23.11.06, 21:50
Poltora roku i wciaz nie jest lepiej. Ostatnio z zamiarem pozyczenia jednej z
toreb nalezacych do meza mojemu ojcu, przegladalam jej kieszenie i znalazlam
mnostwo rzeczy nalezacych do meza...szkla kontaktowe, chusteczki, notatki,
dlugopisy...peklam. Plakalam chyba z godzine, nie moglam sie uspokoic. Nie
moge pozbyc sie zadnej jego rzeczy, nie moge nic wyrzucic. Mam dola...
Obserwuj wątek
    • magdatysz Re: Dol.. 24.11.06, 13:12
      Czasami jest tak że drobiazgi wywołują łzy. I tak niestety będzie jeszcze
      długo. Mogę tylko wirtualnie cię przytulić i powiedzieć: "wypłacz się" Może
      później będzie ci troszkę lepiej.
      A to dla ciebie i wszystkich z tego forum: (nie wiem czy zadziała)
      www.mest.webd.pl/przytul/?img=7&w=4&i=Magda&p=k
    • mirabelllla Re: Dol.. 27.11.06, 01:49
      7 lat "stażu".... i nadal Jego garnitury wisza w szafie. Nie potrafię ich
      usunąć. Kilka lat temu udało mi się popakować i oddać Jego liczne pizamy, bo
      potrzebował ich bardzo dużo w czasie choroby. Mimo, ze byłam zdecydowana, żeby
      to zrobić, moje ciało zareagowało słabościami tak silnymi, że myslałam, że
      zemdleje. Jeśli nie masz siły rozstawać sie z Jego rzeczami, nie rób tego. Z
      tym nie mozna walczyć. Może z czasem racjonalne myslenie weźmie góre nad
      emocjami. Ja tez na to czekam. Pozdrawiam serdecznie.
    • agama30 Re: Dol.. 27.11.06, 01:55
      Mkupiłam nowe mieszkanie urządziłam je bo nie mogłam mieszkać w naszym dawnym;
      ale i tak przeniosłam wszystkie rzeczy Sławka, ma swoje półki, w szafie wiszą
      jego garnitury, w łazience perfumy, krem do golenia, w przedpokoju ciapy mimo
      że to ponad 2 lata
      >
      >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka