Dodaj do ulubionych

mam dość

24.02.14, 11:43
Mam dość wszystkiego i wszystkich. Wszystko i wszyscy mnie denerwują -nawet dziecko. Mam wrażenie ze specjalnie robi mi na złość. W szkole na niego narzekają-jest w kl 1. Często mam taki nastrój że spakowała bym się i zostawiła to wszystko nigdy tu nie wracając. Stale płacze. M twierdzi ze on sobie radzi z dzieckiem i to moj problem bo ja sobie nie radzę z nim. Często się zastanawiam ze jestem jakaś inna niż wszyscy. Trzymam się z boku,nie zagadam,często udaje że nie widzę kogoś bo nie mam ochoty na rozmowę:(Z małych problemów potrafię zrobić super duzy problem i sie dołowac wyolbrzymiając problem we własnej głowie. Denerwuje mnie bałagan,nie wytarta ława,jak coś jest nie zrobione... Nic mnie nie cieszy,nie sprawia przyjemności.Czuje się wiecznie zmęczona...mam dość siebie...jestem do dupy:(
Obserwuj wątek
    • kruche_ciacho Re: mam dość 24.02.14, 11:50
      a jak ze zdrowiem?
      sprawdz hormony tarczycy czesto to one sa powodem takiego samopoczucia
    • teztakmam Re: mam dość 24.02.14, 11:55
      nie jestes sama.....tez tak mam i nie mam komu się wyzalic.....
      Jak spojrzec z boku to wszystko jest okej a ja sie dusze - nie mam ochoty wstac rano - wyjsc z domu - spac nie moge - przerasta mnie wszystko.
      Boli mnie ciało i dusza - nie wiem do kogo po pomoc.
      • moniskap Re: mam dość 24.02.14, 11:58
        z tarczycą ok.
        • igge Re: mam dość 24.02.14, 12:30
          zdecydowanie to może być depresja. Potrzebne leki i sensowna psychoterapia, ewentualnie przemyślenie tego co w życiu ważne i najważniejsze, poukładanie sobie hierarchii wartości i poukładanie swoich zajęć tak by w zgodzie z tą uświadomioną swoją hierarchią spędzać czas.
          Praca nad relacjami z najbliższymi, z przyjaciółmi.
          Miałam stosunkowo długi okres w życiu kiedy czułam się tak jak Ty dokładnie - po prostu przerosły mnie liczne problemy. da się z tego wyjść. Pozdr
          • igge Re: mam dość 24.02.14, 12:42
            PS:
            i nie jesteś do d..y :) no proszę Cię. Bądź dla siebie dobra. Czy jest jeszcze coś co mogłoby sprawiać Ci radość? Anhedonia jest bolesna ale mija...
            Chroń dziecko przed samą sobą :( , (mnie też kiedyś malutki syn działał na nerwy bo nie dawałam sobie rady z ciężarem opieki nad młodszą córką, teraz bardzo żałuję, że nie umiałam odciążyć się dostatecznie, żeby być w stanie traktować go odpowiednio).
    • edw-ina Re: mam dość 24.02.14, 12:27
      U mnie podobnie zaczyna się depresja. Wszystko mnie drażni, stronię od ludzi a każdy problem rośnie i rośnie w mojej głowie. Pomaga sport - endorfiny dają kopa. Jak sport już nie pomaga, to czas na spotkanie z terapeutą, a jak nie wystarczy to z psychiatrą - ale to w drugiej kolejności, kiedy już wszystko zaczyna mi się wywracać. Pewnie to nudne, ale naprawdę polecam jakiś sport - można wypuścić złe emocje.
      • moniskap Re: mam dość 24.02.14, 12:46
        na gimnastykę bym poszła ale nie lubię jak się na mnie patrzą. Stresuje mnie to strasznie. Kiepską mam kondycje i wszelkie uwagi w doła mnie wbijają. Nawet próbowałam w domu ale tylko jak byłam sama bo z M lub synem juz nie ćwiczyłam bo nie chciałam słyszeć ich komentarzy. Ja jak mam iść na zakupy ciuchów to jestem chora. a to co mi się podoba to jest za małe na mnie albo żle wygladam w tym... mało kiedy cos kupie częściej wracam smutna z zakupów. Kiedyś lubiłam spacery,plac zabaw z dzieckiem ale ostatnio nawet z dzieckiem tnę się jak kot z psem. Ja mówię swoje on swoje ,ja sie zaczynam denerwowac on tez wkoncu ja placze i mam doła ze z dzieckiem sobie nie radzę i jestem zła matką:((
        • edw-ina Re: mam 24.02.14, 13:43
          Po pierwsze - nie wmawiaj sobie, że ktoś ci się jakoś wyjątkowo przygląda. Nie ma ludzi idealnych, każdy jest gdzieś za duży, gdzieś za mały, gdzieś zbyt gładki, a gdzieś zbyt pomarszczony. Polecam basen - nie znam takiej pływalni, na którą przychodzą same króliczki Playboya. Przeciwnie, zwykle większość osób ma coś do ukrycia i skorygowania. Ewentualnie bieganie - wystarczy założyć sportowe buty, słuchawki na uszy i możesz się wyłączyć na jakiś czas. Syna i męża za przytyki, kiedy ćwiczysz, po prostu ochrzań. Raz a porządnie. Ja wiem jak trudno jest się w takim stanie zmusić do czegoś, ale musisz przemóc się raz - później już będzie łatwiej. A to naprawdę potrafi pomóc.
          • aqua48 Bądź dla siebie dobra, a nie wymagająca 24.02.14, 15:02
            Przemęczenie, typowe dla matek :) Jeśli nic z tym nie zrobisz, to może się łatwo przerodzić w depresję. Pamiętaj, że najważniejsza masz być Ty, nie mąż, dziecko, dom, ludzie patrzący na Ciebie itp. Spróbuj sobie założyć, że w najbliższym tygodniu własnie tak zmieniasz priorytety.
            Ja pamiętam, że przy małych dzieciach po prostu miałam takie dni kiedy rano nie wstawałam z łóżka. Zazwyczaj w niedzielę. Mąż zajmował się dziećmi, domem, obiadem, przynosił mi duże ciacho z kremem, a ja leżałam z kołdrą na głowie do wieczora. Było mi to potrzebne, żeby nie zwariować. Polecam ten najprostszy sposób na reset.
    • molly_wither tez mam dosc 25.02.14, 19:59
      i co z tego?
      • aqua48 Re: tez mam dosc 25.02.14, 22:09
        molly_wither napisał(a):

        > i co z tego?

        Nic. Dopóki czegoś z tym nie zrobisz.
        • verdana Re: tez mam dosc 26.02.14, 22:31
          7-latek to nie takie małe dziecko, aby być bezustannie zmęczonym i mieć wszystkiego dość. Stawiam albo na problemy zdrowotne (w tym także depresję), albo na poważne problemy rodzinne. Zaniepokoiło mnie, zę piszesz, że nie będziesz ćwiczyć przy mężu, aby nie narażać się na jego uwagi. Jeśli facet rzeczywiście wtedy się z Ciebie wyśmiewa lub mówi coś nieprzyjemnego - to znaczy, że albo jest zwykłą świnią, albo w Waszym związku jest źle. To może byc przyczyna, ze masz wszystkiego dość, ale wtedy sama tego nie naprawisz. Wymaga to naprawienia relacji, nie Ciebie.
          • aankaa Re: tez mam dosc 26.02.14, 22:43
            Zaniepokoiło mnie, zę piszesz, że nie będziesz ćwiczyć przy mężu, aby nie narażać się na jego uwagi. Jeśli facet rzeczywiście wtedy się z Ciebie wyśmiewa lub mówi coś nieprzyjemnego - to znaczy, że albo jest zwykłą świnią, albo w Waszym związku jest źle.

            tzn, że jak nie chcę ćwiczyć przy członku rodziny (nie noszę rozmiaru 34-36) to mam ich (współdomowników) uważać za świnie ?
            • moniskap Re: tez mam dosc 27.02.14, 12:14
              Uwagi męża nie są obrażliwe czy jakoś tak ja po prostu tak mam.Lepiej sie ostatnio czuje jak jestem sama w domu niż jak oni są czy kto ktokolwiek. Za bardzo przejmuje się tym co ludzie mówia i nie potrafię tego zmienić:( Dziecko jest duze ale niestety bardzo bardzo absorbujące. Wiecznie na siebie ściąga uwagę-w szkole równiez nie ma znaczenia jaką metoda. Ma cechy przywódcy i jest tak jak on chce albo foch i awantura. Ja juz zaczynam nie zwracac uwagi na jego focha.Jak sie uspokaja to staram mu sie tłumaczyc co nie tak ale jego kłutnie i stawianie na swoim mimo ze ja mowie inaczej mnie wykanczaja. Wieczne skargi ze szkoły tez.W pracy jest wszystko na mojej głowie-prowadzę sklep a jeszcze w domu z młodym ... Zastanawiam się ostatnio czy ja powinnam iść na jakiś kurs dla rodziców? Może jakaś terapia u psychologa czy dziecko gdzieś wysłać??
              • moniskap Re: tez mam dosc 27.02.14, 12:16
                ja miewam takie dołki 2-3 razy w miesiącu. Ledwo wtedy funkcjonuje. trwa to dzien-2 i przechodzi. To sie chyba nazywa chuśtawka nastroju:((
                • zuzi.1 Re: tez mam dosc 27.02.14, 14:42
                  Zacznij od codziennego przyjmowania magnezu i suplementu z dużą dawką kwasów omega 3, powinnas zacząc cwiczyc, albo poza domem na jakimś fitness, lub basenie, albo w domu przez tv np. z ewą chodakowską, po tym przybędzie Ci na pewno lepszego humoru. Poza tym w okresie przesilenia po zimie, powinnas przyjmowac przez jakiś czas preparat z żeń szeniem, na wzmocnienie witalnosci i odpornosci organizmu, to wpłynie na to, że nie będziesz się czuła zmęczona na koniec dnia, będziesz miała więcej siły. Zrób sobie podstawowe badania krwi, w tym poziom różnych ważnych pierwiastków, może masz jakieś niedobory w organiźmie. A odnośnie syna, nic nie działa tak dobrze na takie silne charaktery jak intensywny sport, albo grupowy np. piłka nożna albo indywidualny np. tenis/pływanie etc. Po porządnym treningu dziennie, Twój syn będzie znacznie bardziej przyjazny i łatwiejszy do zniesienia. Czyli zadbaj najpierw o siebie i o swoją kondycję, a następnie o dziecko, wówczas wyjdziesz na emocjonalną prostą, czego Ci życzę.
              • aqua48 Re: tez mam dosc 27.02.14, 16:53
                moniskap napisała:

                >Dziecko jest duz
                > e ale niestety bardzo bardzo absorbujące. Wiecznie na siebie ściąga uwagę-w szk
                > ole równiez nie ma znaczenia jaką metoda. Ma cechy przywódcy i jest tak jak on
                > chce albo foch i awantura. Ja juz zaczynam nie zwracac uwagi na jego focha.Jak
                > sie uspokaja to staram mu sie tłumaczyc co nie tak ale jego kłutnie i stawianie
                > na swoim mimo ze ja mowie inaczej mnie wykanczaja. Wieczne skargi ze szkoły te
                > z.

                Jeśli jesteś zaabsorbowana prowadzeniem własnego sklepu to nic dziwnego, ze problemy domowe Cię dołują. Spróbuj usiąść z dzieckiem w wolnym dniu i ustalić wspólnie czego od niego będziesz oczekiwać bezwzględnie, co możesz odpuścić, a co dobrze by było gdyby dziecko jednak wykonywało, bo wtedy np. będziesz mogła mieć dla niego i dla siebie więcej czasu. I stosuj się do tych ustaleń, nie odpuszczaj, bądź konsekwentna i nie bój się tych fochów. Taką umowę możecie spisać i powiesić w widocznym miejscu.
                Rozmawiaj też z dzieckiem na temat jego problemów szkolnych, może trzeba mu pomóc, a może lepiej zorganizować wolny czas, tak, żeby dzieciak mógł się wyszaleć poza szkołą? Jak podsuwa inna forumka na przykład na intensywnych zajęciach sportowych.
                • moniskap Re: tez mam dosc 28.02.14, 08:49
                  Pracuje 8godz dziennie. Jest jeszcze jedna dziewczyna. Syna albo prowadze do szkoly albo odbieram zalezy jak M pracuje.Gramy w gry planszowe,chodzimy na spacery na rower,rolki,wspólnie gotujemy... głownie jest problem jak ma odrabiać lekcje,sprzątać czy wykonać coś na co nie ma ochoty a niestety musi. W szkole też był taki przypadek ze pani kazała coś tam wykonac a Kuba stwierdził ze nie zrobi tego usiadł z boku i nie zrobil mimo ze dostał 2. Ale co go to???-stwierdzil. Muszę się zacząć więcej skupiać na sobie. Drobnych przyjemnościach... Obecnie jestem zła jak wracam z pracy wieczorem a tam cały zlew brudu,na ławie chlew a panowie graja w gre. Mam w domu 2 dzieci:( rozmowy,prośby nic nie daja. chyba to ze mną jest cos nie tak. Może naprawde denerwuja mnie za bardzo pierdoły. Z drugiej strony jak ja jestem nerwowa to jak dziecko ma być spokojne?? Naiwna jestem i chyba chce miec coś co nie jest osiągalne czyli porządek,grzeczne dziecko...M nie ma kompleksow-mam 2 ,,ciacha,, w domu tak o sobie mowią niby to w żartach zeby mnie rozweselić. Nie ważne czy czysto czy nie i nie ma takich problemów wiec widac coś ze mną nie tak. Ja widzę wszędzie problem i przeszkodę. Nie wiem jak to zmienić????a chciała bym
            • verdana Re: tez mam dosc 27.02.14, 14:47
              A jak ćwiczysz, to maż rzuca nieprzyjemnymi uwagami? I tak sie zastanawiam, skoro się wstydzisz ćwiczyć, to co z seksem? Też rodzaj ćwiczeń fizycznych i obecność męża jednak wskazana.
              • zuzi.1 Re: tez mam dosc 27.02.14, 15:04
                Jak mąż rzuca nieprzyjemnymi uwagami, to popros żeby na ten czas wyniósł się z domu, żebys nie musiała go słuchac, a on nie musiał patrzec, jak się męczysz i wzmocnij swoje poczucie wartosci, chocby czytając książki na ten temat plus te o asertywnosci i następnym razem, gdy mąż rzuci jakąś niemiłą uwagą, Ty rzuc w niego celną ripostą i się nie przejmuj uwagami "starego durnia", najlepiej zwróc mu wówczas uwagę na jego mankamenty urody, niech choc raz się sobie przyjrzy z większym zastanowieniem w lustrze, że z niego nie jest żaden "pan doskonały" ;)
              • moniskap Re: tez mam dosc 28.02.14, 08:55
                To nie sa nieprzyjemne uwagi mówi np; -12345,,,,, no dalej mamunia pokaż co potrafisz.... góra dół...góra dół ...a teraz ładnie wymach nóżką 121212,, ruszaj ruszaj sie nie ociągaj...Mnie przeszkadzają . Ja nawet nie lubię chodzic do wielkich centrum handlowych czy zakupy po ciuchy wole ciche mało zaludnione miejsca,sklepiki gdzie znam ludzi,nie oceniaja mnie. Kiedys byłam gruba w szkole i śmiano się za mnie pewnie zostało mi to od tego.
                • pade Re: tez mam dosc 28.02.14, 11:26
                  Ojej, pewnie, że nie są nieprzyjemne te uwagi, ale irytujące mocno. Gdyby mój mąż tak komentował moje ćwiczenia, mógłby zarobić tą nóżką:)
                  Twoje dziecko odzwierciedla Twój problem. Tzn, tak długo będzie się złościć, nie wykonywać poleceń itd, aż Ty sama się ze sobą uporasz.
                  Zacznij od suplementów typu magnez, wit.b, omega i codziennego samotnego spaceru. Pół godziny szybkim tempem na początek, jest w sam raz. Do tego meliska przed snem. I tak przynajmniej miesiąc. To Cię powinno trochę uspokoić. No i robisz to dla siebie, dla swojego dobrego samopoczucia.
                  W między czasie zastanów się o co Ci chodzi, czego chcesz. Wypisz sobie na kartce wszystko co Ci przeszkadza, a potem ponumeruj wg ważności. Te najmniej ważne rzeczy po prostu odpuść. Po jakimś czasie powtórz to, bo priorytety się zmieniają:)
                  Po powrocie z pracy, zaproponuj mężowi i synowi wspólne sprzątanie. Na początku będą się opierać, ale potem się przyzwyczają.
                  Lekcje są obowiązkiem Twojego syna, ale możesz mu na początku pomóc się zorganizować i przez jakiś czas kontrolować. Wyznaczcie godziny, w których syna odrabia lekcje, ustalcie sposób: sprawdzanie zeszytów, kolejność wykonywania itd.
                  Zrób sobie po prostu plan. Dnia, tygodnia, rzeczy ważnych, nieważnych, przyjemnych itd. Po to, żebyś naocznie zobaczyła, co trzeba zrobić, co możesz odpuścić. I po to, żeby sobie życie ułatwić:)
                • pade Re: tez mam dosc 28.02.14, 11:36
                  Aha i jeszcze jedno. Naucz się na pamięć tekstu z mojej sygnaturki:)
                  Mam dla Ciebie przykrą wiadomość: nie łudź się, że kogokolwiek w centrum handlowym czy na basenie obchodzisz. Tak nie jest. Ludzie zawieszają na Tobie wzrok na chwilę, pochłonięci własnymi sprawami i najczęściej nie rejestrują z uwagą, że Ty to Ty.
                  Dorabiasz sobie we własnej głowie to, że ktoś o Tobie źle myśli.
                  To Ty o sobie źle myślisz i wkładasz w to w głowy innych.
                  przeczytaj sobie ten tekst:
                  www.solaris-rozwojosobisty.pl/program-walki-z-niskim-poczuciem-wartosci-2/
                • igge Re: tez mam dosc 28.02.14, 12:09
                  mnie by takie uwagi męża też przeszkadzały, chyba, że to taki jednorazowy żart i doping :)
                  Niepotrzebnie masz kompleksy. Dużo kobiet ma nadwagę i się nie przejmuje. Ważne byś podobała się sobie, akceptowała swoje ciało (Verdana słusznie mówi o seksie, seks to zdrowie i ruch). Mój mąż co prawda jak woła do sypialni to śmieje się, że po zawołaniu słyszy zryw z salonu i tętent nosorożca ( mam rozmiar 56 :)) ale jest to ciepłe, żartobliwe i bez złośliwości. Wczoraj jak się obudziłam czekały na mnie i dzieci zakupione przez męża 30 pączków :) Dzisiaj chodzi po domu i kusi "Jak to nikt nie chce już ostatniego pączula???" Chętnych brak bo wczorajszy. Tak więc pierwszy krok to dobra samoocena i samoakceptacja. Drugi - ewentualne ćwiczenia, które powinny sprawiać Ci frajdę a nie być samoumęczeniem. Mój mąż, kiedyś w zamierzchłych czasach otyły, teraz chudy od lat po prostu lubi bieganie, domowe codzienne ćwiczenia na kręgosłup, rowerowe długie wycieczki po lasach, dłuuugie i szybkim tempem spacery z psem. Schudł kilkadziesiąt kilogramów lata temu i trzyma linię aczkolwiek ćwiczy, rusza się, oglądając film chrupie marchewki i jabłka, często opuszcza obiady, późne kolacje, generalnie pilnuje się i po napadzie pączkowego obżarstwa - ćwiczy więcej, jest wstrzemięźliwy w jedzeniu nastepnego dnia. Typowe jego sniadanie to płatki owsiane, owoce w ilościach hurtowych. Trzeba zastanowić się co jest dla Ciebie ważne. Jeśli lepsza figura ma Ci poprawić samopoczucie i warta jest wysiłku to czemu nie ? Myślę, że skoro mąż i syn są w domu wcześniej od Ciebie wieczorem to powinni sami, wspólnie zmyć naczynia i zetrzeć okruszki z ławy. Ty po pracy masz widzieć czysty zlew i koniec. Skoro moja niesprawna córka może zmywać, nie widzę powodu, dla którego 7 letni syn nie miałby być wdrażany do obowiązków domowych (i na Boga mąż też). Moje "ciacha" zmywają regularnie. Co prawda syna trzeba o to najpierw poprosić i troche poczekać na wykonanie obowiązku, czasem ponaglić.
                  • moniskap Re: tez mam dosc 28.02.14, 12:27
                    No właśnie uwieżyć w siebie i siebie lubic?? jak to zrobić. Nie jestem gruba. Tylko trochę mam 170 wzrostu i nosze 38 na górze a 40-42 na dole. Dupe mam wielką:(Mężowi niby to nie przeszkadza ale wiecznie komentuje jak coś jem słodkiego.Moze jestem zazdrosna ze sie tak dobrze dogaduja. sa jak 2 krople wody. Porozumiewaja sie bez słów. Widac to ja jestem inna.Moja mama mówi ze ja zawsze byłam taka ciapa. Nie to nie. Nie potrafię walczyc o swoje,wiecznie placze. Tylko w pracy jestem szczesliwa,czuje ze dokonałam czegoś. Coś potafię i jestem w czyms dobra. Chyba czas na jakaś terapie dodającą pewności siebie czy jakoś tak.
                    • moniskap Re: tez mam dosc 28.02.14, 12:29
                      Mój m mówi ze wszędzie znajde problem i przeszkode.
                    • tablica.korkowa Re: tez mam dosc 01.03.14, 19:16
                      No właśnie pomyślałam sobie, że najlepsza byłaby jednak terapia. Czasem już kilka pierwszych spotkań wystarczy, żeby poczuć się lepiej. Pewniejsza siebie, pogodzona ze sobą będziesz umiała na hasło "1212 ruszaj się mamuśka" powiedzieć "1212 jutro sam se robisz pranie" i nie będziesz się przejmować głupim gadaniem.
                    • aqua48 Re: tez mam dosc 01.03.14, 19:59
                      moniskap napisała:

                      > Dupe mam wielk
                      > ą:(Mężowi niby to nie przeszkadza ale wiecznie komentuje jak coś jem słodkiego.

                      Mąż Cię traktuje lekceważąco. Powiedz mu to, on prawdopodobnie nie zdaje sobie nawet sprawy z tego jak takie głupkowate uwagi mogą boleć i pomniejszać pewność siebie. Zapytaj jakby się czuł, gdybyś to Ty mu wypominała nadwagę, łysinę, lub jeszcze gorzej małą sprawność seksualną i braki w portfelu. Powiedz, że jego uwagi tak działają na Ciebie.

                      Zacznij każdy dzień od zastanowienia się nad swoimi DOBRYMI cechami. Zamiast skupiać się na rozmiarze (który jest bardzo dobry jeśli nie masz 130 cm wzrostu! i mnóstwo kobiet marzy o takim) pomyśl, że masz np. zgrabne łydki, długą szyję i piękne oczy lub nadgarstki. I POWIEDZ to na głos mężowi kiedy spróbuje swoich odzywek lub komentarzy. On zapewne też nie jest ideałem. Ale sobie odpuszcza. I nikt mu nie zwraca uwagi na jego braki, prawda?

                      > Moze jestem zazdrosna ze sie tak dobrze dogaduja. sa jak 2 krople wody. Porozum
                      > iewaja sie bez słów. Widac to ja jestem inna.Moja mama mówi ze ja zawsze byłam
                      > taka ciapa.

                      No co jest, każdy Cię dołuje? Nie jesteś żadną ciapą jeśli w pracy sobie dajesz świetnie radę. A bycie inną jest lepsze niż bycie taką samą jak wszyscy. Płaczesz często, przejmujesz się? Bo widocznie jesteś wrażliwa, a nie tak gruboskórna jak ogół. Pracuj nad swoim poczuciem własnej wartości. I wymagaj więcej pomocy w domu od swoich panów. A jeśli po powrocie z pracy masz zaczynać w domu od zmywania sterty brudnych garnków, to może warto zainwestować w zmywarkę? Podsuń mężowi ten pomysł..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka