24.05.08, 22:08
Jestem wdową już 14 lat.Nie lubię tego słowa wdowa.Jest cały czas ciężko czas
tylko zamazuje rany nie leczy.Nie mam się do kogo przytulić tylko do syna
Obserwuj wątek
    • kasik2222 Re: wdowa 27.05.08, 08:45
      dobrze że masz tego syna, ja mam malutką córeczkę, i do niej się
      tulę. Niektóre z nas nie mają dzieci, i pewnie im jest najgorzej,
      przynajmniej tak mi się wydaję. Bądź silna dla swojego syna, bo ma
      tylko ciebie.
      • inquisitive Re: wdowa 27.05.08, 12:58
        Ja tez tule sie do moich dzieciakow jak najczesciej. Spie z nimi i daje mi to
        tyle radosci, ze mam obok siebie dwa malutkie cialka, ktore mnie potrzebuja i
        kochaja bezinteresownie. Kasiu masz racje, ze pewnie tym z nas, ktore nie maja
        dzieci, jest najgorzej. Nam zostaly czastki naszych mezow.

        Pozdrawiam

        Edyta
        • wk2 Re: wdowa 27.05.08, 14:01
          Dokładnie. Ja należę do takich osób, jest mi bardzo ciężko, zero nadziei. Staram
          się jakoś żyć, ale co to za życie ( 2 miesiące). Smutek i rozpacz. Dobrze, że
          muszę chodzić do pracy, wtedy muszę się trzymać.
          Ale poza tym, szkoda gadać :(((
          Pozdrawiam
          • ewu.sia Re: wdowa 30.05.08, 18:24
            Witam nie odzywałam się wcześniej bo myślałam ze nikt nie poruszy mojego
            wątku.Ty jesteś 2 miesiące bez męża a 14 lat Minęło to bardzo szybko.Nie wiem
            jak ja to przeżyłam.Było ciężko pomagała rodzina było dziecko.Ale musze Ci
            powiedzieć że można dalej żyć.Trzeba wychodzić z domu kontaktować się z
            ludżmi.Miałam też koleżankę która mi pomagała i wyciągała z domu Mówią czas goi
            rany ale w myślach zawsze On zostaje.Nieraz zła jestem na Niego że sam odszedł a
            mnie zostawił z problemami.Możemy rozmawiać ja mam większy staż.Pozdrawiam
            • wk2 Re: wdowa 31.05.08, 21:44
              Ja też bywam zła na Męża, że mnie pozostawił samą.
              Na razie przeważa rozpacz, ale czasem tak się na Niego złoszczę. Najgorsza jest
              świadomość, że już Go nie zobaczę, że nie wejdzie do domu po pracy, że nie
              porozmawiamy, tyle chciałabym Mu powiedzieć....
              • b.wicia Re: wdowa 31.05.08, 22:27
                Ja jestem bardziej zła na siebie, że gdybym nie wyjechała, to
                bylibyśmy jak zwykle w tym czasie we Wrocławiu;(( ja jeszcze nie mam
                się do kogo przytulić,czekam na wrzesień..a właściwie już nie czekam:
                ((czuję się powoli jak wyrodna matka:(((wcześniej myślałam, to
                cząstka mojego Bartusia,że muszę dla niej żyć, a teraz mam takie
                myśli, że właśnei przez to wszystko muszę żyć a tak to mogłabym już
                być tam z moim Bartusiem i nie czuć już tego wszystkiego co teraz;
                ((najgorsze to, że coraz częściej dopadają mnie takie myśli;((żeby
                iść do mojego ukochanego i tylko nie przeżywać kolejnego dnia:
                ((całkowicie inaczej wyobrażałam sobie moje macierzyństwo...Bartuś
                przychodzi z pracy i pyta się i jak moje maleństwo i głaszcze mnie
                po brzuszku:)a tu..nic:((
                • nuxxx Re: wdowa 31.05.08, 22:37
                  Dorga b.wicia, nigdy tak nie myśl, ja wiem że ciężko, ale też wiem
                  że może tak być, że się z Nim nie spotkasz po tej drugiej stronie i
                  co wtedy? nie próbuj, ja wiem że świat jest okrytny dla Nas, że
                  życie bardzo źle Nas potraktowało, ale zobaczysz, jak maleństwo
                  Wasze przyjdzie na świat to trochę zaczniesz inaczej mysleć ( nie
                  mówię, że wszystko poobraca się o 180 stopni, bo będziesz nadal
                  pamietać, kochać i się złościć i smucić) ale nie będzie dla Ciebie
                  już nic innego ważne jak to właśnie maleństwo które teraz rozwija
                  się w brzuszku,ono jest iskierką i nadzieją na lepsze jutro...
                  poczekaj, zobaczysz, macierzyństwo dopiero się zaczęło.
                  pozdrawiam gorąco
                  Ania
                  • b.wicia Re: wdowa 01.06.08, 23:23
                    dziękuję. Próbuję się karcić za te myśli i myśleć, jaką nadzieją
                    jest to dziecko nie tylko dla mojej rodziny, ale szczególnie dla
                    rodziny Bartusia,jego mamy, która pierw straciła sama męża, a teraz
                    jeszcze syna:(i ten wnuczek to dla niej jak najwspanialsza rzecz
                    jaka mogła się zdarzyć po starcie syna. Wiesz, takie myśli zazywczaj
                    napdają mnie, jak zazwyczaj nie ma nikogo z rodziny obok, jak
                    wczoraj. Na szczęście można się troszkę "wyżyć" na tym forum:)
                    Naprawdę mam nadzieję, że ejst tak jak mówisz, że dziecko nie
                    zmienai wszystkiego, ale jednak coś zmieni na lepsze:) pozdrawiam:)
              • ewu.sia Re: wdowa 01.06.08, 22:41
                Też dużo chciałabym powiedzieć swojemu mężowi.W tym roku syn nasz kończy
                studia.Myśle że dobrze Go wychowałam,ale nieraz myśle że może jakby był ON było
                by innaczej.Wiem tylko że stałam się silniejsza muszę sama podejmować
                decyzje.Chociaż kiedyś wszystko rozkładało się na dwie głowy a teraz na jedną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka