Dodaj do ulubionych

Polski ślub 2009

25.09.09, 15:57
"Ania na szóstą idzie do ostatniej spowiedzi. - Ksiądz nie pytał, czy
grzeszymy - opowiada. - Ale i tak bym nie powiedziała, bo znam historię
dziewczyny, która się przed ślubem wygadała i miała problem z pieczątką. "
Jak można tak beztrosko przyznawać się do świętokradztwa !!! Ślub kościelny to
nie jest tylko ceremonia z kwiatami i obrączkami, ale sakrament. I jeśli ktoś
nie czuje się katolikiem, nie wierzy w Boga, nie szanuje podstawowych prawda
wiary ... powinien wziąć ślub cywilny.
Obserwuj wątek
    • gorillon Re: Polski ślub 2009 25.09.09, 18:24
      I jeszcze to "r" w nazwie miesiąca. W słowie paranoja też jest.
      • inkwizytorstarszy Re: Polski ślub 2009 26.09.09, 23:30
        gorillon napisał:

        > I jeszcze to "r" w nazwie miesiąca. W słowie paranoja też
        jest.
        ?????Świetne!-Prroponuję,-żeby było oryginalnie-ślub w burdelu,a co?!
        Jak cyrk to cyrk...
    • kaz-oo Re: Polski ślub 2009 25.09.09, 20:52
      Cała ta kiczowata szopka ślubno-weselna, rozdęta do absurdalnych rozmiarów staje
      się kwintesencją małżeństwa. Potem już tylko szybki rozwód.
      • bene_gesserit Re: Polski ślub 2009 26.09.09, 01:39
        E tam, w wielkich weseliskach podobno chodzi o kase. To jak
        organizacja balu z 'cołaską' za wstep, z tym ze ta cołaska powinna
        byc w dwuzerowej wysokosci co najmniej.

        Zawsze przy takich artykulach przypominam sobie, jak ekspedientka w
        sklepie przekonywala mnie, zeby metki na poscieli na prezent dla
        mlodej pary zostawic. 'Drogie, to dobrze - to ja bym nie obcinala,
        co? Wszyscy jak kupuja drogie na prezent, to o to prosza.' :)
    • bene_gesserit Re: Polski ślub 2009 26.09.09, 01:35
      Przeciez spora czesc katolikow w Polsce tak wlasnie rozumie
      spowiedz przedslubna: liczy sie pieczatka. Nie czyste konto, zal za
      grzechy, pokuta itd.
      Zreszta - od kiedy to Kosciol nie wierzy wiernym? Nie wystarczy
      powiedziec, ze sie bylo u spowiedzi?
      Noi ciekawe, ilu wiernych dopelnia ostatniego warunku dobrej
      spowiedzi?
    • iwonaje Polski ślub 2009 26.09.09, 11:23
      dwa razy byłam na ślubie połączonym z chrztem dziecka młodych i to
      nie u dominikanów.
      A te opisane ślubno-weselne cyrki są tak żałosne, że już to
      wspomniane pompowanie balonów wydaje się mądrzejsze.
      • hela6 Re: Polski ślub 2009 24.11.09, 19:30
        iwonaje napisała:

        > dwa razy byłam na ślubie połączonym z chrztem dziecka młodych i to
        > nie u dominikanów.

        Sama tak brałam ślub. 20 lat temu. W rodzinnej pipidówie. W dodatku nie jestem
        katoliczką /tak, są takie śluby w kościele/.
        I nie potrzeba było do tego dominikanów.
    • inka323f Polski ślub 2009 26.09.09, 17:49
      Torche za bardzo przejaskrawiony ten artykul, ale jesli poczytac niektore
      watki na forum slubnym, to wcale nie taki daleki od rzeczywistosci. Jak w
      wiekszosci rzeczy w zyciu, wszystko sprowadza sie do umiejetnosci zachowania
      rownowagi i nie zatracenia sie w otoczce. Owszem, ma byc milo, elegancko i z
      klasa, ale to nie znaczy, ze wszystko, co przemysl slubny wymysli, musi byc na
      naszym weselu.

      Poza tym to dzien dla pobierajacej sie pary i zapraszanie malo znanych sobie
      ludzi (za wyjatkiem znajomych rodzicow), jest malo sensowne.
    • klinikka Polski ślub 2009 27.09.09, 00:53
      jeśli ślub to tylko przed urzędnikiem państwowym; z dala od klechów i kościołów
      • fioletowafoka Re: Polski ślub 2009 27.09.09, 14:55
        Tak!
        A to ze tyle osob bierze nadal slob koscielny, to chyba tylko dla
        tego, ze tak wielki jest wplyw klechostwa na zycie codzienne
        obywateli. Znajoma prawie w szkole zabili za to ze nie ochszcila
        dziecka :/
        Zenada
        • genepis Re: Polski ślub 2009 24.11.09, 11:03
          fioletowafoka napisała:

          > Tak!
          > A to ze tyle osob bierze nadal slob koscielny, to chyba tylko dla
          > tego, ze tak wielki jest wplyw klechostwa na zycie codzienne
          > obywateli. Znajoma prawie w szkole zabili za to ze nie ochszcila
          > dziecka :/
          > Zenada

          Masz rację - zenada.

          Jak się chszci dziecko? Gdzie to można zrobić? (i ja muszę szybko ochszcić bo się boję że i mnie w szkole prawie zabiją)
        • marajka Re: Polski ślub 2009 14.03.10, 14:31
          > A to ze tyle osob bierze nadal slob koscielny, to chyba tylko dla
          > tego, ze tak wielki jest wplyw klechostwa na zycie codzienne
          > obywateli.


          To chyba u ciebie w Pcimiu Dolnym. Mnóstwo ludzi żyje bez ślubu, w nowych związkach, bez ślubu kościelnego i nikt nie czepia się ich ani ich dzieci.

          Znajoma prawie w szkole zabili za to ze nie ochszcila
          > dziecka :/

          Taa... Na czole miało napisane: NIE OCHRZCZONE? I kto jej mało nie zabił w tej szkole? Grono pedagogiczne? Gonili ją z osikowym kołkiem? Był kiedyś na ematce wątek o niechrzczonych dzieciach. Żadna się nie skarżyła. Ja też nie spotkałam się z prześladowaniem nie-katolików, więc zanim coś napiszesz(i to z błędem)to pomyśl.
    • uknown tylko klowna z małpą jeszcze brakuje 27.09.09, 13:46
      ja bym poszedł na całość, wynajął namiot cyrkowy i całe wyposażenie i wtedy to
      dopiero byłaby feta, państwo młodzi żonglują talerzami, rodzice fikają na
      trapezie, teściowa tresuje lwa, teść zionie ogniem, świadkowie robią salto
      mortale ... jak szaleć to szaleć!
      Żenujące są ślubne historie, kiedy para młoda albo jej sponsorzy upierają się
      aby olśnić albo zaszokować gości przepychem lub niecodziennym otoczeniem
      imprezy, są w stanie się zadłużyć, wydać chore pieniądze na ten jeden dzień,
      który tylko dla nich jest ważny, bo goście albo przyjdą albo nie, będą się
      bawić albo nudzić, obmówią bez względu na to, co im zaserwują, wpadną na dwie
      godziny bo tak wypada, dadzą czajnik albo zegar albo 50 zł + pocięta gazeta w
      kopertę i generalnie zdziwią po co się tak starać, sadzić, udziwniać starą jak
      świat imprezę? Nie lepiej pojechać na Kretę albo na Hawaje i spędzić
      niezapomniane chwile tylko we dwoje, mieć wspomnienia z tropików nad ciepłym
      morzem przy zachodzie słońca i białym winie a nie z pijanym wujkiem w sałatce
      i nadętą ciocią na parkiecie?












      • kot_kreskowy84 Re: tylko klowna z małpą jeszcze brakuje 27.09.09, 13:56
        Myślę, że nie można przesadzać, że każde wesele to pijani i zawistni goście. Niedawno braliśmy ślub i wesele wspominamy bardzo dobrze. Wszyscy goście pięknie się bawili i dziękują nam za wspaniałą zabawę jeszcze pół roku po weselu. Nie było żadnych cudów-niewidów ani super atrakcji, ale po prostu dwie lubiące się dobrze bawić rodziny :)
        Bardzo lubimy wracać do wspomnień z dnia ślubu i wesela, więc to nie zawsze jest tak, że jak już wesele to na pewno kicz i wiocha ;)
      • iszaki Re: tylko klowna z małpą jeszcze brakuje 28.09.09, 22:04
        Poszukuję Wielkiej Pompy. Żeby zrobić imprezę z Wielką Pompą.
        • karol64 Re: tylko klowna z małpą jeszcze brakuje 15.10.09, 01:15
          > iszaki napisała:
          > Poszukuję Wielkiej Pompy. Żeby zrobić imprezę z Wielką Pompą.

          A jak duża ma być ta Wielka Pompa?
          Bo Wielka Pompa wiele kosztuje ;-)
      • lisa_marie Re: tylko klowna z małpą jeszcze brakuje 02.10.09, 12:19
        Dokładnie, cyrk na kółkach. Widziałam to u moich znajomych - suknia
        ze Stanów za 3500 zł, odkładanie ślubu na "za dwa lata", bo trzeba
        czekać na tę, a nie inną salę, zespół, specjalnego fotografa, co
        zabierze w plener przez pół Polski...
        Dlatego my chcieliśmy inaczej. Załatwiliśmy wszystko w 3 miesiące.
        Małe przyjęcie dla najbliższej rodziny i przyjaciół, sukienka nie z
        Paryża, tylko uszyta według mojego pomysłu w najbliższym salonie (a i
        tak usłyszałam od koleżanek, że podobała się najbardziej spośród
        licznych pobierających się w tamtym czasie znajomych!), do ślubu
        pojechaliśmy własnym, udekorowanym kwiatami autem, zdjęcia (cudne!)
        zrobili nam przyjaciele, a wkrótce po przyjęciu wyjechaliśmy w
        bajeczną dwutygodniową podróż poślubną na Maderę.
        Wszystko jest kwestią priorytetów. My chcieliśmy się pobrać szybko
        (sorry, ale dla mnie to głupie, żeby odwlekać ślub w nieskończoność
        tylko z tego powodu, że nie ma terminu w jakiejś sali) i nadać temu
        dniu taką oprawę, aby był niezapomniany, uroczysty, ale DLA NAS, a
        nie rodziców, teściów czy, nie daj Bóg, cioci Zdzisi.
        Kolejna rzecz - ślub kościelny, na który decydują się ludzie, którzy
        od początku wiedzą, że nie zamierzają żyć zgodnie z nauką KK. Po co
        te wygłupy, "nauki" przedślubne, z których potem obśmiewają się
        choćby na łamach i forum Gazety, kłamanie na spowiedzi, przysięganie
        przed Bogiem, którego ma się w nosie? Kłamstwo i ostentacja,
        niestety, tak dziś wygląda w wielu przypadkach "ślub po polsku".
        • gazeta_mi_placi Re: tylko klowna z małpą jeszcze brakuje 15.10.09, 09:23
          > Kolejna rzecz - ślub kościelny, na który decydują się ludzie, którzy
          > od początku wiedzą, że nie zamierzają żyć zgodnie z nauką KK. Po co
          > te wygłupy, "nauki" przedślubne, z których potem obśmiewają się
          > choćby na łamach i forum Gazety, kłamanie na spowiedzi, przysięganie
          > przed Bogiem, którego ma się w nosie? Kłamstwo i ostentacja,
          > niestety, tak dziś wygląda w wielu przypadkach "ślub po polsku".

          W bardzo wielu przypadkach niestety.
          Ale nie ma się odwagi powiedzieć cioci Stasi,rodzicom,teściom,wujkowi Zbyszkowi,że będzie tylko ślub cywilny.
          Hipokryzja.

        • aniuki lisa_marie, bratnia duszo ty moja :) 15.10.09, 12:45
          mielismy z mężem identycznie podejście do sprawy - a nie jest to często spotykane :)

          my też załatwiliśmy wszystko w jakieś 4 mce. ogłosiliśmy rodzinie nasz zamiar w wigilię, że bierzemy ślub w maju. a znaliśmy się wtedy już hoho z dziesięć lat. i nasze rodziny też ,więc nie było dla mnie zaskoczeniem że teściowa zadała kilka pytań spanikowanym tonem:
          - ale jak to? W MAJU??? przecież on nie ma literki r!
          - kochanie, ale dlaczego tak szybko? zostało mniej niż pół roku. może lepiej za rok, kredyt wziąć, coś jak ludzie zorganizować?
          - skoro TAK się wam spieszy to może MUSICIE teraz? (w domyśle chodziło o to czy przypadkiem to nie stan błogosławiony zmusza mnie do tak błyskawicznych działań, ale ja oczywiście sens tego pytania odkryłam na drugi dzień :) )

          da się jak ktoś chce i lubi i nie potrzebuje specjalnych fajerwerków.
          dla rodziny obiad w knajpie, dla znajomych impreza przy ognisku we własnym kawałku ogrodu, foto- znajomi, muzyka też. auto własne (chociaż mamy rwały włosy z głowy ;) )
          żadnych kredytów nie było. koszty niskie i na miarę możliwości. rodzice i tak byli szczęśliwi widząc nas przy ołtarzu po tylu latach narzeczeństwa
          • genepis Re: lisa_marie, bratnia duszo ty moja :) 24.11.09, 11:22
            aniuki napisała:

            > mielismy z mężem identycznie podejście do sprawy - a nie jest to często spotyka
            > ne :)

            Całkiem często, tylko się tego nie lansuje na łamach róznych pisemek i nie
            rozgłasza, bo mało medialne.

            Mielismy piękny slub, choc skromny i wszyscy krewni i znajomi jeszcze długo
            wspominali, jak to się u nas swietnie bawili.
            Nie wynajmowaliśmy limuzyny, początkowo chciałam dla jaj jechać maluchem mojego
            taty albo iśc te 10 minut jakie dzieliło nas od kościoła, w koncu jednak dalismy
            się przekonać, ze białe atłasowe pantofelki po takiej trasie przestaną być białe.
            Podwiózł nas jeden z kuzynów mający większe auto.
            Wesele bez alkoholu w salce pod kościołem uzyczonej przez ksiedza za darmo.
            Wynajęlismy panie do przygotowania jedzenia itd i grajka.
            Na poczatku zrobilismy coś czego brakuje mi na wszystkich weselach na jakich
            bywałam - przedstawiliśmy każdego gościa po kolei, mówiąc o każdym coś miłego. W
            ten sposób tłum przestał być anonimowy.
            A potem wspólna zabawa, konkursy w rodzaju - proszę powiedzieć 3 zalety swojej
            zony/męża albo "dlaczego jestem tyle lat w małżeństwie - co w małżeństwie jest
            fajnego itd
            Goście się rozgadali, zrobiło się miło i kameralnie chociaż było tych gości trochę.
            Oczywiscie tance też były i to wszystko co jest na weselach (ale bez tych
            obciachowych konkursow z balonem, jajkiem czy inne takie.
            Najbardziej się niektorzy dziwili, ze bez alkoholu a tak się świetnie bawili.

            W podobnym czasie (róznica tygodnia dwóch) brało ślub jeszcze kilkoro moich
            znajomych. Też bez "zastaw się a postaw się" i też było miło.
            Ostatnio byłam na weselu wyprawionym w przydomowym ogródku. Było ciasno ale
            bardzo fajnie choć bez aktora przebranego za urzednika, druhen w BMW, "aniołow"
            na szczudłach i innych bajerów.
            Za to młodzi doskonale wiedzieli kiedy wstać a kiedy uklęknąć w kościele i nie
            musieli przyjmowac sakramentu świetokradzko jak jedna z afiszujących się tym par
            w artykule (ale to juz napisała magdalaena)
          • tylkozloty Re: lisa_marie, bratnia duszo ty moja :) 24.11.09, 14:03
            Powiem wam tak : te huczne imprezy- ta oprawa - to jakby wciskanie sie w inne
            buty niż te jakie sie nosi na codzien .... PO CO ? dla pozoru i blichtru ! Mam
            za soba ponad 30 lat małżeństwa .Nasz ślub i wesele -było takie jak my i nasza
            rodzina .Ani za skromne ani za wystawne ( choć jedyne dziecko bylo wydawane za
            mąż!).W czasie trwania naszego małżeństwa - na zewnątrz - jesteśmy bardzo
            majętni .Wewnątrz bardzo bogaci -bo sie kochamy na codzien miłością pierwszych
            dni. JAk chcemy to jedziemy na wakacje na Malediwy ( bez kredytu i
            uszczerbku ) jak chcemy kupujemy nowy samochód , jak chcemy spędzamy piekny
            wieczór przed TV ,gdzie gotuję co lubimy ....
            Jak chcemy - kupujemy sobie piekne ciuchy a jak chcemy to jestesmy
            oszczedni ..... Zostalismy soba - od pierwszego dnia.
            Spelniamy swoje marzenia . mamy fajne dzieci ,wnuki .
            Ceremonie slubna pamietamy jako cos wyjatkowego - bo byla nie tylko dla nas
            wazna ale i dla naszych najblizszych . Dla paru osob,ktore byly potem obecne w
            naszym zyciu caly czas - a nie znajomi i ciotki ktorych sie nie widzi latami...
            MN o i slub byl w maju ....
      • anaisanais96 mam wrażenie, że żyję na innym świecie! 15.10.09, 15:25
        to co wy tu opisujecie o jakichś kiczowatych weselach itd. to chyba w innym
        kraju niż Polska. JA mam przez ostatnie lata mnóstwo ślubów w rodzinie i nie
        spotkałam się jeszcze z jakimiś udziwnieniami na weselach. wesela są normalne:
        sala, orkiestra lu dj, jedzenie, wódka i zabawa do rana. Goście zawsze są
        zadowoleni, państwo młodzi również i od nikogo nie wołają określonej sumy
        pieniędzy.
        A co do pojechania na hawaje zamiast wesela- to jest twoja opinia, może ty
        wolisz taki wyjazd. Ja, jak większość, których znam wolę wesele na którym będę
        mogła się cieszyć z rodziną i przyjaciółmi rozpoczęcie nowego etapu w moim
        życiu, a później po latach wpominać z łezką w oku. na Kretę pojadę i zapomnę po
        miesiącu, że coś takiego było, a mogę tam jechać jeszcze 100 razy w życiu.
        Wesela natomiast nigdy już nie będę mogła powtórzyć.
        • gocha221 Re: mam wrażenie, że żyję na innym świecie! 15.10.09, 20:34
          Będziesz mogla wesele powtórzyć - niby czemu nie :)
          Nie ma tu żadnych ograniczeń, kolejny ślub, kolejne wesele...

          A co do pojechania na wakacje i zapomnienia po m-cu, to zależy jak sie te
          wakacje spędza.
          Można na tzw. all-inc, nie oglądając nic poza hotelem i drink barem, można tak,
          że do końca życia pamięta się każdy dzień...
      • kellss Re: tylko klowna z małpą jeszcze brakuje 12.03.10, 23:55
        a tam lubie tradycje - niech sobie inni mysla, ze kiczowata....

        mialam slub z:
        1. uprzednimi zareczynami w obecnosci rodzicow, proszeniem rodzicow o reke
        corki, bukietem roz dla tesciowej
        2. biala suknia z welonem do ziemi
        3. blogoslawienstwem rodzicow i tesciow, placzem i tak dalej
        4. witaniem chlebem i sola
        5. samodzielnym drukowaniem zaproszen

        i tak dalej....
        kazdy zeni sie tak, jak mu pasuje...mnie odpowiadalo towarzystwo rodziny, to i
        ich zaprosilam na slub i wesele. I jakos nikt sie nie spil, wujek nie spal w
        salatce, ciotka sie nie krzywila...

        a BTW, najbardziej popil kolega nowoczesny z duchem czasu tak zwany....
    • pan_i_wladca_mx slubny kicz-biznes 28.09.09, 09:50
      zaczyna sie juz od wyboru sukni, z bratowa spedzilysmy pol roku na szukanie,
      zeby nie bylo warunek mial byc jeden - suknia skromna, elegancka za max. 2,3-2,5
      tys. wybrala piekna, wygladala w niej jak dama ale przez ten horror
      "koroneczki-krysztalki-podpiecia-rekawiczki-korona" ja stracilam ochote na
      podobne zabawy, za piekna i mega skromna suknie trzeba zaplacic najwiecej,
      najtanszy jest kicz prosto z remizy (widocznie sie przedaje)

      potem zaproszenia: eleganckie, proste na dobrym papierze to spory wydatek, znowu
      - najtansze sa kiczowate gołąbki albo 60 ozdób na tym małym papierku

      ozdoby na samochod - szarfy, trawniki na maske i w ogole super, znowu trzeba sie
      naszukac (nie chodzi o fakt, bo bylo to nawet zabawne ale skoro taka ilosc tych
      trawniczkow sie sprzedaje?)

      jedynym elementem jaki zmienil sie w polskim slubie na dobre to sala - jest taki
      wybor domow weselnych, ze mozna przebierac, wiekszosc calkiem nowoczesna i
      elgancka, chyba ze ktos robi pastiz w remizie, tez moze sie udac

      jednym slowem - biznes slubny nakrecony do granic mozliwosci (malutka wiazanka
      dla panny mlodej - 250 zl, swiadkowej 150 zl!!)
      • nett1980 Re: slubny kicz-biznes 15.10.09, 15:15
        tys. wybrala piekna, wygladala w niej jak dama ale przez ten horror
        > "koroneczki-krysztalki-podpiecia-rekawiczki-korona" ja stracilam
        ochote na
        > podobne zabawy, za piekna i mega skromna suknie trzeba zaplacic
        najwiecej,
        > najtanszy jest kicz prosto z remizy (widocznie sie przedaje)

        Skromna i prosta suknie, to kupila moja siostra, bez zadnych
        badziewnych krysztalkow i pierdulek, rozmiar 36, dobry material. Jak
        sie czlowiek nie napina, to i w 500 zl sie zmiesci. Makijaz zrobilam
        jej ja, fotki tez, swiadkowa upiela wlosy. Trawniki i szarfy na
        samochodzie? Po co? Impreza i wszystko bylo na jej koszt i wg jej
        gustu. Ona stawiala warunki, ojciec tylo sarkal, ze koscielnego nie
        bylo, nie placil, nie mial argumentow...
        Ostatnio bylam na slubie mojej kuzynki, te glupie konkursy, te
        zaspiewki, didzej i duzo wodki. Chociaz w sumie bylo kulturalnie, to
        ja sie zawsze na takich imprezach nudze i unikam jak moge. Znow jako
        nadworny fotograf robilam zdjecia. Szczescie na twarzy rodzicow
        panny mlodej nadalo sens mojej pracy. Jesli focic, to tylko po to
        zeby ten blask w oczach zobaczyc...
    • ubiquitousghost88 Panna młoda niczego sobie,... 28.09.09, 12:05
      "...tyle co używany samochód!"
    • acc4 Śluby, komunie... 29.09.09, 09:29
      Czy ktoś policzył ile ten biznes tworzy miejsc pracy? Jestem za.
      • karol64 Re: Śluby, komunie... 15.10.09, 01:13
        > acc4 napisała:
        > Czy ktoś policzył ile ten biznes tworzy miejsc pracy? Jestem za.

        Popieram.
        Prawdziwe perpetuum mobile. On narodzin do śmierci. I jeszcze dzieci muszą być
        po drodze. I trochę rozwodów.
    • gosiasms Polski ślub 2009 29.09.09, 13:36
      No niektóre pomysły rzeczywiscie żenujące i nikt mi nie powie że dla
      dobrej zabawy tylko po to żeby "zachwycic" rodzine i sąsiadów wg
      starej zasady zastaw sie a postaw się. Nic sie nie zmieniło.
      Doczekamy czasów ze czym bogatsza osoba bedzie organizować ślub tym
      bardziej skromny i z dobrym smakiem . O gustach sie jednak nie
      dyskutuje i jak jednym podoba sie bogata sukienka a innym skromna
      tak podobnie z reszta atrakcji typu fontanny czy sisiajacy wódką
      aniołek :)
    • ola_pozytywna Polski ślub 2009 29.09.09, 15:06
      "Obecny boom to też efekt ciężkiego kryzysu końca lat 90. - Realizują się
      odłożone związki z poprzednich lat. Takie, które faktycznie istniały, ale nie
      było to potwierdzone aktem małżeństwa - wyjaśnia Łagodziński. Teraz nowożeńcy
      mają najczęściej między 25 a 29 lat - 44 proc. zawieranych małżeństw.

      litości, ci ludzie mieli wówczas 15-19 lat i grali na playstation;)
    • gazeta_mi_placi Re: Polski ślub 2009 15.10.09, 09:20
      magdalaena1977 napisała:

      > "Ania na szóstą idzie do ostatniej spowiedzi. - Ksiądz nie pytał, czy
      > grzeszymy - opowiada. - Ale i tak bym nie powiedziała, bo znam historię
      > dziewczyny, która się przed ślubem wygadała i miała problem z pieczątką. "
      > Jak można tak beztrosko przyznawać się do świętokradztwa !!! Ślub kościelny to
      > nie jest tylko ceremonia z kwiatami i obrączkami, ale sakrament. I jeśli ktoś
      > nie czuje się katolikiem, nie wierzy w Boga, nie szanuje podstawowych prawda
      > wiary ... powinien wziąć ślub cywilny.

      Dokładnie.
      Ja nie jestem wierząca,więc mimo,iż miałam możliwość wzięcia ślubu kościelnego (brak przeciwwskazań z obu stron) wybrałam ślub cywilny.
      Śmieszą mnie te panny młode,które nauki kościoła mają w wiadomej części ciała a do kościoła chodzą tylko z okazji ślubów i pogrzebów.
      Dla mnie to żałosne.
      Odeszłam swego czasu od KK i wiele mam mu do zarzucenia,jednak szanuję osoby prawdziwie wierzące.Dlaczego mam robić cyrk ze swojego ślubu skoro nie wierzę? Dla mnie to brak szacunku dla osób naprawdę wierzących i przystępujących do ślubu z prawdziwą wiarą.
      Tak na moje oko większość ślubów kościelnych powinna zostać unieważniona: nie podobają Ci się nauki KK (rozumiem to -sama w wielu punktach się z nimi nie zgadzam),nie masz zamiaru chodzić do kościoła,stosować się po ślubie do jego nauk-nie bierz ślubu kościelnego.Nie ma takiego obowiązku.Dla mnie to świętokradztwo
      (i dla osób naprawdę wierzących też).
      Tyle osób pluje na KK,że aż dziw kto w ogóle bierze ślub kościelny.
      Sądząc po tym co widzę bardzo wiele osób-założę,że pewna część to ta co tak pluje na KK (ale ślub kościelny czemu nie,prawda?)
      • silklily Re: Polski ślub 2009 15.10.09, 12:33
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Sądząc po tym co widzę bardzo wiele osób-założę,że pewna część to ta
        co tak plu
        > je na KK (ale ślub kościelny czemu nie,prawda?)
        Bo to tak ładnie wygląda :)

        Pojęcia nie mam, skąd autorka reportażu się urwała. Ja brałam ślub
        ponad 20 lat temu i byłam w ciąży. Podobnie, jak moja mama wcześniej i
        obie brałyśmy ślub kościelny. Księża dobrze wiedzieli, "co jest
        grane". Spowiadałam się z tego, jak z każdego grzechu (lepiej
        pogrzeszyć niż kota w worku wziąć, nie? ;) ) i nikt nie robił
        problemów. A mieszkałyśmy w dziurze zabitej dechami (ok. 30 000
        mieszkańców).
        Jak mój syn będzie chciał się żenić bez udziału KK, to jego sprawa.
        Jest jakby dorosły. Najważniejsze, żeby był wobec mnie szczery.
        Wydaje mi się, że niektóre dzieci nie doceniają własnych rodziców. Nam
        naprawdę można zaufać, chociaż czasem potrzebujemy trochę czasu :)

        Jak czytam takie artykuły, to mam wrażenie, że niektórzy chcą na siłę
        z Polski skansen zrobić...
    • titta Polski ślub 2009 22.11.09, 02:37
      Kicz i ...hipokryzja. Mnie nawet nie chodzi o te sluby na pokaz (bo
      jak ktos lubi to czemu nie) tylko robienie sobie jaj z kosciola. Po
      jakiego grzyba ktos idzie do spowiedzi jak sie zupelnie do tego nie
      poczuwa? Dla pieczatki? no ludzie...
    • maklyz Polski ślub 2009 24.11.09, 09:06
      Ja też na przedślubnej spowiedzi się wygadałam, że uprawiałam seks
      przedślubny, a kto go nie uprawia. Godzinę mnie Ksiądz moralizował,
      że w zasdzie nie powinnam dostać rozgrzeszenia i nie powinnam
      przystąpić do ślubu, bo ślub jest dla "czystych". I mówił mi, że jak
      taka jestem to mąż mnie zostawi. A my jesteśmy 18 lat po ślubie.
      Mamy trójkę wspaniałych dzieci i jest super. Małgosia
      • titta Re: Polski ślub 2009 24.11.09, 14:08
        Chierarchia koscielna nie rozumie, ze slob jest dla ludzi. Nie
        rozumie, ze jak para z soba wspozyje, to wlasnie w swietle bibli,
        najlepiej aby sie pobrali (przestali zyc w grzechu).
        Ludzie z kolei nie rozumieja ze malzenstwo w jego zalozeniu to
        znacznie wiecej niz ceremonia slubna, nie rozumiaja czym moze byc
        imtymnosc. I wiele przez to traca.
    • headless-horseman Prawda jak zwykle po środku 24.11.09, 10:23
      W tym artykule podane są specjalnie pewne jaskrawe przykłady, które
      jak sądzę nie są standardem jeśli chodzi o ceremonie ślubne w Polsce.
      Myślę, że dużo więcej dziwactw z racji charaktru uroczystości
      wyprawia się na weselu - powoli standardem stają się pokazy ogni
      sztucznych, walk rycerskich, cyganie przygrywający na wstępie, różni
      sztukmistrze ziejący ogniem, stający na głowach itp. - ale może o to
      chodzi - NIECH ŻYJE BAL
      Natomiast jeśli szukacie ciekawych plenerów ślubnych to zapraszam na
      www.pleneri.com
    • lewania nie-Polski ślub 2009 24.11.09, 10:29
      Wszystko fajnie pieknie, ale przypadki omawiane - te skoki ze
      skadochronu, lodki, konie to tylko maly procent wszystkich slubow i
      wesel. tak samo jak i koszt tych wesel... bez przesady! czulam sie
      jak czytajac jedno z tych pism co poleca kremy za ponad 100zl i
      koniecznie najnowszy tusz do rzes Dior za 250!!!

      moze troche o prawdziwych weselach, takich wlasnie studniowkowych,
      bo wiekszosc wlasnie tak bedzie wygladac. moze wiece realistycznych
      cen i faktow, ktore mowia, ze malo kogo stac na wynajecie Wedding
      Planner. Przykry artykul i szybko sie znudzilam...
    • saninka Re: Polski ślub 2009 24.11.09, 12:47
      kościół to szopka...niektórzy biorą tam ślub bo to tradycja, po co
      się oszukiwać/naiwna jesteś myśląc,że wszyscy mówią prawdę na
      spowiedzi...omijają co niewygodne by miec spokój...sakrament chrztu
      i komunii ustanowił Jezus,a ślub to wymysł Watykanu...basta
    • sapalka1 Polski ślub 2009 24.11.09, 13:53
      Przecież nie ważne jak wygląda ślub: czy jest w remizie, czy w pałacu po skoku
      na spadochronie, ważne żeby młoda para była szczęśliwa, kochała się i
      szanowała, a ta chwila była dla nich udana i by miło sie ją wspominało. Ślub i
      wesele (oprawa) to kwestia gustu (i tak jedni będą zachwyceni, a inni
      zniesmaczeni lub zazdrośni) i funduszy. Jeśli ktoś wymarzył sobie taki a nie
      inny ślub i stać go na to, to nikomu nic do tego. Może życzenia złożyć ;)
      • milka.g Re: Polski ślub 2009 24.11.09, 14:40
        Od kilku lat prowadzę w Łodzi Sklep Weselny i widzę jak bardzo
        rozwinęła się "gadżetowa" ( w dobrym tego słowa znaczeniu) oprawa
        ślubów. Wraz z otwarciem rynków pracy za granicą, Młodzi wracają do
        Polski przenosząc podpatrzone na zagranicznych weselech "atrakcje" i
        powoli zaczynają one wtapiać się w naszą tradycję. Myślę że bardzo
        dobrze gdy Młodzi sami dodają do swojego wesela coś szczególnego co
        podkreśla ich charakter i zainteresowania.
        A Nowożeńców zapraszamy na ww.artisflora.pl
    • maryshaa Re: Polski ślub 2009 24.11.09, 14:18
      Najbardziej mi się podoba ślub kościelny "dla rodziców" bo "co
      ludzie powiedzą" ... a to, że na codzień kościół omija szerokim
      łukiem to inna sprawa.
      Typowo polska hipokryzja!!

      Nie chodzę do kościoła, to miałam ślub cywilny.
      Wolę niech rodzina ponarzeka, niż zaczynać wspólne życie hipokryzją,
      szopką i kłamstwem.

      Poza tym sam artykuł ciekawy. Na szczęście ja nie miałam parcia na
      robienie ze swojego ślubu przedstawienia dla rodziny i znajomych.
    • gelbigel na motocyklu 24.11.09, 15:38

      Gość co wiezie mokrą panne w deszczu na motocyklu. Przeca szpan musi być złote
      zemby wódka pod chleb i flaki do białego rana...
    • femina123 Gora kicz! 13.03.10, 15:50
      Vanitatas vanitatis! W pogoni za oryginalnoscia, popelnia sie grzech
      kiczowatosci. Oczywiscie wszystko musi byc sfilmowane, ujete, przekazane.
      I my - para mlodych - juz nie w roli mlodych, lecz aktorow udajacych pare
      mlodych ( bo przeciez juz wzielismy wczesniej ten "prawdziwy" slub, a teraz
      udajemy...
      Podobaloby mi sie, gdyby zamiast wynajetego aktora (platnego), poproszono by
      kolege o zabawienie sie w slub, fundujac sobie swietna zabawe ( ja w ten
      sposob udzielilam slubu w katedrze Notre-Dame w Paryzu, swojemu Bratu w
      odruchu spontanicznego zartu, ale to troche inna bajka, inny gabaryt...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka