szwager_ze_laband
14.08.05, 13:23
Cypryjski samolot pasażerski z co najmniej 121 osobami na pokładzie rozbił się
w niedzielę koło Aten po utracie łączności z wieżą kontrolną.
Najprawdopodobniej w momencie katastrofy obaj piloci byli nieprzytomni. Dwa
greckie myśliwce F-16 towarzyszyły cypryjskiemu samolotowi po tym, gdy w
drodze z Larnaki do Aten urwała się jego radiokorespondencja z kontrolą
naziemną. Według relacji wojskowego lotnika, kapitana samolotu w ogóle nie
było widać, a drugi pilot spoczywał bezwładnie w fotelu.
Jeden z pasażerów samolotu, który rozbił się pod Atenami zdołał zawiadomić
rodzinę, że na pokładzie dzieje się coś dziwnego. Jak poinformowała grecka
telewizja - pasażer wysłał do kuzyna wiadomość z telefonu komórkowego, w
której pisał, że pilot nagle osunął się na podłogę, zsiniał na twarzy a w
samolocie zapanowało przeraźliwe zimno.
Jak podało greckie ministerstwo obrony, maszyna towarzystwa Helios Airlines
runęła na ziemię niedaleko Kalamos, 30 kilometrów na północ od Aten. Maszyna
leciała z Larnaki na Cyprze do czeskiego Brna z międzylądowaniem w Atenach.
Powiedziano również, że nie wyklucza się, iż samolot mógł zostać porwany
Szczątki samolotu spoczywają w trudno dostępnym górzystym terenie. Według
rzeczniczki greckiej policji, brak na razie informacji, by ktokolwiek przeżył
katastrofę.
Wiadomość o zerwaniu łączności jeszcze w trakcie lotu potwierdził cypryjski
minister transportu Haris Thrasu. Na wiadomość o katastrofie premier Grecji
Kostas Karamanlis przerwał swój urlop na wyspie Tinos, by powrócić do Aten.
Na miejsce katastrofy są już służby ratunkowe. Znaleziono pierwsze ciała, na
razie nic nie wskazuje, by ktokolwiek przeżył.