Dodaj do ulubionych

Remont na 100 lat

21.01.08, 19:06
Hmm... Ekspertem nie jestem, ale to wnętrze jest estetycznie beznadziejne jak na mieszkanie. Puszki elektryczne, surowy (ach, jakże przytulny!), brzydki jak noc beton. To znaczy na galerię czy knajpę - pomysł doskonały, ale w żadnym wypadku nie chciałabym mieć takiego domu. Podziwiam projektanta, że chce w tym mieszkać.
Obserwuj wątek
    • kloss76 Re: Remont na 100 lat 21.01.08, 22:24
      sorry... ale dla kogo jest ten artykuł? Dla Gudzowatego i innych Krałzów?
      :)Skromny remont WC i łazienki za 120 tys???
      • scibor3 Re: Remont na 100 lat 22.01.08, 21:15
        A ten sejf to gdzie chce przymocować? Do 10-cm scianki działowej? Wstawic do
        sąsiada? Może to i pomysł. Złodzieje jak wezmą cały sejf, to nie zniszczą
        łazienki za 120 tys. Otworzą już sobie w domu.
        • chinique Architekci - bandyci i złodzieje. 04.02.08, 16:41
          Żenuje mnie hipokryzja pani architekt, która w wywiadzie niczym
          wściekły pies gryzie rękę swojego pana, tj. z humorem zwierza się o
          głupocie swoich klientów:

          Otóż, wszyscy, którzy planują robić remont powinni wiedzieć,
          że "architekci" "wnętrz" w wielu przypadkach:

          - nie kumają zagadnień instalacji elektrycznych, sieciowych,
          wodnych, kanalizacyjnych, gazowych, wszystkie błędy jakie popełnią w
          tej materii na etapie projektu, są korygowane przez wykonawców, gdy
          najczęściej jest już za późno na eleganckie korekty

          - są handlowcami swoich zaprzyjaźnionych wykonawców i dostawców
          elementów - wsuwają klientom ich wizytówki, przy czym mało który z
          tych wykonawców ma relatywnie dobre ceny i jakość wykonania, ale za
          to na pewno chetnie podzieli się prowizją za naganianie frajerów,
          jakimi przecież są klienci

          - to, że klienci rozjeżdżają się z czasem i budżetem, to w dużej
          mierze wina architektów, którzy nie pomagają szacować klientom
          kosztów od samego początku tworzenia projektu, często jeżeli sobie
          klient sam nie przeliczy co mu architekt wrzucił do projektu, to
          budzi się z ręką w nocniku przy wymienionych 200kPLN, ale wtedy, gdy
          już jest za późno (wszystkie prace wykonawcze są zlecone)

          - uwielbiają rozróżniać i podkreślać, że ich nadzór nad pracami ma
          charakter autorski, część z architektów nie ma w ogóle uprawnień do
          projektowania większych zmian konstrukcyjnych

          - to wielcy artyści, żywe wcielenia słowa dizajn, najchętniej
          kończyliby pracę (czytaj wzięli kasę) na zamknięciu projektu,
          zupełnie nie biorąc odpowiedzialności za to co z tym projektem
          stanie się później

          Niech więc pani architekt nie radzi, co mieliby robić klienci, żeby
          się jej wygodniej procowało, skoro bierze 150-600PLN od metra
          kwadratowego za pierdzenie o dizajnie, sama powinna wspólnie z
          klientem eliminować obśmiane przez siebie samą zagadnienia od
          początku współpracy.
    • norymberga3 Bardzo sympatyczny artykuł! 23.01.08, 11:19
      Taki z praktyki wzięty. Zrozumiałe, że ludzie angażujący do remontu architekta
      chcą iść "na całość", mają na to fundusze i przestrzenie do zagospodarowania.
      Nie rozumiem, na co się zżymają piszący powyżej. Uśmiałam się, czytając o tej
      nieszczęsnej wbudowanej "maszynie do kawy".
      Tylko ceny szokujące. Jesteśmy w trakcie budowy domu drewnianego, 140 m całk.,
      cena: stan surowy zamknięty z dachem ceramicznym i fundamentem ok. 200 tysięcy
      netto. Projekt własny, "przepracowany" przez architekta, fachowca od takiego
      budownictwa. Na wykończenie preliminujemy 50 tysięcy i wiemy, że starczy!
      • rybka_w Re: Bardzo sympatyczny artykuł! 23.01.08, 12:44
        Obawiam się ,że nie starczy.My remontujemy117m 100tyś to nie wyjęte z kieszeni.Zaznaczam ,że robimy minimum, bez+ architekta...Ceny są straszne!!Ajeśli chodzi o artykuł_to jest dla ludzi z górnej półki
        • ppo Re: Bardzo sympatyczny artykuł! 04.02.08, 00:48
          Z mojej półki jeszcze nie biorą ;)
        • ahhna Re: Bardzo sympatyczny artykuł! 04.02.08, 11:15
          "Ludzie z górnej półki" - no błagam. To już do tego doszło? Uwaga,
          żeby na głowy nam nie pospadali.
    • frankhestain ta antresola z drewna 23.01.08, 12:20
      mnie po prostu rozwaliła jescze ten pies normalnie przypomnial mi sie film azyl
      z judie foster to wyglada jak schron w mieszkaniu jak mozna tam zasnac

      nie moge zadnych proporcji gustu no niczego
    • frankhestain Bartek Tarchalski 23.01.08, 12:22
      bedzie od dzis moim idolem kurcze no nie moge masakra jakas
    • malgosia-beata Remont na 100 lat 24.01.08, 18:05
      wysoka półka- faktycznie.Ja zrobiłam remoncik w kuchni i w łazience
      i zamknęłam sie w 20 tys złotych! jest tak jak chciałam. Co prawda
      mieszkanko w płycie z lat osiemdziesiatych... a i tak jestem
      szczesliwa w nim. Kazdemu wg marzen! Spie spokojnie nie martwie sie
      o spłaty kredytu na "skromny" remont łazienki za 120 tys.....
    • olenka.k Wanna wolnostojąca od 30 tys.????!!!!! 27.01.08, 13:11
      Co z bzdura!? I jaka wanna?!?
      Ok, takie wanny są droższe od tych do zabudowy ale też bez przesady! W Leroy
      można takie kupić już powyżej 10, 15 tysięcy. Zgadzam się, że będą "bez
      nazwiska", ale też nie bez dobrej marki (np Koło).
      Trochę z sufitu ten kosztorys zwłaszcza, że koszty wstawienia takiej wanny są
      mniejsze niż tradycyjnej.
    • gosc1234567890 Remont na 100 lat 27.01.08, 14:35
      "A co robią ze starymi meblami?

      ...oddają rodzinie na Śląsku..."

      bardzo mi miło
      serdecznie pozdrawiam Panią Architekt
      ... ze Śląska
      • patafyanna Re: Remont na 100 lat 27.01.08, 16:02
        Drogi gościu1234567890! dokładnie to samo mi przez głowę przeszło- pozdrowienia
        dla pani architekt! Też jestem ze Śląska i aż mi ciśnienie w tym miejscu
        skoczyło. Pragnęłabym nadmienić ze sama pomagałam kuzynce z Warszawy parę lat
        temu bo miała 10x gorzej niż ja po takich samych studiach, i ni w ce-ha ni w oko
        mi to zdanie do rzeczywistości nie przystaje. A te mebelki z Ikei to sobie
        Warsiawka może wsadzić ;].
        Śląsk pracuje na Wawę, mamy najmniejsze chyba bezrobocie ,prawie wszyscy sobie
        radzą pomimo mniejszych zarobków przy zbliżonych kosztach utrzymania (sukienka z
        Zary, kanapa z Ikei i proszek do prania kosztują tyle samo, prąd, gaz, woda też,
        czynsze w centrum Katowic są podobne, podatki też, samochody i benzyna- za to
        wszystko płacimy tyle samo zarabiając często kilkukrotnie mniej!)i mi tutaj
        niech ta kobieta mojej czarnej ziemi nie obraża ;]. Bo naśle górników i ich
        niepracujące żony ;]. One mają dużo czasu żeby Wam Wawę okupować ;]. A sejdy w
        kawalerkach to czysta głupota, jak już ktoś tu wyżej napisał. Wyrwą ścianę z
        sejfem, i co wtedy? Szukaj wiatru w polu. Mam spory dom, ponad 200 metrowy,
        często korzystam z pomocy pani do sprzątania przed świętami czy kiedy nie mam
        czasu, ale gdybym chciała sejfu mąż odesłałby mnie na księżyc. Paranoja.
        Pozdrawiam. Ufff, ale się zbulwersowałam :D:D:D:D /to wszystko na pół serio
        pisałam, żeby nie było :P nie mam mocy sprawczej aż takiej żeby wysłać żony
        górników na Wawę;]
        • xxxjoa Re: Remont na 100 lat 04.02.08, 00:17
          Jejku..już 10 lat projektuję..ale wanny za 30 tysięcy nikt nie chciał...ech
          szkoda...7% prowizji....a może nawet 12%....własciwie ile jest prowizji od
          takiej wanny? Sorry rozmarzyłam się!
          Moi klienci zwykle wydają na łazienkę 12-16 tys. Staram się jak mogę....ja biorę
          1000zł za projekt i nadzory.
          Chyba się przeniosę do Stolicy.
          Architektka ze Śląska.
    • knidyjka Re: Remont na 100 lat 28.01.08, 12:52
      te wnętrza estetyką dorównują mojej starej piwnicy
      • damianbsc Re: Remont na 100 lat 03.02.08, 19:36
        taaaa, zawsze mozna sejf zalac betonem na podlodze i zrobic podest czy cos :)
    • langer Remont na 100 lat 03.02.08, 19:38
      Ależ głupie te warsiawiaki!!! . Zamiast wydać 10 tysięcy i mieszkać jak ludzie w
      wyremontowanym mieszkaniu to snobują się , bo mają za dużo kasy i wydają ją na
      projektantów i architektów. Zarabiajcie jak normalni ludzie pracy w pozostałej
      części naszego kraju, wtedy naprawdę niewiele trzeba do szczęścia.
    • radioaktywny Remont na 100 lat 03.02.08, 20:59
      Jak dla mnie to te wnętrza na zdjęcia sa zimne i bez zycia. To styl ludzi,
      ktorym mieszkania urzadzaja architekci. Póżniej w takich mieszkania urzadzaja
      snobistyczne wieczorki chwaląc się kosztami i podając słone paluszki i chipsy.
      Sztuką jest stworzyć mieszkanie, które wyglada na zamieszkane. Te na
      fotografiach naja tyle wspólnego z ciepłem domowego ogniska co anorektyczna
      supermodelka do normalnej, pełnej wdzieku i uroku kobiety.
    • aveon moja firma zrobi taki remont za 100 150 tys 03.02.08, 21:26
      posiadam firme w anglii taki remont moze to nie przesada ale sposob myslenia architekta wanna za 30 tys umywalka za 15 tys i kompakt za 10 tys totalna bzdura jesli sie potrafi znalezc na rynku istnieje o wiele wiecej odpowiednikow i w roznych cenach jaka wanna baterie (ja preferuje hans grohe) ceramike kolo lub roca (piekny odcien bieli naturalne gresy marmury albo meisen lub naturalny kamien wszystko zalezy jak sie to skomponuje zamiast lazienki za 50 tys mozemy miec lazienke za 30 naprawde o super jakosci wzornictwie ..
      zintegrowany system okablowania tojest bardzo fajna idea dobrym pomyslem jest rzutnik zamiast oltarza LCD mozna mieszkanie zrobic cieplo i ladnie tak aby w nim mieszkac teraz moja firma robi wystroj restauracji (moj projekt w konsultacji z klientem )koszt to ok 40 tys f za powierzchnie ok 250 m
    • warszawianka_1 Remont na 100 lat 03.02.08, 21:52
      wywiad dowcipny i z dystansem :) a o gustach sie nie dyskutuje -
      niektorzy lubia ogrodowe krasnale inni betonowe podlogi - ich prawo.
      nie musicie tak ziac zolcia. a to ze jeden z klientow oddal meble
      rodzinie na slasku to chyba nie powod do obrazy?? kompleksy jakies
      czy cos ;)?
    • r_mol Zastaw się a postaw się..chore 03.02.08, 22:07
      Ale w sumie, jak ktoś bierze kredyt na 40 lat na kupno M-4
      w "nowoczesnym" bloku z pustaków i dykty, to czemu nie miałby
      dołożyć jeszcze dwustu tysięcy (w kredycie rzecz jasna)
      na "designerskie" wnętrze? Głupich nie sieją..
    • wyroj Remont na 100 lat 04.02.08, 00:36
      Nie doczekam sie na wydatek tak olbrzymiej sumy,chyba,ze uwierze w
      reinkarnacje,a i w to powatpiewam przy takich rozpietosciach w
      placach.Musialabym sie urodzic nieuczciwcem,wtedy moglabym sobie
      pomarzyc .
    • wyroj Remont na 100 lat 04.02.08, 00:39
      Wystarczy duzo mowic,duzo obiecywac,aby miec kase,duza kase.
      Z mowieni nigdy nic nie wychodzi,z obietnic takze,wiec bezkarnie
      mozna kosztem uczciwych ludzi sie bawic. Niecna to zabawa!!!
    • ppo Remont można wykonać i za 1000 pln, jak się umie! 04.02.08, 00:40
      Do cyklinowania wziąłem fachowca, bo nie mam maszyny i rzeczywiście
      nigdy wcześniej tego nie robiłem. Ale już lakierowałem sam
      (powiedział mi jak). Sciany gładziłem i malowałem sam (różne
      kolory). Elektrykę zawsze montuję sam, bo nie znam nikogo, kto
      zrobiłby to lepiej. Kafelki nauczyłem się układać metodą prób i
      błędów i teraz całkiem nieźle mi idzie. W dzisiejszych czasach
      najdroższa jest robocizna. I na niej można sporo zaoszczędzić- jeśli
      się nie ma dwóch lewych rak i ołowianej dupy. No, ale wolnoć
      tomku... jak ktoś woli rżnąć paniczyka zamiast popracowac trochę na
      swoim, to niech płaci, płacze i kłóci się z żoną :)
    • joteyki13 Remont na 100 lat, musi zabrac pieciolatke 04.02.08, 06:00
      Wlasnie dobiegl konca 8-leti (!) completny super-gruntowny remont
      naszego mieszkania w starej kamienicy. Kilka wnioskow: oczywiscie
      nie planowalismy na osiem lat, ale na kilka tak. Remont na raty duzo
      lepszy niz jednorazwe "trzesienie ziemi," metoda: mamy pieniadze i
      czas to je inwestujemy a potem przerwa, uchronila przed braniem
      pozyczek i przed wspomniamymi tu napieciami w rodzinie, w
      miedzyczasie wylonila sie pelna wizja miewszkania (nie wyobrazam
      sbie pochopnej decyzji i potem zalow, ze trzeba patrzec na cos czego
      sie nie znosi)Myslelismy o architekcie, zrezygnowalismy nie tyle ze
      wzgledu na koszty ale przede wszystkim na to ze my chcemy mieszkac
      tak jak to odczuwamy, a nie w czyims obcym, niechby i dziele sztuki.
      Przez wszystkie te lata czytamy roznorodne architektonicze i
      wnetrzarskie czasopisma, ogladamy wystawy, to bardzo pomoglo,
      znalezlismy swoj styl, ale niczego nie kopjujemy doslownie. Nasze
      mieszkanie musialo byc nasze wlasne. Drugim powodem bylo wlasnie to,
      ze architekt narzucilby remont jednym hiper-ciagiem, co serdecznie
      odradzam, a i w artykule jest o zlych stronach takiego podejscia.
      Jestem za ewolucja a nie rewolucja miezkan.
      To ze architekt za was wymysli mieszkanie, ktore bedzie wam
      odpowiadac, jest tak samo zludne jak zalozenie ze lekarz wyleczy bez
      wspolpracy pacjenta, albo ze wystarczy oddac pieniadze do maklera
      gieldowego, nie miec o niczym pojecia o a on je magicznie pomnozy.
      Powiem wiecej- jezeli zmainy sa rzeczywiscie podstawowe, to na
      poczatku malo kto ma jasna wizje konca. Nam wydawalo sie ze mamay,
      ale potem pare razy trzeba bylo stanc i gleboko pomyslec.
    • pcat Ale fajnie, ludzie wydają na remont średnio 300K 04.02.08, 08:06
      Czyli 83 tys EUR (tyle kosztuje np. nowy 50 metrowy apartament na Wyspach Kanaryjskich 200 metrów od oceanu). Dobrze, że przeczytałem ten artykuł, bo żyłem w głębokiej nieświadomości. I pomyśleć, że moi starzejący się rodzice chcą zrobić remont kuchni za 10 tys PLN. Muszę ich przekonać, że na wymianę glazury i zabudowanie kuchni nowymi szafkami powinni wydać co najmniej 8 razy tyle. Jakoś spłacą z emerytur.
      • przemekthor Re: Ale fajnie, ludzie wydają na remont średnio 3 04.02.08, 09:46
        > Czyli 83 tys EUR (tyle kosztuje np. nowy 50 metrowy apartament na
        Wyspach Kanaryjskich 200 metrów od oceanu)

        Zapewne nie ma w nim wolnostojacej wanny.

        Fajnie poczytac, jakie emocje budzi artykul :] Szczegolnie forsa. Co
        do jednej rzeczy zgadzam sie w 100% - Polacy kupuja zdecydowanie za
        drogie meble. Naogladalem sie wielu wnetrz, w ktore poupychano
        mnostwo takich ultra drogich: skory, mahonie, jakies egzotyczne
        rzezbione ramy i tapicerki w kolorze musztardy. Wszystko to
        ustawione na terakocie z mosiezna listewka przypodlogowa :]] A
        biorac w lape dobre dunskie pismo widac tam, na tle swietnie
        zaaranzowanego wnetrza (ze stara, drewniana podloga), taniawe
        mebelki obite plotnem i kilka drogich, dizajnerskich bajerow:
        wloskie lampy, jakies przezroczyste krzeslo za 20.000 dkk (wzglednie
        jakis "jacobsen"), telefon on banga & olufsena.

        Co do wykanczania domku w stanie surowym 140m2 za 50 tys. - prosze o
        kontakt na priv, chcialbym wiedziec, jak tego dokonac.
      • kerk5 No moi rodzice zrobili remont dużej kuchni za 10ty 04.02.08, 15:14
        s
        da się
        i wygląda ładnie i funkcjonalnie
        • herr_pixi Re: No moi rodzice zrobili remont dużej kuchni za 04.02.08, 16:12
          A co wchodziło w zakres remontu? Wymiana sprzętów na nowe? Lodówka, płyta gazowa
          lub elektryczna, piekarnik gazowy lub elektryczny, zmywarka, zlewozmywak z
          baterią, mikrofalówka? A nowe meble też? Czy może nowe kafelki na podłodze i na
          ścianach? A dostosowanie instalacji elektrycznej, gazowej i wod-kan do nowego
          ustawienia urządzeń też wchodzi w grę? Mówisz o takim remoncie? A duża kuchnia
          wg Ciebie to jaka? 9m2? 15m2? A może 30?
    • sokrates22 Remont na 100 lat 04.02.08, 09:30
      Robię w budowlance,ale dawno tak się nie uśmiałem.:))
      Jeżeli ten projekt jest sztandarowy to nie chcę widzieć innych.:))
      O gustach się nie dyskutuje,o arogancji architektów także.:))

      Artykuł z serii SF jak sądzę,proszę o jeszcze.:)))
      • kruder76 300 tys. zł? Ale brednie 04.02.08, 10:04
        300 tys.? A może 500 tys? Albo milion złotych?
        Ja właśnie kończę wykańczać dom - 160 metrów. Zamknę się w 150 tys. zł i będzie
        naprawdę super. Parkiet egzotyczny, schody z brazylijskiego granitu, w kuchni i
        korytarzu granit indyjski. Balustrada ze stali kwasoodpornej. W salonie regipsy
        i oświetlenie halogenowe - kuchnia i łazienka sufity podwieszane. Kominek
        skromny, ale wykończony zaje$%stą mozaiką. W łazience super gres hiszpański,
        wstawki z egzotycznego drewna, wanna z hydromasażem i fajnie rozwiązany brodzik
        z szybą ze szkła hartowanego i dodatkowo dizajnerska umywalka. Drzwi hiszpańskie
        - dominuje w nich szkło hartowane. Kocioł gazowy kondensacyjny - raczej górna
        półka. Druga łazienka skromna - tani gres, ale naprawdę ładny. Parę jeszcze
        różnych smaczków w rożnych miejscach.

        Dlaczego nie wydałem na to wszystko 300 tysięcy? Bo mam Internet i potrafię
        szukać. Np: mój wykonawca polecił mi granit skandynawski za 520 zł za metr, a ja
        znalazłem brazylijski - dużo ładniejszy za 280 zł za metr. Za obrobienie
        kamienia i położenie schodów firmy chciały od 8000 zł, a ja znalazłem gości,
        którzy zrobili mi to za 4400. Kominek miał kosztować 12000 zł, a ja go mam za
        10000. I tak ze wszystkim. Mogłem oczywiście wziąć architekta, który wziąłby
        kupę kasy za projekt i przy okazji poleciłby dostawców materiałów, którzy
        przypadkiem byliby najdrożsi w mieście. A tak zaoszczędziłem 150 tys. złotych i
        mam satysfakcję, bo domek będzie w środku wyglądał super i śmiem twierdzić, że
        dużo lepiej niż gdyby maczał w tym palce jakiś zarozumiały architekt.
        • tangerka w tym z 50 tys. to koszt architekta ... 05.02.08, 12:24
          poza tym wykonawcy i dostawcy to zaprzyjaźnione z architektem firmy,
          które mają horrendalne narzuty i marże, bo jak głupich łupić z kasy
          to kompleksowo ... stąd robi się te 300 tysięcy ... realny koszt
          remontu na 100 m2 to około 100 tys. licząc, iż jest to remont
          ponadstandardowy, czyli jakiś kamień, drewno, luksery cy tafle szkła
          wchodza w grę, przestawianie scian, sufity podwieszane, nowa
          elekryka itp. ale artykuł jest chyba o takich, którzy jak nie
          wydadzą tych 300 tysięcy, to znajomi ich wyśmieją, że mieszkają w
          slamsie a nie w "apartamencie", więc znowu polskie zastaw się a
          postaw się ... żałosne w sumie, bo takie wnętrza są z reguły zimne i
          bezosobowe, bo wszystkie odzwierciedlają gust projektantów a nie
          właścicieli ... kiedyś widziałam superapartament wykończony za
          bajońskie sumy, który kojarzył mi się z innym, też niedawno
          wykończonym mieszkaniem znajomych, podobne rozwiązania, kolory -
          okazało się, że jeden projektant projektował oba i są bardzo
          podobne, co doprowadziło właścicieli do zimnej wściekłości, bo
          chcieli wszystkim zaimponować orginalnością pomysłu na wnętrze i po
          to zatrudnili wnętrzarza za ciężką kasę ... czasem warto zamiast
          wydawać bezmyślnie pieniądze samemu wymyśleć własne mieszkanie,
          nawet jak nie bedzie idealne, to przynajmniej napewno nasze
          własne ...
    • ahhna Remont na 100 lat 04.02.08, 11:23
      Jak dla mnie to z wypowiedzi pani architekt jakies kompleksy polskie
      wyażą. Polacy oddzielają kuchnie, bo smażą śmierdzące ryby, nie mają
      do tego dobrych wyciągów (a myślałam, że marki u nas te same co na
      Zachodzie) i zapewne oblizują paluchy i łyżki. Ci z Zachodu
      oczywiście mają świetne wyciągi i nie robią nic z tych wstydliwych
      rzeczy. A może oni też to wszystko robią, tylko mniej się tym
      przejmują? Równie uprawniony wniosek.
      Rozbawił mnie też przykład pawlacza zamiast schowka. Przykład
      dotyczy dużego mieszkania. Poproszę o radę dotyczącą mieszkania 50 m
      kw. Ja rozumiem, że pani architekt nie projektuje takich wnętrz, ale
      też 50 m kw. , a nie 120 to standard w tym kraju.
    • exxon Jesli tej pani podobaja sie amerykanskie wnetrza.. 04.02.08, 13:20
      i domy to w zasadzie nie mam wiecej pytan.
    • herr_pixi Co sie czepiacie architektów? 04.02.08, 13:31
      Jak kogoś nie stać to sam sobie projektuje, jednak jeżeli ktoś zapierdziela 24/7
      to nie ma czasu łazić po sklepach i wybierać mebli i kafelków, (lub na dodatek
      samemu robić szpachlowanie ścian i lakierowanie podłogi). Są ludzie którzy cenią
      swój czas i potrafią liczyć - jeżeli zarabiam 100 zł za godzinę, to lepiej
      przepracuję tę godzinę nad swoją robotą, a za godzinę pracy architekta zapłacę
      50 zł. (zasadniczo liczy się od powierzchni mieszkania, min. 100zł/m2, w
      zależności od zakresu projektu). Dobry architekt może pomóc przy wycenie całego
      projektu i remontu, oraz w określeniu czasu trwania prac - co jest bardzo
      pomocne w utrzymaniu "domowego reżimu budżetowego" . Poza tym, jeżeli projekt
      jest dobry, to wiele problemów które mogą pojawić się w trakcie pracy zostaje
      rozwiązanych już przed rozpoczęciem prac, co znacząco wpływa na czas ich trwania.
      Co do konfliktu budowlańcy-architekci, to sprowadza się do tego, że budowlańcy
      zazwyczaj (zaznaczam: ZAZWYCZAJ, ale nie zawsze) chcą zrobić tak, by się nie
      narobić, więc działają po najmniejszej linii oporu.
      • chinique Dyziu, marzycielu. 04.02.08, 16:54
        Oby tak było jak mówisz. Pracujesz 24/7? Architekt wyczuje to, że
        ufasz mu i nie masz czasu go sprawdzić i wtedy, to dopiero się
        zacznie.
        • herr_pixi Re: Dyziu, marzycielu. 05.02.08, 13:02
          O jakim sprawdzaniu mówisz? Każdy projekt wnętrza czy domu musi powstawać we
          współpracy architekta i ludzi którzy tam mają zamiar mieszkać, inaczej się nie
          da. Jeżeli komuś się wydaje, że architekt zrobi wszystko sam, bez konsultacji,
          to niech się potem nie dziwi, że remont wychodzi strasznie drogo lub nie
          przystaje do naszych oczekiwań.
      • ppo U ciebie to takie dziecinnie proste! 04.02.08, 19:10
        > Jak kogoś nie stać to sam sobie projektuje, jednak jeżeli ktoś
        zapierdziela 24/7

        To niech zbiera na trumnę, zamiast wydawać na remont.

        Są ludzie którzy cenią
        > swój czas i potrafią liczyć - jeżeli zarabiam 100 zł za godzinę,
        to lepiej
        > przepracuję tę godzinę nad swoją robotą

        Wiesz... większość ludzi nie pracuje na godziny, tylko mają np.
        urlopy płatne 100% i wtedy mogą się zająć innymi rzeczami, a "kaska
        leci". No, ale wtedy nie muszą też pracować 24/7 i zbierać na trumnę.

        Dobry architekt może pomóc przy wycenie całego
        > projektu i remontu, oraz w określeniu czasu trwania prac - co jest
        bardzo
        > pomocne w utrzymaniu "domowego reżimu budżetowego"

        Jakiego reżimu? Przy pracy 24/7 za 100 złotych za godzinę to żaden
        reżim nie wchodzi w rachubę. No chyba, że reżimem nazwiesz cesarstwo
        bizantyjskie ;)

        > Co do konfliktu budowlańcy-architekci, to sprowadza się do tego,
        że budowlańcy
        > zazwyczaj (zaznaczam: ZAZWYCZAJ, ale nie zawsze) chcą zrobić tak,
        by się nie
        > narobić, więc działają po najmniejszej linii oporu.

        A ty tak nie robisz? No to niestety, ale rada z trumną nadal jest
        aktualna.

        P.S. Nie dorabiaj filozofii do tego, że chcesz po prostu odpocząć i
        wolisz zapłacić komuś, żeby zrobił to, na czym i tak za bardzo się
        nie znasz. To normalne!
        • herr_pixi Re: U ciebie to takie dziecinnie proste! 05.02.08, 13:22
          Jeżeli uważasz, że przeznaczanie swojego urlopu na remontowanie mieszkanie jest
          ok, to chyba sam powinieneś zbierać na trumnę.
          Co do reżimu budżetowego, to zdziwiłbyś się jak bardzo oszczędni są ludzie
          posiadający duże pieniądze - oni nie wydają kasy w ciemno, od razu chcą wiedzieć
          co ile kosztuje.
          Pisząc 24/7 myślałem o kimś takim jak ja - wychodzę z domu o 8, wracam o 19
          (czasem później) - na szukanie kafelków, mebli, drzwi, i innych dupereli zostają
          tylko weekendy. Gdybym nie musiał to wolałbym posiedzieć z żoną i dzieciakami a
          nie biegać po sklepach z wywalonym jęzorem. Gdyby mnie było stać to bym zapłacił
          za to architektowi, i dwie godziny w tygodniu poświęcił na omawianie projektu
          przy kawie i ciasteczkach. Nie wiem dlaczego nazywasz to "dorabianiem
          filozofii"? Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że nie stać cię na wynajęcie
          fachowca, więc dorabiasz do tego ideologię, twierdząc, że wszystko zrobisz sam.
          Mało jest osób które znają się na wszystkim. Jest takie powiedzenie: Im więcej
          obejmujesz tym słabiej ściskasz - chciałbym zobaczyć ten twój polakierowany parkiet.


    • friend100 Baardzo mnie ucieszyl ten artykul 04.02.08, 23:27
      Bardzo mnie uspokoil i ucieszyl ten artykul. Robimy generalny remont
      w 80 m. Stare mieszkanie najpierw doprowadzilismy do stanu
      developerskiego. U nas kryzys sie zaczal, gdy preliminarz wydatków
      przekroczyl 100 tys.; skończymy na ok. 120 tys. co oznacza, że
      zgodnie ze słowami architekta "jesteśmy normalni" :-)))
    • dada29 Remont na 100 lat 16.02.08, 14:04
      Mieszkanie mieszkaniu nie równe, a inwesor inwestorowi, tak jak
      architekt architektowi.
      Jeśli kogoś stać jedynie na pomalowanie ścian, to maluje ściany,
      jeśli stać go na całkowite ich usunięcie, to je likwiduje i stawia
      nowe.
      O gustach trudno dyskutować, jak wszyscy będą mieli mondrianowskie
      kolory, to też będzie nudno.
      Przecież to wolny kraj i wolni obywatele, kiedy klient zatrudnia
      architekta, to wzajemnie powinni się poznać, wtedy ryzyko
      niezadowolenia jest minimalne.
      A gadanie o tym, jaki remont jest normalny, a jaki nie, jest bez
      sensu, bo 1000 zł nie jest dla każdego tym samym, więc każdy wedle
      swoich potrzeb i możliwości może zrobić remont na swoją miarę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka