... tak nas piszą. W Europie i USA.
ROZMOWA Z PROF. MITCHELLEM ORENSTEINEM*
MARIUSZ ZAWADZKI: Wygląda na to, że rząd PiS postanowił zignorować nie tylko wyrok Trybunału Konstytucyjnego, ale wszelkie apele płynące z zagranicy.
MITCHELL ORENSTEIN:
To nie jest niespodzianka. Po środowym wyroku TK kryzys się zaostrza, ale dla obserwatorów na Zachodzie najważniejsza będzie dzisiejsza opinia Komisji Weneckiej. To już nie będzie wewnętrzny polski spór, tylko ocena wydana przez społeczność międzynarodową. Zapewne bardzo surowa i zapewne ją również rząd PiS zignoruje.
- Ale to będzie oznaczać, że ignoruje także USA. Sekretarz stanu John Kerry, podejmując ministra Waszczykowskiego w Waszyngtonie, mówił, że "cieszy się, iż Polska zwróciła się o opinię do Komisji Weneckiej".
-
No właśnie. To prędzej czy później będzie miało konsekwencje.
- Jak pan uważa, dlaczego Kaczyński ignoruje te konsekwencje? Czy liczy na to, że Zachód tylko krytykuje, ale w gruncie rzeczy "odpuści"? Czy też za upieranie się przy swoim gotów jest zapłacić wysoką cenę, jaką będzie izolacja Polski na arenie międzynarodowej?
-
Myślę, że są gotowi zapłacić wysoką cenę. Unii Europejskiej za bardzo zresztą nie cenią. Już kilkanaście lat temu w środowisku polskiej prawicy pojawiały się głosy, że "nie będziemy z wasala Moskwy zamieniać się w wasala Brukseli". Przez lata Kaczyński i jego ludzie się nie zmienili.
W kampanii wyborczej w zeszłym roku obiecywali, że będą bardziej umiarkowani i że Kaczyński nie będzie rządził. Ale to były żarty - dla mnie było oczywiste, że prezydent Duda i premier Szydło to marionetki Kaczyńskiego.
On i jego otoczenie wyznają teorie spiskowe, uważają, że wolna Polska powstała w wyniku jakiegoś tajnego układu komunistów i ich rzekomych donosicieli w "Solidarności". Dlatego potrzebna jest nowa republika, czyli IV RP.
Tymczasem na Zachodzie polskie zmiany są oceniane niesłychanie pozytywnie - jako wyjście z komunizmu pokojowe i sprawne. Ostatnie dwie dekady to przecież dynamiczny rozwój gospodarczy Polski. Niestety, Kaczyński tego nie przyjmuje do wiadomości. Ma obsesję IV RP i moim zdaniem zignoruje międzynarodową krytykę.
- Ale z drugiej strony PiS zależy bardzo na dobrych relacjach z USA, na amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce.
- Wybór między IV RP a dobrymi relacjami z Ameryką będzie dla nich bolesny. Jednego i drugiego chyba pogodzić się nie da. (...)
Dystans między Polską i Ameryką się zwiększy. Dlatego trudniej będzie polskiemu rządowi cokolwiek w Waszyngtonie uzyskać, np. zwiększoną obecność wojskową sojuszników w Polsce.
Waszczykowski mowił niedawno, że "Ameryka jest zwodzona na manowce przez ludzi, którzy źle życzą Polsce". To kolejne potwierdzenie mojej tezy, że ci ludzie - Kaczyński, Ziobro, Macierewicz - są wyznawcami teorii spiskowych, paranoikami. Nie widzą rzeczywistości, tylko wyimaginowany przez nich świat alternatywny. Jest bardzo smutne, że ktoś taki jak Kaczyński de facto rządzi w Polsce.
*
Prof. Mitchell Orenstein - dziekan wydziału nauk politycznych Northeastern University w Bostonie, specjalista od Europy Środkowej i Polski, autor książki "Out of the Red: Building Capitalism and Democracy in Postcommunist Europe"