Dodaj do ulubionych

Please, please, please

    • sweet_brokacik Please, please, please 24.07.09, 13:33
      Alkoholik zapytany czy ma problem powie 'nie'. Czy zmieni to coś? Nie. Dalej
      będzie alkoholikiem. Fachowa pomoc wtedy jest wymagana. I tak była z ta
      dziewczyną. Potrzebowała pomocy. Nawet gdy mówiła, że wszystko jest dobrze...
      Lekarze zajmujący się osobami chorymi psychicznie, mającymi stany lękowe czy
      depresyjne powinni jej pomóc... To ich obowiązek. Po to zostali lekarzami.
      • saabena Re: Please, please, please 24.07.09, 21:35
        Tajest.
        Mieli przywiązać ją do łóżka, podawać leki dożylnie albo domięśniowo w kaftanie
        bezpieczeństwa. Tylko jak zmusić do psychoterapii? Do rozmowy? Może otwierać
        usta na siłę, naciskając jednocześnie na brzuch?
        Tu wszyscy dali doopy. Z rodziną włącznie, ale w świętojebliwo- katolickiej
        Polszcze powiedzenie czegoś takiego to atak na świętość.
    • quimeen Please, please, please 05.08.09, 21:01
      Wszyscy jesteśmy pieprzonymi ignorantami, którzy nie zdają sobie sprawy jak ta dziewczyna cierpiała.
      Gratuluję, taki jest dzisiejszy świat.
    • aszfkz Please, please, please 12.08.09, 00:48
      Ludzie wychowani w wierze miewają też NAPRAWDE trdne momenty, ale
      nigdy nie popełnia zamachu na WLASNE ŻYCIE, bo...w głebi duszy
      wiedzą, żę nie są TU sami!
      w idziałam kiedyś film: "Miłość na zawsze" czy jakoś tak. Ateista(bo
      nie pokazali żeby był wierzący) idzie sam przez miasto. życie się
      toczy, sąsiad idzie, samochody w dole jadą, a on wie, że na dniach
      umrze jego żona, a i jemu nie zostało wiele czasu.
      Wyobrazilam sobie (chyba) co czuje agnostyk, mlody jeszce czlowiek,
      który WIE, że czeka go smierć, ale... nie widzi w tym sensu.
      samotność, poczucie, że "kończysz się', giniesz jak wypalona
      gwiazda, ijuz Cię nie ma, i nigdy nie będzie, nie bylo.
      dlatego my, chrześcijanie, oraz wszyscy widzący sens Zycia i
      Śmierci, jesteśmy szcęśliwcami.
      • awanturka Re: Please, please, please 16.08.09, 18:06
        > Ludzie wychowani w wierze miewają też NAPRAWDE trdne momenty, ale
        > nigdy nie popełnia zamachu na WLASNE ŻYCIE, bo...w głebi duszy
        > wiedzą, żę nie są TU sami!

        Niestety nie jest to prawda, byłam już wiele razy (7 chyba) w szpitalach psychiatrycznych i widziałam naprawdę głęboko wierzących ludzi po wielokrotnych próbach samobójczych. Samobójstwo u ludzi chorych psychicznie to symptom choroby a nie wybór podlegający ocenie moralnej!!!
        • echtom Re: Please, please, please 16.08.09, 21:51
          Niestety masz rację - znałam księdza, który popełnił samobójstwo. Chorował na depresję, do końca nie wypadł z roli i parafianie niczego nie podejrzewali. Zmylił nawet prowadzącego go lekarza psychiatrę.
        • basiaeb Re: Please, please, please 18.05.10, 07:58
          Bo samobojstwo popelnia sie dlatego, ze nie mozna dluzej zniesc
          cierpienia. To swiadoma eutanazja. Depresja jest straszna choroba, boli
          dusza i czlowiek juz nie moze myslec o niczym innym tylko o tym zeby juz
          przestc cierpiec. I tyle.
    • aszfkz Please, please, please 12.08.09, 00:49
      P.S. "Wyobraziłem sobie, że nie ma Boga, nie...."
    • aszfkz Re: Please, please, please 12.08.09, 00:57
      Zgadzam się z Tobą, podobnie sie czuję, choć nie odbieram tego az
      tak gleboko.
      Za kazdym razem, kiedy ginie ktoś, komumożna było pomóc ma się
      wrażenie, ż e cos się skończyło, bezpowrotnie uciekło, a także że
      COS można bylo zrobic.
      Cóż pozostaje( i to MUSIMY robić): zwracać uwagę na ludzi z
      problemami. Troszczyć się awet o nieznajomych, którzy żyją wokól
      nas. A sczególnie kiedy WIDAĆ,ŻE KTOŚ MA PROBLEM ZE SOBĄ, trzeba mu
      poświęcac czas i uwagę.
      WSpólczucia dla rodziny.
      • pani_maslo Re: Please, please, please 19.08.09, 20:35
        > Za kazdym razem, kiedy ginie ktoś, komumożna było pomóc ma się
        > wrażenie, ż e cos się skończyło, bezpowrotnie uciekło, a także że
        > COS można bylo zrobic.
        Nie zawsze można COS zrobic, co wiecej, każdy teraz myśli, że Bohaterce potrzebna była uwaga, a to nieprawda. Ona miała mnostwo uwagi ( ze strony rodziców np - tak wynikało z artykułu). Magda jest potwierdzeniem( smutnym bądź co bądź) 'bólu istnienia'. Wybrała śmierć,bo nie mogła znieść życia. Świadomie wybrała śmierć. To była jej decyzja, tylko i wyłącznie Jej i należy ją uszanować,możliwe,że nikt nigdy nie byłby w stanie jej pomóc.
        • echtom Re: Please, please, please 19.08.09, 23:20
          > Nie zawsze można COS zrobic

          Matka mojej koleżanki zachorowała na ciężką depresję menopauzalną. I nic nie pomogło leczenie, ogromne wsparcie ze strony męża i praktycznie całodobowe pilnowanie w okresach nasilenia choroby. Jeżeli człowiek jest zdecydowany TO zrobić, nikt go nie powstrzyma, co najwyżej można ten moment opóźnić, udaremniając wcześniejsze próby.
    • epic26 Please, please, please 05.09.09, 18:57
      Tacy są lekarze psychiatrzy.Powinni pamagać , ty im mówisz co ci
      jest , zwierzasz się a oni wystawiają zaraz diagnozę "jesteś
      nienormalna", a ty chciałaś tylko pogadać.
    • david-off84 Pamięci Magdy Malarowskiej 07.10.09, 08:33
      Patrząc na twój dom
      Myślami czasu sięgam,
      Gdy wyszłaś z niego rankiem,
      Po cichu, sama.
      Na swój ostatni spacer nad wodę.

      Czarny pies z czerwoną obrożą na szyi
      Leży na trawniku.
      Gdy podchodzę podnosi głowę.
      Skulone uszy, smutne oczy.
      On wciąż czeka.

      Idę tą samą drogą.
      Zieleń pod nogami wzbiera jak fala.
      Wśród Mokrych Łąk tonąc
      Ręką dotykam źdźbła traw pokrytych rosą.
      Gdzie jesteś Malaroso?

      Szukam twego cienia pośród drzew.
      Szukam tego drzewa, twego cienia.
      Wiatr strąca rosę z Mokrych Łąk.
      Śladu twego nie ma.

      Siostro ciebie nie ma?
      Ciebie naprawdę już nie ma?

      Widzieć cię mogę jedynie we śnie.
      Bo czyż sen nie jest bratem śmierci?
      Tyś przecież śmierć wybrała Malaroso.
      Ja wybrać nie potrafię.

      Tafla jeziora jak lustro.
      Odbite od niej promienie słońca
      Ranią mi oczy.
      Odłamki szkła tną moją skórę.
      Nic nie czuję.
      Ból jest moim jedynym przyjacielem.

      Słuch wytężam, nadchodzi wezwanie.
      To dzwony świętego Franciszka biją z daleka.
      Lecz w świątyni pusto,
      Ciebie tam nie ma.
      Już biegnę aleją wśród stacji cierpienia.
      Czternastu?

      Między różne pokolenia ludzi wchodzę.
      Nie lubię cmentarzy.
      To ze strachu, po prostu się boję.

      Grób twój odnajduję,
      Choć jeszcze nie gotowy.
      Prosty krzyż, kwiaty, twe zdjęcie.
      Zapalam znicz, lecz się nie modlę.
      Nie wierzę.

      Czy śmierć wszystko zmienia?
      Czy kończy cierpienia?
      Czy po drugiej stronie coś jest,
      Czy nic nie ma?

      Gdzie jesteś Malaroso?
      Kto mi to powie?
      Nie widzę żadnego światła,
      Oczy mam zamknięte i spuszczoną głowę.
      Idę na kolanach.


      "Malarosa siostra wiatru" 4 wrzesień 2009 roku.

      • rewolucy Re: Pamięci Magdy Malarowskiej 30.10.09, 00:11
        bardzo cię proszę, żebyś przestał nam się narzucać i jątrzyć ból, którego nie
        jesteś w stanie nawet sobie wyobrazić.
      • theclash77 Re: Pamięci Magdy Malarowskiej 07.12.09, 18:15
        dawid-off - a teraz coś pozytywnego - z depresją da się wygrać. Może w człowieku, który opowiada o swojej chorobie nie zakochasz się od pierwszego wejrzenia, ale ta historia również zasługuje na opowiedzenie i jest z happy endem. www.orangesport.pl/tpsa/run?n=os_programy&p2=623 (podstrona 4, Andrzej Czyżniewski).
    • lasombria Please, please, please 21.11.09, 19:26
      straszna taka śmierć...człowiek zostaje sam sobie z tym ogromnym problemem...
    • zabi_odbiornik Please, please, please 15.04.10, 23:42
      Ostatnio natknęłam się na dobre miejsce, które mi osobiście pomogło.
      Najfajniejsze jest to, że są tam bezpłatne porady psychologiczne. Odpowiadają
      po kilku dniach, fachowo i na temat.
      Jeśli ktoś ma depresję, może zajrzeć na www.afektywni.pl
      Magda
    • julita.chmura Please, please, please 22.04.10, 23:21
      historia bardzo mnie poruszyla. wiem, ze wiele osob rezonuje na nia mocno.
      czesto takze przez swoje przezycia i niezdolnosc do poradzenia sobie ze swoim
      zyciem. przez ten artykul dowiedzialam sie od kolezanki o psychiatrze
      Kazimierzu Dabrowskim, i jego teorii pozytywnej dezintegracji. polecam
      zapoznaie sie z mysla tego genialnego psychiatry i psychologa kazdemu, kto szuka.
      dezintegracja.pl/?o-teorii,7
      no i link do miejsca, ktore jego mysl propaguje:
      www.centrum.dezintegracja.pl/?zakres-pomocy,4
    • julita.chmura Please, please, please 22.04.10, 23:23
      historia bardzo mnie poruszyla. wiem, ze wiele osob rezonuje na nia mocno.
      czesto takze przez swoje przezycia i niezdolnosc do poradzenia sobie ze swoim
      zyciem. przez ten artykul dowiedzialam sie od kolezanki
      Kazimierzu Dabrowskim, i jego teorii pozytywnej dezintegracji. polecam
      zapoznaie sie z mysla tego genialnego psychiatry i psychologa kazdemu, kto szuka.
      dezintegracja.pl/?o-teorii,7
      no i link do miejsca, ktore jego mysl propaguje:
      www.centrum.dezintegracja.pl/?zakres-pomocy,4
    • tomeknht Please, please, please 05.09.10, 13:20
      www.youtube.com/watch?v=rVO6cjWQKvk i tyle mysle
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka