Witam,
Od jakiegoś czasu podejrzewałam u siebie problemy z tarczycą. Dzisiaj w końcu zrobiłam badania i o dziwo wyniki mam chyba w normie:
FT3: 5,3 (norma 3,5 — 6,5)
FT4: 18,1 (norma 10,5 — 23,0)
TSH: 2,91 (norma 0,30 — 4,00)
Czy na podstawie tych wyników można stwierdzić, że z tarczycą u mnie wszystko w porządku?
Napiszę może jeszcze coś o sobie. Mam 26 lat. Nie przyjmuję żadnych leków. Objawy, które skłoniły mnie do badań to przede wszystkim nadmierne owłosienie, nadmierne pocenie, wypadanie włosów, problemy z uczeniem się i zapamiętywaniem (naprawdę mam wrażenie, że zgłupiałam

, rozdrażnienie, ciągłe uczucie zmęczenia i niewyspania, nigdy nic mi się nie chce. Kilku innych objawów też się u siebie dopatrzyłam, ale te są dla mnie najbardziej uciążliwe.
20 maja mam pierwszą wizytę u endokrynologa, ale badania chciałam zrobić wcześniej, żeby nie iść do niego z niczym. Teraz trochę żałuję, że nie zbadałam od razu poziomu testosteronu, ale zobaczę co powie lekarz i jak będzie trzeba to zrobię kolejne badania. USG tarczycy zrobię już u lekarza.