kogo? Optymalnych na stałe czy czasowo? Optymalnych dla ojca czy dla matki? Dla matki niedoświadczonej czy doświadczonej? Dla rodziców 2 dzieci w zamoznej rodzinie czy jednego dziecka samotnej matki. Usycham z ciekawości.
          • tortola Re: mamapodziomka 05.06.12, 19:15
            B. dobrze wyraziłaś to co myslę :)
            • sebalda Re: mamapodziomka 05.06.12, 20:25
              Też podpisuję się pod postem Mamypoziomki. Bardzo dobrze pomyślane i napisane. Zazdrość o własne dziecko, hmmm, też bym głównie stawiala na rozpatrzenie tego problemu.
              A co do metod wychowawczych. Wychowanie dziecka to najtrudniejsza sztuka w życiu, nie ma trudniejszej. I do tej pory nie rozumiem, dlaczego tak wiele ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy i dlaczego tak wiele matek pisze na forach: mój dwulatek zrobił się nieznośny, nie slucha się wcale, o byle co się awanturuje!!! Co robić, jakie stosować kary?!?!! Jak to czytam, to wiem, że taka matka nie przeczytała ani jednej książki czy artykułu o etapach rozwojowych dziecka, a to wiedza podstawowa przecież. O taki doszkalaniu się pisałam. Ale też o czytaniu piśmiennictwa na temat różnych metod wychowawczych, o interesowaniu się tym, zgłębianiu problemu. Wiedzieć, co to jest wychowanie bezstresowe i jakie są zagrożenia z nim związane. O nadmiernej dyscyplinie i o nadmiarze zakazów i nakazów, ktore odnoszą odwrotny skutek. O rodzicielstwie bliskość też i co o tym mówi współczesna wiedza o rozwoju człowieka, o noszeniakch na przykład. Ja dzieci już praktycznie wychowałam, a ciągle ta wiedza mnie interesuje i dziś stwierdzam, że chociaż wcześniej się o tym nie mówiło, ja stosowałam właśnie model rodzicielstwa bliskości. A nade wszystko od zawsze szanowałam swoje dzieci, bo to dla mnie podstawa. To i wsłuchiwanie się w swoje wewnętrzne dziecko, pamięć o tym, co dla mnie w dzieciństwie było ważne, co bolało, co przerażało, a co cieszyło. Ale za długo by pisać. Chodzi o to, by się tym interesować, mieć to przemyślane. A najlepsza metoda wychowawcza to ta, która jest najlepsza dla dziecka i to bez względu na to, ile tych dzieci się ma.
              A z teściową to można spróbować omówić. Autorka jakby z góry zakładała, że teściowa będzie chciała robić na odwrót, niż ona by chciała. A przecież tak nie musi być. Tu jest takie nieuzasadnione uprzedzenie, nad tym trzeba pracować.
        • verdana Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 20:20
          Sebalda, zupełnie inna sytuacja jest matki z córką - ostatecznie córka dobrze zna metody wychowawcze rodziców, a zupełnie co innego synowa i tesciowa.
          Nie mam pojęcia, jakie metody wychowawcze preferuje moja synowa, ale że nie jest moim klonem - to podejrzewam, zę przynajmniej nieco inne, niz ja. To chodzi często nawet o drobiazgi - ja jestem raczej niezbyt cierpliwa, oczekuję, że dzieci bedą mi zawracały głowę w ograniczonym zakresie - i na przykład nie byłabym skłonna sostosować się do wymagań, aby być z dzieckiem cały czas w jednym pomieszczeniu, albo brać na rece na kazde żądanie. Pisanie czy cztanie prac na dany temat nie ma nic wspólnego, niestety, z realnym wychowaniem dziecka. Można sie zgadzać w teorii, a w praktyce drobiazgi pozostają nie do przeskoczenia. Moi teściowie nie mają specjalnie różnych metod wychowawczych od nas, ale było kilka drobiazgów, które całkowicie uniemozliwiłyby mi oddanieim dziecka na codzienne wychowanie - na przykład żądanie , aby dziecko zjadło wszystko, bo jedzenia się nie marnuje.
          • sebalda Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 20:46
            Ok, może zbyt idealistycznie do tego podchodzę, ale zdziwiło mnie takie kategoryczne postawienie sprawy zarówno przez autorkę, jak i przez inne osoby: one na pewno się nie dogadają. Nie ma na to żadnych szans. A przecież tego nie można wiedzieć na pewno, skoro się nawet nie spróbowało.
            Dla mnie podstawowym kryterium byłoby to, czy dziecko jest szczęśliwe. Nawet gdyby w pewnych drobiazgach występowały różnice w podejściu. Gdyby w fundamentalnych kwestiach były różnice, zapewne rozważyłabym inne rozwiązanie, ale drobiazgi by nie ważyły, gdyby dziecko było ewidentnie zadowolone, wiedziałabym, że się go źle nie traktuje, że jest zdrowo kochane i zadbane. To cena dzisiejszych czasów, chyba prędzej zaufałabym teściowej (normalnej, zdrowej na umyśle;), niż zupełnie obcej osobie, która może przy tak małym dziecku mieć bardzo różne podejście do swoich obowiązków. Wiem, są urządzenia śledzące, ale wszystko można obejść.
            • 71tosia Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 21:20
              tylko ze tu nie chodzi o roznice w metodach wychowaczych ale o 'zazdrosc'. Autorke niepokoi , co jasno powiedziala, nie tyle sposob wychowywania proponowany przez tesciow, lecz sam fakt ze dziecko bedzie zbyt przywiazane do babci. A to nie jest zbyt madre, dziecko nie bedzie kochac mamy mniej przez to ze pokocha dziadkow! Na miejscu autorki dobrze bym to wszystko przemyslala jeszcze raz, zastanawiajac czego wlasciwie tak bardzo sie obawia, bo z tego co napisala te obawy raczej wynikaja z jej wlasnej niepewnosci jako mamy niz maja realne podstawy.
              ps spora szansa ze w tym stanie rowniez zazdrosc bedzie dotyczyc wynajetej opiekunki, bo ta tez moze sie do dziecka przywiazac a dziecko do niej.
              • trusia29 Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 21:47
                Moim zdaniem tu chodzi o zaborczą miłość teściowej do dziecka i niechęć matki z tego powodu, która nie jest nieuzasadniona.
                • 71tosia Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 21:57
                  chyba nie, dziadkowie zwykle tak reaguja przy pierwszym wnuku, pelne uwielbienie.
                • sebalda Re: Zazdrosna o teściową?? 05.06.12, 22:23
                  trusia29 napisała:

                  > Moim zdaniem tu chodzi o zaborczą miłość teściowej do dziecka i niechęć matki z
                  > tego powodu, która nie jest nieuzasadniona.
                  "Sama przyznała mężowi, że normalnie to ona się zakochała w małym i jej się śni po nocach. A mnie taka gadka denerwuje, ale nie wiem dlaczego wiem że to bezpodstawne" - to cytat z autorki. Nawet ona sama czuje, że jej zdenerwowanie jest bezpodstawne. Pretensje do teściowej, że głośno mówi o miłości do wnuka???
                  " Za 3 miesiące wracam do pracy i mały zostanie z teściami. Na samą myśl robi mi się źle, tym bardziej jak jeszcze mówią "no za 3 miesiące to będziesz już z nami (u nas)"- czuję tak jakby mieli na myśli będziesz nasz".
                  Kolejny fragment o tym, jak autorka nadinterpretuje wypowiedź teściowej. Teściowa mówi coś, a ona słyszy nieco inaczej, ale to nieco robi różnicę.
                  "Boję się że przez to że mały będzie 9 godzin z teściową to będzie wolał ją ode mnie. Boję się że nie sprawdzę się jako matka, że teściowa będzie lepsza, że to ona będzie ważniejsza dla niego."
                  To nie jest wyraz zazdrości o dziecko, i to na wyrost? Nie jest niewiara w swoje rodzicielskie kompetencje i projektowanie na teściową, że będzie chciała to wykorzystać?
                  "Kolejnym problemem jest dla mnie to że mały ma być codziennie wożony do teściów, którzy mieszkają 5km od nas a to oznacza codziennie pakować jego zabawki, wózek itp. Osobiście wolałabym by to teściowa przyjeżdżała do nas bo mały jest u siebie i dla nas było by lepiej, wystarczy już fakt, że mnie nie będzie już z nim na co dzień. Jednak jak ten temat poruszyliśmy wczoraj to miałam wrażenie że takie rozwiązanie jej nie odpowiada."
                  Teściowa godzi się na cały etat przy dziecku, rozumiem, że nie wymaga od syna zapłaty za to, poświęca cały swój czas, a synowa wolalaby, żeby jeszcze przyjeżdżała, bo tak by jej było wygodniej??? Chciałaby jeszcze stawiać warunki? Zresztą mądrze już o tym pisała Mamapoziomki. Niemniej to świadczy o roszczeniowej postawie autorki i nie ma w tym cienia nawet docenienia oferty pomocy. Bo to wszystko to przecież jeden wielki zamach na jej macierzyństwo?
                  Autorka nie jest gotowa na pozostawienie dziecka z kimkolwiek, moim zdaniem. Uważam, że o nianię czy panie w żłobku też mogłaby być zazdrosna. Dlaczego tylko ta teściowa tak boli? Bo łatwiej się do tego przyznać? Bo wszyscy wiedzą, jak to jest z teściowymi? Przecież gdyby dziecko miało zostawać z drugą babcią wszystkie te problemy byłyby takie same, tez dziecko pozostawione z drugą babcią mogłoby się do niej nadmiernie przywiązać, druga babcia też mogłaby się okazać lepsza niż rodzona matka.
                  • eelza Re: Zazdrosna o teściową?? 06.06.12, 08:27
                    "Autorka nie jest gotowa na pozostawienie dziecka z kimkolwiek, moim zdaniem. Uważam, że o nianię czy panie w żłobku też mogłaby być zazdrosna"

                    właśnie, że tu się mylisz gdyż jakbym była tak strasznie zazdrosna o moje dziecko to nie dopuszczałbym nawet własnej matki czy siostry czy szwagierek a one mi nie przeszkadzają- nie budzą we mnie zazdrości jedynie teściowa. Jestem "debiutującą" mamą i nie wyobrażałam sobie poprostu, że moja teściowa aż tak oszaleje na punkcie małego na to nie byłam gotowa. Doceniam fakt że zostanie z małym, ale chyba mogę dyplomatycznie powiedzieć jakie mam oczekiwania, prawda? czy to że ona wyświadcza mi darmową przysługę zobowiązuje mnie do bezwarunkowego godzenia się na wszystko??
                    • sebalda Re: Zazdrosna o teściową?? 06.06.12, 11:22
                      Doceniam fakt że zostanie z małym,
                      > ale chyba mogę dyplomatycznie powiedzieć jakie mam oczekiwania, prawda? czy to
                      > że ona wyświadcza mi darmową przysługę zobowiązuje mnie do bezwarunkowego godz
                      > enia się na wszystko??

                      Ale Ty jak do tej pory nie wyraziłaś swoich oczekiwań, tylko tutaj skarżysz się na zbytnie okazywanie dziecku uczuć. Jedyne oczekiwanie, jakie wyraziłaś, to pomysł na to, by to babcia przyjeżdżała do Was. Dla niej to duża niewygoda, dodatkowy wysiłek i uważam, że miała prawo się nie zapalić do tego pomysłu. Zresztą ktoś już napisał, że dla dziecka takie urozmaicenie też jest dobre, będzie bardziej elastyczne.
                      Ty teściowej zwyczajnie nie lubisz, bo jest inna niż Ty. Jest energiczna, ekspresyjna, a Ty najwyraźniej jesteś niepewna, stąd odrzuca Cię od osoby tak skrajnie innej. Ale ludzie reagują różnie, są różni, może czas to zaakceptować?
                      Dla dziecka to jest dobre: spokojna, zrównoważona matka i ekspresyjna, okazująca otwarcie uczucia babcia. To je uczy, że ludzie są różni. To trochę tak, jak to nam kiedyś pisała nasza Pani ekspert, że między rodzicami mogą się czasami zdarzyć różnice w podejściu do jakiegoś problemu, że trzymanie na siłę jednego frontu nie zawsze jest dobre, że dziecko uczy się o tych różnicach między ludźmi właśnie.
                      Matki i siostry się nie obawiasz, bo to nie one będą się zajmowały Twoim dzieckiem, Ty już teraz projektujesz swoje lęki na być może Bogu ducha winną teściową. A ja bym chciała, żeby ktoś tak bardzo kochał moje dziecko, ja jestem za okazywaniem uczuć, bo dziecku to jest potrzebne, uważam, że to lepsze od zimnego chowu, dziecko w pierwszym okresie życia powinno być kochane bezwarunkowo, wierz mi, to nie jest takie złe:)
                      Przepracuj swoje lęki i pogadaj z teściową. Porozmawiaj z nią nie z pozycji tej wymagającej, ale z pozycji troskliwej matki, powiedz, jak byś chciała, żeby dziecko było traktowane, ustal reguły, nie nastawiaj się na nie. A interweniuj dopiero, jak zajdzie taka potrzeba, a nie na wyrost. Tak uważam. Trzymaj się:)
                    • asia_i_p Re: Zazdrosna o teściową?? 13.09.15, 18:13
                      Oczywiście, że nie musisz zgadzać się na wszystko. Ale już w kwestiach logistycznych wypadałoby iść na ustępstwa - czyli jeśli teściowa będzie się 9 godzin zajmować dzieckiem, to nie oczekiwać od niej dodatkowo podróży do waszego domu i z powrotem, bo to są i dodatkowe koszty i czas, i wysiłek. I zapewne mniejszy komfort niż u siebie.
                      Mnie teściowa pomagała raz w tygodniu, poza tym miałam nianię i był to największy wysiłek finansowy w dotychczasowym wychowywaniu dzieci. Tobie ten koszt odpada. Nie mówiąc już o tym, że odpadają ci nerwy poszukiwania niani, zastanawiania się, jak niania zgra się z dzieckiem, denerwowania się, co się dzieje, kiedy cię nie ma.
                      Naprawdę, obawy przed tym, że dziecko zbyt polubi teściową to trochę luksus w porównaniu z tym, co mają mamy prowadzące dziecko do żłobka lub najmujące opiekunkę. Weź to pod uwagę.
                  • titti_pecci_scialoja Re: Zazdrosna o teściową?? 06.06.12, 09:59
                    > Autorka nie jest gotowa na pozostawienie dziecka z kimkolwiek, moim zdaniem. Uw
                    > ażam, że o nianię czy panie w żłobku też mogłaby być zazdrosna. Dlaczego tylko
                    > ta teściowa tak boli?

                    Dlatego,że przekracza granice.
                    • 71tosia Re: Zazdrosna o teściową?? 06.06.12, 10:12
                      a gdzie ty widzisz to przekraczania? Ze na spotkaniu rodzinnym babcia zachwyca sie dzieckiem i chce je wziac na rece? Problem jest glownie w glowie autorki w jej niepewnosci w roli matki. Inne kobiety w rodzinie pewnie jej nie przeszkadzaja bo nie beda sie opiekowac jej dzieckiem na codzien, wiec w jej glowie nie urastaja do rangi 'problemu'. Mam wrazenie, ze rowniez opiekunka bylaby tu problemem, szczegolnie taka dobra, majaca chec na nawiazanie emocjonalnego kontaktu z dzieckiem.
                      Im wiecej dziecko kocha osob i przez wiecej jest kochane tym lepiej sie rozwija. Dziecko naprade nie ma ograniczonego zbioru uczuc, wiec nie grozi nam ze jak przeleje je na babcie to mniej ich zostanie dla mamy.
                      • titti_pecci_scialoja Re: Zazdrosna o teściową?? 06.06.12, 10:31
                        Tak, tak, świat jest piękny, wszyscy są dobrzy i kochają nasze dziecko, a świstak siedzi i ....

                        To o tych pewnych niuansach, ciemniejszych stronach życia i nas samych jest dobra literatura i film. Ja widzę zachłanność w pewnych zachowaniach babci a patrzę przez pryzmat własnych doświadczeń rodzinnych. Jeśli Ty nie masz takich, to cóż możesz mieć takie idealistyczne podejście. Dobra opiekunka nie wejdzie w związek emocjonalny z dzieckiem zagrażający matce, będzie czuła i troskliwa ale pewne przywileje zostawi matce. Na tym polega jej profesjonalizm. Dbanie o komfort psychiczny matki, to również troska o dziecko.
                        • 71tosia Re: Zazdrosna o teściową?? 06.06.12, 13:50
                          to pytam jeszcze raz masz tu przeslanki poscie ze babcia jest grozna dla dziecka i jego mamy badz ich relacji? Swistak to u ciebie chyba siedzi jezeli w zachwycie nad Mlodym, checiu barnia dziecka na rece i nieodplatnej pomocy mlodej rodzinie widzisz zagrozenie. Niesttety takie ataki zazdrosci zdzarzaja sie mlodym, na szczescie wiekszosc wyrasta z tego z czasem zwykle gdy problemy wychowacze zaczna byc bardziej absorbujace niz przy 3 miesieczniaku ;-)
              • eelza Re: Zazdrosna o teściową?? 06.06.12, 08:39
                " ps spora szansa ze w tym stanie rowniez zazdrosc bedzie dotyczyc wynajetej opiekunki, bo ta tez moze sie do dziecka przywiazac a dziecko do niej."

                Nie oto mi chodzi że jestem zazdrosna o przywiązanie mego dziecka do innych, mi chodzi o to że zazdrość moja w stosunku do teściowej (i tylko do niej) wywodzi się z faktu, że czułam zagrożenie swojego matczynego terytorium, przez ten jej wielki przypływ miłości.
                • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Zazdrosna o teściową?? 10.06.12, 19:16
                  eelza napisał(a):


                  Nie oto mi chodzi że jestem zazdrosna o przywiązanie mego dziecka do innych, mi
                  chodzi o to że zazdrość moja w stosunku do teściowej (i tylko do niej) wywodzi
                  się z faktu, że czułam zagrożenie swojego matczynego terytorium, przez ten jej
                  wielki przypływ miłości.

                  Zazdrość jest uczuciem często irracjonalnym i zalewającym. Trudno sobie z nią niejednokrotnie poradzić. Więc może na razie nie warto walczyć z samym uczuciem, ale z jego skutkami. Może tu pomóc racjonalizacja i próba rozumienie drugiej osoby.
                  Każda kobieta w roli babci inaczej przeżywa swoje uczucia do wnuków. Dla niektórych jest to eksplozja miłości być może ostatniej w ich życiu. Niech Pani pomyśli z tej perspektywy o teściowej. Proszę spróbować zobaczyć tę sytuację rozumiejąc osobowości teściowej, czy miłość do wnuka jest spójna z nią, ze sposobem wyrażania uczuć, z zachowaniami do innych, z jej pojmowaniem świata.
                  Ona może uważać, że Pani powinna się cieszyć z jej miłości. Na pewno uważa, że skorzysta na tym jej wnuk.
                  To co napisałam to element współżycia z innymi. Z teściową czeka Panią jeszcze wiele wspólnych lat życia. Pani też ma wpływ na ich przebieg i jakość. Warto próbować racjonalizować swoje przeżycia wobec niej, tak jak to robi Pani wobec np: przyjaciół. Pewnie jest Pani tolerancyjna, swobodna, wyrozumiała.
                  Czemu akurat takie uczucia do teściowej ? Bo ona jest z poza Pani "gniazda", może stanowić dla Pani atawistyczne zagrożenie i zazdrość jest sygnałem obronnym. Poza tym łatwiej jest ją umieścić w roli rodzinnego kozła ofiarnego.
                  W sprawie opieki babci decyzja została podjęta i dlatego już na ten temat nie ma co dyskutować. Agnieszka Iwaszkiewicz


                  • eelza Re: Zazdrosna o teściową?? 13.06.12, 15:17
                    Dziękuje Pani za odpowiedź :) właśnie próbuję Pani rade wprowadzić w życie, spojrzeć na zachowanie teściowej z jej strony a nie z poziomu mojego jako matki.
    • rycerzowa Re: Zazdrosna o teściową?? 06.06.12, 00:56
      Eelza, a czy ty tak naprawdę jesteś zazdrosna o uczucia teściowej w stosunku do twojego dziecka?
      Czy raczej drażni cię egzaltacja w okazywaniu tych uczuć, traktowanie małego człowieczka jak SWOJEJ przytulanki, zabawki, maskotki, jednym słowem - PRZEDMIOTU uczuć babci?
      Albo czy nie jest tak, że boisz się, że babcia ci twoją maskotkę odbierze?;-)

      Takim obrotem sprawy bym się nie zamartwiała.
      Jak babcia zostanie ze swoim "skarbem" na 9 godzin dziennie, to nabierze doń szacunku.
      Inaczej mówiąc - czasem będzie miała go po dziurki w nosie. Nie ma wszak już 30 lat.

