fesia
15.04.09, 14:19
Niepubliczne uczelnie powołuje się dla zysków, które mają przynosić swoim
właścicielom. Należąca do miasta Gliwicka Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości od
czterech lat żyje na kredyt. Dla rektora, pracownika naukowego Politechniki
Śląskiej, ważniejsza od pieniędzy jest misja uczelni - przełamanie w Gliwicach
monopolu kształcenia w kierunkach technicznych.
Siedzibę w "Nowych Gliwicach" GWSP wynajmuje od Agencji Rozwoju Lokalnego.
Korzysta z wyposażenia zakupionego za kilka mln. zł na koszt gminy. Datki
sponsorów, z których najhojniejsi to miasto i przedsiebiorstwo energetyczne,
pozwoliły kupić meble biurowe, trochę książek , komputery do pracowni
informatycznej. Całe mienie uczeni to nie więcej niz 0.5 mln.zł.
Dług GWSP w wysokości 2,1 mln zł. kilkakrotnie przewyższa wartość majątku jaki
posiada uczelnia.
Ale co tam - najwiekszy i najcenniejszy kapitał uczelni stanowią jej 26
wykładowców - na ich pensje idzie 45 proc. wydatków. Wpływy z czesnego w ciągu
roku starczaja tylko na wynagrodzenia kadry.
Chociaż uczelnia po 4 latach działalności nie potrafi zapracować nawet na
bieżące utrzymanie, to rektor jest zadowolony , bo jak mówi [...] deficyt
jest zgodny z planem, a samodzielność finansowa szkoły to rzecz drugorzędna"
www.nowiny.gliwice.pl/nowa/skroty.html
No i na koniec prawdziwa rewelacja prosto ze łba Grabowieckiego [..] uważam
,ze GWSP, to najlepsza rzecz - obok specjalnej Strefy - jaka udała się
Gliwicom przez ostatnie 20 lat"
Czy aby nie czas na badania psychiatryczne tego gminnego indywiduum?