Dodaj do ulubionych

Jack London....

30.07.10, 09:38
To jeden z moich ulubionych pisarzy i może zasługuje na osobny wątek....
Wyszedł nam "w praniu" przy wątku Kultowe książki dzieciństwa. Czytałam w
różnych okresach życia chyba wszystkie dostępne na naszym ryku jego powieści,
ale największe wrażenie wywarły na mnie dwie: Biały kiełsmile i Martin Eden. Jak
pierwszy raz czytałam Martina Edena, jak ja za niego trzymałam kciuki i
wyzywałam pod nosem na podłą Ruthsmile. No, a nad Białym kłem to ryczałam, jak
bóbrsmile. A jak to u Was? Lubicie, lubiliście Londona?
Obserwuj wątek
    • romashka Re: Jack London.... 30.07.10, 10:32
      Uwielbiam!
      Martin Eden jest... brak mi słów... strasznie bliska mi książka, też ją bardzo
      przeżyłam smile
      • nchyb Re: Jack London.... 30.07.10, 12:11
        Martin Eden to jest to!
        Biały Kieł także i Zew krwi.
        ale to do Martina powracam wielokrotnie...
        A taką Malutką panią wielkiego domu przeczytałam zaledwie raz i mnie
        już nie ciągnie...

        przy okazji zainteresowanym polecam książkę o Jacku Londonie -
        Żeglarz na koniu Irvinga Stone'A.
        wiele wspólnego miał z Martinem...
    • kamkap Re: Jack London.... 30.07.10, 19:19
      Martin Eden i Maleńka pani... - bardzo mi się kiedyś podobały te książki, tylko,
      że czytałam je bardzo dawno. Biały kieł oczywiście też czytany i opłakany wink.
      Ale Zew krwi, nie pamiętam czy czytałam.
      • nchyb Re: Jack London.... 31.07.10, 11:24
        Zew krwi, jak i Biały kieł jest o psie, który radzi sobie na
        Alasce...
        • jarkoni Re: Jack London.... 31.07.10, 14:31
          London tak, zresztą kojarzy mi się z powieściami Jamesa Curwooda o szarej
          wilczycy(chyba nic nie pomieszałem), nawet mój labrador wabi się Bari..
          London też kojarzy mi się też z Cooperem, autorem Ostatniego Mohikanina.
          Co ciekawe, Sienkiewicz jest doskonały, tak a propos, w swoich Listach z Ameryki..
          • jarkoni Re: Jack London.... 31.07.10, 14:48
            PS Wspomniałem o Sienkiewiczu, bo doskonale się wpisuje w te klimaty
            starej/wczesnej Ameryki, lądu do poznania..
        • kamkap Re: Jack London.... 31.07.10, 19:39
          > Zew krwi, jak i Biały kieł jest o psie, który radzi sobie na
          > Alasce...

          właśnie dlatego nie pamiętam, jeśli czytałam to bardzo dawno temu.
          Choć pewnie niedługo córka dorośnie do tej lektury, to może razem poczytamy
    • ojuciasan Re: Jack London.... 31.07.10, 18:16
      "Zew krwi" smile "Martina Edena" też czytałam w dzieciństwie, ale słabo go
      pamiętam, choć pamiętam, że mi się podobało smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka