Dodaj do ulubionych

Zeppelin vs szkielet

25.09.08, 16:56
w jednej z lokalnych gazetek ogłoszeniowych znowu rwetes: mieszkańcy centrum
blokują ważną dla rozhisteryzowanej dziennikarki inwestycję!
no nie wiem czy rzeczywiście problemem jest podwyższenie kominów sąsiednich
kamienic jak pisze gazetka czy może chodzi o podniesienie o dodatkową
kondygnację budynku, w którym miałaby się mieścić Galeria Zeppelin ?
jak spojrzeć na dzisiejszą bryłę kamienicy, to jest w niej dość miejsca na
kawiarnię czy restaurację, za to planowana dobudówka, to raptem kilkanaście
metrów powierzchni dachu, przykrytej dziwacznym szkieletem mającym podobno
kojarzyć się ze sterowcem Zeppelin. zakładam, że skojarzenie ma się opierać na
wewnętrznej konstrukcji, niewidocznej dla większości oglądających czy
podróżujących sterowcem. dość dziwaczna koncepcja, ale cóż... :D
jedna restauracja Zeppelin już jest w Czechowicach i kiedyś o niej
rozmawialiśmy. ile ona ma z klimatu sterowca, każdy może się przekonać osobiście.
to chyba ci sami ludzie chcą dziś otworzyć kolejny lokal w centrum miasta i
życzę im wszystkiego dobrego, ale może powinni się przyjrzeć jak się ma
wizerunek sterowca, którego nazwę wzięli sobie na szyld, do tego jak wygląda
ich projekt dobudówki na dachu:
www.earlyaviator.com/archive/DS/DS721.1935.LZ127.GrafZeppelin.jpg
www.oleksak.gliwice.pl/nowa/photo_hires/z%20gory%201_048.jpg
nie wiem co na to Mieszko, który w przypadku Szkieleciora przy GCH stanowczo
sprzeciwiał się podwyższaniu o kolejne kondygnacje stojących od dawna budynków
przy ul. Zwycięstwa, ale pewnie da słuszny odpór.
:)
Obserwuj wątek
    • Gość: gg232 Re: Zeppelin vs szkielet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 17:28
      Biedaczku, o co podnosisz lament. W jaki sposób podniesienie kondygnacji budynku
      wpłynie na jakość życia mieszkańców sąsiedniej kamienicy? W żaden. Przecież
      żaden z nich nie mieszka na strychu. W dodatku założę się, że część
      protestujących nawet na nim nie była. Chodzi wyłącznie o to żeby komuś
      pokrzyżować plany - tak po polsku, zwyczajnie. Gdyby okazało się, że inwestor
      chce obniżyć budynek o jedną kondygnację krzyk byłby taki sam albo o większy.
      Nie masz się czego przyczepić to się czepiasz nazwy - co to ma do rzeczy. Jak
      sobie facet będzie chciał nazwać swój budynek Kajtuś to może - bo jest jego.
      Wybrał sobie Zeppelin - jego sprawa. Idąc Twoim tokiem rozumowania - dosłowność
      nazwy - proponuję domagać się od lokalu Metamorfoza aby zmieniał się na
      przykład co dwie godziny, a CH Arena powinno dysponować areną dla cyrkowców - w
      końcu z czym się kojarzy arena jak nie z cyrkiem. Proponuje też przeprowadzić
      prywatne śledztwo w sprawie lokalu U Holendra - czy aby na pewno właściciel ma
      coś wspólnego z tym pięknym krajem. Większych problemów koleś życzę.
      • sss9 Re: Zeppelin vs szkielet 25.09.08, 17:59
        czy ty podobnie jak jeden z tutejszych umysłowo bogatych inaczej i dziennikarki
        z gazetki, jesteś taki nierozważny czy taki romantyczny?
        :)
        wydaje się wam, że nie dobudowanie tych kilkunastu metrów kw. pozbawi was
        możliwości napicia się kawki?
        naprawdę chcecie mnie przekonać, iż wierzycie święcie, że jeśli inwestor będzie
        musiał wybić sobie z głowy to dziwaczne akwarium na dachu, to nie będzie lokalu
        gastronomicznego w tym budynku?
        chcecie kogokolwiek przekonać, że ta kilkunastometrowa szklarnia, to jest
        INWESTYCJA, która ma jakiekolwiek znaczenie?
        serio? :D

        toć ten wasz histeryczny pisk jest jak lustrzane odbicie tych, którzy jakoby "z
        zasady" nie chcą zgodzić się na w gruncie rzeczy zbyteczny "wodotrysk" na dachu.

        i czytaj uważniej, mnie interesuje w równym stopniu tajemna alegoria pomiędzy
        łódkowatym rusztowaniem ze stali i szkła, a sterowcem, jak intencja tej
        głupkowatej notatki niedoważonej dziennikarki. bo przecież wszyscy wiedzą, że
        nie o trochę wyższe kominy tu chodzi.
        • stasiek17 Re: Zeppelin vs szkielet 25.09.08, 18:15
          Ze sterowcem to ten dziwaczny szkielet rzeczywiście średnio się kojarzy, wygląda
          raczej jak jakiś nielot ;)
          Może chodzi raczej o skojarzenie z lotniskowcem Zeppelin, którego budowy nomen
          omen Niemcy nigdy nie dokończyli :)
          • sss9 Re: Zeppelin vs szkielet 25.09.08, 18:21
            stasiek17 napisał:

            > Ze sterowcem to ten dziwaczny szkielet rzeczywiście średnio się kojarzy, wygląd
            > a
            > raczej jak jakiś nielot ;)
            > Może chodzi raczej o skojarzenie z lotniskowcem Zeppelin, którego budowy nomen
            > omen Niemcy nigdy nie dokończyli :)

            wobec tego i ta "inwestycja" powinna zakończyć się fiaskiem. w imię tradycji, że
            tak powiem. :)
            • stasiek17 Re: Zeppelin vs szkielet 25.09.08, 18:24
              i pewnie tak będzie :)
              • sss9 Re: Zeppelin vs szkielet 25.09.08, 20:40
                stasiek17 napisał:

                > i pewnie tak będzie :)

                zawszeć to lepszy finał niż pożar jakim zakończyła się kariera sterowca.
      • stasiek17 Re: Zeppelin vs szkielet 25.09.08, 18:23
        Gość portalu: gg232 napisał(a):

        > Biedaczku, o co podnosisz lament. W jaki sposób podniesienie >kondygnacji
        budynku wpłynie na jakość życia mieszkańców sąsiedniej >kamienicy? W żaden.
        Przecież żaden z nich nie mieszka na strychu....

        A o ile musieli by wydłużyć swoje kominy mieszkańcy sąsiedniej kamienicy, tak
        aby zrobić przyjemność inwestorowi? czy o wysokość jednej nadbudowanej
        kondygnacji? jak takie kominy by wówczas na tej kamienicy wyglądały? kto miałby
        ponieść koszty tej nadbudowy? o ile więcej brali by kominiarze za wdrapywanie
        się na te wydłużone przy kontrolach kominy? ... i tak można by mnożyć pytania
        pod tytułem : kto komu usiłuje życie uprzyjemnić ?
    • quilheure Re: Zeppelin vs szkielet 25.09.08, 17:43
      sss9 napisał:

      > w jednej z lokalnych gazetek ogłoszeniowych znowu rwetes: mieszkańcy centrum
      > blokują ważną dla rozhisteryzowanej dziennikarki inwestycję!
      > no nie wiem czy rzeczywiście problemem jest podwyższenie kominów sąsiednich
      > kamienic jak pisze gazetka czy może chodzi o podniesienie o dodatkową
      > kondygnację budynku, w którym miałaby się mieścić Galeria Zeppelin ?
      > jak spojrzeć na dzisiejszą bryłę kamienicy, to jest w niej dość miejsca na
      > kawiarnię czy restaurację, za to planowana dobudówka, to raptem kilkanaście
      > metrów powierzchni dachu, przykrytej dziwacznym szkieletem mającym podobno
      > kojarzyć się ze sterowcem Zeppelin. zakładam, że skojarzenie ma się opierać na
      > wewnętrznej konstrukcji, niewidocznej dla większości oglądających czy
      > podróżujących sterowcem. dość dziwaczna koncepcja, ale cóż... :D
      > jedna restauracja Zeppelin już jest w Czechowicach i kiedyś o niej
      > rozmawialiśmy. ile ona ma z klimatu sterowca, każdy może się przekonać osobiści
      > e.
      > to chyba ci sami ludzie chcą dziś otworzyć kolejny lokal w centrum miasta i
      > życzę im wszystkiego dobrego, ale może powinni się przyjrzeć jak się ma
      > wizerunek sterowca, którego nazwę wzięli sobie na szyld, do tego jak wygląda
      > ich projekt dobudówki na dachu:
      > www.earlyaviator.com/archive/DS/DS721.1935.LZ127.GrafZeppelin.jpg
      > www.oleksak.gliwice.pl/nowa/photo_hires/z%20gory%201_048.jpg
      > nie wiem co na to Mieszko, który w przypadku Szkieleciora przy GCH stanowczo
      > sprzeciwiał się podwyższaniu o kolejne kondygnacje stojących od dawna budynków
      > przy ul. Zwycięstwa, ale pewnie da słuszny odpór.
      > :)

      No i oczwiście znowu się wypowiadasz jako wielki znawca. Porównując fastfood" z
      Czechowic do restauracji ośmieszasz się. Zupełnie inni inwestorzy i inny
      charakter lokalu. Znowu się nakręciłeś i wyplułeś pół strony wypocin z których
      tworzysz jakieś własne wizje.
      • sss9 Re: Zeppelin vs szkielet 25.09.08, 18:09
        quilheure napisał:

        > No i oczwiście znowu się wypowiadasz jako wielki znawca. Porównując fastfood" z
        > Czechowic do restauracji ośmieszasz się.

        to właściciele czechowickiego Zeppelina nazywają swój lokal restauracją. byłem w
        nim i mogę stwierdzić na pewno, że fast food, to nie jest. no, ale przecież ty
        jesteś umysłowo bogaty inaczej, więc nie będę cię przekonywać.

        Zupełnie inni inwestorzy i inny
        > charakter lokalu. Znowu się nakręciłeś i wyplułeś pół strony wypocin z których
        > tworzysz jakieś własne wizje.

        napisałem: "> to chyba ci sami ludzie chcą dziś otworzyć kolejny lokal w centrum
        miasta [...]"

        i tu jak wyżej: jesteś umysłowo "wyjątkowy", więc nie dziwi mnie, że dla ciebie
        przypuszczające "chyba", to to samo co kategoryczne stwierdzenie "z pewnością".
        turbuj się we własnym śmieciowym wątku. tu zupełnie (i tradycyjnie) rozminąłeś
        się z meritum.
        • quilheure Re: Zeppelin vs szkielet 26.09.08, 07:08
          Odpowiadasz na:
          sss9 napisał:

          > to właściciele czechowickiego Zeppelina nazywają swój lokal restauracją. byłem
          > w
          > nim i mogę stwierdzić na pewno, że fast food, to nie jest. no, ale przecież ty
          > jesteś umysłowo bogaty inaczej, więc nie będę cię przekonywać.

          Ja tez tam byłem. Myślałem że to klimatyczne miejsce w któym można zorganizować imprezkę rodzinną. Lokal nie wywarł na mnie dobrego wrażenia. Raczej przypomina przydrożną knajpę gdzie kierowcy wpadają na kotleta niż restaurację. Jesli ci się podoba to jeździj tam.

          > i tu jak wyżej: jesteś umysłowo "wyjątkowy", więc nie dziwi mnie, że dla ciebie
          > przypuszczające "chyba", to to samo co kategoryczne stwierdzenie "z pewnością".

          Jak zwykle gdy obnaży się twoję chore wizje to zaczynasz się wycofywać. Jesteś referendalnym sukcesem tego forum.

          Założ sobie może kolejny skopiowany wątek gdzie będziesz się publicznie brandzlował swoimi jak zwykle trafnymi spostrzeżeniami.
          • sss9 Re: Zeppelin vs szkielet 26.09.08, 17:40
            teraz pomylił ci się wystrój lokalu z menu, ale mnie nie zaskoczyłeś,
            przywykłem. :) skoro tak podnieciła cię wizja spożycia kawy w akwarium o pow.
            kilku metrów kw. z widokiem na kominy sąsiednich kamienic, to już stanowi dla
            ciebie szczyt pragnień, a przecież to byłoby raptem 5 piętro. mierz wyżej. :)

            twoje "jak zwykle" niezmiennie oznacza "nigdy", trudno ci jest z tym się
            pogodzić i to musi być powód, dla którego panicznie unikasz pisania na temat,
            niezależnie o czym traktowałby wątek.

            ale dam ci kolejną szansę. Stasiek pytał cię o inwestora więc masz okazję
            wykazać się przynajmniej raz jakąś wiedzą. podejmiesz wyzwanie? bo napisanie
            czegokolwiek zgodnie z tematem wątku, bądź odpowiedź na pytanie jest dla ciebie
            nie wyzwaniem nie lada, zgodzisz się. :)
      • Gość: mieszk. tranzytu Re: Zeppelin vs szkielet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 18:14
        > No i oczwiście znowu się wypowiadasz jako wielki znawca. Porównując fastfood" z
        > Czechowic do restauracji ośmieszasz się. Zupełnie inni inwestorzy i inny
        > charakter lokalu. Znowu się nakręciłeś i wyplułeś pół strony wypocin z których
        > tworzysz jakieś własne wizje.

        Dodam jeszcze zakończenie autorki artykułu (ND).

        "No cóż, protesty to już chyba gliwicka specjalność. Szkoda, że kolejny raz niczym nie dający się uzasadnić upór, staje na przeszkodzie w realizacji interesującego przedsięwzięcia."

        A teraz zadaję pytanie, celowo pomijając fakt czy sprzeciwiający się mają rację czy nie, czyja to wina że mieszkańcy Gliwic- szczególnie centrum w tym Rynku, stali się tacy nieufni wręcz podejrzliwi.
        Ano to ja wam powiem skoro nie wiecie.
        Nie sprzeciwiali się, kiedy stopniowo zamieniono im w miarę spokojną ulice z tramwajem- (M. Strzody później Konstytucji, Wyszyńskiego) w swoistą 'autostradę'- na czas przejściowy (prowizorki) do otwarcia A-4, no to teraz mają ją na "własność"!
        Generalnie jest to Polski patent, że prowizorki są najtrwalsze, ale z tranzytem w Gliwicach zrobiono negatywne "mistrzostwo"!
        Jeszcze echa nie ucichły po swoistym "WODSTOCKu" kibiców na Rynku, po którym śmieci tonami walały się jeszcze przez tydzień. Do innych pikantnych pojedynczych czy odosobnionych szczegółów nie chcę wracać.
        Tego przypadku galerii- tak jak każdego innego, nie można analizować w oderwaniu od rzeczywistości w jakiej ci ludzie tam żyją. Permanentna i narastająca dynamicznie ciasnota, doprowadzi niedługo do tego, że bez jakichś radykalnych działań, nie będzie można nawet symbolicznego palca wcisnąć!
      • stasiek17 Re: Zeppelin vs szkielet 25.09.08, 18:28
        quilheure napisał:

        > . Zupełnie inni inwestorzy i inny
        > charakter lokalu. Znowu się nakręciłeś i wyplułeś pół strony wypocin z których
        > tworzysz jakieś własne wizje.

        >

        po tylu merytorycznych argumentach mógłbyś jeszcze ze dwa słowa napisać o tym
        tajemniczym inwestorze, kto to taki i w jaki sposób wszedł w posiadanie tej
        kamienicy ?
    • mieszko966 Re: Zeppelin vs szkielet 25.09.08, 22:03
      nie wiem co na to Mieszko, który w przypadku Szkieleciora przy GCH
      stanowczo sprzeciwiał się podwyższaniu o kolejne kondygnacje
      stojących od dawna budynków przy ul. Zwycięstwa
      ---------------------------------------------------------------------

      No "szkielecior" już dzisiaj jest sporo wyższy od otoczenia i stąd
      podnosiłem tę kwestię. W przypadku Zeppelina tego problemu nie ma,
      więc zadbudówka wcale by mi nie przeszkadzała. I jakkolwiek dziwne
      wydają mi się pobudki protestujących mieszkańców, to absolutnie
      zgadzam się z tym, że w takiej sytuacji inwestor powinien
      zrealizować inwestycję bez nadbudówki. Funkcjonalność budynku na
      pewno na tym nie straci. A sama inwestycja niewątpliwie jest bardzo
      celowa, bo aż żal dziś patrzeć, jak się marnuje taka ciekawa
      koamienica.
      • Gość: siuler [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 22:15
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • bereklon Projekt Ok 25.09.08, 23:31
          Wiadomo że mógł być lepszy ale na standardy gliwickie to mnie się podoba lepiej chyba żeby go wyremontowali i zrobili tam knajpkę aniżeli ludzie mieli być pić piwo w parasolach które zajmują 75% rynku
      • sss9 Re: Zeppelin vs szkielet 26.09.08, 17:49
        mieszko966 napisał:

        A sama inwestycja niewątpliwie jest bardzo
        > celowa, bo aż żal dziś patrzeć, jak się marnuje taka ciekawa
        > koamienica.

        a nie martwi cię, że "Teatr w ruinie" stoi pusty przez większą część roku?
        ciekawi mnie także, na kogo liczy magistrat planując sprzedaż swojej
        dotychczasowej siedziby po wyprowadzce do nowego budynku? tak się zastanawiam,
        kto byłby gotów nabyć taki wielki gmach w tak hałaśliwym otoczeniu? na hotel, to
        się ten kloc dziś już nie nadaje. powierzchni biurowych jest w mieście pod
        dostatkiem. co oni knują? :)
        • Gość: gosia Re: Zeppelin vs szkielet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 23:24
          tam zrobią psychiatryczny odział zamkniety dla bez-Radnego i jego
          funfli.Zalecana terapia-warkot tirów.
          • szymon0975 jakby 26.09.08, 23:37
            to przykryć brezentem byłby potargany sterowiec :-))
        • mieszko966 Re: Zeppelin vs szkielet 28.09.08, 22:27
          a nie martwi cię, że "Teatr w ruinie" stoi pusty przez większą część
          roku?
          ---------------------------------------------------------------------

          Tak się składa, że na chwilę obecną stary teatr jest bardzo
          intensywnie wykorzystywany. Był Jazz w Ruinach, później Noce
          Filmowe, niedawno Abstract i All'Improvviso. A to tylko wybrane
          wydarzenia ostatnich tygodni. Tak więc, nie bardzo rozumiem po co
          takie pytanie. Martwi mnie, że cały czas jest w ruinie, ale na
          wykorzystanie nie można raczej narzekać.


          ---------------------------------------------------------------------
          powierzchni biurowych jest w mieście pod dostatkiem.
          ---------------------------------------------------------------------

          No nie powiedziałbym. Wręcz przeciwnie, dobrej powierzchni biurowej
          w Gliwicach nie ma w ogóle. I to jest niestety wielka bolączka.
          Jedyne czym dysponujemy, to pokoikami w wielkich niegdyś instytutach
          naukowych i/lub biurach projektowych (IMŻ, Biprohut, Komag itd.),
          ale te pokoiki nie spełniają już dzisiaj oczekiwań przedsiębiorców,
          którzy coraz częściej decydują się na biura klasy A. A takich biur u
          nas nie ma. Jedyne, czym możemy się pochwalić to Technopark i Nowe
          Gliwicem, ale to powierzchnie wybudowane za pieniądze gminy. W tym
          sektorze brakuje natomiast inicjatywy prywatnej. Mam nadzieję, że
          się to zmieni. Ponoć jest duże zainteresowanie niedokończonym
          szkieletem przy Zwycięstwa, a to może wróżyć jakiś przełom. O ile,
          rzecz jasna, inwestycja się powiedzie.
          • sss9 Re: Zeppelin vs szkielet 28.09.08, 22:56
            mieszko966 napisał:

            > a nie martwi cię, że "Teatr w ruinie" stoi pusty przez większą część
            > roku?

            > Tak się składa, że na chwilę obecną stary teatr jest bardzo
            > intensywnie wykorzystywany. [...] Martwi mnie, że cały czas jest > w ruinie,
            ale na wykorzystanie nie można raczej narzekać.

            "intensywnie" :) to może wkleisz tu roczne kalendarium imprez w Ruinach? wiesz,
            tak dla dobitniejszego potwierdzenia własnych słów. bo nie wszyscy się na co
            dzień interesują, a jak dostaną czarno na białym, to ci przyklasną. no i
            koniecznie napisz czy mieszkańcy dokonali wystarczającego odpisu z podatków na
            nowe krzesła, bo magistrat, który jest właścicielem Teatru woli topić pieniądze
            w ruinie Bajki. :)

            > powierzchni biurowych jest w mieście pod dostatkiem.

            > No nie powiedziałbym. Wręcz przeciwnie, dobrej powierzchni
            > biurowej w Gliwicach nie ma w ogóle. [itd...]

            ślizgasz się po temacie. to miasto ma budować biura dla prywatnego biznesu?
            ciekawe... ale nie tak brzmiało pytanie. co magistrat planuje zrobić z
            dotychczasową siedzibą - to jest to pytanie, które zadałem.



            • sss9 Re: Zeppelin vs szkielet 01.10.08, 21:41
              cuś quilcośtam i mnieszko zaniemogli? :)
              jeden dziwnie umilkł w temacie kim jest tajemniczy inwestor Galerii Zeppelin, a
              drugi nie może się doszukać rocznego repertuaru Teatru w ruinie?
              • mieszko966 Re: Zeppelin vs szkielet 01.10.08, 21:55
                a drugi nie może się doszukać rocznego repertuaru Teatru w ruinie?
                ---------------------------------------------------------------------

                Jeśli to takie proste, to sam sobie go znajdź. Myślisz, że nie mam
                innych rzeczy do roboty? Wiem natomiast, że w sezonie tych imprez
                jest naprawdę sporo. W piątek znowu będą dwa koncerty. Wystąpi m.in.
                Dżem. A że w teatrze nie ma żadnego ogrzewania, toteż w zimie
                rzeczywiście stoi on pusty (rozumiem, że o to się awanturujesz).
                Ale wtedy ożywają inne sceny, na przykład ta przy Nowym Świecie.
                Zresztą, nie bardzo rozumiem, co Riuny Teatru mają wspólnego z
                Zeppelinem?

                A co do biur, to uważam, że jak najbardziej powinni je budować
                prywatni inwestorzy. Dokładnie to napisałem w moim poście. Proponuję
                cytać uważniej. Natomiast gmach UM po przeprowadzce również powinien
                trafić w prywatne ręce. A co ewentualny kupiec w nim urządzi, to już
                jest jego sprawa. Myślę jednak, że na brak chętnych inwestorów nie
                będziemy narzekać. Różnych funkcji może on pełnić całkiem sporo.
                • sss9 Re: Zeppelin vs szkielet 01.10.08, 22:30
                  słuchaj no klękający pod magistratem i żegnający się wodą z fontanny przy każdym
                  jego mijaniu - jesteś na forum na bieżąco, więc nie truj, że czasu i źródeł nie
                  masz.
                  przecież to takie proste: TwR działa tak do kupy wyłącznie dwa-trzy miesiące w
                  roku. i mówimy o weekendach. prawda czy fałsz? :)

                  a w kwestii biur, to znowu się ślizgasz, bo nie pytałem cię co powinno być tylko
                  co magistrat planuje. no, komu oni zamierzają opylić ten bunkier bez parkingu
                  skoro biznes nie kwapi się do budowy czy adaptacji dotychczasowych budynków na
                  biurowce, Hotelu Leśnego nie mogą pozbyć się od kilkunastu lat, a Szkielecior
                  jak niszczał tak niszczeje. kto to kupi?
                  wiesz, bo ja mam podejrzenie graniczące z pewnością, że Gliwice jednak nie są
                  tak zajebiste i atrakcyjne jak chcielibyście to w UM widzieć.
                  • mieszko966 Re: Zeppelin vs szkielet 01.10.08, 22:51
                    przecież to takie proste: TwR działa tak do kupy wyłącznie dwa-
                    trzy miesiące w roku. i mówimy o weekendach. prawda czy fałsz? :)
                    ---------------------------------------------------------------------

                    Fałsz. Pierwsze imprezy odbywają się już w kwietniu i maju,
                    ostatnie - w październiku. Tak więc działalność rozkłada się
                    praktycznie na 6 miesięcy. Bardzo często także w dni powszednie, a
                    nie tylko w weekendy. Tak czy inaczej, nie bardzo rozumiem, gdzie tu
                    zarzut. Rozumiem, że Teatr powinien funkcjonować przez cały rok,
                    7 dni w tygodniu, 24 h. Wtedy pewnie byłbyś zadowoony. ;)


                    ---------------------------------------------------------------------
                    a w kwestii biur, to znowu się ślizgasz, bo nie pytałem cię co
                    powinno być tylko co magistrat planuje.
                    ---------------------------------------------------------------------

                    A skąd, ja mam wiedzieć, co planuje? Zapytaj się Frankiewicza. Nie
                    pracuję w magistracie, więc nie znam tego typu planów. Wiem tylko,
                    że budynek stoi w jednym z najbardziej atrakcyjnych punktów miasta,
                    a to automatycznie czyni z niego apetyczny kąsek dla inwestorów. Tym
                    bardziej, że rynek biur, hoteli czy mieszkań nadal jest w Gliwicach
                    daleki od nasycenia. Jak już wspomniałem (choć opieram się tu
                    jedynie na przeciekach z Orlenu) zainteresowanie "szkieletorem" jest
                    ponoć spore, a to dobry prognostyk także dla byłego Haus
                    Oberschlesien. Zresztą, różnej maści znamienici inwestorzy już się w
                    Gliwicach pojawili. Że wspomnę tylko o ING Real Estate przy ul.
                    Daszyńskiego. Tak więc, nie można powiedzieć, że jesteśmy - jako
                    miasto - niezauważalni (czy też nieatrakcyjni) na zewnątrz.
                    • sss9 Re: Zeppelin vs szkielet 01.10.08, 23:01
                      a widzisz! letko cię poskrobać i już masz wiedzę. :)))
                      no to zlicz te dni działalności TwR i odejmij od dni w roku. przecież wg ciebie
                      ta instytucja hula aż trzeszczy w szwach!
                      później zajmiemy się merytoryczną stroną tych "wydarzeń". :D

                      jeśli nie wiesz, to po kiego diabła głos w sprawie zabierasz? mędzisz androny o
                      czymś co ci się wydaje albo chciałbyś, żeby było. pytanie było precyzyjne.
                      historia i kondycja Szkieleciora robi ci z nosa ociekający purpurą pędzel, ale
                      ty nadal się uśmiechasz. szkoda, że cyrk odszedł w niepamięć.
                      • mieszko966 Re: Zeppelin vs szkielet 01.10.08, 23:12
                        no to zlicz te dni działalności TwR i odejmij od dni w roku.
                        przecież wg ciebieta instytucja hula aż trzeszczy w szwach!
                        później zajmiemy się merytoryczną stroną tych "wydarzeń". :D
                        ---------------------------------------------------------------------

                        Cały czas nie bardzo rozumiem, o co właściwie ci chodzi. Czyżbyś
                        planował wyburzyć Teatr, jako szkodliwą fanaberię?


                        ---------------------------------------------------------------------
                        historia i kondycja Szkieleciora [...]
                        ---------------------------------------------------------------------

                        Jeśli właścicielem "szkieleciora" jest państwowy potentat (vide
                        Orlen, a wcześniej Społem), to jego historia obciąża tylko i
                        wyłącznie władze państwowe. Tak więc, ani nic mi nie robi z nosa,
                        ani tym bardziej nie stanowi powodu do śmiechu. "Szkielecior"
                        niszczeje nie dlatego, że jest nieatrakcyjny dla inwestorów, tylko
                        dlatego, że jako własność państwowego koncernu, od wielu lat jest
                        wyjęty z normalnej gry rynkowej. I tylko od dobrej woli władz tegoż
                        koncernu zależy, czy do tej gry kiedykolwiek wróci. Podobo ma wrócić.
                        • stasiek17 Re: Zeppelin vs szkielet 01.10.08, 23:26
                          mieszko966 napisał:
                          > ani tym bardziej nie stanowi powodu do śmiechu. "Szkielecior"
                          > niszczeje nie dlatego, że jest nieatrakcyjny dla inwestorów, tylko
                          > dlatego, że jako własność państwowego koncernu, od wielu lat jest
                          > wyjęty z normalnej gry rynkowej. I tylko od dobrej woli władz tegoż
                          > koncernu zależy, czy do tej gry kiedykolwiek wróci. Podobo ma wrócić.

                          Jakoś w przypadku willi na ul.Barlickiego władze znalazły sposób na prywatnego
                          właściciela i willa przestaje straszyć w centrum. Co władzy przeszkadzało, żeby
                          użyć tych samych metod w stosunku do właściciela "szkieleciora", ???
                          • mieszko966 Re: Zeppelin vs szkielet 02.10.08, 00:34
                            Co władzy przeszkadzało, żeby użyć tych samych metod w stosunku do
                            właściciela "szkieleciora", ???
                            ---------------------------------------------------------------------

                            Nie wiem, nie jestem władzą.
                            • stasiek17 Re: Zeppelin vs szkielet 02.10.08, 14:25
                              mieszko966 napisał:

                              > Nie wiem, nie jestem władzą.


                              Nie wiesz ?? wypowiadasz się tutaj autorytatywnie na każdy temat i o każdej
                              porze, a takiej prostej rzeczy nie wiesz ? Może nazwisko poprzedniego
                              właściciela "szkieleciora" było dostateczną przeszkodą w działaniu władz na
                              rzecz uporządkowania tego paskudztwa :)
                              • mieszko966 Re: Zeppelin vs szkielet 02.10.08, 19:03
                                wypowiadasz się tutaj autorytatywnie na każdy temat
                                ---------------------------------------------------------------------

                                Nie uważam, żebym się wypowiadał autorytatywnie, a tym bardziej na
                                każdy temat. Po prostu piszę, co wiem i wiem, co myślę. Można się ze
                                mną zgodzić i można się nie zgodzić. Na tym polega istota forum.
                        • sss9 Re: Zeppelin vs szkielet 01.10.08, 23:38
                          ty sobie głowy nie obciążaj tym co ja bym chciał, tylko daty, daty, kochanieńki.
                          podaj stosunek dni wypełnionych działalnością do dni "martwych" w skali roku.
                          przecież mówisz, że TwR żre jak ta lala i nie ma powodu by martwić się o ten
                          obiekt i koszty jego utrzymania. miasto wspaniale go wyposażyło, a Bajkę
                          rychtuje sobie z nadwyżki budżetowej. kiedy już to zrobi, oba obiekty będą
                          eksploatowane do granic wytrzymałości, tyle tego dobra się u nas dzieje.
                          konkrety, tylko tyle mnie interesuje. :)

                          tjaaa... Szkielecior był tak atrakcyjny dla Społem, że musiał go szybko opylić z
                          braku płynności, a Orlen trochę chciał, ale przestał... a przestał, bo
                          Szkielecior stoi w Gliwicach, a nie w np. Katowicach, czy Opolu. popraw piłeczkę
                          na nosku. :)
                          • mieszko966 Re: Zeppelin vs szkielet 02.10.08, 00:40
                            Z tego co widzę, sprawa zaczyna się robić bardzo względna.
                            Pojęcie "eksploatacji do granic możliwości" każdy może bowiem
                            rozumieć po swojemu. Dla jednego 6 miesięcy w roku i kilka razy w
                            miesiącu to będzie wystarczająco, a dla innego będzie za mało. Z
                            całą pewnością da się tych imprez w teatrze zorganizować więcej.
                            Można więc nazwać go rozwojowym. Tym bardziej, że wydaje mi się, że
                            rzeczywiście jest tych imprez coraz więcej. Ale mogę się mylić.

                            PS. Nadal nie wiem, skąd ten Teatr znalazł się w wątku o Zeppelinie
                            i co ma jedno z drugim wspólnego?
                            • sss9 Re: Zeppelin vs szkielet 02.10.08, 08:42
                              > Pojęcie "eksploatacji do granic możliwości" każdy może bowiem
                              > rozumieć po swojemu. Dla jednego 6 miesięcy w roku i kilka razy w
                              > miesiącu to będzie wystarczająco, a dla innego będzie za mało. Z
                              > całą pewnością da się tych imprez w teatrze zorganizować więcej.

                              miękniesz, ale nadal nie zrobiłeś rocznego podsumowania działalności TwR. widzę,
                              że to albo przekracza twoje możliwości, albo jest tak dla ciebie niewygodne, że
                              wolisz ślizgać się wokoło tematu, ale nie ruszać jego sedna, bo musiałbyś
                              przyznać, że jest słabo.
                              oczywiście jedną z metod na mydlenie sobie i innym oczu może być organizowanie w
                              ruinach jednej imprezy w miesiącu i twierdzić, że teatr działa okrągły rok.
                              można też wynajmować salę organizatorom zewnętrznym i skrzętnie wpisywać ich
                              imprezy jako repertuar własny.
                              jak dotąd chyba nie zdarzyło się, żeby w nieogrzewanych murach, na rozkładanych
                              krzesełkach ktokolwiek chciał spędzać wolny czas od października do kwietnia,
                              czyli w pełni sezonu teatralnego. tak więc nasz teatr działa wtedy gdy inne mają
                              wakacyjną przerwę. u nas jest na opak, ale ciebie to nie dziwi. nie dziwi i nie
                              interesuje cię też sprawa Bajki - póki co 8 mln zł. w plecy, a gdzie tam jeszcze
                              wyposażenie obiektu? i to w sytuacji, kiedy TwR z powodu olewania przez
                              właściciela nie może funkcjonować przez pełny rok.

                              > PS. Nadal nie wiem, skąd ten Teatr znalazł się w wątku o Zeppelinie
                              > i co ma jedno z drugim wspólnego?

                              to wróć kilka postów wstecz. ja tylko podpowiem, że wątek ewoluuje. :)
                              • mieszko966 Re: Zeppelin vs szkielet 02.10.08, 11:19
                                nadal nie zrobiłeś rocznego podsumowania działalności TwR
                                ---------------------------------------------------------------------

                                Jak już wspomniałem, nie mam na to czasu. Chcesz rocznego
                                podsumowania, to zrób je sobie sam, a nie męcz uczciwych ludzi. Mnie
                                tam osobiście działalność Teatru w niczym nie przeszkadza. Cieszy
                                mnie też, że miasto otwiera kolejne sceny, bo inwestycje w kulturę
                                są zawsze bardzo cenne. Miasto nie może stać tylko marketami i
                                fabrykami. Niektórzy ludzie potrzebują też rozrywki na wyższym
                                poziomie i oni z całą pewnością cieszą się ofertą tych instytucji.
                                Na imprezach w Teatrze ludzi nigdy nie brakuje. Natomiast jeżeli
                                tobie akurat starcza fabryka, market i własny telewizor, to
                                oczywiście to szanuję. Napisz od razu, że zamiast teatru wolałbyś
                                jakiś zgrzebny markecik, zamiast urządzać takie podchody.
                                • sss9 Re: Zeppelin vs szkielet 02.10.08, 11:51
                                  uczciwego człowieka nie trzeba dziesiątki razy zapraszać do udowodnienia jego
                                  słów. robi to sam bez uników. a kiedy zdarzy mu się wpadka, jak tutaj tobie, to
                                  bez tchórzliwego lawirowania przyznaje się do niej.
                                  to było o uczciwych ludziach, a teraz o tobie.

                                  ja się cieszę, że nie przeszkadza ci działalność różnych instytucji, w tym
                                  kulturalnych, ale my rozmawiamy o tym, że niektóre z nich nie działają wcale,
                                  albo mało efektywnie. i to chyba wystarczająco dobitny dowód na to, że mnie
                                  martwi ich słaba kondycja, a nie to, że są. osobną kwestią pozostaje jakość
                                  oferowanej przez nie rozrywki, ale to, że publiczność dopisuje pomimo słabego
                                  poziomu tych wydarzeń jest najlepszym dowodem na głód kultury, którego jakoś
                                  zamknięty przez większość miesięcy w roku TwR nie może zaspokoić. ale ty zdaje
                                  się uważasz inaczej.

                                  jeśli po kilkunastu postach nagle okazuje się, że nie rozumiesz o czym mówimy,
                                  to również twoje niskiego lotu konfabulacje nt. moich potrzeb i zainteresowań
                                  muszę traktować jako rozpaczliwą próbę ucieczki spod topora i projekcję na mnie
                                  własnych skromnych potrzeb.
                                  w końcu wszyscy tu pamiętają (oprócz ciebie oczywiście, bo alzheimer dopadł cię
                                  dosyć wcześnie), że to ciebie właśnie nic tak nie podniecało jak kolejny
                                  markecik czy fabryczka.
                                  • mieszko966 Re: Zeppelin vs szkielet 02.10.08, 18:59
                                    Ty to masz naprawdę pieskie życie. Same kompleksy i frustracje. Mnie
                                    tam osobiście podoba się oferta Teatru. I nie nazwałbym tego głodem,
                                    bo skoro ktoś wydaje kilkadziesiąt złotych na bilet, to znaczy, że
                                    coś naprawdę jest na rzeczy. No ale widocznie twoje wymagania
                                    odnośnie kultury wybiegają daleko poza amatorszczyznę oferowaną
                                    przez chociażby Dżem czy The King's Singers. ;)
                                    • sss9 Re: Zeppelin vs szkielet 03.10.08, 11:46
                                      pozazdrościłbyś mi życia gdybyś wiedział z ilu jego atrakcji korzystam, a które
                                      znajdują się jak widzę poza twoją percepcją.
                                      należysz do tej smutnej i szarej większości, której zawsze wystarczać będzie to
                                      co jest. to dzięki poklaskowi takich jak ty prostaków ci którzy powinni się
                                      starać, jadą na ćwierć gwizdka. i co gorsze, są z siebie zadowoleni. ale po co
                                      się starać kiedy takim Mieszkom wydaje się, że bogactwo oferty kulturalnej
                                      Gliwic przygniata ich swoim ciężarem gatunkowym i różnorodnością?

                                      wymieniłeś dwa koncerty (!!!), z których drugi jest oczywiście imprezą
                                      zewnętrznego organizatora - Fuga, a TwR służy tylko jako sala do wynajęcia.
                                      Dżem na "Zakończenie lata"? nooo, szacunek. :)))
                                      z wielkim patosem piszesz "kilkadziesiąt złotych na bilet"? tzn. 30? :) ja
                                      ciebie rozumiem, jak się przyzwyczaiło do darmowych występów średniej jakości
                                      artystów festynowych, to wydatek 30 zł staje się dla ciebie egzystencjalnym
                                      wyborem być albo nie być.

                                      napisałem, że ludzie chodzą na te wszystkie imprezy, bo jak się ma potrzebę
                                      uczestniczenia w kulturze (głód), to nawet te śmiesznie marginalne imprezy
                                      oferowane przez gliwicki impresariat stają się jakąś atrakcją. w końcu nie
                                      wszyscy mogą pozwolić sobie na podróżowanie po choćby aglomeracji śląskiej.

                                      co tam jeszcze TwR oferowało? "międzynarodowy" fest jazzowy z drugą, albo i
                                      trzecią ligą muzykantów, gratis. znowu impreza zewnętrznego organizatora - Jazz
                                      Club.
                                      kino w ruinach, czyli na kilka seansów przenosimy ekran i projektor z
                                      nieczynnego w okresie wakacji Amoku (mimo, że żaden remont tam się nie odbywa) i
                                      robimy "sztuczny tłok" w teatrze wyświetlając stokrotnie przetrawione przez
                                      widzów filmy, które na dodatek w tym samym czasie pokazuje telewizja. znowu
                                      zewnętrzny organizator z własną siedzibą, ale trzeba przecież stworzyć wrażenie,
                                      że TwR żyje.

                                      czym oni tam jeszcze robią dobrze Mieszkowi? ktoś w impresariacie wpadł w amok i
                                      co i rusz imprezę nazywa "Nocą...". ta ich noc jest dziwnie krótka, bo kończy
                                      się ok. 23. ale chyba znam powód - nie mają czego pokazać, dlatego te "Noce..."
                                      są takie krótkie.
                                      zawsze jeszcze można wcisnąć tam jakąś imprezę studencką pomimo, że i Polibuda
                                      ma swoje słabo wykorzystywane obiekty. no, ale jak się tak prezentuje np.
                                      Kino-Teatr X, to może lepiej nie zapraszać tam tłumów. chyba, że za jakiś
                                      nieodległy czas i on zmieni nazwę na kino-teatr w ruinach. :)

                                      owszem, moje wymagania odnośnie kultury wybiegają daleko poza amatorszczyznę,
                                      ale nie wymienionych przez ciebie artystów, a ludzi siedzących na "kulturalnych"
                                      etatach w instytucjach mających zajmować się kulturą w mieście, bo to dzięki ich
                                      inercji i ignorancji nie dzieje się tutaj nic istotnego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka