milo_1
29.05.05, 16:04
Pełen podziw dla determinacji Pani Ewy, artykuł jest poruszający do pewnego
momentu cyt."Zależy, o czyją śmierć chodzi. Jeśli w śpiączkę zapadł 80-letni
starzec, który miał zniszczone narządy wewnętrzne, wiele chorób... być może
lepsza dla niego jest śmierć... Ale jeśli chodzi o zdrowe dziecko, którego
wola życia jest przecież ogromna. Czuję, że Ola chce żyć... Gdybym miała
przestać o nią walczyć... musiałabym zabić w sobie to przekonanie."
Pani Ewo, dla najbliższych, ten "80-letni starzec" nigdy nie jest spisany na
straty, zawsze jest nadzieja na wyzdrowienie bo wola życia nie jest zależna od
wieku.Niestety ta "wola życia" mówiąc brutalnie zależy również od stanu
finansowego rodziny i co tu ukrywać pozycji jaką się zajmuje w społeczeństwie.
Odczucia rodziny 80-letniego starca są takie same jak Pani w stosunku do Oli
ONI po prostu chcą żyć.Nie można tego różnicować, a formułowanie takich
stwierdzeń jest nie na miejscu.