To jeden z moich ulubionych pisarzy i może zasługuje na osobny wątek....
Wyszedł nam "w praniu" przy wątku Kultowe książki dzieciństwa. Czytałam w
różnych okresach życia chyba wszystkie dostępne na naszym ryku jego powieści,
ale największe wrażenie wywarły na mnie dwie: Biały kieł

i Martin Eden. Jak
pierwszy raz czytałam Martina Edena, jak ja za niego trzymałam kciuki i
wyzywałam pod nosem na podłą Ruth

. No, a nad Białym kłem to ryczałam, jak
bóbr

. A jak to u Was? Lubicie, lubiliście Londona?