f.l.y 09.08.10, 11:58 przeczytałam artykuł i pomyślałam, że warto robić sobie takie miesiące bez wydawania pieniędzy :) ile pieniędzy idzie na pierdoły czasami... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mondego1 Re: Miesiąc bez karty 09.08.10, 21:44 wiekszosc ludzkosci i tak zyje za mniej niz dolara dziennie... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Miesiąc bez karty 11.08.10, 14:05 > wiekszosc ludzkosci i tak... czy w związku z tym, my też mamy taki obowiązek? Odpowiedz Link Zgłoś
mondego1 Re: Miesiąc bez karty 11.08.10, 19:12 Nie mamy takiego obowiazku, ale pani z artykulu i tak biedakow z trzeciego swiata swoja oszczednoscia nie przebije.Z drugiej strony co dla jednych jest wyborem i wyzwaniem dla innych jest bolesna koniecznoscia.Taki swiat. Odpowiedz Link Zgłoś
behemot_666 Miesiąc bez karty 10.08.10, 08:35 Ja tak zyje caly rok.... z hipoteka na karku i malym dzieckiem. jak mam kupic cos wiekszego zastanawiam sie czy tego potrzebuje. ciuchy mamy z secondhandu i z wyprzedazy. Zakupy robie z lista - bo zdarza mi sie zapomniec czegos potrzebnego ;) Sasiadki na mne dziwnie patrza bo na plac zabaw nie kupuje malemu karmelkow, lizakow i zelkow w drogim sklepie kolo placu, tylko biore pokrojone owoce i pare biszkoptow z domu. Ale z jednym sie nie zgadzam - nie nosze gotowki ale place karta - w ten sposob mam wglad gdzie ile wydalam i nie kupuje pie...bo w sklepach z pie...mi zwykle nie mozna placic karta ;P Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Większość ludzi w Polsce tak żyje na codzień 20.08.10, 20:13 > Ja tak zyje caly rok.... z hipoteka na karku i malym dzieckiem. Większość ludzi w Polsce tak żyje na codzień. Publikowanie takich artykułów z sugestią, że odnoszą się do polskiej rzeczywistości jest w przewrotny sposób podobne do wyświetlania filmów typu "Seks w wielkim mieście 2". Pokazują rozmarzonym Polkom: Łaał, to gdzieś w Polsce są ludzie co tyle zarabiają, że aż oszczędzanie traktują jak ekscentryczną rozrywkę! Innymi słowy, miło jest wiedzieć, że ktoś pije szampana w naszym imieniu... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Miesiąc bez karty 10.08.10, 13:14 To, co dla tych ludzi jest ciekawostką i fanaberią, w Polsce jest normą dla wielu rodzin. Ściskanie grosza, życie z ołówkiem w ręku, odmawianie sobie zachcianek. Jak to ktoś napisał w jakiejś dyskusji: w Polsce kryzys jest cały czas, nie to, że kiedykolwiek zniknął. Natomiast artykuł świetnie obrazuje dobrobyt Amerykanów, który ich rozleniwił i "ubezradnił". Odpowiedz Link Zgłoś
puszysta_gimnazjalistka Re: Miesiąc bez karty 11.08.10, 14:27 > w Polsce kryzys jest cały > czas, nie to, że kiedykolwiek zniknął. W mojej Polsce żyje się dobrze, nie ma kryzysu i nie ma potrzeby odmawiania sobie zachcianek. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Miesiąc bez karty 16.08.10, 15:47 To Ty jesteś tym wyjątkiem, który nawet nie wie, jak żyją ludzie w kraju. Ciesz się ale nie każdy ma tak dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Miesiąc bez karty 10.08.10, 14:34 Co za durny artykuł ! W Polsce tłumaczenie i puszczanie takich artykułów to po prostu paranoja. Widzieliscie kiedys, Szanowni panstwo, co sie dzieje w marketach typu Tesco, Real na przecenach jedzenia ? Tłumy kłebia sie wokól kontenerów, byle tylko wygrzebać tansze produkty, którym własnie upływa data waznosci - robią to młodzi ludzie, młode małzenstwa ! Upolowanie tańszego o połowę lososia to mega radosc! Ludzie uubieraja sie w lumpeksach i na rynkach, bo nei stać ich na sklepyy typu H&M, gdzie byle szmata z bawełny z naapisem Made in Bangladesh kosztuje 70 zl' Ta kobieta w artykul etęskni za jedzeneim na miescie i przyzwyczaja się z trudem do gotowania w domu - w Polsce co druga kobieta gotuje WYLACZNIE w domu, a wyjscie , zeby co zjesc to luksus na pol roku... Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Miesiąc bez karty 10.08.10, 15:23 Nie pamietam kiedy zylam inaczej niz ci panstwo -moze byly okresy kiedy czlowiek sobie jakas p..dole kupil, jakis ciuch niekoniecznie potrzebny albo ksiazke dla przyjemnosci, ale byly to okresy ktore trwaly krotko i zadnych szalenstw nie bylo.Na wakacje z dzieckiem ze trzy razy wyjechalam najtanszym sposobem z kwatera i wlasnym wyzywieniem.To akurat uwazam za dobry pomysl. Zastanawia mnie jaki jest sens zamieszczania tego artykuly w takim biednym panstwie jak nasze.Moze mala podpowiedz dla powodzian :-}? Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Miesiąc bez karty 10.08.10, 15:43 podpisuję się pod Pochodnią i Babą67 Odpowiedz Link Zgłoś
astrum-on-line Re: Miesiąc bez karty 10.08.10, 19:51 Akurat wyjazdu na kwaterę z własnym wyżywieniem nie uważam za jakieś straszne dziadowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Miesiąc bez karty 10.08.10, 21:04 Ja tez nie. Zreszta mojego zycia tez nie uwazam za dziadowanie. Dziadowanie skrzyzowanie snobizmu i skapstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Miesiąc bez karty 11.08.10, 19:47 Co to za wypoczynek gdy musisz codziennie pichcić dla całej rodziny? Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Miesiąc bez karty 12.08.10, 11:37 No nie tak zle to nie jest:-) Choc ja pichcic lubie tyle ze w swojej kuchni. Tylko kolacje i sniadania robi sie samemu, na obiad gdzies sie po drodze wyskakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Miesiąc bez karty 11.08.10, 20:31 Może nie dziadowanie, ale kiepski patent na wypoczynek. Nie lubię robić na wyjeździe tego samego, co w domu. Dlatego przy małych dzieciach odpuściłam sobie podróże na ładnych parę lat. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Miesiąc bez karty 10.08.10, 20:00 Z jednej strony macie sporo racji, a z drugiej - w tych H&M zawsze tłumy, biura podróży dobrze prosperują i wycieczki zagraniczne się sprzedają, nieprzecenione produkty znikają z półek, w knajpach też mnóstwo ludzi. Polska nie jest bogatym krajem, ale nie jest tak, że tu tylko bieda. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Miesiąc bez karty 10.08.10, 21:10 Mnie się wydaje, że sporo ludzi żyje ponad stan, zadłużają się na luksusowe wakacje, no bo koleżanka z pracy pojechała. W Polsce jest ogromna bieda, ale jest też garstka ludzi zamożnych i ci średniacy, którzy kupują plazmy na raty i wakacje na raty. Znajoma prowadząca knajpkę narzeka na mały ruch. Na prowincji bardziej widać zmiany - pamiętam, że tam, gdzie w latach 90. były luksusowe sklepy z kosmetykami, drogą odzieżą, są teraz same lumpeksy. Lumpeksów przybywa w zastraszającym tempie. Ale popyt jest na towar tam sprzedawany, bo i ładnie, i TANIO. Odpowiedz Link Zgłoś
anmanika Re: Miesiąc bez karty 11.08.10, 09:03 sid.leniwiec napisała: > Z jednej strony macie sporo racji, a z drugiej - w tych H&M zawsze tłumy, biura podróży dobrze prosperują i wycieczki zagraniczne się sprzedają, nieprzecenione produkty znikają z półek, w knajpach też mnóstwo ludzi. Polska nie jest bogatym krajem, ale nie jest tak, że tu tylko bieda. Już dawno nie widziałam takich tłumów w sklepach jak ostatnio, i to nie tylko w dużych miastach. Ludzie kupują jak szalenie, nie wiem co się stało. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Hmmm... 10.08.10, 16:26 Z artykułu wychodzi na to, że jeśli trzyosobowej rodzinie - po zapłaceniu rachunków i rat - zostaje "na życie" równowartość 750 zł, to przeżycie za te pieniądze jest jakimś wyjątkowym bohaterstwem. No cóż, w USA być może (choć wiele rzeczy jest tam tańszych niż u nas), ale w Polsce...? Komu to ma imponować? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agata.klimek Re: Hmmm... 12.08.10, 00:29 tu chodzi o siłę nabywczą pieniądza. Ich 250 dolarów to niewiele więcej niż nasze 250 zł. Jeśli chleb kosztuje w US 2 dolce, a w Polsce 2 zł to siła nabywcza jest porównywalna. Tu nie chodzi o przeliczanie kursu walut! Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: Hmmm... 16.08.10, 15:11 Chleb moze i kosztuje dwa dolary ale juz szesciopak jogurtu mozna kupic poniezej dolara. Oczywiscie zalezy gdzie, organiczne jedzenie kosztuje - te zwykle to niestety najpewniej mieszanka hormonow i skrobii modyfikowanej. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Miesiąc bez karty 17.08.10, 17:23 Porady na końcu artykułu są starsznie seksistowskie. Na dobrą sprawę oszczędności oznaczają tu obciążenie kobiety dodatkową pracą w domu, która jest oczywiście darmowa. Jakoś nie widać porad w rodzaju "zabierz chłopu kluczyki do samochodu, jak miesiąc pojeździ autobusem, to będzie taniej" albo "zabroń mu wypadów na piwo z kolegami". Nie, tylko jest gonienie kobiet do kuchni, aby robiły zupki, lemoniadę, testowały przepisy na sosy i tak dalej. Poza tym oszczędności proponowane tutaj ograniczają się do sfery kulinarnej. Co z komunikacją, energią ("załóż sweter zamiast podkręcać c.o."), rozrywką, ubraniami, obuwiem, gadżeciarską elektroniką, telefonami ("skype zamiast wiszenia na tel")i tak dalej? No, ale to objęłoby całą rodzinę, a zaganianie do kuchni dotyczy prawie wyłącznie kobiet. I od razu jest łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
jszania "oszczednosci" 17.08.10, 20:51 latwo oszczedzac kiedy sie ma zapasy. i w kolko mysla, jak w nastepnym miesiacu skompensuja sobie te te nadludzkie wyrzeczenia. po pierwsze to trzeba raz na zawsze zrezygnowac z nawyku zeby dzis wydawac pensje ktora sie dostanie za miesiac. po drugie to trzeba zerwac z nawykiem kupowania smieci. nie tylko szkoda pieniedzy, ale pozniej zyje sie wsrod niepotrzebnych gratow ktore zal wyrzucic. przede wszystkim zas to trzeba myslec samodzielnie, ale na szczescie dla specow od wciskania kitu reklamowego, dla wiekszosci to za trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia111 Re: "oszczednosci" 23.08.10, 15:10 Przyznajcie się... Wy też macie zachomikowane 120 puszek tuńczyka w domu? :D Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: "oszczednosci" 13.12.10, 20:10 Artykuł nijak się ma do polskich realiów. To co u nas jest naturalne, czyli oszczędne życie, Amerykanie muszą się uczyć. No bo jak dostajesz 1500 pln wypłaty, płacisz 1000pln za mieszkanie, to siłą rzeczy musisz się zmieścić w 500 pln. Ba, jest u nas nawet dużo osobników bez dochodów, którzy też jakoś żyją. Ale może niektórzy poczują się lepiej, bo Amerykanie też muszą oszczędzać. Żeby nie wiedzieć, że się ma 120 puszek tuńczyka to trzeba być tępą Amerykanką. Odpowiedz Link Zgłoś
bridezilla Miesiąc bez karty 14.12.10, 01:34 Nie chce byc zlosliwa, ale Amerykanie nie naleza do najmadrzejszych narodow... Tak naprawde to wiekszosc ludzi zyje na fast foodowej masowce, pace z kubka, dmuchanej bulce z opakowania i kielbasce z metalowej puszki. Tudziez dzieki daniom z mirofali. Na jedno wychodzi. Przyznam, ogladam czasem pseudo-spolecznisciowe programy o tym jak to mozna naprawic domowy budzet. Wersja brytolska lub amerykanska. Ci ludzie wogole nie wiedza co to jest zycie. Konsumpcja, konsumpcja i jeszcze raz konsumpcja. Miesiac bez karty... A czy kawalek plastiku ma byc prawo krolem zycia? Czy ma prawo decydowac o byc czy miec? O tym jak sie czujemy i jak nas postrzegaja? Kawalek plastiku. Debet. Minimalny poziom splaty. A po diabla to?! O ile lepiej sie zyje, jesli karteczka nie rzadzi nami, nie ciagnie do sklepow " bo przeciez ma sie debet". Osobiscie jedna karte oddalam, druga tez zwracam do konca roku. Poco mi to? Fakt, znowu przez kilka miesiecy bank bedzie mnie namawial do zaniechania tej decyzji, bo przeciez moe sie przydac, bo przeciez jest Pani kobieta... Tak , jestem kobeita. Swiadoma wydatkow, swiadoma kosztow i kochajaca siebie, swoje decyzje i sowje zycie. Jak bede chciala - to wydam. To bedzie moja potrzeba. Nie dlatego, ze akurat mam karte, ze mam debet, czy, ze wchodzi nowy model tv. Tak naprawde to kocham moje stary tv, bo nie zjamuje pol salonu i nie ejst bogiem w domu. A kase wole wydac na cudowna wycieczke, ktora pozostawi wspomnienia a nie note odsetkowa ;-P Odpowiedz Link Zgłoś