anilorak
25.06.07, 19:03
Witam,
Bezdech wdechowy przydarzyl sie wczoraj mojej coreczce po raz 3 lub 4 w jej
trzyletnim zyciu. Oczywiscie zwykle zdarza sie podczas spania, zaczyna sie
szczekajacym kaszlem, potem nastepuje bezdech. Walczymy z tym jak mozemy,
przede wszystkim zabieramy ja do lazienki i lejemy woda po kafelkach, aby
rozluznic krtan i nawilzyc powietrze. Wystawiamy ja tez na balkon, ale teraz
jest lato wiec nie ma szansy na roznice temperatur. Wczoraj niestety musialam
wezwac pogotowie, bo balam sie bardzo. Kiedy pogotowie nadjechalo atak minal,
okazalo sie ze ma zapalenie krtani. Dostala Klacid i zastrzyk hydrocortisonu.
Takie ataki zdarzaja sie zwykle jesienia, zdarzyl sie i teraz. Mam pytanie
dotyczace ratowania dziecka w takim momencie. Co robic by atak ustapil? Wiem
o tych metodach, o ktorych wspomnialam powyzej, ale co kiedy na przyklad bede
w trasie z coreczka i ws amochodzie nastapi taki bezdech. Jak zadzialac?czy
brac ze soba jakis spryskiwacz?i nawilzac w tym momencie powietrze? czy warto
ustalic z lekarzem i miec przy sobie zastrzyk? Bylysmy u alergologa, ktory
nie stwierdzil alergii, jedynie nadrwazliwosc krtani. Ale co dalej? Bede
naprawde wdzieczna za jakiekolwiek porady. Pozdrawiamy