wscieklyuklad
01.12.14, 20:45
mi doradzi, co robić, bo mam szkopuł.
No bo wicie-rozumicie, chciałem polecieć z Łodzi do Berlina na parę godzin.
Bo się Mikołajki zbliżają (w samym środku pełni Księżyca wypadną te Mikołajki).
No i żeby była pełnia szczęścia przy samym środku pełni Księżyca, to ja chciałem polecieć do Berlina z Łodzi, żeby kupić Sorellinie kilka flakoników markowych perfum "Być może"!
Ide do kasse, a tam notka, że hansa jest po raz n-ty w tym roku do luftu!
Znowu strajk i znowu dziesiątki odwołanych lotów!
No ja nie mogę!
Ileż razy można tak traktować ludzi? Odwoływać loty.
Skazywać biedne dzieci na spedzanie setek godzin na jakichś karimatach!
O głodzie (chyba, że ojciec wyszpera coś na lotniskowym śmietnisku)
Dopiero co był strajk niemieckich kolejarzy.
Teraz - już chyba dziesiąty w tym roku strajk hansy do luftu! (zgodna z poziomem świadczonych usług nazwa!)
No ja nie wiem czemu ci lotnicy do luftu wciaż bezskutecznie o coś walczą.
Czy ktoś słyszał, żeby Polski Lotnik, albo Polski Kolejarz strajkował?
To najdobitniejszy dowód, że Polski Pacownik jest tak dobrze opłacany i traktowany przez pracodawcę, że nie musi ciągle strajkować i narażać biednych dzieci na wychłodzenie organizmu i głód.
My tu sobie gadu-gadu, ale może ktoś mi doradzi, czy w Polsce można gdzieś kupić kilka flakoników perfumy "Być może"?
Bo zostało już pięć dni tylko, a ja nie wiem, czy hansa do luftu przerwie strajk.
A ja za nic nie pozwolę, żeby pełnia szczęścia Mikołajek nie zbiegła się z Ksieżycową!