moniskap
24.02.14, 11:43
Mam dość wszystkiego i wszystkich. Wszystko i wszyscy mnie denerwują -nawet dziecko. Mam wrażenie ze specjalnie robi mi na złość. W szkole na niego narzekają-jest w kl 1. Często mam taki nastrój że spakowała bym się i zostawiła to wszystko nigdy tu nie wracając. Stale płacze. M twierdzi ze on sobie radzi z dzieckiem i to moj problem bo ja sobie nie radzę z nim. Często się zastanawiam ze jestem jakaś inna niż wszyscy. Trzymam się z boku,nie zagadam,często udaje że nie widzę kogoś bo nie mam ochoty na rozmowę:(Z małych problemów potrafię zrobić super duzy problem i sie dołowac wyolbrzymiając problem we własnej głowie. Denerwuje mnie bałagan,nie wytarta ława,jak coś jest nie zrobione... Nic mnie nie cieszy,nie sprawia przyjemności.Czuje się wiecznie zmęczona...mam dość siebie...jestem do dupy:(