Dodaj do ulubionych

Półtoraroczny beksa

13.01.08, 20:56
Dosłownie kilkanaście minut niemarudzenia w ciągu dnia można
wyodrębnić.Na okrągło jęczy, stęka, marudzi.Najedzony, napity,
wyspany, wypieszczony,wybawiony,wyspacerowany, a jęczy.

Wyspany?To nie jest jego najmocniejsza strona: potrafi zasnąć o 4.00
nad ranem, a potem obudzić się między 9.00 a 11.00 i marudzi. W
ciągu dnia dwa razy drzemie po godzinie. Jest nerwowy poza tym,
uparty jak osioł.

Od urodzenia do zasypiania bujany w wózku, za każdym razem długo
(kilkanaście, kilkadziesiąt minut) bujany, zanim zaśnie.

To nie jest mój synek,pytam o dziecko z dalszej rodziny.Jego
zachowanie nie wydaje mi się normalne.Gdy był niemowlęciem, był pod
kontrolą neurologa, ponieważ miał bodajże wzmożone napięcie
mięśniowe, odginał się trzymany na rękach; był ćwiczony.Sytuacja się
ustabilizowała.

Jak Pan sądzi, czy to dziecko może mieć coś nie tak z układem
nerwowym?
Obserwuj wątek
    • kerstink Re: Półtoraroczny beksa 13.01.08, 21:11
      Wez pod uwage pasozyty, one daja rowniez objawy neurologiczne. Poszukaj info na
      forum Alergie.
    • mikolaj_danko Re: Półtoraroczny beksa 14.01.08, 22:16
      A jak z jego rozwojem psychoruchowym? Od kiedy ma takie objawy?
      • reteczu Re: Półtoraroczny beksa 16.01.08, 17:22
        mikolaj_danko napisał:

        > A jak z jego rozwojem psychoruchowym? Od kiedy ma takie objawy?

        Żeby na te pytania odpowiedzieć,musiałabym zasięgnąć języka.
        Nie jest to moje dziecko,widuję je co kilka tygodni i moja wiedza na
        jego temat jest okrojona.

        W tej chwili ma skończone półtora roku, chodzi niestabilnie, chwieje
        się,upada, idzie na oślep, wskutek czego,mimo że pilnowany przez
        rodziców,a gdy oni są w pracy pilnowany przez babcię,nieustannie
        nabija sobie guzy,rozbija się,ma siniaki.W wywiadach u pediatry
        nigdy rodzina nie przyznała się do czegokolwiek niepokojącego w
        zachowaniu dziecka.Ludzie ci kierują się przekonaniem,że
        wyrośnie,kiedyś będzie normalnie i dobrze spał,ładnie się bawił,nie
        marudził,stabilnie chodził. Kiedyś,w nieokreślonej przyszłości...

        Myślę,że chodzi im o to,żeby nie szukać dziury w całym,nie
        doszukiwać się problemów.A niewątpliwie konsultacja lekarska,a potem
        wykonanie badań dziecku to jakiś tam problem,bo rodzice (albo
        chociaż jeden rodzic)musieliby wziąć dzień lub dni wolne od pracy i
        wszystko pozałatwiać.

        Nie chcę na siłę doszukiwać się problemu,ale obawiam się,że ci
        ludzie mogą przegapić coś ważnego,stąd moje pytanie do Pana.

        Ten chłopiec poza niestabilnym chodzeniem,ciągłym marudzeniem i
        problemami ze spaniem,odkąd pamiętam,a zatem od roku na pewno,w
        zasadzie nie mówi;wydaje z siebie sylaby,ale świadomie nie wymawia
        nawet słowa "mama".Mnie to dziwi,ale może jestem przewrażliwiona?
        • kasiak37 Re: Półtoraroczny beksa 16.01.08, 18:00
          a ja mam pytanie.Jezeli juz otrzymasz odpowiedzi to jakie masz szanse cokolwiek
          z tym zrobic?To nie Twoje dziecko a poza tym jak mozesz byc pewna tego ciaglego
          marudzenia,wiecznych problemow ze spaniem kiedy sama piszesz ze widujesz to
          dziecko co kilka tygodni?
          • reteczu Re: Półtoraroczny beksa 16.01.08, 19:56
            kasiak37 napisała:

            > a ja mam pytanie.Jezeli juz otrzymasz odpowiedzi to jakie masz
            szanse cokolwiek
            > z tym zrobic?

            Może żadne?Może duże?

            To nie Twoje dziecko a poza tym jak mozesz byc pewna tego ciaglego
            > marudzenia,wiecznych problemow ze spaniem kiedy sama piszesz ze
            widujesz to
            > dziecko co kilka tygodni?

            Za każdym razem,gdy tam jestem,on tak się zachowuje.Wychodzę
            niemalże nerwowo chora po godzinnej wizycie u nich.
            Mam kontakt telefoniczny z rodziną i nieustannie skarży się na niego
            każdy członek tej rodziny.
            • misia21k7 Reteczu 16.01.08, 22:11
              Mam pytanie a gdzie mieszka ten chłopczyk??Pytam bo poznałam kiedyś
              dziewczyne majacą identycznie zachowującego się synka i też
              psychicznie wysiadałam przy nim!!!Nie są oni czasem z Pawłowic??
              • mamciulka-nikulka Re: Reteczu 17.01.08, 10:23
                Dziecku z pewnością coś dolega i tu nie mam żadnych wątpliwości.
                Takie sytuacje mogą się zdażać raz na jakiś czas jak dziecko ma
                gorszy dzień, ale w takiej sytuacji niewątpliwie coś mu dolega, a
                jego złe zachowanie jest WOŁANIEM O POMOC!!!
                Ignoracja rodziców to najgorsze co może być, przecież dziecko nie
                powie - boli mnie brzuszek z lewej strony, chodzi stęka, krzyczy,
                popłakuje, liczy na to, że osoby, którym na nim zależy mu pomogą. A
                tu nic. I jeśli tak dalej będzie, dziecko straci zupełnie zaufanie
                do rodziców i w przyszłości będzie jeszcze gorszy ze złości, że nie
                pomogli mu wtedy kiedy tego potrzebował.
                • misia21k7 mamciulka-nikulka 17.01.08, 11:50
                  Nie wiem jak w tym przypadku ale w przypadku dziecka które ja miałam
                  okazje poznać to był rozpieszczany według mnie aż za bardzo inic mu
                  nie dolegało.On od urodzenia tak się zachowuje z tego co powiedzieli
                  mi jego rodzice.Mimo że dostał przy mnie leki na sen i uspokajające
                  przepisane przez lekarza bo praktycznie wogóle nie spał tylko cały
                  czas jęczał,stękał i marudziŁ mimo że nic mu nie dolega i to tak
                  zachowywał się jak nienormalny tzn.Jego rodzice wogóle nie milei
                  przy nim wytchnienia.Już zastanawiałam się czy on słyszy bo nie dosć
                  zene mówi nawet mama mimo ze już dawno powinien mówić to stale
                  właśnie wrzeszczy i marudzi tak ze jest to naprawde nie do
                  zniesienia!!!AAaa uspokoił się jak kazałam jego rodzicom nie
                  zwaracać na niego uwagi i wyjść z pokoju i go obserwować zza
                  szyby.Po 5 minutach mały się uspokoił przestał jęczeć i zaczął sie
                  sam bawić!!!Jakby nigdy nic a jak weszli do pokoju to znów
                  płacz,jęczenie stęklanie i marudzenie!!!On usnął im o 4 nad ranem a
                  o 6.00rano wstał i powtórka z rozrtywki!!
                  • kasiak37 Re: mamciulka-nikulka 17.01.08, 15:10
                    nastepna sprawa,to skoro rodzice i najblizsze otoczenie tak strasznie narzeka na
                    swoje dziecko i nic nie robi w kierunku zeby sie dowiedzic co moze byc przyczyna
                    takiego zachowania to malo sie tym dzieckiem przejmuja.Byc moze dlatego ze
                    wiecej jest tego gadania na temat "niegrzecznosci" dziecka niz faktycznie jest w
                    tym prawdy.Byc moze rodzice do czasu pojawienia sie dziecka zyli sobie beztrosko
                    i bezstresowo a tu pojawil sie maly czlowiek,ktory absorbuje wiekszosc czasu i
                    domaga sie by sie nim zajmowac a nie zostawiac samemu sobie.Tak czy
                    siak,sytuacja conajmniej dziwna(chodzi o rodzicow nie o dziecko)
                    • reteczu Re: mamciulka-nikulka 17.01.08, 16:12
                      kasiak37 napisała:

                      > nastepna sprawa,to skoro rodzice i najblizsze otoczenie tak
                      strasznie narzeka na swoje dziecko i nic nie robi w kierunku zeby
                      sie dowiedzic co moze byc przyczyna takiego zachowania to malo sie
                      tym dzieckiem przejmuja.

                      Nie zgadzam się. Rodzice świata poza nim nie widzą,ale oboje od
                      poniedziałku do piątku pracują;wyjeżdżają rano, wracają o 18.00-
                      19.00.Chłopcem opiekuje się babcia,która nie robi prawie nic
                      innego,tylko zajmuje się nim.Prawie,bo przy nim najwyżej ugotuje
                      nieskomplikowany obiad - to wszystko. Babcia nie siedzi przed
                      telewizorem,ale zabawia gościa,a gość swoje.

                      Byc moze dlatego ze wiecej jest tego gadania na
                      temat "niegrzecznosci" dziecka niz faktycznie jest w tym prawdy.

                      Zaufaj mi - nie masz racji.Nie podnosiłabym larum,gdyby tak było,jak
                      napisałaś.Jestem matką dwóch dziewczynek (4 i pół roku i 7 i pół
                      miesiąca), pomagałam w wychowaniu rodzonego brata,który jest ode
                      mnie 14 lat młodszy, znam ileś tam innych dzieci,ale takiego
                      malkontenta widzę po raz pierwszy!

                      Byc moze rodzice do czasu pojawienia sie dziecka zyli sobie beztrosko
                      i bezstresowo a tu pojawil sie maly czlowiek,ktory absorbuje
                      wiekszosc czasu i domaga sie by sie nim zajmowac a nie zostawiac
                      samemu sobie.Tak czy siak,sytuacja conajmniej dziwna(chodzi o
                      rodzicow nie o dziecko)


                      Uwierz mi,naprawdę sprawa jest inna.Ja swoim dziewczynkom nie
                      poświęciłam chyba 50% tego, co jego rodzina poświęca mu.Moje
                      sporadycznie marudziły i marudzą,oczywiście wtedy,gdy im coś
                      doskwiera.Moim zdaniem,gościowi coś dolega.

                      Moim zdaniem,jego zachowanie nie jest normalne,chyba że wyrośnie z
                      niego słynny filozof sceptyk i malkontent.W tej sytuacji współczuję
                      rodzinie i jemu też...
                      • kasiak37 Re: mamciulka-nikulka 17.01.08, 17:25
                        no wszystko fajnie,tylko skoro piszesz ze rodzice poswiecaja mu kazda minute
                        swojego czasu i swiata poza nim nie widza to dlaczego tylko marudza ze maja
                        niegrzeczne dziecko a nic z tym nie robia????????
                        • reteczu Re: mamciulka-nikulka 17.01.08, 18:06
                          kasiak37 napisała:

                          > no wszystko fajnie,tylko skoro piszesz ze rodzice poswiecaja mu
                          kazda minute
                          > swojego czasu i swiata poza nim nie widza to dlaczego tylko
                          marudza ze maja
                          > niegrzeczne dziecko a nic z tym nie robia????????


                          Bardzo dobre pytanie!
                          W zasadzie nieco wcześniej na nie odpowiedziałam. Nie robią z tym
                          nic,bo uważają,że czas to najlepszy lekarz,że samo mu to
                          przejdzie.Uważają,że kiedyś będzie pogodny,wesoły,będzie się
                          bawił,nie jęczał,nie marudził.Sądzą,że najlepiej to przeczekać,że
                          wyrośnie.Z pokorą znoszą te jego marudy,mają dość,ale czekają diabli
                          wiedzą na co...
                          A mnie się wydaje,że jeśli dalej będą czekać, aż wyrośnie z tego,
                          mogą przegapić coś ważnego.
                  • mamciulka-nikulka Re: mamciulka-nikulka 17.01.08, 15:12
                    Zgadzam się, że można na własne życzenie mieć w domu małego
                    terrorystę. Na swojego synka sama kiedyś wołałam Bin Laden :)
                    Jednak tak samo jak ten chłopiec miał problemy neurologiczne, które
                    bądź co bądź z nikąd się nie biorą. Sama też mogłabym podejść do
                    sprawy "wyrośnie z tego", ale jakoś nie chciało mi się wierzyć, że
                    dziecko przewinięte, napite i najedzone, płacze bo lubi. Dodatkowo
                    oprócz skazy białkowej i azs z czasem dochodziły kolejne problemy
                    zdrowotne: alergia pokarmowa, brzydkie kupy, problemy ze snem,
                    podkrążone oczy, ulewanie do 11 miesiąca życia, zanoszenie się z
                    bezdechem aż do utraty przytomności, zaburzenia gospodarki fosforowo-
                    wapniowej. Obecnie nie wiem jeszcze czy wszystkie te problemy
                    wynikają z jednego - obecności pasożytów - jesteśmy w trakcie
                    leczenia lamblii i glist. I nikt by mi o tym nie powiedział, gdyby
                    nie troska o dziecko i poświęcanie wielu godzin na zdobywanie wiedzy
                    medycznej i szukanie dobrego lekarza, które będzie umiał nam pomóc.
                    Szukałam rok. Znalazłam :)
                  • reteczu Re: mamciulka-nikulka 17.01.08, 15:58
                    misia21k7 napisała:

                    > Nie wiem jak w tym przypadku ale w przypadku dziecka które ja
                    miałam
                    > okazje poznać to był rozpieszczany według mnie aż za bardzo inic
                    mu
                    > nie dolegało.On od urodzenia tak się zachowuje z tego co
                    powiedzieli
                    > mi jego rodzice.Mimo że dostał przy mnie leki na sen i
                    uspokajające
                    > przepisane przez lekarza bo praktycznie wogóle nie spał tylko cały
                    > czas jęczał,stękał i marudziŁ mimo że nic mu nie dolega i to tak
                    > zachowywał się jak nienormalny tzn.Jego rodzice wogóle nie milei
                    > przy nim wytchnienia.Już zastanawiałam się czy on słyszy bo nie
                    dosć
                    > zene mówi nawet mama mimo ze już dawno powinien mówić to stale
                    > właśnie wrzeszczy i marudzi tak ze jest to naprawde nie do
                    > zniesienia!!!AAaa uspokoił się jak kazałam jego rodzicom nie
                    > zwaracać na niego uwagi i wyjść z pokoju i go obserwować zza
                    > szyby.Po 5 minutach mały się uspokoił przestał jęczeć i zaczął sie
                    > sam bawić!!!Jakby nigdy nic a jak weszli do pokoju to znów
                    > płacz,jęczenie stęklanie i marudzenie!!!On usnął im o 4 nad ranem
                    a
                    > o 6.00rano wstał i powtórka z rozrtywki!!


                    Wypisz-wymaluj Marcinek!Identycznie!Ciągle na kimś wisi,a dorośli
                    nie mają już pomysłów na to,jak go rozweselić.Jeszcze zostało im
                    rozebranie się do naga i stanięcie na rzęsach-może to by go
                    zainteresowało?

                    W tym przypadku ne wchodzi za bardzo w grę pozostawienie go bez
                    nadzoru,bo chwila nieuwagi i sobie łepetynę uszkodzi,chodzi
                    niestabilnie i przewraca się na prostej drodze.
                • reteczu Re: Reteczu 17.01.08, 15:54
                  To mi właśnie przyszło do głowy i dlatego postanowiłam zapytać.
              • reteczu Misia21k7 17.01.08, 15:53
                misia21k7 napisała:

                > Mam pytanie a gdzie mieszka ten chłopczyk??Pytam bo poznałam
                kiedyś
                > dziewczyne majacą identycznie zachowującego się synka i też
                > psychicznie wysiadałam przy nim!!!Nie są oni czasem z Pawłowic??


                Nie jest z Pawłowic.To maruda mieszkający nieopodal W-wy :)
                Twój post uświadomił mnie,że Marcinek nie jest odosobnionym
                przypadkiem.
    • reteczu Będzie sukces? 21.01.08, 19:45
      Wyobraźcie sobie,zadzwoniła dziś do mie kuzynka z wiadomością,że
      wybiera się do lekarza ze swoim marudą.
      • jutka74 Re: Będzie sukces? 22.01.08, 00:45
        Ciekawa jestem co stwierdzi lekarz.
        Mój synek, obecnie 6-letni, też był takim marudą. Teraz już wyrósł z tego choć nadal nie ma najłatwiejszego charakteru. Łatwo go wyprowadzić z równowagi, a każde niepowodzenie w zerówce (niepowodzenie w jego odczuciu, bo obiektywnie wszystko jest OK) skutkuje rozdrażnieniem przez dalszą część dnia i jęczeniem takim samym jak w niemowlęctwie. Poza tym jest miłym, rozsądnym chłopcem.
        Będę śledzić ten wątek, bo może coś przeoczyłam w jego wczesnym dzieciństwie. Wszystkie badania podstawowe miał w normie, rozwijał się wzorcowo, więc uznałam po prostu, że chłopczyk jest bardziej wrażliwy na bodźce. Ciekawa jestem jak to będzie z Marcinkiem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka