Dodaj do ulubionych

Dwie mamy Jasia

    • johnny_p One dwie go mają ? 09.01.07, 14:32
      Ja mam Jasia, ty masz Jasia, my mamy Jasia.
      A Jaś ma nas.

      Wszystko da się przeżyć, mógłby być przecież sierotą z Srebrenicy.
      Tylko po co?
      • yeellow Re: One dwie go mają ? 09.01.07, 16:53
        niezle porownanie. A Ty po co jestes?
    • stachporaj Mam corke lesbijke. Wiem co mowie. 09.01.07, 15:55
      Doczytalem mniej wiecej do polowy wszystkich wpisow, dalej nie mam juz
      cierpliwosci. Zdumiewajaco ile agresji i nienawisci mozna zmiescic w jednym
      krotkim poscie. Im sie mniej wie, im bardziej sie ma zakuty leb, tym wiecej
      jadu pod adresem dwoch kobiet, wygladajacych na szcescliwe, niezle
      funkcjonujace w swiecie, ze szczesliwymi dziecmi. A wszystko w otoczce "troski
      o dobro dziecka".
      No to niech wam , kochane Panie Dulskie obojga plci, opowiem o moich dwu
      corkach - to znaczy o jednej biologicznej i drugiej - jej partnerce zyciowej.
      Akurat miala szczescie, ze partnerka jest Szkotka, wiec mieszkaja obie w UK.
      Maja dwope dzieci - jedno z pierwszego malzenstwa Szkotki, drugie,
      niepelnosprawne, zaadoptowane 3 lata temu temu w Rumunii. Siostry chodza
      do "normalnej" szkoly, gdzie wszyscy wiedza o dwu matkach, bardzo czynnych w
      komitecie rodzicielskim i we wladzach szkolnych (jedna jest spolecznym
      gubernatorem szkoly).
      Zycze Wam i Waszym dzieciom, drogie Panie Dulskie obojga plci, wszystkim
      takiego domu, jak ten w ktorym wychowuja sie moje wnuczki. Domu wesolego,
      otwartego, radosnego i pieknego. Domu, ktory odwiedzaja ludzie wszystkich
      kolorow skory, roznych wyznan, roznych klas spolecznych. Domu, na ktory kazdy
      moze liczyc, ze zostanie w nim nakarmiony i pocieszony. Zycze Wam aby Wasze
      dzieci napawaly Was taka duma i miloscia, jak moje dwie corki. Zycze Wam,
      drogie Panie Dulskie heteroseksulane i katolickie, aby zycie dalo Wam dobra
      lekcje milosci blizniego, szacunku do innych wyborow zyciowych niz Wasze, i
      oduczylo Was niebotycznej pychy i arogancji. I wybaczcie mi malostkowosc, zycze
      Wam, aby lekcja ta byla dotkliwa, bo inaczej nie ma szans, ze sie czegokolwiek
      nauczycie.
      • nefertum Re: Mam corke lesbijke. Wiem co mowie. 09.01.07, 19:20
        stachporaj napisał:
        > Zdumiewajaco ile agresji i nienawisci mozna zmiescic w jednym
        > krotkim poscie.

        > No to niech wam , kochane Panie Dulskie obojga plci, opowiem o moich dwu
        > corkach - to znaczy o jednej biologicznej i drugiej - jej partnerce zyciowej.
        > Akurat miala szczescie, ze partnerka jest Szkotka, wiec mieszkaja obie w UK.
        > Maja dwope dzieci - jedno z pierwszego malzenstwa Szkotki, drugie,
        > niepelnosprawne, zaadoptowane 3 lata temu temu w Rumunii.

        > Zycze Wam,
        > drogie Panie Dulskie heteroseksulane i katolickie, aby zycie dalo Wam dobra
        > lekcje milosci blizniego

        Mnie również zdumiewa agresja i nienawiść niektórych wypowiedzi, a także
        sarkazm twojego postu.
        Więc jako Pani Dulska (wszak nie zgadzam się w pełni z Twoją wypowiedzią),
        heteroseksualna (czy aby na pewno?) i katolicka (a może jednak nie...) napiszę
        Ci, że jest różnica pomiędzy życiem Twoich dwóch córek, a historią opisaną w
        reportażu. Twoja córka nie wpadła na pomysł zrealizowania własnej zachcianki,
        pt."zrobię sobie dziecko", a swoją miłością macierzyńską potrafiła obdarzyć
        zarówno córkę swojej drugiej połówki, jak i niepełnosprawną, rumuńską
        dziewczynkę. Dla mnie różnica jest zasadnicza.
        Prześlij córce artykuł i poproś o komentarz - mam wrażenie, że Twoja córka jest
        mądrzejsza od Ciebie. Chyba nie bez powodu zdecydowała się na adopcję dziecka
        zamiast urodzić własne, choć "miała szczęście" i mieszka w UK. Może ona oduczy
        Cię "niebotycznej pychy i arogancji", które tak wytykasz, a których nie
        potrafiłeś ukryć we własnym poście ;)
        • mienszewik Re: Mam corke lesbijke. Wiem co mowie. 09.01.07, 20:28
          co to znaczy "Twoja córka nie wpadła na pomysł zrealizowania własnej
          zachcianki, pt."zrobię sobie dziecko"(...)" ???

          Dziecko jest zawsze zachcianka...no chyba,ze w niektorych przypadkach poczetye
          bywa z obowiazku wobec panstwa :)
          Nie jest nic w tym zlego.Problem polega na tym,czy to dziecko jest zaplanowane
          i poczete swiadomie,czy tez z przypadku.
          W tym reportazu jest wyraznie napisane,ze dziewczyny bardzo starannie to
          dziecko zaplanowaly wiec daruj sobie moralizowanie.
          • nefertum Re: Mam corke lesbijke. Wiem co mowie. 09.01.07, 21:28
            Mienszewik, nie rozumiesz, a może w ogóle nie zastanawiasz się nad tym co ktoś
            pisze? - zakładam, że Twoje IQ nie jest aż tak niskie, jak sugerujesz, ale
            wyjaśnię Ci skoro tego potrzebujesz:
            zachcianka pt. "zrobię sobie dziecko" rózni się od podjęcia decyzji "chcemy
            mieć dziecko" - jest to chwilowa ochota na coś i tak można określić zachowanie
            Zosi, która będąc w ciąży, nosząc sukienki i pantofelki, "spełniła sie jako
            kobieta" ;), ale po narodzinach dziecka nie ma zbyt wiele czasu dla niego,
            skoro pracuje 11 godzin dziennie :(

            Dziecko nigdy nie powinno być zachcianką i dziwi mnie, że nie widzisz w tym nic
            złego.
        • stachporaj Re: Mam corke lesbijke. Wiem co mowie. 09.01.07, 21:42
          Nefertum napisala:
          Twoja córka nie wpadła na pomysł zrealizowania własnej zachcianki,
          > pt."zrobię sobie dziecko", a swoją miłością macierzyńską potrafiła obdarzyć
          > zarówno córkę swojej drugiej połówki, jak i niepełnosprawną, rumuńską
          > dziewczynkę. Dla mnie różnica jest zasadnicza.

          Przepraszam nefertum za sarkazm, ale wytlumacz mi, prosze, jaka jest TOBIE
          roznica czy dziecko moich corek jest zaadoptowane czy poczete w domu? Czy
          uwazasz, ze zadna kobieta nie powinna miec takich jak to nazytwasz "zachcianek"
          dopoki wszystkie istniejace dzieci nie zostana zaadoptrowane? Czy uwazasz, ze
          tylko lesbijki nie nadaja sie na "natruralne" matki? I ze swoje naturalne, za
          przeproszeniem, instynkty macierzynskie powinny realizowac z pomoca innych
          kobiet i ich mkezczyzn?
          Bo o co Ci, kurcze, chodzi? Deklarujesz sie, ze jestes katoliczka, chwalic
          Boga, heteroseksualna ( a zatem nikt Cie nie opluje, jak w autobuzie pocalujesz
          swojego meza czy chlopaka), ale czy to daje Ci prawo osadzac innych? Tego Cie
          nauczono w kosciele? Sadz innych, a bedziesz cnotliwa? Opamietaj sie. Kazdy
          idzie przez zycie najlepiej jak moze - zgodnie z wlasna wrazliwoscia, wlasnym
          bagazem udreki i doswiadczen, wlasnym rozumieniem dobra i zla, wlasna
          zdolnoscoia do kochania, dawania i brania, z wlasnym sumieniem. Odczep sie - i
          mowie to lagodnie - od wyborow innych ludzi. Gdyby moje corki nie pojechaly ze
          szkocka organizacja chrytatywna, pomagac w budowie sierocinca w Rumunii, byc
          moze nie "zalamalyby sie" i nie rozpoczewly dlugiego zmudnego procesu adopcji
          (wbrew wladzom UK). Powiedz mi ilu ludzi z Twojego kosciola wzielo bezplatny
          urlop na 6 miesiecy i pojechalo komukolwiek pomagac? Gdyby urodzily wlasne
          dziecko, mialyby moje blogoslawienstwo, zapewniam Cie. Cieszylbym sie bardziej
          z tego, niz kiiedy przywiozly dziecko w stuporze z niepoelnosprawnoscia i
          gleboika choroba sieroca. Ale zrobily tak jak zrobily i pokochalem te mala, i
          nie wykluczam, ze nastepne dziecko bedzie "z termosu". A tymczasem ich druga
          coreczka znalazla dom, o jakim nie moglaby marzyc ani w Rumunii, ani w Polsce.
          Dom moich corek - mojej bioologicznej i partnerki jej zycia. Kiedy odwiedzam
          je, kiedy rozmawiam z Maureen, kiedy widze jak sie odnosza do siebie, do
          swiata, do dzieci, to mysle, ze moja corka nie moglaby trafic lepiej.
          • nefertum Re: Mam corke lesbijke. Wiem co mowie. 09.01.07, 22:14
            stachporaj napisał:

            > Bo o co Ci, kurcze, chodzi? Deklarujesz sie, ze jestes katoliczka, chwalic
            > Boga, heteroseksualna

            :D tylko odpowiedziałam Ci sarkazmem na sarkazm Twojego apelu do "Pań
            Dulskich" :D A ja po prostu "jestem, kim jestem" ;)

            Wracając do tematu - a co Tobie daje prawo do osądzania innych? ;)
            Czy zgodziłbyś się zapłodnić partnerkę swojej córki, a potem widywać dziecko
            przykładowo 2 razy w miesiącu? Jak dla mnie to byłoby najlepsze rozwiązanie,
            wtedy i Twoja córka, i jej partnerka oraz jej dziecko rzeczywiście byliby
            rodziną... Nie bierz na serio tego co piszę, po prostu sobie "gdybam" ;)


            • stachporaj Twoja sugestia jest obrzydliwa. Koniec rozmowy.. 09.01.07, 22:47
            • sir.vimes nefertum - trochę taktu... 09.01.07, 23:12
              Nie przesadzaj - bo zamiast dyskusji robi się pyskówa pod meliną. Zastanów się
              zanim klikniesz.
            • obalmykaczyzm Oto wasz jezyk, milosnicy "wartosci", "katolicy" 10.01.07, 04:09
              ...jezyk pelny insynuacji, jadu, nienawisci, checi dowalenia. Z wami nie
              sposob wlasciwie rozmawiac, bo obrzygacie. Dobrze zrobiles, Stachu, ze
              zamilkles.
              Pozdrawiam Ciebie, Twoje Corki i wnuczki. Good for you, guys.
    • blackstar_pl Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 16:02
      tam, gdzie jest miłość, nie ma miejsca na zło. Życzę dziewczynom powodzenia :)
    • yeellow no, prosze, to jakby poslowie do mojego tekstu 09.01.07, 16:45
      sprzed poltora roku:

      homo-niewiadomo.blogspot.com/
      Zapraszam, zwlaszcza zacietrzewionych.
    • naturelovers Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 16:56
      Podziwiam Marie i Zosie za odwazna decyzje. Wszyscy ludzie na swiecie, ktorzy
      swiadomie zostaja rodzicami robia to z egoizmu i nic w tym zlego. Piekna w tej
      historii jest wzajemna milosc obu kobiet oraz ich uczucia wobec dzieci. Nie
      beda mialy latwego zycia, to pewne, ale czy latwe = szczesliwe. Milosc i troska
      rodzicow (opiekunow) sa najwazniejszym czynnikiem dla szczesliwego dziecinstwa,
      a tej wydaje sie nie brakowac. Sam nie wiem, czy nie bylbym szczesliwszy majac
      druga mame, ktora kochala by sie z pierwsza niz despotycznego, agresywnego i
      glupiego ojca, jakiego niestety mialem. Tez latwo nie bylo.

      I jeszcze uwaga do autora artykulu (ktory nota bene naprawde jest sprawnie
      napisany i dobrze sie go czyta).
      W zdaniu:
      "Ma dziecko, dla którego jest po prostu mamą. Ma ukochaną dziewczynę, która ma
      dwóch synów i dla których statut Zosi jest prosty." jest blad.

      To 'status' Zosi jest prosty, a nie 'statut', chyba, ze jakis napisala...
      Bardzo chetnie poczytalbym w - powiedzmy - piecioletnich interwalach o tym, jak
      rozwija sie ta historia.
    • szampans Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 17:00
      Najserdeczniejsze zyczenia szczesliwego Nowego Roku: szczegolnie gorace dla
      rodziny Zofii i Marii !

      Nie mieszkam w Polsce od 33 lat. Tak sie sklada, ze w moim otoczeniu jest kilka
      rodzin homo z doroslymi dziecmi. Zadziwiajace jest dla mnie to, ze te wszystkie
      dzieci - obecnie sa to juz ludzie dorosli - sa heteroseksualne. Cale szczescie,
      ze wychowywaly sie one w spoleczenstwie umiejacym uszanowac innosc. Fakt, ze
      mialy dwoch tatusiow, lub dwie mamusie, jakos nigdy im nie przeszkadzal.

      Malzenstwa hetero zyja tu nadal jak niegdys: albo szczesliwie, albo nie. Nikt
      nie widzi tu zadnego zagrozenia tradycyjnej rodziny przez fakt istnienia rodzin
      nieco innych. Niektorzy uwazaja, ze jest to jeszcze jeden wariant,
      potwierdzajacy regule, ze lepiej zyc z kims, kogo sie kocha i przez kogo jest
      sie kochanym, zatem potwierdzajacym fakt, ze jednak rodzina ma sens. Zatem
      rodziny homoseksualne nie zagrazaja w niczym rodzinom tradycyjnym, hetero.
      Przeciwnie. Raczej potwierdzaja ich sens istnienia, jesli, oczywiscie, sa one
      osadzone na silnym fundamencie milosci i poszanowania.

      Wnioski :

      1. To polskie spoleczenstwo musi zadac sobie pytanie, kiedy wreszcie Polacy
      dojrzeja do tego, zeby zrozumiec, ze roznorodnosc jest bogactwem ludzkosci.
      Tak, jak bogactwem jest roznorodnosc kolorow skory i roznorakosc kultur.

      2. Ze fakt, iz jest sie homo nie wyplywa z niezdrowych zachcianek, lecz jest
      sie homo z jakiegos tam powodu, ktorego nauka nie potrafi jeszcze do konca
      wyjasnic. A gdyby nawet wyplywalo to z jakiejs "zachcianki", to kazdy ma
      przeciez do takiej "zachcianki" prawo, gdyz "wybierajac homoseksualizm" nikogo
      tym nie krzywdzi. Prawo nie zabrania sypiania z osoba tej samej plci. Bedac
      obywatelem panstwa polskiego, placac podatki, ma sie prawo do zadania ochrony i
      poszanowania godnosci.

      Dotychczas nie udalo sie nikomu zmienic swej orientacji seksualnej. Jesli tak,
      to byly to bardzo rzadkie przypadki "nawracania na dobra droge" biseksualistow,
      ktorym i tak niemal wszystko jedno czy to chlopak, czy dziewczynka. Ci, ktorzy
      takim "nawracaniem" sie paraja, wyrzadzaja ogromna krzywde i tak juz zagubionym
      ludziom, wmawiajac im, ze wystarczy modlitwa i silna wola. Czy bedac hetero
      zdecydowalibyscie sie na eksperymenty homo ? Napawa Was to obrzydzeniem ? No
      wiec sami widzicie: homoseksualisci odczuwaja to samo, lecz w przeciwnym
      kierunku.

      3. Polskie dzieci musza byc wychowywane tak, aby nigdy nie zdarzyl sie wypadek
      zaszczuwania dziecka z rodziny homo, lub bedacego homoseksualista. Kiedy
      wreszcie wprowadzi sie w szkolach lekcje, na ktorych nauczyciele potrafiliby
      przedstawic sprawy homoseksualizmu w sposob obiektywny ?

      Niestety, zanosi sie na to, ze predko to nie nastapi. Jesli wiceminister
      edukacji jest homofobem i wyznawca teorii "inteligentnego projektu", ojciec
      ministra twierdzi, ze smok wawelski... it.d., zas sam minister
      wprowadza "amnestie maturalne", odbiera swiadczenia na rzecz organizacji homo i
      zasila kasy stowarzyszen faszystowskich, swiadczy to o coraz szybszym staczaniu
      sie polskiego szkolnictwa na dno. A wpakowalismy sie w te sytuacje my sami. Dla
      mnie jedynym usprawiedliwieniem jest fakt, ze nie pojechalem glosowac ze
      wzgledu na odleglosc 300 km. Ale dlaczego frekwencja wyborcza byla w Polsce az
      tak slaba ? Przeciez wazyly sie wowczas sprawy podstawowe.

      4. Homoseksualisci, nawet ci najmlodsi, musza zyc w przeswiadczeniu, ze nie sa
      gorsi, ze niekoniecznie musza wiazac sie z osobami plci przeciwnej, bo tak
      chce tradycja i kosciol, rodzina i spoleczenstwo. Mieszkajac jeszcze w Polsce
      bylem swiadkiem podrywania mezczyzn przez zonatych homoseksualistow. W owych
      czasach jeszcze nie dotarlo do mej swiadomosci, ze, bez chociazby przygodnych
      spotkan z osobami tej samej plci, ich zycie stawalo sie koszmarem. Ich zony i
      dzieci ogromnie na tym cierpialy. Czy komus to nadal potrzebne ?

      5. Kosciol, korzystajacy od wiekow z homofobii spoleczenstwa, musi porzucic
      polityke podgrzewania wrogich homoseksualistom nastrojow. Prawda, ze homofobia
      gleboko wierzacych pozwala na wysoki nabor w seminarich duchownych. Ale nie
      wszyscy, ktorzy sa homo, wybiora to "powolanie". Zostana wowczas, o ile nie
      porzuca religii, okaleczeni na cale zycie. Zas homoseksualni ksieza, ktorych
      jest znacznie wiecej, niz Polacy to sobie wyobrazaja, beda zawsze ludzmi o
      podwojnej moralnosci, oscylujacymi na skraju rozdwojenia jazni: co innego z
      ambony, a co innego noca, w lozku.

      Nigdy nie zapomne wyznania mego najlepszego, niezyjacego juz przyjaciela ze
      szkolnej lawy, ktorego prefekt przekonal, ze brak zainteresowania plcia
      przeciwna swiadczy o jego powolaniu do stanu duchownego. Kiedy byl juz ksiedzem
      i calkiem swiadom swej orientacji, wyspowiadal sie ze swych marzen, a wowczas
      spowiednik zaprosil go do siebie na dluzsza rozmowe. Reszte dopowiedzcie sobie
      sami. Na szczescie moj przyjaciel-ksiadz jakos dawal sobie rade ze swa
      orientacja. Mam nadzieje, ze rozmowy ze mna troche mu w tym pomogly. Ale
      szczesliwy nie byl do konca zycia.

      Pozdrawiam
      • ciastkojedyne Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 17:12
        a dla mnei to chore. zal mi tylko tego chlopca, ktory jak dorosnie bedzie mial
        niezly metlik w glowie. egoistki.
        • jola1913 Popieram choc mam watpliwosci 09.01.07, 17:24
          Bardzo ciekawy i dobry reportaż!
          Zycze obu Paniom i dzieciom duzo miłości w Nowym Roku!
          Jesli cos mnie niepokoi to to, że Jasiowi mowi się, że ma 2 mamy. Uwazam, że powinno się w takiej sytuacji jednak dążyć do klarowności - Jaś ma 1 mame i 1 ojca!Dlaczego nie może on mowic po prostu do tej drugiej Pani Ciociu? Myslę, że to troche egoistyczne z jej strony, że każe się nazywac mamą! Wiadomo, że dziecko bedzie miało przez to problemy w szkole i nie tylko, no i galimatias w głowie.
          Niepokoi mnie też tak rzadki kontakt z ojcem, myślę, że 2 razy w miesiacu to duzo za mało!Dziecko powinno od początku wiedzieć, kto jest jego ojcem , kto mamą, a kto ciocią. A jak będzie sie z ciocia wychowywac, to i tak pewnie obdarzy ja taka miłością jak swą matkę! Chodzi mi tu więc tylko o klarowne użycie słów i niemieszanie dziecku w głowie.
          • julk Re: Popieram choc mam watpliwosci 09.01.07, 19:09
            no ale wszystko jest klarowne: ma dwie mamy i wójka, czy jak tam do niego będzie
            mówił. sperma natomiast nie ma tu nic do rzeczy. ludzie zrozumcie błagam, że
            nieprawda, że "sperm is sacred" ;) !!!
      • keradk Re: Dwie mamy Jasia 10.01.07, 02:03
        ciekawe - w ktorym to kraju rodziny homo byly legalne 20 - 30 lat temu? i
        jeszcze mialy dzieci?? dorosle, czyli maja pow 21 lat? chyba jednak klamiesz
    • salmanassar1 znam "syna" gejow... 09.01.07, 17:29
      Nicolai pracuje z nami od zeszlego roku. Jest dobrym kumplem i wspanialym
      pracownikiem. Pochodzi z Belgii, ale cale dorosle zycie spedzil w Niemczech.
      Nie ma rodziny i kiedys zadalem mu pytanie, czy ma jakis bliskich.
      Odpowiedzial, ze jest synem pary gejowskiej, a matki nie zna. Od ponad
      dziesieciu lat nie utrzymuje kontaktu z ojcami. Dzis ma do nich ogromny zal.
      Nie pytalem dlaczego.

      ***
      Orgazm. Termos. Rodzina. Ale co dalej?
    • halev Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 17:48
      Lepsze dwie mamy niż jeden tatuś pedofil!
      • jackiesawicka Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 18:00
        halev napisał:

        > Lepsze dwie mamy niż jeden tatuś pedofil!


        To akurat najgłupszy argument pod słońcem. Równie dobrze można napisać że lepszy
        tatuś pedofil niż sadystyczny morderca, tylko czy to znaczy że tatuś pedofil
        jest OK?
      • swistak336 Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 18:01
        Może lepsze dwie mamy lesbijki + ojciec gej (sic), niż jeden pedofil, ale znacznie lepsza od dwóch mam i geja jest RODZINA w składzie MAMA + TATA + DZIECI.

        Nie można mówić: lepiej chory układ niż bardziej chory układ. Zarówno ojciec pedofil, jak i dwie "mamy" to coś, co nie jest dla dziecka dobre.

        Nie wolno w imię samolubnej chęci posiadania dziecka krzywdzić dziecka. Czy te panie chcąc tak wychowywać żywego małego człowieka nie pomyślały, że mimo dobrych (oby!) chęci, krzywdzą je? Czy może myślały tylko o swych pragnieniach, ignorując dziecko.
      • patriot1 Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 19:55
        na poczatek troche fizjologii:jest mi niedobrze po przeczytaniu wywodow tych
        pan.argumenty,ze dzieciom lepiej jest w takim ukladzie niz w domu
        dziecka,rozbitej rodzinie,patologicznej rodzinie etc.etc,to wybor miedzy tym
        czy lepiej zjesc zgnile jablko czy gruszke,byc bitym reka czy moze palka?sa
        rozne dewiacje i sklonnosci seksualne.tylko czemu do jasnej ....robic pod to
        podkladke normalnosci?wszystkie dzieci powinny miec normalne rodziny,czasem
        wiadomo jak to wyglada,tylko nie mozna zastepowac jednego zla drugim
        zlem.spotkaly sie dwie egoistki,ktore aby nadac pozory normalnosci swoim
        preferencjom seksualnym postanowily zostac mamusiami.popaprane uzurpatorki.
    • aqwert TO JEST CHORE 09.01.07, 17:56
      Jak można krzywdzić tak dzieci i innych ludzi dla realizacji swoich chorych
      wizji. Same w tym artykule przyznają się do patologi tej qazi "rodziny"i związku
    • wuber12 stop dla lesbo-terroru!!! 09.01.07, 18:03
      aaaaaaaaaaaaaaaaaaa.......!! :/
      • raffocus stop dla GEJO-terroru!!! 09.01.07, 18:10
        Tata Gej + Tata Gej + Syn = SYN Gej!!!!!!!!!!!!!! TRAGEDIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • hemming Re: stop dla GEJO-terroru!!! 09.01.07, 18:28
          Tata Idiota + Mama Idiotka = SYN Wypisujacy Bzdury Na Forum!!!!!!!!
          Tragedia!!!!!!!!!
    • luigi22 Na szczęście nasz rząd nie pozwoli im na 09.01.07, 18:08
      legalizację ich związków. A co do dzieci, to powinno się im odbierać
    • giertych.szatan [...] 09.01.07, 18:15
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • silezius.monachijski dlaczego taki napis znika a taki nie??? 09.01.07, 18:19
      gdy napiszę "Cała Polska się śmieje że w Warszawie są geje", znika bardzo
      szybko.

      gdy napiszę "Cała Polska się śmieje że w Warszawie są katolicy", nie znika
      wcale.

      ciekawe...
      • hemming Re: dlaczego taki napis znika a taki nie??? 09.01.07, 18:38
        Moze po prostu pomyliles fora i portale. Portal "waszego dziennika" jest
        bardziej na prawo. Aaa, nie macie tam forum? No jak mi przykro. :)
        • silezius.monachijski zabawne jest to... 09.01.07, 18:47
          ...że sam taki tekst wpisywałem wiele razy. Bo kupuję i czytam GW, odpuszczając
          sobie na pewien czas gdy zbyt daleko posuną się w walce z naszym zacofaniem i
          ciemnogrodem. Zazwyczaj Radyjko i naszdzienniczek uważam za przyczynę dużych
          kłopotów w naszym kraju, ale w opisanej tu zgodzę się z nimi. Na szczęście sama
          GW wie że nawet jej czytelnicy są w większości obyczajowo dość konserwatywni i
          na zbyt dużo sobie nie pozwala. Ja na przykład jestem katolikiem i swoją
          rodzinę uważam za bardzo harmonijną i szczęśliwą. To samo mogę powiedzieć o
          licznych znajomych, kręgów patologicznych nie znam.

          A że kaczorowo-moherowa gospodarka to marnowanie szans? Trudno, na szczęscie ci
          którzy na to głosują najbardziej od tego cierpią.
    • hemming Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 18:23
      Kiedys czytalem w podreczniku do historii prawa, ze w II RP prawo traktowalo
      gorzej nieslubne dzieci. Takie dzieci nie mogly dziedziczyc po swoich ojcach i,
      o ile dobrze pamietam, nie mialy prawa do alimentow ani do zasilkow. Efekt byl
      taki, ze smiertelnosc wsrod nieslubnych noworodkow, byla kilkukrotnie wyzsza,
      niz wsrod dzieci pochodzacych z malzenstw, gdyz samotne matki pozostawione w
      swietle prawa bez zadnej pomocy ze strony pantwa i ojca dziecka, nie majac
      srodkow na utrzymanie dziecka, zwyczajnie je porzucaly na jakims smietniku. To
      wszystko sie dzialo w atmosferze chrzescijankiego potepienia "ladacznic" i
      "bekartow" i mialo na celu ochrone "tradycyjnej rodziny".

      Dzis juz nikt, no prawie nikt, nie potepia samotnych matek, a dzieci
      pozamalzenskie nie sa juz bekartami i obywatelami II kategorii, ale spora czesc
      dawnej hipokryzji i zaklamania sie zachowala.

      Teraz obroncy "tradycyjnego modelu rodziny" przerzucili sie na front walki z
      homoseksualistami. Dlaczego pisze, ze sa hipokrytami i ludzmi zaklamanymi? Bo
      przeszkadza im szczescie innych osob. Oni widza tylko _odmiennosc_, a nie
      rozumieja, ze tu najwazniejsze jest szczescie tego dziecka, ktoremu na pewno
      bedzie lepiej miec dwoch, trzech kochajacych "innych" rodzicow, niz zyc w
      heterokseualnie rodzinie, w ktorej ojciec zneca sie nad matka, matka zneca sie
      nad dziecmi, a dzieci nad kotem. Jakos nie przypominam sobie, aby ktos o
      patologicznej heterokseulnej rodzinie powiedzial, ze to jest ohydne, mimo ze to
      na pewno wieksza trauma dla takiego dziecka, niz w przypadku gdy wychowuje sie w
      kochajacej sie rodzinie gejow czy lesbijek.
      • jackiesawicka Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 18:29
        Przestańcie w końcu pinkolić o patologicznych heteroseksualnych rodzinach jako
        porównaniu. Gdyby Jaś został odebrany jakiejś patologicznej rodzinie i oddano go
        Marii i Zosi na wychowanie być może miałoby to sens. Ale Jaś został powołany na
        świat w patologicznym związku w patologiczny sposób. Równie patologiczny co np.
        w rodzinie alkoholików. Oburzanie się na jedną patologię a jednoczesne
        zachwalanie drugiej jest bez sensu.
        • hemming Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 18:34
          Rozumiem, ze Twoim zdaniem samotna matka (lub samotny ojciec) to tez patologia?
          • o90 Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 21:14
            rodzina to ojciec i matka
            tak bylo jest i bedzie

            polityczna poprawnosc
            i inne lewackie wynalazki tego nie zmienia
        • julk Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 18:46
          problem w tym ze co druga "normalna rodzina" jest w rzeczywistosci patologiczna,
          albo przynajmniej "toksyczna". nie znam chyba nikogo (no może z jednym jedynym
          wyjątkiem), kto by nie wyszedł poturbowany z okresu dzieciństwa. nie trzeba byc
          pijakiem, zeby zrobic swoim dzieciom jakas krzywdę. wystarczy ze ludzie nie będą
          ze sobą umieli rozmawiać - co jest powszechne.
          ergo: polandia jest potwornie, ale to potwornie homofobiczna. spojrzcie na te
          posty... ludzie to dzikie bestie! ja czytam i oczom nie wierze :0 :0 :0
    • sztuka.latania Na tak! 09.01.07, 18:30
      Bo nie roszczę sobie prawo do moralnej oceny ludzi. Mają trójkę dzieci, które
      kochaja i o które będą się troszczyć. Które zapewne będą się wychowywać w
      znacznie lepszych warunkach niż wiele innych dzieci w polskich rodzinach, z
      rodzicami alkoholikami, bez perspektyw, smutno, biednie i bez miłości.
      • hemming Re: Na tak! 09.01.07, 18:36
        sztuka.latania napisała:

        > Bo nie roszczę sobie prawo do moralnej oceny ludzi. Mają trójkę dzieci, które
        > kochaja i o które będą się troszczyć. Które zapewne będą się wychowywać w
        > znacznie lepszych warunkach niż wiele innych dzieci w polskich rodzinach, z
        > rodzicami alkoholikami, bez perspektyw, smutno, biednie i bez miłości.

        To nie wazne! Rodziece moga byc alkoholikami, moze byc bez perspektyw, smutno,
        biednie i bez miłości. Wazne, by bylo po _chrzescijansku_, czyli heteroseksualnie!
        • jackiesawicka Re: Na tak! 09.01.07, 18:42
          > To nie wazne! Rodziece moga byc alkoholikami, moze byc bez perspektyw, smutno,
          > biednie i bez miłości. Wazne, by bylo po _chrzescijansku_, czyli heteroseksualn
          > ie!


          Nie dorabiaj ideologii tam gdzie jej nie ma. Jestem niewierząca.
      • jackiesawicka Re: Na tak! 09.01.07, 18:41
        sztuka.latania napisała:

        > Bo nie roszczę sobie prawo do moralnej oceny ludzi. Mają trójkę dzieci, które
        > kochaja i o które będą się troszczyć. Które zapewne będą się wychowywać w
        > znacznie lepszych warunkach niż wiele innych dzieci w polskich rodzinach, z
        > rodzicami alkoholikami, bez perspektyw, smutno, biednie i bez miłości.


        A skąd Ty to wiesz? Jasnowidzem jesteś?? Ileż to rodzin w POlsce istnieje bez
        miłości, z rodzicami alkoholikami, bez perspektyw? Aż tyle żeby trzeba było
        uznać "rodzinę" Marii i Zosi za coś zupełnie niepatologicznego?

        Moralnych ocen tu nie widzę, głosy oszołomów mnie nie obchodzą. Ja pytam - czy
        to jest normalny model rodziny - na pewno nie jest. I przywoływanie jako
        kontrargumentu rodzin rozbitych jest bez sensu, bo gdy bierze się ślub i zakłada
        rodzinę to w 99% procentach sądzi się że wszystko będzie OK i będzie cudownie.
        Tu zaś patologia jest zakładana z góry. Co jest lepsze?
        • hemming Re: Na tak! 09.01.07, 18:50
          > A skąd Ty to wiesz? Jasnowidzem jesteś?? Ileż to rodzin w POlsce istnieje bez
          > miłości, z rodzicami alkoholikami, bez perspektyw? Aż tyle żeby trzeba było
          > uznać "rodzinę" Marii i Zosi za coś zupełnie niepatologicznego?

          Za SJP PWN:
          "patologia"
          [...]
          4. «nieprawidłowe zjawiska występujące w życiu społecznym»

          Co jest nieprawidlowego w zwiazku tych kobiet? W rodzinie alkoholikow wiem co
          jest nieprawidlowe. Ale tu? Rodzina jaka tworza Marii i Zosi jest inna, ale na
          pewno nie jest nieprawidlowa. Ich dziecko jest otoczone cieplem, troska i
          miloscia rodzicow, ktorzy kochaja to dziecko i siebie na wzajem. Oprocz potrzeb
          psychicznych, ma tez zapewnione potrzeby materialne - slowem wszystko jest sine
          qua non prawidlowego funkcjonowanie rodziny. Wiec gdzie tu problem? Odpowiem:
          problem istnieje wylacznie w Twojej (Waszych) glowach.
          • jackiesawicka Re: Na tak! 09.01.07, 18:59
            > Co jest nieprawidlowego w zwiazku tych kobiet? W rodzinie alkoholikow wiem co
            > jest nieprawidlowe. Ale tu? Rodzina jaka tworza Marii i Zosi jest inna, ale na
            > pewno nie jest nieprawidlowa. Ich dziecko jest otoczone cieplem, troska i
            > miloscia rodzicow, ktorzy kochaja to dziecko i siebie na wzajem. Oprocz potrzeb
            > psychicznych, ma tez zapewnione potrzeby materialne - slowem wszystko jest sine
            > qua non prawidlowego funkcjonowanie rodziny. Wiec gdzie tu problem? Odpowiem:
            > problem istnieje wylacznie w Twojej (Waszych) glowach.


            Przeczytaj sobie moje wczesniejsze wpisy bo nie chce mi się pisać w kółko tego
            samego. Twierdzenie że ta rodzina nie jest nieprawidłowa jest skrajnym przejawem
            wmawiania sobie że miłością można załatwić każdy problem. Nieprawidłową jest
            KAŻDA rodzina gdzie nie funkcjonuje model matka + ojciec + ew. dziecko/dzieci.
            Nigdzie nie twierdzę natomiast że model matka + ojciec + dzieci musi być prawidłowy.

            Naprawdę sądzisz że w o wiele łagodniejszym przypadku, np. samotna matka z
            dzieckiem, miłością mozna obejść wszystkie problemy? Jeżeli tak to gratuluje
            optymizmu ;)
            • hemming Re: Na tak! 09.01.07, 19:09
              W takim razie rownie nieprawidlowe jest wychowywanie dziecka przez samotnego
              rodzica. Nikt jednak nie samotnych rodzicow (ani ich dzieci) nie wytyka palcami
              ani nie potepia.
              • jackiesawicka Re: Na tak! 09.01.07, 19:21
                hemming napisał:

                > W takim razie rownie nieprawidlowe jest wychowywanie dziecka przez samotnego
                > rodzica. Nikt jednak nie samotnych rodzicow (ani ich dzieci) nie wytyka palcami
                > ani nie potepia.

                Świadome decydowanie się na bycie samotnym rodzicem uważam za chore, ale
                absolutnie nie jestem za wytykaniem kogoś palcami. Jestem tylko zdania że sama
                chęć posiadania dziecka to za mało żeby je posiadać. Nie uważam też by
                nieprawdłowości automatycznie skreślały kogos z listy kandydatów na bycie
                rodzicem, bo różne są owe nieprawidlowości. Jak już pisałam, nie miałabym nic
                przeciwko temu żeby Maria i Zosia adoptowały dziecko (co jednak ze względów na
                istniejące prawo jest niemożliwe). Za mniejszą patologię - gdyby zdecydowały się
                na zapłodnienie przez anonimowego dawcę. Tymczasem świadomie wybrały chyba
                najgorszą wersję z możliwych, dającą niezłe pole do popisu w razie gdyby którejś
                ze stron sie odwidziało, a także taką którą najbardziej chyba mąci dzieciom w
                rodzinie w głowach.

                Przypominam też że w rodzinie jest już dwójka starszych dzieci - synów Marii.
                Gdyby rzeczywiście chodziło o to że biologia nie jest istotna tylko miłość jaką
                daje się dziecku, to co stało nie przeszkodzie by Zosia pokochała dzieci Marii
                jak swoje i w ten sposób realizowała się jako matka? Naprawdę potrzebne było
                powoływanie na świat kolejnego dziecka?
                • keradk Re: Na tak! 10.01.07, 00:49
                  masz racje. i milosc tu nie ma nic do rzeczy. ja wiem ze moja mama mnie kocha,
                  ale nie zmienia to faktu ze cierpie bardzo z braku ojca i nie moge sie w zyciu
                  osobistym odnalezc. trudno mi sobie wyobrazic co by ze mna bylo gdybym mial 2
                  matki...byloby 2 razy gorzej. to byloby pieklo. przypuszczam ze bez ostrych
                  psychotropow nie przezylbym 25 roku zycia
                • wari Re: Na tak! 10.01.07, 15:45
                  jackiesawicka napisała:

                  Jestem tylko zdania że sama
                  > chęć posiadania dziecka to za mało żeby je posiadać.

                  A co jeszcze jest potrzebne ? Misja produkowania dzieci na potrzeby armii, żeby
                  zapobiec niżowi demograficznemu czy jakaś inna "misja" społeczna. W zwiżakach
                  hetero dzieci się robi bo się je chce (a często wskutek "wpadki"), wiec
                  dlaczego tego prawa odmawiać dwóm kobietom czy mężczyznom.
                  • jackiesawicka Re: Na tak! 10.01.07, 16:46
                    > A co jeszcze jest potrzebne ? Misja produkowania dzieci na potrzeby armii, żeby
                    >
                    > zapobiec niżowi demograficznemu czy jakaś inna "misja" społeczna. W zwiżakach
                    > hetero dzieci się robi bo się je chce (a często wskutek "wpadki"), wiec
                    > dlaczego tego prawa odmawiać dwóm kobietom czy mężczyznom.


                    Nie piszę o misji. Jeżeli mnie nie stać nie zrobię sobie całej gromadki po to
                    żeby pracować dzień i noc i w rezultacie nie mieć czasu na zajmowanie się
                    rodziną. Nie urodzę dziecka jeśli z góry wiadomo że może być cieżko chore. Nie
                    będę miała dziecka w przypadku gdy z góry wiem że będę je wychowywała samotnie.

                    BTW - Twój cynizm naprawdę jest niepotrzebny.
    • senslov Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 18:41
      Kobieta zawsze powinna posiadac prawo do stanowienia kto jest dawcą nowego Życia - bez wzgladu na zwiazek w jakim jest.
      • jackiesawicka Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 18:46
        Oczywiście że powinna mieć prawo i przecież ma prawo, nikt normalny tego
        nieneguje. Ale jeśli kobieta korzysta z tego prawa po to by płodzić dzieci z
        pijakiem lub narkomanem to ja taka kobietę nazwę niepoważną i nieodpowiedzialną
        matką. Jeżeli korzysta z tego prawa w sposób opisany w artykule - również.
    • puuchatek Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 18:45
      "Płeć nie jest powiązana z funkcją, którą się pełni w związku. To jest stereotyp (...)"

      Jasne, a hormony nie istnieją. Ani różnice w biologii mózgu. A Kopernik też była kobietą...
      • ponton Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 18:55
        Mialem profesorke, ktora teraz juz jest babcia. Ze swoja partnerka mieszkaja na
        nudnej, kanadyjskiej wsi. Wychowaly 2 dzieci, Ich syn sie ozenil i ma swoje
        dziecko. Ich corka studiuje. Normalna rodzina, nikt Im nigdy nie dokuczal ani
        nie robil przykrosci. W czym jest tu problem?
        • keradk Re: Dwie mamy Jasia 10.01.07, 00:51
          a swistak siedzi i zawija.

          rozumiem ze to sa twoi najblizsi przyjaciele i zwiezaja ci sie ze zwoich
          najskrytszych mysli? jestem pewnien ze 95% moich znajomych nie jest swiadoma
          przez co przechodze jako dziecko z rozbitej rodziny. wiedza to dwie osoby tylko.
    • silezius.monachijski a bigamia?dlaczego im robią przykrości nawet w USA 09.01.07, 19:01
      dlaczego? A przecież u Arabów to pospolite?
      • hemming Re: a bigamia?dlaczego im robią przykrości nawet 09.01.07, 19:11
        Bigamia oznacza wielozenstwo, a gdzie Ty tu widzisz malzenstwo?
        • silezius.monachijski a gdzie małżeństwo w związku dwóch kobiet? 09.01.07, 19:31
          kto mąż? kto żona?
    • phxik Kto z was chciałby być dzieckiem lesbijek??? 09.01.07, 19:04
      no kto? myślę że nikt, a ci którzy mówią że takie coś jest dobre - niech pomyślą
      sobie jak by się czuli jako dziecko pary lesbijek albo gejów. powstrzymuję się w
      tym komentarzu od wyzwisk i przekleństw, żeby go GW nie usunęła..

      mieć dwóch ojców? nie, dziękuję.
    • szuwarek75 czysty instrumentalizm 09.01.07, 19:08
      Gazety ofensywy gejowskiej ciąg dalszy. Najpierw procesje tolerancji, ale pod hasłem że tylko chodzi o zrozumienie, dostrzeżenie absolutnie geje nie chcą adaptować i mieć dzieci.
      Kiedy społeczeństwo się oswoiło, mamy kolejny krok - a jednak chcą przysposabiać dzieci. Co będzie dalej ?

      Przy okazji - potwornie instrumentala jest chęć posiadania tych dzieci przez te lesbijki, podobnie jak postępowanie jednej z nich:

      "Trzeci początek to studia i pierwszy seks z chłopakiem.
      - Chciałam spróbować, jak to jest. Może trochę z ironii do własnego życia, może z przekory."

      "Ma przelotny romans z pewnym Argentyńczykiem.
      - To nie było nic ważnego. Po prostu chciałam sobie udowodnić, że potrafię poderwać mężczyznę - opowiada."

      Ta chęć posiadania dziecka wydaje mi się równie powodowana ciekawością, koniecznością "udowodnienia sobie", niż faktycznym uczuciem macierzyńskim i miłością.
      Współczuję dziecku...
    • kora251 Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 19:10
      zycze im powodzenia,ale moze warto sie postawic choc na chwile w sytuacji tego
      dziecka,kto chcial by miec 2matki?..
      ............
      patrz.pl/?108188
      • malgozab Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 19:45
        zycze im powodzenia,ale moze warto sie postawic choc na chwile w sytuacji tego
        > dziecka,kto chcial by miec 2matki?..
        > ............

        Wolałabym mieć dwie myślące matki niż matkę i ojca obecnych jedynie fizycznie.
        Nie stawiaj się za wszelką cenę w czyjejś sytuacji, bo to nie ma większego sensu.
        • kora251 Re: Dwie mamy Jasia 11.01.07, 23:20
          tak latwo tak mowic z dystansu,gorzej jak juz nas to dotyczy..dziecko ma prawo
          do ojca i matki,a nie jest zabawka..
    • tryumf Re: Dwie mamy Jasia 09.01.07, 19:15
      Może redachtórzy Wybranej zauwazyli, że sprzedaz leci na łeb na szyję i chcą
      pogłaskac swoich wyznawców- maja rację lewicowych gazet niewiele- jedna niszowa
      Trybuna, no to jest taki geszeft, że zapełnić lewicową lukę. Trzeba pisac taka
      gazetkę, pije sie z millerem, pije się z urbanem, pije sie z kwasniewskim to i
      mozna razem pod raczke isc.
    • radish Dwie mamy Jasia 09.01.07, 19:23
      a ja mam druga mame, i ona akceptuje moj homoseksulalizm i mojego partnera.
      Zycie jest neioczekiwanie proste. Milo jest patrzec jak świat jest odwazny.
      Pozdo LGBT
    • o90 homo wyjdzie z mody jak VHS lub jak majty z klapa 09.01.07, 19:24
      na kazdym kroku widac ze poprawnosc polityczna to kretynizm
      do coraz wiekszej liczby ludzi dochodzi w koncu
      ze homo znaczy chore zaburzone nienormalne

      a wszystko odbija sie na dzieciach takich poparanych pseudo rodzicow

      i coraz zyczliwiej patrzy sie na 'zakaz pedalowania'
      a coraz mniej zyczliwie na pederastow i lesbijki
    • ebork1 Dwie mamy Jasia 09.01.07, 19:32
      Chory związek co może przynieść, tylko chore następstwa, a te wszystkie lesbije
      i geje to pozamykać w zakładzi zamkniętym i leczyć, tylko co to da.!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka