Dodaj do ulubionych

Dyskutują o "problemie niemieckim" w Polsce Lud...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.13, 23:08
Mnie najbardziej interesują losy "przedstawicieli społeczności pogranicza", w całej złożoności - jako społeczności, która najpierw funkcjonowała w faszystowskim państwie totalitarnym, a później doświadczyła losu ofiar w innym, czerwonym totalitaryzmie. A słyszę jedynie o pokrzywdzonych kresowiakach, biednych Niemcach i gnębionych sybirakach, ale nawet wśród nich nie zauważa się Ślązaków.
Obserwuj wątek
    • Gość: Enter Re: Dyskutują o "problemie niemieckim" w Polsce L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.13, 10:38
      Oj, oj, ależ ci Nemcy byli biedni.
      Najpierw Niemcy wywołały wojnę, potem wymordowali w bestialski sposób po kilka milionów Polaków i Zydów (i innych nacji), gnębili i prześladowali kolejne miliony ludzi, ograbili całe narody (nie licząc zniszczeń bibliotek, zabytków, itp., np. w Polsce) a potem zdziwili się, że ci co przeżyli nie pałają do nich miłością ...
      Przecież Hitlera popierało ponad 90% ówczesnych Niemiec.

      To już szczyt bezczelności, czyżby to była typowa cecha Niemców? Przez tę wojnę Polska przez kolejne 45 lat była pod okupacją/opieką ZSRR.

      A czy Niemcy nie słyszeli, że Polacy po wojnie też byli gnębieni przez PRL i wywożeni do ZSRR na roboty? I często ślad po nich zaginął.

      Więc może teraz z pretensjami do waszego kolegi Putina?
    • Gość: PRL Re: Dyskutują o "problemie niemieckim" w Polsce L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.13, 10:49
      Zgodnie z postanowieniami Sojuszników po kapitulacji Niemiec, wszyscy Niemcy powinni być z Polski przesiedleni do Niemiec. Więc ja się pytam co oni robili w Polsce po wojnie? Czyżby to byli oszukańcy, którzy w jakiś sposób okłamali władze i uniknęli wyjazdu do swojej ojczyzny?

      Ale po co sięgać tak daleko do przeszłości, wystarczy zobaczyć jakie prawa mają Polacy w dzisiejszych Niemczech. Są prawa ale dla swoich ... zakłamanie na każdym kroku ... i tupet.
      • Gość: Ada Re: Dyskutują o "problemie niemieckim" w Polsce L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.13, 11:27
        I tak się stało. W granicach Polski pozostali ludzie, którzy czuli się Polakami, a na pewno Ślązakami. Szybko okazało się, że nowa ojczyzna uważa ich za obywateli drugiej kategorii. Nowe mieszkania były dla ludności napływowej, stanowiska kierownicze były dla przyjezdnych. Pani z Polski po gimnazjum zostawała nauczycielką czy urzędniczką. Ślązaczka z takim samym wykształceniem mogła sprzedawać w sklepie. Tymczasem rodzina i znajomi, którzy wyjechali do Niemiec przysyłali listy, w których chwalili się domem, autem, zagranicznymi wczasami. Jeszcze paczki przysyłali. Ta druga fala przesiedleńców, to Ślązacy, którzy zawiedli się na Polsce. Jeśli i tak nie czuli się docenieni jako Polacy, to przynajmniej będą żyć dostatnio. A jakkolwiek byśmy nie patrzeli, ten bankrut wojenny lepiej potrafił zadbać o swoich obywateli.

        Jeśli chodzi o prawa Polaków w Niemczech, to nie różnią się one od praw w innych państwach. Media co chwilę donoszą o Polakach, którzy są pozostawieni sami ze swoimi problemami, bo polskie przedstawicielstwa są bezradne. Nie mają kompetencji, nie mogą pomóc, nie mogą dotrzeć, ... Trudno za to winić Niemców.
    • Gość: wowo Dyskusja o Ślązakach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.13, 19:30
      Pytania dla historyków:
      1. Dlaczego w czasie wojny dzieci bały się spać w przedszkolu i uciekały do domu?
      2. Jak czuł się mały Ślązak, który trafił do klasy, k której wszystkie dzieci mówiły, a on godoł?
      3. Co myślały dzieci mieszkające na śląskiej wsi o nauczycielce, która przyjechała z centrum Polski? Jak czuła się nauczycielka?
      4. Jak czuł się młody Ślązak, nieznający niemieckiego, wcielony do Wermachtu?
      5. Jak czuł się młody Ślązak odbywający zasadniczą służbę wojskową gdzieś w okolicach Warszawy? Jak odbierali go "prawdziwi" Polacy, czy dziadek w Powstaniu Śl. pomagał?
      6. Dlaczego przesiedleniec ze wschodu o nazwisku np. Hofman wyzywał Ślązaka np. Janeckiego od Niemców?
      7. Czy Piłsudski zabiegał o Śląsk?
      8. Jak postrzegała Ślązaków ludność napływowa?
      9. ...
      • pr51 Re: Dyskusja o Ślązakach 02.12.13, 15:05
        Nie wiem, co historycy, ale odpowiem ci po ludzku.

        > 1. Dlaczego w czasie wojny dzieci bały się spać w przedszkolu i uciekały do domu?

        Wydumałeś ten problem. Przedszkola były rzadkością. Dzieci czuły się tak, jak się czują wszystke idzieci, którym jest źle. Uciekały pewnie dlatego, że ich nie pilnowano, co samo w sobie jest zaprzeczeniem idei przedszkola.

        > 2. Jak czuł się mały Ślązak, który trafił do klasy, k której wszystkie dzieci
        > mówiły, a on godoł?

        Tak samo jak dziecko, które mówiło, gdy pozostałe godoły. Powiedz, co tu ma do badania historyk?

        > 3. Co myślały dzieci mieszkające na śląskiej wsi o nauczycielce, która
        > przyjechała z centrum Polski? Jak czuła się nauczycielka?

        Dzieci myślały to samo, co ich rodzice. Historyk niczego tu nie zbada. A nauczycielka myślała, że ją los pokarał za przydział pracy na zad... Ten sam problem powtarzał się w całej Europie od 200 lat. Nic nowego i nic oryginalnego.

        > 4. Jak czuł się młody Ślązak, nieznający niemieckiego, wcielony do Wermachtu?

        A skad ty wytrzasnąłeś takiego lenia i durnia? Od średniowiecza na Śląsku uczono Polaków niemieckiego i Niemców polskiego.

        > 5. Jak czuł się młody Ślązak odbywający zasadniczą służbę wojskową gdzieś w oko
        > licach Warszawy?

        Tak samo, jak każdy inny poborowy. Migał się od obowiązków wobec ojczyzny jak tylko miał okazję. Tak samo jak wojak Szwejk.

        > Jak odbierali go "prawdziwi" Polacy, czy dziadek w Powstaniu Śl. pomagał?

        To "prawdziwi" Polacy zawsze mają problem, a nie Ślązacy.

        > 6. Dlaczego przesiedleniec ze wschodu o nazwisku np. Hofman wyzywał Ślązaka np
        > . Janeckiego od Niemców?

        Bo miał okazję, żeby coś na tym ugrać.

        > 7. Czy Piłsudski zabiegał o Śląsk?

        Pytanie bałamutne. W polityce liczą się fakty, a nie złote myśli. Karierę zrobił w wojsku niemieckim, a potem niewiele miał do powiedzenia. Tylko cud nad Wisłą wyszedł mu dość dobrze.

        > 8. Jak postrzegała Ślązaków ludność napływowa?

        Jak chcesz wrzucić wszystkich do jednego worka, to wyjdzie ci bzdura. Gdy się zapytasz, jak osoba X oceniała osobę Y, to można odpowiadać. Na ogół oceniali Ślązakó jako przypadkowe towarzystwo, które zniknie, gdy wrócą na swoje stare śmieci.
        • Gość: wowo Re: Dyskusja o Ślązakach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.13, 19:56
          Oj, nie masz zacięcia naukowca historyka. I nie znasz problematyki Śląska. Zapewniam, że znajomość j. niemieckiego wśród mieszkańców Bytomia, Pszczyny, Rybnika, ... wcale nie była powszechna, a to też Śląsk. W większości miast Niemcy otwierali obowiązkowe przedszkola dla nowych obywateli, w których maluchy uczono języka ojczystego. Z tych przedszkoli dzieci uciekały, bo rodzice bali się, że "na spaniu" maluchy zostaną wywiezione w głąb Niemiec. Każdy z tych punktów może być tytułem rozdziału lub całej książki, a Twój wpis jedynie utwierdza mnie w przekonaniu, że mieszkańcy Śląska niewiele wiedzą o regionie, w którym żyją.


          9. Dlaczego na Śląsku kształcono córki, które potem zajmowały się domem? Dzisiaj przyjezdni są zaskoczeni kobietami na stanowiskach technicznych.
          10. Kto trzymał kasę w śląskiej rodzinie? Filmy mogą mylić.
          11. Kto kształcił dzieci w Krakowie, a kto we Wrocławiu? Dlaczego?
          12. Jaką rolę odegrał Kościół na Śląsku?
          13. ...
        • Gość: pacz Re: Dyskusja o Ślązakach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.13, 20:14
          Ślązak w latach powojennych był "Niemcem", nawet w polskim wojsku. Dziadek powstaniec nic mu nie pomógł, bo większość rekrutów jadąc do wojska pierwszy raz widziała pociąg, a o Powstaniach Śląskich nie słyszała. Za to prawie każdy miał w rodzinie kogoś, kto doświadczył okrucieństwa ze strony niemieckiego okupanta. Na dodatek młody Ślązak nie zawsze rozumiał co do niego mówią. Gdy posłali go po łom, wracał z niczym, bo widział tylko brechy. Sam też był nierozumiany, gdy mówił np. o "kiblach".
          Zresztą, mamy tyle lat po wojnie i powrotu do macierzy, a jeszcze słyszymy o ukrytej opcji niemieckiej.


          katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,15069260,Kazimierz_Kutz__Sto_lat_samotnosci__czyli_tozsamosc.html
      • Gość: Ada Re: Dyskusja o Ślązakach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.13, 12:00
        "2. Jak czuł się mały Ślązak, który trafił do klasy, k której wszystkie dzieci mówiły, a on godoł?
        3. Co myślały dzieci mieszkające na śląskiej wsi o nauczycielce, która przyjechała z centrum Polski? Jak czuła się nauczycielka? "


        Z moich obserwacji wynika, że najlepszymi nauczycielkami na Śląsku były kresowianki. Niejednokrotnie doświadczyły wyobcowania w swojej szkole, jako jedne z nielicznych Polek wśród Litwinów czy Ukraińców. Nigdy nie wyśmiewały za śląskie wtrącenia, nie poniżały dzieci. Często dokształcały się ze śląskiego, aby lepiej wytłumaczyć lekcje. Oczywiście uczyły poprawnej polszczyzny.
        Znam matematyczkę, u której śląskie dzieci nie potrafiły zaliczyć tabliczki mnożenia. W domu dziecko wszystko umiało, klasówki b. dobrze, po odpowiedzi siadały z dwóją. Wszak wiadomo, że 2x2 to cztery, a nie "cztyry". Nie ma też wyników łosiem, pytnoście, ...

        No cóż, ciężkie było szkolne życie małego hanyska wśród goroli. Nie ma też co zazdrościć maluchowi, którego rodzice przyjechali na Śląsk i zamieszkali na jakieś wsi. Jest to temat rzeka. Kto nie doświadczył, uważa, że nie ma o czym mówić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka