edyta.g.25
15.11.06, 13:14
------------------------------------------------------------------------------
--
... dowiedzialam od pani prokurator. Siedzialam i ryczalam w pracy, tusz i
wszystko splynelo mi z twarzy- musialam zaraz isc do lazienki i sie
doprowadzic
do porzadku. Winy nie bylo ani z jednej ani z drugiej strony. Maciek jechal
prawidlowo z odpowiednia dopuszczalna predkoscia. Powod- zla nawierzchnia,
koleiny i go wybilo stracil panowanie nad kierownica. To tak jakby mi ktos
noz w plecy wbil. Przeciez to byla niepotzrebna smierc. Po jego
smierci 2 dni postawili znaki ostrzegawcze i ograniczenie
predkosci do 30 a byla jak do dnia smierci Macka bylo 90 jako ze byl to teren
niezabudowany. Poprawiaja teraz tam tez droge albo juz poprawili. Musial ktos
zginac- zeby sie wzieli za to. Tym bardziej mogli a nawet powinni
zainteresowac sie tym wczesniej bo w tym roku (do czerwca) na tym odcinku
bylo kilk offiar smiertelnych i klkadziesiat rannych. Gdyby byly znaki on by
zwolnil on by zyl. Stracil zycie choc mogl byc teraz ze mna z NAduska. JAk
oni mogli do czegos takiego wogole dopuscic. JAk to mozliwe. Wrzeszczec mi
sie chcialo kiedy to uslyszalam. Ale nic i nikt teraz tego nie
zmieni tego sie nie da odwrocic, cofnac...Tylko dlaczego. Wiecie wszystko mi
stanelo przed oczami- widze Go teraz takiego-jakiego widzialam Go na
zdjeciach ktore widzialam w dokumentacji ktora pokazal mi policjant
prowadzacy Jego sprawe. Cale cialo w ranach i siniakach-okaleczone,
pokiereszowany na twarzy na policzku blizna, krwiak na prawie cale czolo,
kosci pod kolanami ktore przebily mu skore, polamane zebra...jak On biedy moj
kochany MAcius musial cierpiec. Jaki to musial byc bol. I jeszce zyl kilka
minut w tym cierpieniu i napewno wiedzial ze nie ma dla niego ratunku i
powrotu wiedzial napewno ze umiera i ze pozostawia mnie i nadie. JA jestem
pewna ze wtedy myslal o mnie i dziecku. Przeklinam ten dzien w ktorym
zginal. Chce mi sie krzyczec tak strasznie...MAcius wroc do nas wroc bo my
ciebie tak strasznie kochamy i potrzebujemy jak nikogo innego na
swiecie...przeciez to niemozliwe.