      Może też być tak, że babcia głośno zachwyca się wnukiem, bo myśli, że tak trzeba, tak wypada.
      Chce w ten sposób okazać tobie swoją sympatię, a synowi - akceptację jego drogi życiowej.
      Prawdziwe uczucie w stosunku do malucha przyjdzie, gdy będzie się nim opiekować na codzień.

      Jeśli chodzi o formę opieki nad malcem, szczerze (z doświadczenia) radzę, by odbywała się w domu dziadków.
      1. Twoje mieszkanie to twoja twierdza. Nikt oprócz was nie powinien czuć się w nim u siebie, rządzić się w twojej kuchni, urzędować w łazience, sięgać na półkę z książkami, wiedzieć, co masz w szufladach.
      2. Nieuniknione jest, że dziecko będzie miało dwa światy - świat rodziców i świat dziadków.
      Aby mu nie mieszać, dobrze te dwa światy wyraźnie rozgraniczyć, również terytorialnie.
      Przekonasz się szybko, jak łatwo dziecko przystosuje się do życia w dwu rzeczywistościach,
      i jak korzystnie wpłynie to na rozwój jego inteligencji.
      3. Żyjąc w dwu domach, w obu będzie czuło się bezpiecznie, co ma znaczenie, gdy czasem trzeba malucha na noc zostawić (tzw. siła wyższa).

      Wozić chłopaka będziecie przecież chyba autem. U dziadków powinien mieć swój inny wózek, swoje inne zabawki, część ciuszków, swoją szufladę z butelkami, naczyniami, kaszkami itepe.
      Nie trzeba tego co dzień wozić.

      Nie przejmuj się, gdy w pierwszych kilkunastu miesiącach życia wasz smyk czasem nie będzie chciał z wami iść do domu, albo gdy się uderzy, podbiegnie do babci. Tak się będzie działo tylko na jej terytorium. Małe dzieci są jak koty. W waszym domu wy będziecie najważniejsi. Gdy babcia was odwiedzi, pewnie nie uda jej się uśpić ani uspokoić małego.

      Babcie są bardzo ważne dla małych dzieci, bo są czułe, cierpliwe, tolerancyjne, rozpieszczające.
      Ale dziecko szybko rośnie, i trzeba mu czymś imponować.
      Wtedy nikt was nie zastąpi.

    • titti_pecci_scialoja Re: Zazdrosna o teściową?? 06.06.12, 09:52
      Fakt urodzenia dziecka nie czyni nas automatycznie w pełni kompetentnym opiekunem. Pół biedy jeśli miałyśmy na kim "poćwiczyć" wcześniej. Zazwyczaj jednak wchodzimy w nową rolę, w której nasze matki i teściowe już tkwią. One mają przewagę, ale mają też pewien bagaż doświadczeń, frustracji, uczucie niespełnienia, bo na przykład same zbyt wcześnie wróciły do pracy, bo widzą swoje błędy. Poza swoimi emocjami spadają więc na młodą matkę emocje innych kobiet. To potrafi być bardzo irytujące.

      Twoje obawy są słuszne, gdyż dziecko przywiązuje się do tego kto się nim najwięcej zajmuje. 9 godzin czekania i tęsknienia za mamą to dla dziecka ciężar nie do udźwignięcia. Jeśli osoba opiekująca się dzieckiem jest tego świadoma, to stara się aby w tym długim czasie dziecko pamiętało o mamie często używając tego słowa, wywołując skojarzenia, pokazując mamy rzeczy, często dzwoniąc do mamy,żeby dziecko usłyszało jej głos. Jeśli babcia już teraz wykazuje się pewną zachłannością, to takich działań raczej bym się nie spodziewała. Raczej będzie to rywalizacja i podkreślanie np.,że on nie chce do mamy tylko do babci. W efekcie Twoje dziecko będzie miało opiekę oddanego, kochającego je człowieka, ale emocjonalnie sytuacja może być dla Ciebie bardzo trudna.
      • tortola Re: Zazdrosna o teściową?? 06.06.12, 14:06
        Moim zdaniem teorie w rodzaju " 9 godzin czekania i tęsknienia za mamą to dla dziecka ciężar nie do udźwignięcia" w przypadku sprawowania opieki nad wnukiem przez kochającą babcię ( nie oceniam teraz babci autorki watku) to sorry , ale jakaś piramidalna bzdura.
        Tak mozna wychować histeryka, ktory trzyma sie matczynej spódnicy, w wieku 4 lat umiera ze strachu, jak zostanie z kimś innym z rodziny niz mama na dłuzej niż godzinkę i żadnym sposobem nie nadaje się do przedszkola, bo to ciężar nie do udzwignięcia.

        Czasem warto pamietać,ze jak Khalil Gibran pisał w Proroku:

        Wasze dzieci nie są waszą własnością;
        są synami i córkami samej mocy życia.
        Jesteście ich rodzicami, ale nie stworzycielami.
        Mieszkają z wami, a mimo wszystko do was nie należą itd ....


        Matka jest dla dziecka najważniejsza, ale kochajaca babcia moze ja zastąpić na 9 godzin co zreszta łatwo zaobserwowac wsród kobiet , ktore z pomocy babć korzystają i wiedzą,ze korzystanie z czyjejs pomocy to sztuka kompromisu.
        Nie twierdzę, ze z kazdym da sie pojśc na kompromis , ale jak nie umiemy sie dogadac z tesciową to jej o pomoc nie prosimy. Ona nie jest mną i nie moze zachowywac sie wobec mojego dziecka jak ja. Zreszta próby odciecia sie od rodziny zamiast próby ułozenia sobie z nią stosunków to wynalazek nowy, wczesniej kobiety trzymały sie razem i wspierały w wychowaniu dzieci - tak matki jak i babcie.

        Sugestie w rodzaju :

        "One mają przewag
        > ę, ale mają też pewien bagaż doświadczeń, frustracji, uczucie niespełnienia, bo
        > na przykład same zbyt wcześnie wróciły do pracy, bo widzą swoje błędy.


        są dla mnie przykładem stereotypowego myslenia o ludziach w srednim wieku i starszych, ktorzy oczywiście musza byc niezadowoleni z e swojego zycia lub jego części .Niby dlaczego kazda babcia ma byc sfrustrowana i niespełniona i wspominająca swoje błedy?
        Błędy? Kazde pokolenie matek wychowuje dzieci wg aktualnie obowiązujących teorii na ten temat i pewnej mody, a o dziwo jakos dzieci to wytrzymuja i ludzkośc nie wymarła.






        Nie potrzebuję wielu par butów. Nie jestem Imeldą Marcos.
    • panitiktak Re: Zazdrosna o teściową?? 06.06.12, 22:19
      Doskonale rozumiem autorkę wątku, bo byłam w odobnej sytuacji. Teraz dziecko ma 4 lata, niedawno urodziłam drugie i wiem już jakich błędów nie popełnić w relacjach zteściową.
      Oczywiście Twoja teściowa moze byc inna na dłuższą metę, ale opisze Ci kilka sytuacji które były kontynuacją tylko przecież ogromnej radości i chęci byca z wnukie...
      Moja teściowa uwielbiała wyrywać i dziecko z rąk, przychodziła niezapowiedziana i robiła co chciała. a ja byłam nieasertywna, w środku się gotowałam ale zewnątrz nie okazywałam tego. Teraz uważam że to był bła, nie chciałam sie z nią kłocic i miałam nadzieje, ze jej przejdzie. Ale nie przeszlo, było coraz gorzej.
      ponieważ zajmowała sie mały cały dzień uważała, że może nie słuchać mnie w kwetsiach zywienia dziecka, bo przeciez ona wie lepiej - trzykrotnie doprowadziła do zatrucia pokarmowego (wymioty, gorączka). Wpierała mi za każdym raze, że to jelitówka. Tylko mały nie miał biegunki, a wymiotował tym, co zabroniłam podawać - po dwóch dniach. tyle mu lezało na żołądku... Po pierwszym zatruciu jeszcze dwukrotnie eksperymentowała, ze pewnie już moze to jesć.
      Próbowała mi udowodnić, ze dziecko ją bardziej kocha. Robiła wszystko, żeby mały płakał jak wychodziła . np. była juz przy drzwiach i zaczynała takiemu dwulatkowi opowiadac jak pójda razem do parku, co będa robić a potem nagle zegnała sie i mówiła ze już idzie. To mały w bek, bo rozumiał ze teraz idziemy a ona na to "no zobacz, za toba nie płacze a za mną tak!!!: takich sytuacji było sporo, bo ona ze słodkim uśmiechem potrafiła zmanipulować dziecko, a potem pastwić się nade mną.
      Zaczęła dyskredytować moje zdanie przy dziecku - ja mówie "nie wolno" a ona na to "ożesz tak robić"!!!! Albo jak cos mu zabraniałam i wołałam do siebie powaznym tonem to ona w krzyk "nie pozwalam bić dziecka" i brala go za rekę i próbowała gdzieś iść (nigdy nawet nie dałam klapsa dziecku, nie wie co to w ogóle był za idiotyczny tekst).
      Uczyła synka kłamać. Jak coś umyślnie przeskrobał, to przy mnie mówiła rzeczy typu "ja widziała ze to nie on, to sao sie zrobiło" i ały miał satysfakcje, ze babcia go uratowała, a zarazem szybko skojarzył jk można sie wymigać.
      I to wszystko zaczęło sie od niewinnej zaborczości, bo przecież babcia ma prawo kochać pierworodnego wnuka. teraz ma ich kilkoro i wcale się nie garnie do pozostałych. Interesuje ja tyko mój syn.
      Twoja historia oże być zupełnie inna, ale żałuję ze od razu nie postawiłam sprawy jasno. Co prwda nic by to nie zmienilo, ale może oddalabym dziecko do złobka. A tak jak pewne dnia sie postawiłam to powiedział mi, ze bedzie robiła co chce, bo to nie jest tylko moje dziecko tylko własność wsztystkich i ona ma prawo robic co chce!!!! Uważam ze to chora miłość do wnuka szkodząca u niestety bo ona nie potrafi mu niczego odówić (nie chce, bo chce być ulubioną osobą w rodzinie i niestety udaje jej sie to, bo dzieci sa łase na pewne rzezcy a ona to wykorzystuje).
      Napisałam to wszystko, bo dobrze rozumiem czym jest zazdrość o teściową. Tak jesten zazdrosna i nie uwaza tego za cos zlego. A tesciowie mieli juz swój czas na wychowanei dzieci swoich i nie powinni zawłaszczać sobie wnuków W naszy przypadu skończyło sie to ograniczeniem kontaków.
      Powodzenia
      • sebalda Re: Zazdrosna o teściową?? 06.06.12, 23:58
        Ależ to co opisujesz, Panitiktak, nie ma nic wspólnego z zazdrością o teściową, tylko z niemożnością utemperowania toksycznej osoby. Autorka pisze, że czuje się niepewnie w roli matki i boi się, że teściowa za bardzo kochając wnuka, zabierze mu miłość do matki, a Ty opisujesz chory układ babcia-wnuk, niemal patologię. Takie teściowe należy wręcz izolować, jeśli żadne prośby nie skutkują, ale autorka sama pisze, że być może jej obawy nie są do końca racjonalne. Tam jeszcze do niczego złego nie doszło, oprócz wylewnego okazywania miłości, co w końcu nie jest takie nienormalne, własnemu wnukowi. Ja sama mogę niedługo zostać babcią i jest mi to łatwiej zrozumieć (znaczy to, że będę kochała wnuczkę/wnuczka) niż świeżo upieczonej matce. Dla niej bycie babcią to wciąż abstrakcja.
        Ja też zachęcam do poważnych rozmów z teściową już na wstępie, do konkretnych ustaleń, ale tutaj jest takie uprzedzenie jeszcze przed czasem, no i ta zazdrość o uczucia do dziecka i samego dziecka.
        Teściowej współczuję z całego serca.
        • konwalka Re: Zazdrosna o teściową?? 13.06.12, 15:49
          autorka watku raczej nie będzie zazdrosna o wszytskie osoby obcujace z jej dzieckiem, bo tylko teściowa usiłuje- jak wynika z opisu, wpasowac sie w kompetencje matki
          niestety, jest to czesty odpał u matek i teściowych, które zostają babciami- jakby jaki reinstynkt czy ke?
          i tak, to moze byc i jest irytujące
    • kamilaaaaaaa Re: Zazdrosna o teściową?? 28.06.12, 07:46
      Uspokój się! Stosój afirmację: mów kilkanaście razy dziennie sobie: synjest bezpieczny, szczęśliwy z kochającą go osobą. Teściowa kocha wnuczka i jest szczęśliwa , ze go ma. Nie cieszysz się, że jest szczęśliwa? Jesteś niepewna siebie, skoro myślisz, że ja będzie bardziej kochał.Relacja matka - dziecko jest wyjątkowa. Bedzie do niej bardzo przywiązany, to na pewno ( będzie dawał jej buziaki, przytulaŁ sie do niej, jak nauczy sie mówić powie co robił z babcią ). Ciesz się , ze masz taką teściowa. Ciepła, skora do pomocy. Moja będzie taka sama , będzie miała fioła na punkcie wnuków , bo jest bardzo opiekuńcza. Traktuj to z przymróżeniem oka co mówi, co robi. Babcie już tak mają. U mnie wszystkie po kolei .Możesz zwrócić uwagę i zwracaj na wszystko co ci nie pasuje, bo rozmowa to podstawa ale doceniaj przede wszystkim. Wiedz , że tak się ciezą , ze nawet im przez głowę nie przejdzie, ze to troszke dziwnie moze wyglądać.
    • izka-191 Re: Zazdrosna o teściową?? 12.12.13, 14:10
      Witam, czytałam Twoja historii i nie wierzylam, masz tak samo jak ja. Moja tesciowa zycia poza moim synem nie widzi, robi wszystko zeby tylko on do niej szedl, daje mu wszystko, pozwala mu robic to co on chce, a ja tego nie toleruje. Jak on do niej idzie to mnie nerwica bierze, on jest taki inny jak wraca od niej , bardziej nerwowy bo ja mu nie pozwalam np na przełączanie pilotem a ona mu daje i on potem zlosci sie na mnie ;( i mama jest bee! Teraz probuję zmniejszyc ich kontakt ze soba to mi jakies historyjki wymysla o swojej znajomej ze ma taka synowa nie dobra ze mieszkaja razem a ona nie pozwala jej sie z wnuczka kontaktowac, niestety mieszkamy z tescimai bo jestesmy w trakcie budowy swojego domu i jie wiem jak to dalej wytrzymam, a moj maz nic zlego w tym nie widzi bo to jego mamusia!!!
      • 71tosia Re: Zazdrosna o teściową?? 12.12.13, 18:20
        bo tu nie ma nic zlego. Wyluzuj. Babcia daje sie bawic pilotem ty nie, po prostu spokojnym tonem powiedz - babcia ma swoje zasady ja mama swoje. Kontakt wnukow z dziadkami jest waznym elementem ich rozwoju, wlasnie dlatego ze dziadkowie wychowuja inaczej. Dziadkowie moga sobie pozwolic by dziecko przebywajace u nich przez kilka godzin moglo wiecej. Ja pamietam ze swojego dziecinstwa jak babcia, ktora opiekowala sie mna i bratem w wakacje codziennie pytala co chcemy na sniadania i gdy tego nie bylo dziadek byl natychmiast wysylany do sklepu z uwaga ze 'powinien przewidziec'. Jako kilkulatka wrecz uwielbialam takie sytuacje. W domu nigdy tak nie bylo. Moj brat namowila babcie na hodowle dzdzownic w mieszkaniu, rodzice nigdy by nawet nie pomysleli ze cos takiego jest mozliwe. Mamy dzieki temu fajne wspomnienia z dziecinstwa u dziadkow i nie kochalismy mniej przez to rodzicow. Bo dzieci im wiecej osob kochaja tym sa bogatsze emocjonalnie. Wiec zacisnij zeby i badz madra matka, dziecku nie ubedzie milosci do ciebie przez to ze kocha babcie, nawet jak to tylko tesciowa ;-)
        • ada16 Re: Zazdrosna o teściową?? 12.12.13, 21:29
          Jasne, matka nie pozwala, babcia pozwala i matka ma wytłumaczyć maluchowi , ze są rózne metody wychowawcze. Przekaz jest prosty - babcia jest ok, mama jest be.
          • 71tosia Re: Zazdrosna o teściową?? 13.12.13, 07:56
            w roznych domach sa rozne zasady, proste jak konstrukcja cepa do dzieci trafia znacznie latwiej niz do uczulonych na tesciowe mamus.
            btw np u mojej mamy wnuki musialy sprzatac zabawki zaraz po zabawie (male mieszkanie) ja nie bylam az tak ortodoksyjna, jakos moja corka nie pomyslala ze babcia jest be a mama fajna.
            • tabakierka2 Re: Zazdrosna o teściową?? 13.12.13, 09:32
              Miałam podobnie z moją teściową, która jako matka 4dzieci i babcia (wtedy również 4 wnuków, dziś 8 wnuków) była dla mnie autorytetem w kwestii opieki nad dziećmi (wychowała swoje 4 dzieci, 4 wnuków + dzieci swoich sióstr, łącznie ponad 10dzieci).

              Jako matka pierwszego dziecka czułam się kompletnie niekompetentna, szczególnie, kiedy teściowa przyjeżdżała do nas, celem pomocy przy noworodku. Ona umiała maluszka 'zabawić', wykąpać (chociaż obraziła się na nas, że na pierwsze kąpanie do niej nie zadzwoniliśmy), uspokoić, uśpić...A my czuliśmy się przy tym fatalnie, bo widać było jak na dłoni, że ONA nadaje się do opieki nad dzieckiem, a my nie:( Miala przy tym podobne zachowania do Twojej - potrafiłaby zagłaskać kotka...na śmierć. Szczęśliwie (dla nas) moja szwgierka rodziła niedługo po mnie...I teściowa całkowicie oddała się 'pomocy' szwagierce przy jej 3 dziecku. Wtedy my odżyliśmy jako rodzice, zdaliśmy sobie sprawę, że za dużo pozwoliliśmy teściowej. To typ, który musi czuć się potrzebny, choćby własnym kosztem (utrata zdrowia fizycznego i psychicznego - aktualnie teściowa wychowuje 4 dzieci mojej szwagierki, gotuje obiad dla 3 rodzin - łącznie 14osób - CODZIENNIE!). Wiem, że podjęliście już decyzję o tym, żeby Twoja teściowa opiekowała się Waszym Synem, ale z doświadczenia piszę, że osobiście nigdy bym się nie zgodziła, żeby dziadkowie wychowywali wnuka. Wiesz co najbardziej rzuca się w oczy kiedy spotykamy się rodzinnie? brak samodzielności dzieci, wychowywanych przez moją Teściową i samoobsługowość naszych dzieci (starszy najpierw był z nianią, którą bardzo kochał, a potem chodził do klubiku maluszka, młodszy chodzi do klubiku). Nie zakładam złej woli babć i dziadków, ale widzę podejście, które każe dziadkom usuwać każdy pyłek z drogi wnuczka.
    • donia229 Re: Zazdrosna o teściową?? 13.09.15, 12:34
      Cześć pomóż mi ja jestem w takiej samej sytuacji. A moze i gorszej bo mieszkam z tesciowa. Jak sobie z tym poradziłas? Ja zaraz wracam do pracy i przechodze horror. Czuje dokladnie to samo co Ty
    • iloveistanbul Re: Zazdrosna o teściową?? 13.09.15, 22:24
      Rozumiem Cie, bo czulam sie bardzo podobnie przy mojej tesciowej, zwlaszcza, ze nasze metody wychowawcze bardzo sie roznia. Teraz jest juz lepiej, ale bardzo rzadko oddajemy jej synka pod opieke. Troche martwisz sie na zapas, dla dziecka zawsze bedziesz najwazniejsza, a to, ze babcia bardzo kocha wnuka ma tez swoje zalety, wlasnie takie, ze zawsze chetnie pomoze w opiece. Wedlug mnie powinnas najpierw sprobowac zaufac babci, isc do pracy, a jesli to sie nie sprawdzi to wtedy poszukac niani.
      • panorama2 Re: Zazdrosna o teściową?? 21.09.15, 12:01
        Łączę się w bólu. Mam tak samo i myślę że matkom którym pasuje by ktoś inny wychowywał ich dzieci i wchodził dosłownie w rolę matki, takie zachowanie by pasowało by tylko ktoś ich wyreczyl. Niestety człowieka się nie zmieni. I o ile małe dziecko można zabrać z rąk to starsze i tak wybierze babcie która nad nim się trzesie i tiutia całuję i spełnienia zachcianki. Jak moje dziecko było małe to mogłam czegoś wymagać a teraz ona leci od złej mamy do kochanej babci, babcia uratowana, że jest gora a ja się sobie mogę tylko powkurzac i czekać na wyjazd babci odliczajac minuty. Recepty na zaborcza babcie nie znam. Jedynie chyba leki uspokajające sobie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka