Dodaj do ulubionych

Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy

09.03.11, 10:06
uuuffff....
Obserwuj wątek
    • martabg Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 11:27
      Co to za bzdury...
      Aż wstyd.
      atrapa.net/legendy/dziecko-z-gwiazdy.htm
      • asiazlasu Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 11:43
        nie jestem pewna ze negacja rzeczywistosci cos przynosi...Ze to nie twoj, moj swiat...Byc moze. Ale istnieje i pewnie sie nawet nie domyslamy ze istnieje blisko nas...
        • plec.na.plazy Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 18:44
          Ginekolodzy wiedzą, że wczesna inicjacja seksualna jest coraz powszechniejsza. Rzadko jednak nastolatki przychodzą do lekarza z prośbą o przepisanie antykoncepcji.

          I bardzo dobrze, a jak już przyjdą to pierwsze co należy zadzwonić do mamusi i tatusia z prośbą o zgodę, a jeżeli takowej nie będzie to z prośbą o zwrócenie uwagi co latorośl robi w wolnych chwilach.

          Kiedy wreszcie środowiska w stylu GW pojmą, że seks jest dla ludzi dorosłych- nastolatki nie są ludźmi dorosłymi więc seksu nie mają prawa uprawiać. Nie wciskajcie ludziom kitu, że w ciążę to zachodzą katolickie cnotki, które boją się prezerwatyw bo ksiądz zabronił. To są zwykłe goovniary które myślą, że kawałek piersi i miesiączkowanie czyni je dorosłymi, nie lepiej jest z goovniarzami, którzy z teledysków uczą się, że kobietę trzeba traktować jak szmatę. Ale co tu się dziwić, jak się ma komórę i parę groszy w portfelu to rzeczywiście można się poczuć jak dorosły - gdzie więc są rodzice którzy to wszystko powinni kontrolować?

          Zamiast forsować nachalnie tzw wychowanie seksualne dbajmy o to żeby dzieci nie wychowywały się same.

          Druga sprawa to to, że do tematu podchodzi się z dużą przesadą. Nikt mi nie wmówi, że takie zachowania to norma - przestałem być zakładnikiem MENU w pierwszej połowie poprzedniej dekady i pamiętam, że takich patologii nie było, a jeśli (ja nie słyszałem) były to raczej były wstydliwie chowane tak żeby się nie rozniosło po szkole. I wcale nie chodziłem do jakiejś elitarnych czy katolickich szkół - ot przeciętne placówki w średniej wielkości mieście.
          • mrarm Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 21:18
            Bzdury piszesz. Nie ma ustalonej żadnej granicy wiekowej jednej na całym świecie. W Watykanie można współżyć z osobą od 12 roku życia, u nas - od 15 (skończonego bodajże, a może i nie - mnie to nie interesuje:)). Po tej magicznej granicy nastolatki MAJĄ PRAWO współżyć. Tu powinni wejść rodzice i szkoła - do tego trzeba być odpowiedzialnym, żeby nie ponosić bezsensownych konsekwencji (ciąża).
            • plec.na.plazy Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 23:58
              mrarm napisał:

              > Bzdury piszesz. Nie ma ustalonej żadnej granicy wiekowej jednej na całym świeci
              > e. W Watykanie można współżyć z osobą od 12 roku życia, u nas - od 15 (skończon
              > ego bodajże, a może i nie - mnie to nie interesuje:)). Po tej magicznej granicy
              > nastolatki MAJĄ PRAWO współżyć

              Proste podnieść granicę do osiemnastu i będą mieli od razu prawo do głosu i prawo do seksu. Swoją drogę to ciekawe. że prawo do głosowania uzyskuje się później niż prawo do seksu z którym wiąże się znacznie większa odpowiedzialność i daleko w czasie idące konsekwencje.

              >Tu powinni wejść rodzice i szkoła - do tego tr
              > zeba być odpowiedzialnym, żeby nie ponosić bezsensownych konsekwencji (ciąża).

              No i tu pełna zgoda tyle, że oni nie powinni nagle wkroczyć, a raczej ich wychowanie we wcześniejszych latach powinno procentować w tym okresie.
              • sundry Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 08:46
                > Proste podnieść granicę do osiemnastu

                Wszystko pięknie, a kto będzie to kontrolował? nastolatki do kaloryfera przykujesz?
      • lena575 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 11:53
        Bzdury, mówisz ... niestety, obawiam się,że nie ...
        Przyjeżdża do mnie na korepetycja maturzystka, córka znajomych. Okres seksualnych szaleństw przeżyła w wieku 14-16 lat, okres gimnazjalny. Bardzo chciała, jak i jej koleżanki być akceptowna w grupie, a tu bez chłopaka ani rusz. A z chłopakami spały wszystkie, Zachowania kompletnie "bezpruderyjne". W międzyczasie rodzice zmienili miejsce zamieszkania, zmienili jej szkołę licząć,ze będzie lepiej. Nie było. Teraz, od ok.2 lat dziewczyna spoważniała. Chce dostać się na wymarzone studia, dużo się uczy, ma fajne zainteresowania, jest ciekawa świata, więc zero "związków". I opowiada mi o tym, że w ogóle nie ma chłopaków z którymi można sie zaprzyjaźnić, wybrać do pubu, potańczyć czy na narty. Chłopak od razu pyta kiedy i gdzie pójdą do łóżka, bez tego nie ma spotkań. Więc ona nie spotyka się z chłopakami. Ostatnimi czasy ma jednak sporo adoratorów w szkole. Jak się od jedenej z koleżanek dowiedziała chłopcy zrobili zakład, który pierwszy ją "zaliczy", taką "cnotkę-dziwaczkę". I ona mnie pyta jak rozpoznać kiedy chłopak jest uczciwy i normalny ...
        Moja, 8 lat od niej starsza (nie było wtedy gimnazjum) takich problemów nie miała. Myślałam,ze dziewczyny znajdą wspólne tematy ale moja córka mówi, że pewne aspekty dorosłego życia zeszły do gimnazjum.
    • bene_gesserit Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 12:21
      Zastanawia mnie, jak to wyglada od strony chlopcow, zwlaszcza ich rodzin.

      Ale mowa o seksie hetero, a brzuchy wszak nie robia sie same.
      Dlaczego mowiac/piszac o problemach z dojrzewaniem seksualnym wspolczesnych dzieciakow, tak chetnie skupiamy sie na dziewczynkach i ew. zaniedbaniach ich rodzicow? Oj, zle wychowane byly, bo sie w sloneczko bawily. Podle dzieci, puszczaja sie od 12-tego roku zycia, byleby tylko nie stracic miejsca w klasowej hierarchii dziobania. Ale one puszczają się z chłopcami!
      Zla matka, bo nie wie, ze jej malenstwo mialo juz kilku partnerow seksualnych. Inna niedobra, bo interesuje ja tylko, zeby maloletnia samodzielnie pozbyla sie ciazy. A przeciez ci małoletni 'partnerzy seksualni' i ojciec 'brzucha-problemu' tez mają rodzicow.

      Tymczasem wszystkie reflektory sa tradycyjnie skierowane na zle corki i zle matki tych corek, czyli nic sie nie zmienia, bo problem 'zlego prowadzenia sie' nadal dotyczy tylko kobiet.
      • triss_merigold6 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 12:51
        Bo konsekwencje biologiczne dotyczą kobiet.
        • semihora Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 12:58
          I to ma wszystko tłumaczyć?
        • bene_gesserit Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 17:07
          Ale wychowanie dotyczy takze chlopcow. Wesze tu jakies bardzo tradycyjne echa w rodzaju 'chlopaka nie upilnujesz' & 'dziewczynki powinny sie szanowac'. I tak robiacych w sumie to samo mlodych ludzi mozna w zaleznosci od plci okreslic, ze on lubi sie zabawic, a ona to zwykla ku... jest.
          • porshe Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 17:56
            od razu widać, że komentarze pisały kobiety, a może i matki dziewczynek. Są bardzo tendencyjne. Wiecie cokolwiek o psychice młodego mężczyzny? Za przeproszeniem szanownych pań wasza 'inteligencja emocjonalna' jest w tym kierunku ślepa jak kret. Nie rozumiecie 'chłopaków', nie potraficie ich wychować. W większości wypadków chłopcy pozbawieni są autorytetu ojca.

            Wiesz, skąd to wiem? Bo pracuję na oddziale chir. dziecięcej i często sam pytam takich chłopaków (którzy mają mieć operację na genitaliach) - jak się z tym czują, czego się obawiają. To pozwala na pewien 'margines' decyzyjności - czy to przy obrzezaniu czy wycięciu jądra - da się zrobić tak, że efekt będzie 'mniej widoczny' niż normalnie. Wymaga to dużo wysiłku ze strony zespołu - dłuższa narkoza, trudniejszy technicznie zabieg. Często więc operuje się bez brania pod uwagę lęków pacjentów.

            I wiecie, drogie panie, co słyszę od ludzi w wieku 15-18 lat? Że jestem równy gość, że ze mną można pogadać, bo z ojcem to nie bardzo, a z mamą to się o takich rzeczach nie rozmawia. I krótka piłka - dzieciaki są pozostawione same sobie podczas dojrzewania, co jest dla nich dobre - same uczą się 'siebie'. Ale w pewnym momencie musi nastąpić moment, w którym na ważne pytania odpowiadają oboje rodzice. Dziecko to pytanie zada - wprost lub okrężną drogą. Najczęstsza metoda na takie pytania u mamy - 'idź z tym do ojca' - tak postępuje 95% kobiet. Ojciec zaś udziela 'wymijających' odpowiedzi, że gdy nadejdzie czas to się wszystko 'samo ułoży'. Takie zbywanie i taka postawa rodziców warunkuje to, że 'chłopcy' są niewychowani.
            Uczą się z filmów pornograficznych, wpadają w kompleksy, nie wiadomo po co porównują się do największego w zwisie penisa w klasie... a potem na siłę starają się udowodnić, że oni też potrafią - szukają sobie 'łatwej dupy' i przeżywają swój pierwszy raz. Często gęsto nieudany - prawie żaden z moich pacjentów nie chciał za bardzo o tym rozmawiać - nie dlatego, że coś poszło nie tak, albo że złamał prawo - dlatego, że się wstydził, że wytrzymał 10 sekund, że dziewczyna się rozpłakała, że nie miała orgazmu, że było za szybko. Potem 'z marszu' przechodzą do takiej kolei rzeczy, że zaliczają w ciągu minuty laskę na dyskotece.

            Nie tędy droga. Ja wiem, bo mnie porządnie wychowali rodzice, jak ważny jest autorytet rodziców w życiu nastolatka - gdy jest zbyt dużo zakazów - młody człowiek się buntuje. Gdy jest ich zbyt mało - młody człowiek robi głupoty. Bardzo trudno w naszych czasach znaleźć odpowiedni autorytet wśród rodziców.

            I wiecie drogie panie, co wam powiem? 90% przypadków chorób wenerycznych, które wykrywam przy okazji leczę bez wiedzy rodziców, za to starannie edukując takiego chłopaka. Moim zdaniem nie ma szans na 'normalną rozmowę' gdy już jest STD. Będą tylko wyrzuty i 'skandal' i wypominanie synkowi, co on najlepszego robi. Po co to jemu? Po nic. Chyba tylko po to, by rodzice mieli kolejny bzdurny moim zdaniem argument, że znowu zrobił coś źle. Moim zdaniem tacy rodzice nie zasługują nawet na cień szacunku z mojej strony, gdyż choroba weneryczna dziecka, ciąża u nastolatki etc. to jest WYŁĄCZNIE wina rodziców. Dzieciak sam z siebie oczywiście chce należeć do towarzystwa. Ale jest w stanie przestrzegać tych ostatnich barier przed wkroczeniem w dorosłość, czekać na pierwszy raz akurat tyle, by się przekonać czy warto, jeśli jest odpowiednio umotywowany przez rodziców. Nie potępiam seksu wśród nastolatków - zawsze tak się działo - czy to było wyciągane na światło dzienne czy też nie. Nie popieram natomiast elementrancyh braków w wychowaniu nastolatka. Czy tego drogie panie chcecie czy nie, to już jest obiekt seksualny, zarówno testosteron u mężczyzn jak i estrogeny i progesteron u kobiet już się w ich ciałach zaczęły wydzielać. Trudno - na widok pięknej dziewczyny młodemu chłopakowi coś 'drgnie' w spodniach, a młodej dziewczynie zrobi się 'mokro' po namiętnym pocałunku z ukochanym - to jest biologia i z nią się nie wygra. Można jedynie wyedukować dzieciaka, jak się ma w danej sytuacji zachować. Jak ma postąpić, by sobie (właśnie SOBIE) mógł spojrzeć w twarz. Pokazać mu świat 'niezależny' od opinii kolegów czy koleżanek.

            Przykład z życia - rodzice zapisali mnie do szkoły muzycznej oraz na kurs bokserski - dwie sprzeczności same z siebie - jedni śmiali się ze mnie, że bokser nigdy nie zrozumie 'subtelnego piękna' muzyki, a drudzy nabijali się, że mam rączki jak delikatna pianistka i bić się nie potrafię. I wiecie co? Mi to wisiało. Znałem własną wartość, wiedziałem po co takie rzeczy robię. I opinia moich znajomych totalnie mi wisiała. Miny im zrzedły i zaczęli mnie doceniać, gdy zainteresowały się mną koleżanki - bo z jednej strony taki męski - bokser i wogóle; a z drugiej jaki wrażliwy, jak pięknie gra na pianinie...

            Cóż - widać dobre umotywowanie dziecka to jedna z głównych zasad wychowania, a niestety jest zapomniana przez większość rodziców.

            I chociaż córkę można 'chować po kloszem' i się córka dostosuje, to już np. chłopaka upilnować się nie da, bo on i tak musi się wyszaleć, tak działa biologia. Nigdzie natomiast nie jest powiedziane, iż ciąża u nastolatki to głównie wina faceta, bo rzeczywiście tak jest. Oprócz przypadków gwałtów (które mnie nękają po nocach w koszmarach) większość ciąż to efekt 'zazdroszczenia' koleżankom, puszczenia się z własnej woli z chłopakiem. Stare i mądre przysłowie mówi, że jak suka nie da to i pies nie weźmie. I radzę się do tego przysłowia zastosować, a nie szukać dziury w całym, że przecież to najprawdopodobniej wina chłopaka, bo był na tyle bezczelny zrobić mojej córce dziecko. Otóż nie - w 99% przypadków ona też tego chciała.

            Bardzo szanuję rodziców, którzy świadomie wychowują swoje pociechy. Niestety w naszym kraju jest to gatunek na wymarciu, a komentarze w stylu 'po co uczyć o seksie' uważam za jedno z głównych przewinień rodziców w dzisiejszych czasach.
            • semihora Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 18:45
              >Stare i mądre przysłowie mówi, że jak
              > suka nie da to i pies nie weźmie.

              Tak, przysłowia mądrością narodów... :/ Aż się komentować nie chce.

              Takiego poplątania z pomieszaniem, jakie występuje w poście porshe, to dawno nie czytałam. Bzdura bzdurę pogania, a kobiety - jak zwykle - są wszystkiemu winne. D..y dają, źle wychowują, prawie gwałcą bezbronnych i zakompleksionych chłopców i zmuszają do robienia dzieci. LOL.

              • porshe Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 21:22
                widać prawda cię w oczy kole.... ;)

                a tak na serio - tylko utwierdzasz mnie jak i innych w naszym przekonaniu - więc ku swej radości rób tak dalej! Będzie nam wesoło, tylko twoich dzieci szkoda.
                • sokolasty Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 21:52
                  Wiesz, chodzi też o to, że jak facet ma dużo "związków", to "ma powodzenie". Jak dziewczyna ma wielu facetów, to jest ku...
                  • eruiluvatar Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 07:32
                    Jak jeden klucz otwiera wiele zamków, to jest to b. dobry klucz. Jak jeden zamek może otworzyć wiele kluczy, to jest ch...owy zamek ;)
                • lena575 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 21:58
                  Jeśli uważasz, że dziewczynkę da się utrzymac pod kloszem a chłapak musi się wyszlaec, to już widać,ze masz myślenie z poprzedniej epoki (czyli z kamienia łupanego). Najlepiej dziewczynie czador i mur to nie będzie kusić.
                  A tu figa. Wyzwolenie coraz głębiej idące.Takie same niebezpieczeństwa (choroby weneryczne) i ciąża mogą i niszczą życie i chłopaka i dizewczyny. Prostytuują się tak samo chłopcy.
                  Musimy wziąć pod uwagę aspekt edukacyjny we wszystkich wymiarach. Kiedyś się go zdobywało, dziś internet to "skarbnica wiedzy wszelakiej". O "uprawianiu seksu" nastolatek wie więcej od ciebie. Czas na edukację i uczenie odpowiedzialności. Nie wrócimy poprzedniej epoki, gdzie sport miał zastąpić pokusy.


                  • porshe Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 15.03.11, 01:12
                    jeśli zamierzaz trzymać chłopaka pod kloszem - nie wysyłać go na kolonie, obozy, wakacje (cokolwiek) to proszę bardzo - możesz tak trzymać chłopaka pod kloszem. Ale jeśli chociaż raz nastolatek ci wyjedzie z domu do obcego środowiska to wróci już 'inny'.

                    Zaryzykuję kolejną tezę - człowiek jest zwierzęciem stadnym.

                    A skoro tak to logiczne jest, iż osobniki z tego samego 'miotu' razem się rozwijają, bawią i uczą. Razem ze sobą rywalizują pozostawiając w spokoju młodszych (mniejszych/słabszych) oraz starszych (większych/silniejszych) do czasu aż sami osiągną dorosłość. Z tego, co ty proponujesz, jak sama mówisz, jako postęp z ery kamienia łupanego, to jest izolacja dziecka/nastolatka z jego naturalnego środowiska. Na pewno masz ku temu przesłanki (zagrożenie 'zepsuciem', narkotyki, dyskoteki czy cokolwiek innego, co traktujesz jako ostateczne zło), lecz ja uważam to za działanie wbrew naturze (a ta odgrywa swoją rolę w dojrzewaniu czy tego chcesz czy nie - będzie działała dokładnie tak samo nawet jeśli wyciagniesz wilka ze stada - on i tak 'zrobi się' dorosły i ucieknie). Taka jest po prostu kolej rzeczy i z tego nie wybrniesz 'cudowną i zbawienną izolacją'. Przypomnę ci tylko, że wilk odciągnięty od stada zazwyczaj nie potrafi się do stada dostać, nie zna reguł (nie zna życia). Tak więc czy nadmierną izolacją nie czynisz dziecku krzywdy?

                    To samo dotyczy również dziewczynek - z tym, ze tutaj mamy coś, czego nie ma wśród chłopców - wielowiekową tradycję. Kobiety 'rozwiązłe' by nie nazwać rzeczy wprost były podawane zawsze jako ten zły przykład, palone na stosie, często posądzane o konszachty z diabłem i inne takie - tak więc 'przetrwały' te dziewczyny, które prowadziły 'regularny' tryb życia u boku matki i babki ucząc się prowadzić dom i zarządzać gospodarstwem. Dopiero wiek XX przyniósł wyzwolenie, wolność seksualną kobiet. Nasilenie tego trendu obserwujemy obecnie - brak zahamowań wśród młodzieży. Z jednej strony jest to dobre, gdyż nareszcie można mówić w tym kontekście o jakimśtam równouprawnieniu (nie licząc tego, że niebezpieczne zabawy dla dziewczyny kończą się ciążą a dla chłopaka 'jedynie' upojną nocą jako konsekwencją biologiczną). Z drugiej strony skoro zmieniliśmy o 180 stopni pogląd na seksualność młodzieży musimy również o 180 stopni zmienić nasze podejście do edukacji młodzieży w tym zakresie. Bo sport oczywiście jest dobry jako substytut wyzwolenia adrenaliny (tradycyjny slogan "piłka nożna zamiast wojny!") natomiast w chwili obecnej trudno jest zaakceptować sytuację w której mężczyzna czy kobieta wkracza w dorosłe życie bez elementarnej wiedzy o seksie, za to z tytułem miestrza świata ...

                    Tak więc pozostanę przy swojej tezie - chłopaka nie da się trzymać pod kloszem gdyż zwyczajnie ucieknie. Można go jedynie motywować. U dziewczyn sytuacja ma się trochę inaczej - można dać jej swobodę wyboru i odpowiednio motywować (tak jak chłopca) lub przejść na tradycyjny model wychowania 'pod kloszem'. Wybór metody jest mało istotny gdyż w obu rpzypadkach w chwili obecnej potrzebna jest konkretna edukacja seksualna czy tego chcesz czy nie.
                • semihora Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 16:38
                  porshe napisał:

                  > widać prawda cię w oczy kole.... ;)
                  >
                  > a tak na serio - tylko utwierdzasz mnie jak i innych w naszym przekonaniu - wię
                  > c ku swej radości rób tak dalej! Będzie nam wesoło, tylko twoich dzieci szkoda.

                  Oj, kole, kole, ale tak się składa, że nie mnie :-) Nie musisz "wspułczuć moim dziecią", jakoś do tej pory puszczałam się inteligentnie i żadnej wpadki nie zaliczyłam. Wiem, że to burzy twoje - i tak chwiejne - sądy, ale cóż, nic na to nie poradzę. Ku swej radości, a twemu smutkowi, będę robiła tak nadal! :P
                  • porshe Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 15.03.11, 01:15
                    ależ skoro czerpiesz radość z seksu oraz jesteś na tyle wyedukowana aby nie wpaść to rób sobie tak na zdrowie. Jesteś (prawdopodobnie) dorosła czy to emocjonalnie czy prawnie, więc ja nie mam tutaj nic do gadania. Tylko sama się zastanów, ile miałaś wiedzy o seksie, jak zaczynałaś tę przygodę? Czy wiedza ta była wystarczająca? Czy przekazali ją rodzice, czy też nauczano jej w szkole?

                    A jak cię spotkam to może i mnie się trafi chwila radości :P (to jest żarcik, gdyby ktoś nie załapał).
            • bene_gesserit Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 18:53
              > I chociaż córkę można 'chować po kloszem' i się córka dostosuje, to już np. chł
              > opaka upilnować się nie da, bo on i tak musi się wyszaleć, tak działa biologia.

              O, o to wlasnie mi chodzilo. Po co chlopaka wychowywac, jak i tak biologia zadziala.

              Swoja droga: jako kto pracujesz na oddziale chirurgii dzieciecej, ze probujesz rozmawiac z dziecmi nt ich pierwszego razu?
              • hermina5 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 19:09
                Jako kapłan :D :D
                • porshe Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 21:23
                  jako lekarz - rezydent - tak gwoli ścisłości. I w 99% to nie ja zaczynam ten temat. Dzieciaki czują potrzebę, aby się wygadać i zrozumieć pewne sprawy - nie idą z tym do rodziców, gdyż ci 'nic nie rozumieją'.

                  Zabawa zabawą, ale bądźmy poważni.
                  • sid-the-sloth Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 21:31
                    > Zabawa zabawą, ale bądźmy poważni.

                    No to bądźże wreszcie, bo na razie poważnie to raczej ciężko Cie traktować.
                  • bene_gesserit Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 00:01
                    Zabawa zabawą, ale obawiam sie, ze nie masz kompetencji. Na Zachodzie ktorys co bardziej krewki rodzic zaskarzyl by cie o molestowanie.
                    • porshe Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 15.03.11, 01:18
                      pracuję również na zachodzie i muszę cię zmartwić - przy przyjęciu dziecka do szpitala do takiej operacji zawsze jest klauzula (również w Polsce) dotycząca rozmów na 'takie tematy' bez obecności rodziców. Natomiast np. badanie ZAWSZE odbywa się przy świadkach właśnie po to, aby krewki rodzic nie oskarżył mnie o molestowanie (a może inaczej - oskarżyć mnie może, lecz na 99% nie wygra - ten 1% to głupi sędzia - bo i takie sprawy znam ze środowiska).
              • porshe Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 21:30
                po co chłopaka wychowywać?
                A chociażby, ty ..... , po to, aby nie brał narkotyków i nie robił dzieciaków i nie miał zepsutego życia wyłącznie z winy rodziców.

                Nie ukrywajmy - seks na pewno będzie uprawiał, bo taka jest biologia, taki jest popęd. Jedyne, co może zrobić rodzic to odwlec ten moment w czasie - najlepiej dobrym motywowaniem takiego wyboru, oraz edukując syna o antykoncepcji. Wiesz, że ponad połowa aktywnych seksualnie nastolatków nie potrafi stwierdzić, że prezerwatywy mają datę ważności, a jeszcze więcej nie potrafi dokładnie opisać prawidłowego sposobu zakładania i używania prezerwatywy?

                Może cię to zdziwi, ale spora część chłopców za 'jednorazowo' uważa jedno zbliżenie - a to, że było i waginalnie i analnie i oralnie już się dla nich nie liczy. Ważne, że nie było jeszcze wytrysku. To są bardzo smutne fakty świadczące o podstawowych brakach w edukacji seksualnej. W moim odczuciu takie rzeczy powinni tłumaczyć rodzice (mogą się posiłkować chętnie rozdawanymi broszurami edukacyjnymi, jeśli sami czują się 'słabo' w tym temacie) lub eksperci (bynajmniej nie ksiądz czy katechetka) podczas przygotowania do życia w rodzinie. Niech to będzie lekarz ginekolog, seksuolog czy chociażby urzędnik po odpowiednim kursie. Dajcie tym dzieciakom szansę na normalny rozwój, a nie zamykacie się na ich potrzeby i pytania. Taki cichutki apel. Może wtedy rzeczywiście będzie się tym nastolatkom łatwiej odnaleźć w świecie. Przynajmniej kilka rzeczy będzie im wytłumaczone od początku do końca i bez żadnych 'ceregieli'.

                P.S
                Coraz wyraźniej widzę oburzenie WYŁĄCZNIE kobiet. To smutne.
                • afffffff4 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 22:28
                  > Coraz wyraźniej widzę oburzenie WYŁĄCZNIE kobiet. To smutne.

                  Dziwne żeby się kobiety nie oburzały czytając mądrości w stylu "suka nie da...". Dla mnie takie stwierdzenie dyskwalifikuje rozmówcę. Naprawdę tak ciężko zrozumieć, że jest to obraźliwie i krzywdzące?
                  • nikodem_73 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 23:28
                    O! Fajnie - w końcu może ktoś mi powie cóż tak obraźliwego jest w tym przysłowiu? Porównanie kobiety do suki? No faceta przyrównuje się w nim do psa. To jest obraźliwe?

                    No to mam jeszcze kilka określeń, powiedzonek i przysłów, które z pewnością są uwłaczające i należy na nie reagować śmiertelną obrazą:
                    - Niedaleko pada jabłko od jabłoni
                    - Pijany jak świnia
                    - Pies ogrodnika
                    - Szaleć jak pies spuszczony z łańcucha.
                    - Trafiło się jak ślepej kurze ziarno
                    - Baba z wozu koniom lżej
                    - Choćby koza biała – byle posag miała; Choćby chłop o jednym oku – byle tego roku.

                    itd. itp.

                    Jeżeli ktoś przysłowia traktuje literalnie to powinien czym prędzej udać się do specjalisty, a do tego czasu zdecydowanie uważać, bo jeszcze podczas bójki podprowadzi komuś portfel w myśl przysłowia "gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta" i będzie megazdziwiony, że tak nie wolno.
                    • gruszkasia Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 09:05
                      nikodem_73 napisał:

                      > O! Fajnie - w końcu może ktoś mi powie cóż tak obraźliwego jest w tym przysłowi
                      > u? Porównanie kobiety do suki? No faceta przyrównuje się w nim do psa. To jest
                      > obraźliwe?
                      >
                      Nie, obraźliwe jest negowanie gwałtu. Zapoznaj się ze statystykami na ten temat, w tym z szacunkami dotyczącymi gwałtów nie zgłaszanych na policję. Poczytaj co piszą psychologowie - praktycy na ten temat.
                      To przysłowie o suce zaprzecza gwałtom, twierdząc innymi słowami "sama chciała", suka.
                      Gwałtom nawet porshe nie zaprzecza.
                      • nikodem_73 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 13:14
                        Acha - to "na pochyłe drzewo każda koza skacze" jest negacją grawitacji i naśmiewaniem się z niepełnosprawnych?

                        A "do tanga trzeba dwojga" (to tak z nowszych powiedzonek), które jest semantycznym odpowiednikiem przysłowia o psie i suce, zapewne też jest negacją istnienia gwałtów - prawda?
                        • afffffff4 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 14:58
                          > A "do tanga trzeba dwojga" (to tak z nowszych powiedzonek), które jest semantyc
                          > znym odpowiednikiem przysłowia o psie i suce


                          Będę się upierać, że powiedzenie o psie i suce jest używane w innym kontekście. Kiedy trzeba podkreślić, że odpowiedzialność spoczywa po stronie suki, która "daje", wykazuje inicjatywę. Poza tym "do tanga trzeba dwojga" ma szersze znaczenie i nie odnosi się wyłącznie do seksu.
                          • nikodem_73 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 11.03.11, 01:37
                            To wiń kontekst, a nie przysłowie!

                            Wybacz, ale prezentujesz właśnie przykład, obecnie modnego, acz obłędnego myślenia przez które zaczyna się np. piętnować w Polsce słowo "murzyn", choć ani wydźwięku pejoratywnego ono w języku polskim nie ma, ani nic wspólnego z niewolnictwem, pogardą, czy czymkolwiek co możesz znaleźć w anglo-amerykański nigger/negro.
                    • afffffff4 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 10:33
                      Jak dla mnie możesz sobie to "przysłowie" wyryć w marmurze i powiesić nad łóżkiem. Jeśli uważasz, że to porównanie jest całkowicie neutralne a ze znaczenia bije głęboka, uniwersalna mądrość to proszę bardzo. Ja się będę oburzać bo dziwny trafem, tego powiedzenia używa się wtedy kiedy trzeba przerzucić część odpowiedzialności z jednej osoby na drugą, bo ta druga tylko "skorzystała".
                      • nikodem_73 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 13:16
                        Oooo... Czyli nie będzie wyjaśnienia dlaczegóż przysłowie to jest takie obraźliwe?

                        Po prostu mam to uznać na zasadzie "bo tak"? Roma locuta causa finita?
                        • afffffff4 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 14:44
                          > Po prostu mam to uznać na zasadzie "bo tak"?

                          Nie musisz.
                          Wybacz, ale dyskusja z kimś kto sprowadza zagadnienie do absurdu i stara się ośmieszyć rozmówców mnie nie bawi.
                          • nikodem_73 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 11.03.11, 01:40
                            Nikogo nie staram się ośmieszyć. A absurd tkwi tylko i wyłącznie w konsekwencji przenoszenia kontekstu w jakim się usłyszało jakieś słowa na ich znaczenie.
                        • sid-the-sloth Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 17:46
                          No przecież "wyjaśnienie" padło w kilku postach, chociaż to nieco niedorzeczne wyjaśniać rzecz oczywistą. A że Ty nie łapiesz, to już nie oponentów problem.
                          • nikodem_73 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 11.03.11, 01:43
                            Możesz wskazać w którym miejscu owe "wyjaśnienie" padło? Bo chyba nie chodzi o to, że niektórym wydaje się, że przytoczone przysłowie cokolwiek neguje?

                            Bo jeżeli tak to domagam się aby zabroniono używania przysłowia "pijany jak świnia" jako kłamliwej sugestii iż świnie piją alkohol.
                            • afffffff4 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 11.03.11, 12:44
                              > Możesz wskazać w którym miejscu owe "wyjaśnienie" padło? Bo chyba nie chodzi o
                              > to, że niektórym wydaje się, że przytoczone przysłowie cokolwiek neguje?


                              Przepraszam, skąd wziąłeś to jedyne i właściwe znaczenie tego powiedzenia? Z wielkiej Księgi Przysłów? Sądzę, ze większość interpretuje je inaczej i dlatego pada ono w określonym kontekście o którym już kilka razy pisałam. Nie spotkałam się z sytuacją (poza tą dyskusją), żeby było one użyte w neutralnym znaczeniu, o którym piszesz.
                  • ks-u Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 09:28
                    Nie powinno się tego traktować obraźliwie bo to jest przysłowie a nie dosłowne stwierdzenie, że "kobiety to suki" i tak się w związku z tym zachowują. Przysłowie jako ogólna uniwersalna prawda, mówi wyraźnie kto jest we władzy końcowej zadecydowania o tym czy dana para odbędzie stosunek czy nie. Nie ma się co oburzać że takie przysłowie powstało bo historia aż huczy od przypadków w którym to kobiety zmieniały bieg historii i miały na nią więcej niż poważny wpływ. Prawda jest tak że faceci dla kobiet są w stanie świat podpalić, bo ta biologia o której mówi Porshe to nic innego jak "myślenie Falusem" a nie głową. I tu nas drogie Panie macie. Co robi męska część klasy obserwując "dziwaczkę-cnotkę" ? Zaczyna myśleć Falusami, ta dziewczyna pewnie jeszcze tego nie wie, ale ona ma ich w garści, wszystkich.
                    Nie rozumiem też oburzenia na porshe który jako jedyny przedstawia sprawę tak jak ona wygląda w realiach. Rodzice się łudzą że ich dzieci nie robią głupstw, a dzieci nie mają odwagi stawiać pytań bo może się skończyć to różnie. Jak ktoś mysli że nastolatki nie pytają, to niech się na chwile przeniesie do swoich "nastu" lat i przypomni sobie ile miał wtedy w głowie pytań, a szczególnie ile miał pytań kiedy miał nastąpić fakt zbliżenia. Czy zbliżenie dawało odpowiedź? Nie. Pozostawiało w głowie młodego człowieka jeszcze więcej pytań. Stąd to otwarcie tych dzieciaków przed lekarzem. Porshe ma racje, mało jest rodziców którzy nie chodują, lecz wychowują dzieci.
                    • afffffff4 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 10:41
                      > Nie powinno się tego traktować obraźliwie bo to jest przysłowie a nie dosłowne
                      > stwierdzenie, że "kobiety to suki" i tak się w związku z tym zachowują. Przysło
                      > wie jako ogólna uniwersalna prawda, mówi wyraźnie kto jest we władzy końcowej z
                      > adecydowania o tym czy dana para odbędzie stosunek czy nie.


                      Wszystko fajnie, tylko radzę zauważyć w jakim kontekście używa się tego powiedzenia.
                • luter2000 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 23:11
                  "Coraz wyraźniej widzę oburzenie WYŁĄCZNIE kobiet. To smutne."

                  No to masz oburzenie "męskie".
                  • porshe Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 15.03.11, 01:19
                    no to dzięki ci serdeczne, jednak nie zauważyłem twojego posta odnoszącego się do mojej wypowiedzi. Za wszelkie sugestie i pytania będę wdzięczny.
            • gruszkasia Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 08:59
              porshe napisał:

              Ojci
              > ec zaś udziela 'wymijających' odpowiedzi, że gdy nadejdzie czas to się wszystko
              > 'samo ułoży'.


              i za to odpowiedzialne są "Drogie Panie"? A w takim razie za co nie są?


              > I chociaż córkę można 'chować po kloszem' i się córka dostosuje, to już np. chł
              > opaka upilnować się nie da, bo on i tak musi się wyszaleć, tak działa biologia.

              > Nigdzie natomiast nie jest powiedziane, iż ciąża u nastolatki to głównie wina
              > faceta, bo rzeczywiście tak jest. Oprócz przypadków gwałtów (które mnie nękają
              > po nocach w koszmarach) większość ciąż to efekt 'zazdroszczenia' koleżankom, pu
              > szczenia się z własnej woli z chłopakiem. Stare i mądre przysłowie mówi, że jak
              > suka nie da to i pies nie weźmie. I radzę się do tego przysłowia zastosować, a
              > nie szukać dziury w całym, że przecież to najprawdopodobniej wina chłopaka, bo
              > był na tyle bezczelny zrobić mojej córce dziecko. Otóż nie - w 99% przypadków
              > ona też tego chciała.
              >

              Pomimo tego co Drogi Pan uważa na swój temat, jest pan na tyle zaślepionym męskim szowinistą, że nie widzi Drogi Pan spryecynođci w swoich wypowiedziach. Chłopców wg Drogiego Pana nie da się upilnować, bo muszą, gwałty istnieją, ale 99% winy spada na dziewczęta.
              To nawet nie szowinizm, tylko bydlęctwo, Drogi Panie.
              • porshe Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 15.03.11, 01:26
                tak, za to odpowiedzialne są 'drogie panie' gdyż nie stają na wysokości zadania i nie edukują swoich pociech (aby nie było - wina również leży po równo po męskiej stronie, ale główny ciężar przekazania tej wiedzy spoczywa w naszym społeczeństwie na kobietach).

                > Pomimo tego co Drogi Pan uważa na swój temat, jest pan na tyle zaślepionym męsk
                > im szowinistą, że nie widzi Drogi Pan spryecynođci w swoich wypowiedziach. Chło
                > pców wg Drogiego Pana nie da się upilnować, bo muszą, gwałty istnieją, ale 99%
                > winy spada na dziewczęta.
                > To nawet nie szowinizm, tylko bydlęctwo, Drogi Panie.

                A czemu niby ma służyć ta statystyka, że za 99% gwałtów odpowiedzialne są dziewczęta? Ja w swoich wypowiedziach starałem się usilnie pokazać, jak ważna jest właściwa edukacja. Nie zaś pokazać, że mamy gotowy program dla 'przyszłych gwałcicieli', których wyprowadzimy na prostą. Nie rozmawiam w tej chwili o pedofilach, o gwałcicielach czy o kazirodztwie, choć to również powinien być element edukacji - świadomość zagrożeń nie tylko ze strony chorób wenerycznych i konsekwencji, ale też ze strony podłości ludzkiej natury.

                A wiesz, że gwałty coraz częściej dotyczą chłopców? To dopiero dla ciebie szok, co nie?

                A zaślepioną feministką jest szanowna autorka, ja sobie wypraszam, gdyż kobiecy punkt widzenia sobie cenię i staram się go brać pod uwagę. Niestety szanowna autorka ma swój jedyny i niepodważalny pogląd na świat, a najlepszy świat wg autorki byłby zrobiony przez kobiety dla kobiet a mężczyźni powinni siedzieć cicho i się nie odzywać, choć posiadają do tego niezbędną wiedzę i mają coś ciekawego do zaprezentowania. Zdecydowanie lepiej jest takich mężczyzn obrazić, niż podyskutować na poziomie.

            • ja_nelle Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 23:07
              brawo
            • maugorzata2008 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 11.03.11, 22:57
              Ogólnie twój post uważam za bardzo sensowny i wiele mądrych rzeczy napisałeś, ale po prostu muszę odnieść się do tego "jak suka nie da to i pies nie weźmie". Ja nie z tego pokolenia, czasy nastoletnie mam dawno za sobą, ale jeszcze coś pamiętam. Wiele się pewnie zmieniło, ale "za moich czasów" inicjatorami seksu częściej byli chłopcy niż dziewczyny. Bywało tak, że po wielu namowach dziewczyna wciąż odmawiała i chłopak "tracił cierpliwość" i z nią zrywał, bywało tak, że ulegała. Bardzo smutna była dla mnie opowieść bliskiej mojej przyjaciółki, która po kilku miesiącach, zapewniana o dozgonnej miłości i delikatnym szantażu emocjonalnym ze strony swojego chłopaka zdecydowała się, trochę wbrew sobie na "ten pierwszy raz". Już następnego dnia chłopak zdecydował, że jednak lepiej, żeby się rozstali. Zwyczajnie chodziło tylko o to, a on nie miał specjalnych skrupułów naopowiadać wielu kłamstw. Nastolatkowi bez problemów przechodzi przez usta "kocham cię, mógłbym umrzeć dla ciebie, na zawsze będziemy razem, a ty nie chcesz mi zaufać i tak naprawdę nie chcesz ze mną być, bo nie chcesz się ze mną kochać".
              Nie wiem, czy wyraziłam się jasno. Zazwyczaj to nie jest tak, że "suka chce dać". Bardzo często się mówi o dorosłych ludziach, że kobiety mają zdecydowanie mniejsze potrzeby seksualne i rzadziej są inicjatorkami seksu. Wiele dorosłych kobiet przyznaje, że robią to raczej, bo parter tego chce. Dlaczego inaczej miałoby być z nastolatkami? Zwłaszcza, że obiegowa opinia głosi, że chłopcom z okresie dojrzewania buzują hormony, a kobiety największe potrzeby seksualne mają w wieku 30-35 lat? Myślę, że raczej powinniśmy mówić, że "gdyby pies tak bardzo nie chciał wziąć, to suka by nie dała". I właśnie wychowujmy chłopców i uczmy ich szacunku dla siebie samych i swoich partnerek.
              • porshe Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 15.03.11, 01:55
                widać te przysłowie wywołało większą dyskusję niż cały mój post, no ale trudno, odniosę się do tego (bez nawiązywania już do przysłów i mądrości ludowych).

                > Wiele się pewnie zmieniło, ale "za moich czasów" inicjatorami seksu cz
                > ęściej byli chłopcy niż dziewczyny


                to się zmieniło, teraz jest pół na pół.


                Co do całego postu - chciałbym również jako kontrapunkt przekazać, że równie często dziewczyny w tych czasach łapały męża na dziecko - najlepiej przez wpadkę. To również się słyszało i słyszy się nadal. Oczywiście jest całe grono facetów, a raczej wyrobów faceto-podobnych, którzy w kontaktach z kobietami widzą tylko seks. Pół biedy, kiedy obie strony wiedzą na jakich zasadach taka znajomość trwa. Natomiast jeśli jedna osoba czuje się oszukana (czy to chłopak, który wpadł, czy to dziewczyna, która została brutalnie mówiąc wykorzystana) to takie zachowanie jest naganne ze strony właśnie poszkodowanego. Bo jak wytłumaczyć facetowi, że gdyby nie pchał się do 'środka' to by dzieciaka nie zrobił? Jak wytłumaczyć nastolatce, że romantyczna miłość istnieje jedynie na kartach powieści, a w realnym życiu zdarza się bardzo rzadko i ma na nią niewielkie szanse z pierwszym napotkanym chłopakiem? Tego się nie da uniknąć niestety, gdyż jest pewna doza chamstwa na tym świecie. Poczucia, że można kontrolować innych, jak zabawki. Właśnie takich sytuacji należy unikać - tak wyedukować syna/córkę, aby ich wkraczanie w dorosłość było możliwie jak najmniej bolesne. Bo na pewno będzie żal i rozgoryczenie, na pewno będzie zwalanie winy na drugą stronę. Na pewno będzie budzi podziw (wśród pewnej grupy ludzi) albo stan dziewictwa albo też opinia casanovy. Z tymi problemami trzeba się zmierzyć.

                Dla mnie najsmutniejsze, co widziałem to poród u 15-latki. Ciąża noszona w ukryciu, bez badań, bez kontroli. Poród praktycznie rozpoczął się zanim karetka dziewczynę z domu odebrała, na oddział trafiła już skrajnie wykończona, gdyż płód miał niewspółmierność miednicowo-główkową. W takiej sytuacji lekarz jest bezsilny - zaklinowana główka w cieśni to coś strasznego - trzeba ratować albo matkę albo dziecko, a i tak szanse, że którekolwiek przeżyje są bliskie zeru. Wbrew pozorom to nie jest rzadki przypadek, to się często zdarza (na szczęście nie zawsze ma tak tragiczne konsekwencje - przeważnie udaje się uratować i dziecko i nastoletnią matkę). Niestety, w tym przypadku rodzice postanowili ratować córkę, więc próbowano ze wszystkich sił zachować ją przy życiu (opanowanie krwawienia z rozerwanej macicy to jest wyzwanie), nie zważając na dobro dziecka. Niestety nie udało się. Dziewczyna zmarła, dziecko zostało wręcz uśmiercone poprzez zabiegi ratowania życia matki (od razu lecą leki tokolityczne - osłabiają skurcze macicy przez co dziecko się dusi, bo łożysko przy porodzie czerpie najwięcej ruchu krwi właśnie poprzez pompę skurczów macicy a nie przez serce płodu).

                Takie wypadki się zdarzają w mojej pracy, takie wypadki mnie dobijają, takich wypadków chciałbym uniknąć jak ognia. Niestety bez edukacji (czy to o prowadzeniu ciąży czy też o pomocy dla ciężarnych czy też w końcu o prawidłowej antykoncepcji) to się będzie powtarzać non-stop. I będzie coraz gorzej. Wiek inicjacji obniżył się już tak bardzo, że niedługo na początku podstawówki będzie obciachem być jeszcze prawiczkiem czy dziewicą. To nie jest żart. 20 lat temu średnia wieku wynosiła 23 lata gdy rozpoczynano współżycie (sporo osób robiło to dopiero po ślubie, a ślub brali na ostatnim roku studiów albo zaraz po nim). Obecnie średnia to 15 lat.
                czy za 20 kolejnych lat będzie to 10 lat? Coś musimy z tym zrobić, gdyż potem nasze dzieci wytkną nam brutalnie nasze zaniedbania. Pojawił się olbrzymi problem obecnie zamiatany pod dywan. Nie jest medialny (albo inaczej - jest medialny jako kontrowersja) więc nie ma jasnego konsensusu. Minister edukacji miała jakiś pomysł, przedstawiła konkretne fakty z Norwegii czy Anglii, gdzie od razu krytycy zarzucili, że w Anglii edukacja przyniosła więcej złego niż dobrego. I tak w koło macieju. A przecież może być normalnie, ale trzeba do tego wszystkiego podejść z głową. Nie trzeba się uczyć tyle czasu ile jak się uczę, aby o tym z młodzieżą rozmawiać. Wystarczą jedynie dobre chęci i kilka broszur informacyjnych. I jakoś to będzie - odpowiednie strony w internecie już istnieją, ale są kiepsko promowane. Są zalane przez serwisy rozrywkowe, które nie edukują swoich czytelników, albo wręcz przeciwnie - powielają negatywne stereotypy tworząc fałszywy obraz w świecie młodego człowieka, który nie ma jeszcze 'skali porównania'.

                Choćby i durny przykład zakompleksionego, wysportowanego młodzianina. Cierpiał straszliwe katusze, że ma 'małego' - w wieku 17 lat ciągle miał wrażenie, że jego penis jest zbyt mały, że wszyscy się z niego śmieją w szatni itd itp. Rzeczywiście jego penis nie był 'imponujący', lecz spokojnie wystarczyłby do zadowolenia kobiety. nie było w tym wypadku patologii. A jednak chłopak wyedukowany na filmach pornograficznych i na 'wiedzy od kolegów' czyli na ich podpatrywaniu dorobił się takiej depresji, że inteligentny inaczej pan psycholog z koziej wólki bo wyższej szkole lansu i bansu wypisał zalecenie aby chłopakowi operacyjnie pomóc gdyż jest to jedyny sposób wyleczenia go z depresji. I cóż było robić, przez ponad 4 miesiące musiałem co 3 dni rozmawiać z chłopakiem i wyjasniać mu, że nie jest taki mały jak mu się wydaje. Pokazywałem statystyki, dawałem specjalne miarki (są dostępne takie śmieszne 'linijki') mówiłem o różnorodności, o dobieraniu aktorów do filmów pornograficznych. W końcu 'udało mu się przemóc' i wystartował do dziewczyny - szybko się pokochali, jeszcze przed studiami ożenili i teraz on jest szczęśliwy na AWFie a ona na dziennikarstwie i żyją sobie razem. Co roku chłopak przychodzi na moje imieniny do szpitala, aby mi złożyć życzenia, myśli teraz o dorobieniu psychologii aby innym pomagać. OKazało się, że kompleksy miał wyssane z palca, życie seksualne układa mu się wyśmienicie, żona zadowolona i dopieszczona. Na przytyki w szatni potafi się teraz skutecznie odciąć zamiast się czerwienić i spuszczać głowę w piasek. Obyło się bez operacji, ale takiego zachodu wymagał ode mnie ten pacjent, że dobra edukacja to podstawa, aby było o czym rozmawiać.

                Jeszcze wiele innych przykładów mogę podać i jak sobie z nimi musieliśmy radzić na oddziale, ale szkoda i czasu i klawiatury, gdyż są ich dziesiątki, a pracuję zaledwie 4 lata. Pewnie do emerytury będzie ich kilka tysięcy. Tego wszystkiego można uniknąć prawidłowym nastawieniem i prawidłowym podejściem do problemów zarówno dorastających dziewczyn jak i chłopców. Bo to się da zrobić, tylko trzeba chcieć.
      • t.yy.r Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 16:29
        Z jednej strony masz rację, ale z drugiej jak to ktoś kiedyś powiedział:

        "A key, that open's many locks is a master key

        A lock that is opened by many keys is a shitty lock" :)
        • maitresse.d.un.francais Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 16:53
          "A key, that open's many locks is a master key

          A lock that is opened by many keys is a shitty lock" :)

          wzruszająca jest ta metafora o kluczu i zamku i też bardzo wiele mówi o postrzeganiu seksualności kobiet
        • bene_gesserit Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 17:09
          Tak tak - stary podzial swiata na takich, co to sie im zadna nie oprze i puszczalskie. Mnie to specjalnie nie bawi.
      • gruszkasia Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 08:49
        bene_gesserit napisała:

        > Zastanawia mnie, jak to wyglada od strony chlopcow, zwlaszcza ich rodzin.
        >


        trudno chyba byłoby zrobić z nimi wywiad, bo każde słowo poza spójnikami musiało by być wykropkowane. Jeśli chcesz wiedzieć, co mówią chłopcy, pojeździj trochę tramwajami i posłuchaj.

        > Tymczasem wszystkie reflektory sa tradycyjnie skierowane na zle corki i zle mat
        > ki tych corek, czyli nic sie nie zmienia, bo problem 'zlego prowadzenia sie' na
        > dal dotyczy tylko kobiet.

        Alez to oczywiste, chłopcy to przecież przyszli politycy, biznesmeni, naukowcy i księża.
        • bene_gesserit Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 12:11
          gruszkasia napisał:
          > trudno chyba byłoby zrobić z nimi wywiad, bo każde słowo poza spójnikami musiał
          > o by być wykropkowane. Jeśli chcesz wiedzieć, co mówią chłopcy, pojeździj troch
          > ę tramwajami i posłuchaj.

          Wiekszosc nastolatkow innym jezykiem porozumiewa sie z rowniesnikami, a innym - z doroslymi. Jezdzenie tramwajami nic w tej sprawie nie zmieni :)
    • hajota Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 12:56
      Dalibyście spokój z tą urban legend o "dziecku ze słoneczka". Czytałam o tym w książce wydanej pół wieku temu, zbiorze reportaży krakowskiego dziennikarza Jerzego Lovella, tylko że wtedy to się nazywało "dziecko z gwiazdy". Też rozmawiał z panią ginekolog, której jakoby trafiła się młodziutka pacjentka w ciąży, niemająca pojęcia, kto był ojcem, bo to "dziecko z gwiazdy".
      Warto zajrzeć tu: atrapa.net/legendy/dziecko-z-gwiazdy.htm
      • morrison9 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 16:22
        Dokładnie.
        Ja słyszałem ten tekst jakieś 25 lat temu pod hasłem "zabawa w zegar" (dziewczyny są godzinami, chłopcy przechodzą z godziny na godzinę jak wskazówki)
        Znajoma przysięgała że jej koleżanka zaszła w ciąże w czasie takich zabaw.
        Byle kto coś napisze , byle kto powtórzy, portal ten czy tamten wyeksponuje bo to zwiększa klikalność a naiwni się ekscytują.
        Zero krytycyzmu, zero dystansu.
        Najśmieszniejsze w tym artykule jest jest przedstawianie wypowiedzi z internetowego forum jako potwierdzonych faktów.
        • robert6_666666 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 16:47
          ale o co chodzi? media dostosowuja sie do poziomu czytelnikow bo musza ze soba konkurowac iloscia sprzedanych egzemplarzy...
          Juz Nietzsche kiedys powiedzial ze w jesli kiedys wszyscy naucza sie czytac i pisac to upadnie nie tylko literatura ale w ogole cywilizacja...
          Oczywiscie mozna podejsc do tego optymistycznie - internet trafil pod strzechy a kultura robi sie naprawde masowa...
          • 4litery Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 10:50
            To nie do końca wina autorów.

            Na dole jest informacja, że wszystkie te rewelacje pochodzą od grupy edukatorów seksualnych Ponton, która nawiedza szkoły. Niestety marne wykształcenie tematyczne edukatorów, idące raczej w kierunku gender studies, polonistyki i pedagogiki, a nie medycyny czy psychologii, jest powodem dość specyficznego podejścia do tematu i powielania rewelacji typu "słoneczko".

            www.ponton.org.pl/viewpage.php?page_id=7
            • bene_gesserit Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 12:16
              Oj tak. Bo dopiero studia medyczne dalyby wolontariuszkom pewnosc, ze 'sloneczko' nie istnieje. LOL
    • gnom_opluwacz Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 16:10
      Teraz tylko czekam, aż w artykule o terroryzmie przeczytam historię o Arabie, któremu w metrze/autobusie/tramwaju wypadł portfel...
    • charlie11 Jest postepowo i europejsko 09.03.11, 17:18
      Wszyscy powinni byc dumni, ze nasze dzieciaki dolaczyly do reszty " rozwinietego" swiata i wyszly spod ciemnot i zabobonow KK. I prosze nie pisac, ze to wina zlej edukacji seksualnej, gdyz w Anglii jest ona powszechna, a rownoczesnie jest tam najwiecej ciaz i aborcji.
      • zetorg Re: Jest postepowo i europejsko 09.03.11, 21:33
        Mylisz sie. Problem wlasnie wtym, ze dzieci i ich rodzice tkwia w ciemnocie i zabobonie KK.
        • bogdan.ciechomski Re: Jest postepowo i europejsko 10.03.11, 01:57
          zabobon KK w Anglii? Tamtejszy Kościół robi wszystko żeby pokazać jaki jest nowoczesny.

          Jakby dzieci tkwiły w "ciemnocie i zabobonie KK" to by czekały do ślubu. Nie przedkładałyby nowej pary dżinsów nad życie wieczne.

          Na pewno nie tkwi też większość rodziców. Podczas liczenia wiernych wychodzi że tylko 40% parafian przychodzi na mszę. Tak na prawdę nasz "Katolicki ciemnogród" uczestniczy w większości tylko w chrztach, I komuniach, bierzmowaniu, ślubach czy pogrzebach. Czasami pójdzie na pasterkę czy jajka poświęcić. I to wszystko raczej w imię tradycji, rodziny i bo tak wypada. Wiele osób z poprzednich pokoleń też nie wytrzymało do nocy poślubnej.

          Problem jest bo nie mają czasu, są zbyt zmęczeni, nie umieją rozmawiać. Usprawiedliwiają się, albo wierzą w to że ich ten problem nie dotyczy.

      • kotek.filemon Re: Jest postepowo i europejsko 10.03.11, 09:14
        > Wszyscy powinni byc dumni, ze nasze dzieciaki dolaczyly do reszty " rozwinieteg
        > o" swiata i wyszly spod ciemnot i zabobonow KK.

        Żadna nowina. W okresie międzywojennym, za II RP, niech jej ziemia lekką będzie, pensjonarki też prowadzały się różnie, co opisywał chociażby Boy. Pamiętam zresztą wywiad z jakąś niemłodą kobietą, w którym mówiła o wzorowym warszawskim liceum katolickim z internatem i wyliczała, ile % dziewcząt zaliczyło skrobankę przed maturą. Bynajmniej nie był to odsetek marginalny...
    • nikoniko2 Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 17:25
      Seks jest stary jak świat i nic się tu nie zmieni.
      Pamiętam jak jechaliśmy na szkolną wycieczkę (lat siedemdziesiąte) w góry i pociągu konduktor przyłapał na gorącym uczynku pewną parę z naszej klasy, i trzeba było go przekupywać, żeby nie zgłosił nauczycielowi.
      Niektórzy z nas to czytali książki pana Starowicza albo pani Wisłockiej, a w podstawówce to pana Kozakiewicza, wielu tego jednak nie robiło - ilu ludzi w końcu czyta książki, nawet te o seksie?
      Albo alkohol:
      Pamiętam jak pytałem kolegę ile razy był pijany - Film straciłem tylko trzy razy!
      A chodziliśmy do tzw. porządnej szkoły.
      To samo papierosy. Narkotyków tylko nie było tyle, nie były dostępne.

      A tak a propos nastolatek w ciąży: moja mama wyszła zupełnie legalnie (przed II wojną światową) za mąż w wieku 16 lat - i był to powód do dumy, że tak wcześnie - w wieku siedemnastu miała już syna. Dziewczyna w wieku 23 lat uważana była za starą pannę (nie przytoczę wulgarnego przysłowia z owych czasów o takich kobietach).

      Biologii nie przeskoczysz, jak świat światem a człowiek człowiekowi bratem, nastolatkowie zawsze byli w awangardzie i nic tu nie pomogą narzekania.
      • hermina5 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 17:58
        >tak a propos nastolatek w ciąży: moja mama wyszła zupełnie legalnie (przed II wojną >światową) za mąż w wieku 16 lat - i był to powód do dumy, że tak wcześnie - w wieku >siedemnastu miała już syna.

        Nie obraz sie, ale Twoja matka niemal na pewno była ze wsi, bo tam panowały takie zwyczaje w dwudziestoleciu miedzywojennym - trzeba było córkę młodo wydac za maż, bo inaczej mozna było mieć panne z brzuchem...z której bedą sie we wsi smiać, a ksiezulo bękarta nie ochrzci...Ot moralnosc...
        • spolecznick Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 19:19
          hermina5 napisała:

          > >tak a propos nastolatek w ciąży: moja mama wyszła zupełnie legalnie (przed
          > II wojną >światową) za mąż w wieku 16 lat - i był to powód do dumy, że tak
          > wcześnie - w wieku >siedemnastu miała już syna.
          >
          > Nie obraz sie, ale Twoja matka niemal na pewno była ze wsi, bo tam panowały tak
          > ie zwyczaje w dwudziestoleciu miedzywojennym - trzeba było córkę młodo wydac za
          > maż, bo inaczej mozna było mieć panne z brzuchem...

          Otóż to właśnie. Seks nastolatek to nie jest domena naszych czasów. Tak było, jest i będzie. Tylko mądrzy rodzice mogą w miarę bezboleśnie przeprowadzenie dzieciaka przez meandry dojrzewania i początki współżycia. Od mądrej mamy czy ojca wystarczy czasem jedno zdanie, które nastolatek zapamięta do końca życia. Dzieciaki zostawione samym sobie czerpią wiedzę ze źródeł, które uprzedmiotowiają "kochanków" i z radosnym, fajnym i odpowiedzialnym seksem nie mają nic wspólnego.
        • nikoniko2 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 21:23
          A dlaczegóż to miałbym się obrażać? Mama była ze wsi i ja też ze wsi. Natomiast mama nie była 'brzuchata' przed ślubem. Syn urodził się dopiero po roku. Szesnaście lat to był legalny wiek zamążpójścia. I oto tutaj chodzi, nie o to, czy ktoś tam był lub nie był w stanie błogosławionym.

          A co do 'bękartów' - znam dziewczynę, czy raczej już teraz panią, która urodziła dziecko jako studentka i nie wyszła za mąż. I uwaga, uwaga - dzieci na podwórku przezywają córkę - już teraz ośmioletnią - no oczywiście łatwo zgadnąć: bękart. Ciągle żywe. I to gdzie? Na wsi na Podlasiu? Nie, nie. W Gdańsku. Rok 2011.
          • sid-the-sloth Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 21:30
            Zgaduje, że to gdańskie osiedle to nie z tych lepszych, tylko raczej przeciwny biegun.
            • nikoniko2 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 21:43
              A tego to ja już nie wiem. Co tam lepsze a co tam gorsze w Gdańsku. A to nawet ciekawe jak ludzie lubią być lepsi od innych współbraci, z którymi mogliby się 'zabliźnić'. Jeden lubi wskoczyć wyżej niż siedzi, a drugi lubi kopnąć niżej siedzącego, wtedy dopiero się lepiej czuje.
              • sid-the-sloth Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 17:47
                Nie na temat, ale niech Ci będzie.
      • bene_gesserit Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 18:58
        Sprawdz sobie, specjalisto od biologii, kiedy teraz srednio Polacy i Polki sie zenia i kiedy sie decyduja na pierwsze dziecko. Nie w wieku lat 16tu, naprawde. Chociaz wczesne sluby zaciązonych to nie jest tylko przedwojenna tradycja.
        Zreszta - nawet, jesli inicjacja seksualna ma miejsce stosunkowo wczesnie, to dobrze by bylo, gdyby dzieciaki wiedzialy co robia i czy na pewno tego chca (a nie chca po prostu pozbyc sie dziewictwa czy zaliczyc pierwszą dupę), noi wiedzieli, jak sie zabezpieczyc. Oboje, a nie tylko dziewczyny.
    • buhaj_z_rogiem urodziłem się 20 lat za wcześnie 09.03.11, 17:28
      urodziłem się 20 lat za wcześnie, fak mać
    • nikoniko2 Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 17:43
      Przypomniała mi się niedawna rozmowa z koleżanką ze starej klasy:
      - Rodzice pilnowali mnie, pilnowali, nigdzie chodzić nie pozwalali! A ja im się w ich własnym domu puściłam!
      Trzeba było widzieć ten błysk triumfu w oczach ponad pięćdziesięcioletniej damy, wspominającej swoje nastoletnie czasy!
    • turn1 Poziom Faktu 09.03.11, 17:45
      Wstyd Wyborcza!!!
      Głupoty wypisujecie.
      Zabawa w gwiazdę, zegar, słoneczko to istny MIT.
      Czytałem 5 lat temu prace magisterską na temat współczesnych mitów i miedzy innymi było to opisane. Rozumiem że starsza niedosłysząca babcia powtórzy, osoba dla której seriale brazylijskie to drugie życie ale Wyborcza!?!? Ta gazeta to poziom Faktu. Archaiczne podejście do tematu. Wielce nieporadna i zgorszona dziennikarka opisuje na podstawie forum internetowego problem nastolatków. Czy jeśli napiszę na forum że kaktus na głowie wyrósł pewnej pani z Szczebrzeszyna to też artykuł napiszecie na podstawie bredni internetowych?

      Nastolatki mają problem - zgodzę się, ale ta gazeta myśli tokiem lewicy sprzed 20lat.
      Porażka. Naczelni wodzowie Wyborczej zwolnijcie tekściarzy i pismaków lub sięgnijcie dna, może się odbijecie, w najgorszym wypadku ugrzęźniecie na dobre w tym bagnie, które ciągnie się z wami już kilka lat.
      • bene_gesserit Re: Poziom Faktu 09.03.11, 18:59
        turn1 napisał:

        > Wstyd Wyborcza!!!
        > Głupoty wypisujecie.
        > Zabawa w gwiazdę, zegar, słoneczko to istny MIT.
        > Czytałem 5 lat temu prace magisterską na temat współczesnych mitów i miedzy inn
        > ymi było to opisane.

        He he he. No, to jest sila dowodu. Praca magisterska, ktora miedzy innymi to opisuje, ze to mit jest. Uuuu.
        • turn1 Re: Poziom Faktu 09.03.11, 19:23
          bene_gesserit napisała:
          > He he he. No, to jest sila dowodu. Praca magisterska, ktora miedzy innymi to op
          > isuje, ze to mit jest. Uuuu.



          Praca magisterska posiada: źródła, dowody i badania, ale co ja będę tłumaczył człowiekowi co w gusła wierzy. Przecież Wyborcza to źródło wielce obiektywnej, słusznej i naukowej wiedzy:)
          Ktoś puścił papkę, a ciemny lud sączy popłuczyny.

          Rozumiem że jesteś z tych co wierzą że wata cukrowa na drzewach rośnie.

          Poczytaj...użyj mózgu...nie pozwól aby ktoś za ciebie myślał:
          www.pardon.pl/artykul/11620/szkolny_seksskandal_prawda_o_orgii_w_gimnazjum
          atrapa.net/legendy/dziecko-z-gwiazdy.htm
          zluzuj.pl/miejskie-legendy-cz-4-dziecko-z-gwiazdy-sloneczka,a,1404.html
          • sprocket74 Re: Poziom Faktu 09.03.11, 21:13
            Ciekawi mnie w jaki sposób można udowodnić, że "zabawa w słoneczko" to mit i nikt tego nigdy nie robił? Być może ktoś kiedyś (nawet niech będzie, że 50 lat temu) wymyślił to w przypływie fantazji ale nie da się udowodnić, że przez ten czas nikt tej zabawy nie "wdrożył". To, że autor pracy magisterskiej nie znalazł wiarygodnych świadków świadczy jedynie o tym, że chodził na niewłaściwe imprezy :)
            • bene_gesserit Re: Poziom Faktu 10.03.11, 00:10
              Mnie tez to ciekawi, szalenie wręcz. Ciekawe, czy doczekamy sie slawetnego zrodla i metodologii badan czy nie.
            • greg0.75 Re: Poziom Faktu 10.03.11, 08:12
              > Ciekawi mnie w jaki sposób można udowodnić, że "zabawa w słoneczko" to mit i ni
              > kt tego nigdy nie robił?

              Ze "nikt nigdy" rzecz jasna się nie udowodni - udowadnianie nieistnienia jest praktycznie niewykonalne.
              Zweryfikowano jednak, że historia "w wersji Ostródzkiej" jest z nadmiaru wyobraźni wzięta.
              A do historii mitu dorzuć jeszcze przynajmniej 100 lat - "w literaturze" gwiazda funkcjonuje jako XIX wieczna zabawa burdelowa (i, jak to zwykle bywa, inflacja robi swoje - wyprowadza historię poza obszar płatnych usług i obniża wiek uczestników...)
        • rave8 Re: Poziom Faktu 09.03.11, 19:37
          do bene_gesserit

          Masz już gwizdek? idź na manifę, wygwiżdż się, może ci przejdzie choroba.
          • bene_gesserit Re: Poziom Faktu 10.03.11, 00:10
            ravus, manifa juz byla. film ci sie urwal w zeszlym tygodniu, czy po prostu wolno myslisz?
        • zwyklyglupol RAczej poziom ścieku. 10.03.11, 09:14
          Artykuł o niczym. Śmieszna puste dziewczynki podniecają się,że może jakiś ładny chłopak łaskawie spuści się im na brzuch. Fascynujące. Potwierdza tezę, że kobiety tak naprawdę nadają się wyłącznie do rodzenia dzieci i lepiej niech nie zajmują się niczym sensownym. Zresztą to oczywiste, nie bez powodu głównie mężczyźni zajmują kierownicze stanowiska.
          • belajsia Re: RAczej poziom ścieku. 10.03.11, 12:10
            Ty naprawde jestes zwykly glupol, ciekawe, czy tak uogulniajac masz rowniez na mysli wlasna matke, a moze rowniez siostre?
          • bene_gesserit Re: RAczej poziom ścieku. 10.03.11, 12:13
            zwyklyglupol napisał:
            > Potwierdza tezę, że kob
            > iety tak naprawdę nadają się wyłącznie do rodzenia dzieci i lepiej niech nie za
            > jmują się niczym sensownym. Zresztą to oczywiste, nie bez powodu głównie mężczy
            > źni zajmują kierownicze stanowiska.

            Powtarzasz to co rano swojej matce?
            • zwyklyglupol Re: RAczej poziom ścieku. 10.03.11, 14:53
              Rozumiem, ze jako dorosła osoba mieszkasz z matką i pewnie jeszcze w jednym łóżku, stąd ten "argument". Z faktami się nie dyskutuje.
              • bene_gesserit Re: RAczej poziom ścieku. 11.03.11, 02:00
                A, ok. Kolejny pryszczaty maloletni sfrustrowany prawiczek, ktoremu wszystko kojarzy sie z seksem i mamusia, najlepiej naraz :/ Z takimi faktami sie istotnie nie dyskutuje, spuszcza sie na to zaslone litosciwego milczenia.
          • minkat Re: RAczej poziom ścieku. 10.03.11, 16:07
            Zycze Ci corki, a najlepiej kilku.

            Milego dnia.
            • zwyklyglupol Re: RAczej poziom ścieku. 10.03.11, 18:41
              A dziękuję. Będzie szczęśliwą osobą, wolną od głupoty feministycznej.
              • bene_gesserit Re: RAczej poziom ścieku. 11.03.11, 01:55
                Ojacie, 'zwyklyglupol' to jest nick Boga? No chyba, ze jestes po prostu zwyklym jasnowidzem. Ewentualnie wydaje ci sie, ze jestes jasnowidzem, a tak naprawde nie jestes - i Bogiem tez nie.

                Ciekawe, co zrobisz, kiedy corka zacznie chodzic na feministyczne ewenty albo wspolorganizowac Kongres Kobiet albo ktoras z Manif? Wyrzucisz z domu? Oglosisz, ze nie masz corki i oddasz ja do zakonu na reedukacje? Wyslesz na oboz dla prawicowej mlodziezy? A moze dozywotni szlaban ewentualnie azyl w psychuszce? Opowiedz cos o swoich planach.
              • minkat Re: RAczej poziom ścieku. 11.03.11, 10:04
                Prosze bardzo.

                Ciekawe czy wtedy tez bedziesz twierdzil, ze durne i wystarczajaco dobre tylko do rodzenia dzieci i gotowania obiadu?
    • kotecek7 Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 17:57
      Skandalicznie zły tekst:(
    • lk10 Gdzie my żyjemy? czy to jeszcze człowieczeństwo? 09.03.11, 20:14
      Syf, malaria i kiła stężona!!!!!!!!!!!!!!!!! no dramat.
      • sprocket74 Re: Gdzie my żyjemy? czy to jeszcze człowieczeńst 09.03.11, 21:21
        lk10 napisał:
        > Syf, malaria i kiła stężona!!!!!!!!!!!!!!!!! no dramat.

        Tak. To jest właśnie człowieczeństwo które powoli odziera się z gorsetu moralnego w którym tkwiło przez ostatnie tysiące lat. Przez cały ten czas stosunek seksualny był obwarowywany tysiącami różnych reguł i ograniczeń mających z reguły inklinacje religijne. Ludzkość sama sobie stworzyła ciemnogród w którym tkwiła przez tysiąclecia.

        W tej chwili rewolucja moralna jest już na takim etapie, że wreszcie można uprawiać seks dla przyjemności i nie robić z tego afery. Młodzi ludzie niech się piep..ą do woli bo to właśnie w tym wieku seks jest najfajniejszy. Ja najmilej wspominam właśnie przygody z czasów liceum i studiów. Zacząłem w wieku 15 lat i jakoś żyję, mam rodzinę i się nie stoczyłem.

        Także, do boju młodzieży!! I nie słuchajcie starych pierdzieli, którzy przegapili swoją młodość i teraz zabawiają się w "psa ogrodnika". Tylko się zabezpieczajcie! A w zasadzie to się nie zabezpieczajcie!! Ktoś przecież musi pracować na moją emeryturę :)))
        • sid-the-sloth Re: Gdzie my żyjemy? czy to jeszcze człowieczeńst 09.03.11, 21:36
          Taaa, albo grzech i czynność brudna, nieczysta, albo seks jako towar, zabawa równa grze w karty, czynność mechaniczna, tudzież temat wyeksploatowany w mediach do bólu. Ja sie wcale nie dziwię, że dzieciaki nie mają "normalnego" podejścia, bo w domu najczęściej wstyd i tabu, za to w necie i mediach hulaj dusza.
        • rave8 Re: Gdzie my żyjemy? czy to jeszcze człowieczeńst 09.03.11, 21:56
          sprocket74 napisał:
          > Tak. To jest właśnie człowieczeństwo które powoli odziera się z gorsetu moralne
          > go w którym tkwiło przez ostatnie tysiące lat.

          No tak, a kupę robisz na swoją partnerkę? Wyraz człowieczeństwa i postępu moralnego:))

          sprocket74 napisał:
          > W tej chwili rewolucja moralna jest już na takim etapie, że wreszcie można upra
          > wiać seks dla przyjemności i nie robić z tego afery. Młodzi ludzie niech się pi
          > ep..ą do woli bo to właśnie w tym wieku seks jest najfajniejszy. Ja najmilej ws
          > pominam właśnie przygody z czasów liceum i studiów. Zacząłem w wieku 15 lat i j
          > akoś żyję, mam rodzinę i się nie stoczyłem.
          >
          > Także, do boju młodzieży!! I nie słuchajcie starych pierdzieli, którzy przegapi
          > li swoją młodość i teraz zabawiają się w "psa ogrodnika". Tylko się zabezpiecza
          > jcie! A w zasadzie to się nie zabezpieczajcie!! Ktoś przecież musi pracować na
          > moją emeryturę :)))



          Tak młodzieży ru...cie się na potęgę nie ważne z kim, nie ważne gdzie. "Zabawa w słoneczko" to taka piękna zabawa gdzie kobieta nawet nie wie kto ją dmucha od tyłu. To takie piękne, podniecające, szalone i takie nowoczesne. O jakie to zajebiste!!! To wyraz zerwania z ciemnogrodem i wyjście poza reguły, jak kolega powyżej słusznie zauważył! Rzygajcie na siebie, spuszczajcie się na siebie, sikajcie na siebie - przecież to takie nowoczesne, wyzwolone, postępowe.

        • maitresse.d.un.francais coś jak na odarcie z gorsetu 10.03.11, 17:13

          >
          > Tak. To jest właśnie człowieczeństwo które powoli odziera się z gorsetu moralne
          > go w którym tkwiło przez ostatnie tysiące lat.

          to to dziewczę jest dziwnie zablokowane, jeśli chodzi o interakcje międzyludzkie. Z rodzicami o seksie? - ależ skąd! Z przyjaciółką? - wstyd! Z chłopakiem? - hahaha, ale dowcip!
    • sid-the-sloth Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 21:33
      No dlaczego, miszczu?
      • maitresse.d.un.francais Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 21:49
        sid-the-sloth napisała:

        > No dlaczego, miszczu?

        Eeee sid, miszczu zapewne z tych, co zwykli odpowiadać "Bo tak jest, a kto nie wie dlaczego, ten jest głupi".
        • facet_1977 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 21:59
          Nie mam zwyczaju tak odpowiadać
          • maitresse.d.un.francais Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 22:04
            facet_1977 napisał:

            > Nie mam zwyczaju tak odpowiadać

            A to przepraszam. Niemniej metafora z krową i mlekiem też dużo mówi o postrzeganiu kobiety.
      • facet_1977 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 21:50
        Bo to kobieta zachodzi w ciążę, a nie facet. Zapłodnienie kobiety przez faceta wiąże się z żadnym wysiłkiem energetycznym w porównaniu do ciąży i urodzenia dziecka przez kobietę. Dlatego też monogamia jest w interesie kobiety, a puszczalskie są dla niej ogromnym zagrożeniem. W końcu po co facet ma kupować krowę jak może mieć mleko za darmo?
        • lena575 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 22:02
          Tak, facet z alimentami to rzeczywiście świetny start w życie. Najpierw płącą je rodzice nastolatka a potem on sam. Wydatek energetyczny nijaki ....
          • maitresse.d.un.francais Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 22:04
            lena575 napisała:

            > Tak, facet z alimentami to rzeczywiście świetny start w życie. Najpierw płącą j
            > e rodzice nastolatka a potem on sam. Wydatek energetyczny nijaki ....

            Bo zakładasz uznanie dziecka i płacenie.

            W wersji opisanej przez facetta facet po prostu wieje.
            • lena575 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 09:12
              W dobie dostępności badań DNA (za które i tak zapłaci "tatuś") trzeba byc niesprawnym umysłowo by zakładać "wianie".
              • bene_gesserit Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 12:13
                Jesli seks byl przypadkowy, w kiblu albo krzakach podczas dyskoteki, z wlasnie co poznanym chlopcem, to wianie jak najbardziej moze miec miejsce.
                • lena575 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 21:45
                  Myślisz,ze DNA jest inne gdy seks jednorazowy, przypadkowy i do tego w krzakach lub kiblu ? Namierzony chłoptaś moze całe życie płąaić za taką wątpliwą przyjemność.
                  • bene_gesserit Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 11.03.11, 01:50
                    Mysle, ze mozna takiego chloptasia namierzac do usmiechnietej smierci. Bezskutecznie.
        • fugu_7 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 22:28
          Z tego co piszesz to facet nie ponosi zadnej konsekwencji ciazy, tak?
          A co z alimentami/opieka nad dzieckiem/wychowaniem?
          Czyz monogamia nie jest rowniez w interesie facetow, a puszczenie moze doprowadzic do szybkiej ruiny finansowej?
          Bo nie zapominaj o tym ze w ciazy jest sie przez 9 miesiecy i nie ma sie szans na powtorne zajscie w ciaze w tym okresie. Ale ile kobiet mozna zaplodnic w tym samym okresie?

          I ostatnie zdanie o krowie- to dziala w dwie strony.
          • facet_1977 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 23:27
            W ciągu 9 miesięcy zdrowy facet mógłby zapłodnić kilkaset kobiet, kobieta urodzić tylko jedno dziecko. Dlatego też facet jest ze swej natury poligamistą, a kobieta monogamistką. Podstawowym elementem kultury białego człowieka jest monogamia i leży ona przede wszystkim w interesie kobiet. Z niej wynikają zarówno alimenty jak i potępienie dla puszczalskich.
            • bene_gesserit Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 00:08
              Ple ple ple.
              Od kiedy wynaleziono srodki antykoncepcyjne dla kobiet, twoje ewolucyjne mądrości mozna o kant stolu potłuc. Prezentujesz wizję seksualnosci kobiet sprzed paru stuleci.
              • hermilion Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 07:50
                A to co uprawiasz Ty nazywa się myśleniem życzeniowym.

                Ewentualnie bezmyślnością.
                • bene_gesserit Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 17:58
                  Yhyyy. A w tym co ty piszesz jest mnostwo checi do oceniania innych przy jednoczesnym braku argumentow. Ocen taka postawe sam.
            • afffffff4 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 10:58
              > W ciągu 9 miesięcy zdrowy facet mógłby zapłodnić kilkaset kobiet, kobieta urodz
              > ić tylko jedno dziecko. Dlatego też facet jest ze swej natury poligamistą, a ko
              > bieta monogamistką. Podstawowym elementem kultury białego człowieka jest monoga
              > mia i leży ona przede wszystkim w interesie kobiet. Z niej wynikają zarówno ali
              > menty jak i potępienie dla puszczalskich.


              Masz na myśli potępienie dla puszczalskich facetów, którzy zapładniają a następnie biorą nogi za pas i idą "zapładniać" dalej?
        • sid-the-sloth Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 17:50
          > Bo to kobieta zachodzi w ciążę, a nie facet. Zapłodnienie kobiety przez faceta
          > wiąże się z żadnym wysiłkiem energetycznym w porównaniu do ciąży i urodzenia
          > dziecka przez kobietę.

          Po pierwsze - nie widzę związku między tym co napisałeś, a seksizmem typu "ona puszczalska, on bzykacz-chojrak". Po drugie - zdradzę Ci w sekrecie, że jest coś takiego, jak antykoncepcja.
    • turbo-liberal Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 21:57
      > 15-latki z Ostródy bawiły się w słoneczko. Kładły się na plecach w kółku, głowami do środka.
      > Ich koledzy kolejno odbywali z nimi stosunek

      Ja pier.... jak ja zazdroszczę dzisiejszym dzieciom. Mają, co chcą, i jest im zajebiście.
      W moich czasach tylko fartuszki i tarcze wywoływały jakieś emocje...
    • aarvedui kolejny "artykuł" o czarnej wołdze. bajki 09.03.11, 23:17
      w linkach czytelnicy podają strony z miejskimi legendami, z których pismak tworzący tą pisaninę skopiował motywy, a wręcz czasem dosłownie - dialogi.

      Gazeta = Fakt ?
      zdecydowanie tak!

      prosimy o "artykuły" o trzymaniu szafy całą noc i o coli, która chciała zabić panią zosię.
    • nikodem_73 Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 09.03.11, 23:30
      Jeżeli nie cały to przynajmniej część tego artykułu jest wymyślona. Zabawa "w słoneczko" to mit - z nowoczesna "urban legend".

      Taka sama prawda jak to, że Franz miał strzelać do papieża.
      • 4litery Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 11:04
        racja, dopóki nie przeczytam relacji z pierwszej ręki (ze zdjęciami), nie uwierzę że to nie urban legend
    • hermina5 Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 09:47
      Jeśli ten artykuł jest choć w 50% prawdą, to znaczy, ze głupiejemy jako społeczeństwo w tempie astronomicznym - zarówno chłopaki, jak i dziewczyny.

      A komentarze nie lepsze, bo zwlajają wszystko na kobiety - i to jest dopiero ciekawe - we wszystkich waszych domach ojciec wam mówił " ru...cie dupe za dupą , w kóleczku, bo to suki i szpary, i to one się puszczaja, a z was fajni faceci i zróbcie jeszcze zakład o taką co sie nie psuzcza, badzcie dla niej mili, a ajk się wreszcie pusci, to ją wysmiejscie przed klasa, a jak sie powiesi to fajnie, będzie o sukę mniej?" Bo z wielu komenatrzy wynika dokładnie takie podejscie..

      • sid-the-sloth Re: Chłopaki to seksy, dziewczyny to dupy 10.03.11, 17:52
        Bo tacy panowie jak ci w tym wątku, uważają, że kobieta składa się z dziury i reszty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka