kora3 16.02.10, 23:48 walczy o życie uderzony kra w brzuch. ratował czlowieka któty dla jaj łowił sobie na krze w odwilż. Wart jest obrych mysli. Ooswieccie mu jedną Daniel, jestem z tobą !!!! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gaika Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 16.02.10, 23:59 Przykro mi bardzo, Koro. Na myślach pozytywnych się skupiam. Odpowiedz Link
0golone_jajka Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 00:30 Z całym szacunkiem, rozumiem Twoją empatię, ale chyba nie sądzisz, że "myślenie" zupełnie obcych osób na temat Twego znajomego, cokolwiek komukolwiek pomoże? No chyba, że po prostu chciałaś się podzielić z nami swoim bólem - to rozumiem. Piszę dlatego, że na forum o wychowniu w wierze jest mnóstwo takich wątków ("proszę o modlitwę" i Twój w zasadzie niczym się nie różni. Co nie znaczy, że mam coś przeciw, niemniej takie wątki jakoś mnie zniesmaczają (po wpisie głównym zazwyczaj jest szereg odpowiedzi typu "jestem", "pamiętam", "modlę się", "tak", "oczywiście".) Niby to nic złego, ale ta wiara, że to COKOLWIEK zmieni jest dla mnie nie do przyjęcia. Tym bardziej, że często sprawy kończą się nie po myśli modlących się (czego oczywiście nikomu nie życzę), a oni nadal się modlą i modlą. Zastanawiałem się wielokrotnie (ale panie nie raczyły mi odpowiedzieć) czy one modlą się hurtem za wszystkich proszących, czy robią sobie jakieś listy, że Kowalska prosi o zdrowie, Nowak o pracę, Matejko o donoszenie ciąży, a Piotrkowska udaną operację dziecka. Przecież tego się nie da spamiętać (taki zalew tych próśb mają). No dobra, wypowiedziałem się. Nie bijcie. Przecież nie muszę myślećo gościu i nie musze się wpisywać i nie muszę czytać. Ale mogę. Oczywiście współczuję człowiekowi i życzę jak najlepiej, ale nie będę o nim myślał (modlił się), bo nie widzę sensu/mam za dużo na głowie/i tak zapomnę. Odpowiedz Link
gaika Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 01:26 0golone_jajka napisał: > Z całym szacunkiem, rozumiem Twoją empatię, ale chyba nie sądzisz, że "myślenie > " zupełnie obcych osób na temat Twego znajomego, cokolwiek komukolwiek pomoże? > No chyba, że po prostu chciałaś się podzielić z nami swoim bólem - to rozumiem. > > Piszę dlatego, że na forum o wychowniu w wierze jest mnóstwo takich wątków ("pr > oszę o modlitwę" i Twój w zasadzie niczym się nie różni. Co nie znaczy, że mam > coś przeciw, niemniej takie wątki jakoś mnie zniesmaczają (po wpisie głównym za > zwyczaj jest szereg odpowiedzi typu "jestem", "pamiętam", "modlę się", "tak", " > oczywiście".) Niby to nic złego, ale ta wiara, że to COKOLWIEK zmieni jest dla > mnie nie do przyjęcia. Właśnie, z mojego punktu widzenia, chodzi o to, co w pierwszym akapicie napisałeś, czyli o Korę. I zwykły, ludzki, nie-irracjonalny odruch, żeby na taką potrzebę odpowiedzieć. To "myślenie" jest substytutem realnego wsparcia, pomocy dla kogoś kto nie wierzy i realnym wparciem, pomocą dla kogoś, kto wierzy. Odpowiedz Link
chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 05:41 gaika napisała: > (...) chodzi o to, co w pierwszym > akapicie napisałeś, czyli o Korę. I zwykły, ludzki, nie- irracjonalny > odruch, żeby na taką potrzebę odpowiedzieć. I zwykły, ludzki, nie-irracjonalny odruch, żeby na taką potrzebę odpowiedzieć. What? Odpowiedz Link
baba-jaga Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 11:39 bardzo dobrze ujete. Nie-irracjonalny odruch. Kwestia zdrowego rozsadku jest kazdy odruch ludzki, nawet najbardziej irracjonalny. Dlatego jest on tym bardziej racjonalny. chickenshorts napisał: > gaika napisała: > > > (...) chodzi o to, co w pierwszym > > akapicie napisałeś, czyli o Korę. I zwykły, ludzki, nie- > irracjonalny > > odruch, żeby na taką potrzebę odpowiedzieć. > > I zwykły, ludzki, nie-irracjonalny odruch, żeby na taką potrzebę > odpowiedzieć. > > What? Odpowiedz Link
chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 18.02.10, 03:19 baba-jaga napisał: > bardzo dobrze ujete. Nie-irracjonalny odruch. Kwestia zdrowego > rozsadku jest kazdy odruch ludzki, nawet najbardziej irracjonalny. > Dlatego jest on tym bardziej racjonalny. I beg to differ! ... or, to to put it more suc (hej, jak się pisze sukcitnly?)- bollocks Odpowiedz Link
gaika Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 14:39 chickenshorts napisał: > What? What "what"? Odpowiedz Link
chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 18.02.10, 02:23 gaika napisała: > chickenshorts napisał: > > > What? > > What "what"? Well, nie stać mnnie! To niby żle o mnie świadczy? Odpowiedz Link
gaika Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 19.02.10, 01:22 chickenshorts napisał: > > Well, nie stać mnnie! To niby żle o mnie świadczy? O.K. Brak precyzji i generalizacja. Powinno być "mój odruch w tym konkretnym momencie". Odpowiedz Link
0golone_jajka Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 09:21 Jasne, ale będziesz cały czas o gościu myślała, od czasu do czasu, raz pomyślałaś i zapomniałaś czy może tylko napisałaś to ku pokrzepieniu Kory? Odpowiedz Link
gaika Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 14:37 0golone_jajka napisał: > Jasne, ale będziesz cały czas o gościu myślała, od czasu do czasu, raz pomyślał > aś i zapomniałaś czy może tylko napisałaś to ku pokrzepieniu Kory? Napisałeś: "No chyba, że po prostu chciałaś się podzielić z nami swoim bólem - to rozumiem." Napisałam : "Właśnie, z mojego punktu widzenia, chodzi o to, co w pierwszym akapicie napisałeś, czyli o Korę. W realu jak ktoś się przewróci na ulicy, to zwykle pomagamy mu wstać. Wirtualne możliwości podjęcia realnych działań są mocno ograniczone, więc można wyłącznie słowem okazać, cokolwiek chce się okazać. Jak ktoś wierzy, odpowie, że będzie się modlił, kto nie wierzy powie na różne sposoby „trzymaj się”. To był mój sposób. Nie powiedziałam, że modlę się za „gościa”, bo się nie modlę. Z drugiej strony jak ktoś mówi, że modli się za mnie, to nie wyciągam przeglądu badań na temat braku wpływu modlitwy na poprawę stanu zdrowia(a tych ci dostatek Odpowiedz Link
kora3 wiesz Ogolony jajku 17.02.10, 19:08 nie ma zadnego przymusu, by miec jakas refleksje w temacie. Nie zcytam wspomnianego przez ciebie forum, ale jestem zdania, ze jesli komuś pomaga myśl, że ktos go wspiera, wszystko jedno czy modlitwa, jesli wierzacy, czy myslą pozytywną - to mu to pomaga. I już. Odpowiedz Link
grgkh I ja też 17.02.10, 23:10 Zgadzam się z jajkiem. Popierać, pocieszać - tak, magii powiem - nie, nie i jeszcze raz nie. Zrozumcie, że jesteśmy istotami, które MUSZĄ!!!! wreszcie zacząć kojarzyć, że jeśli coś zależy, to od naszego działania, a nie biadolenia. Tylko od działania. A jeśli oczekujemy działania, to musimy WCZEŚNIEJ przygotować nas do niego. Wiedza, nauka, edukacja, mądrość... a będziemy unikali zagrożeń, a jeśli pojawi się niebezpieczeństwo, skuteczniej reagowali. Jesteśmy istotami społecznymi. Przekazujemy sobie wszystko, także i to, jakimi wobec siebie być. Czy mogę Ci jakoś pomóc? A temu nieszczęśnikowi? Jak? Ale nie oczekuj ode mnie magii. Odpowiedz Link
kora3 niczego od ciebie nie oczekiwałam 18.02.10, 00:06 czytanie oraz wpisywanie sie w tym wątku nie jest przymusowe, ale jesli masz robic to tak "mądrze", jak w swym poscie ponizej, to bardzo prosze,zebyś już w nim nie pisał. Odpowiedz Link
grgkh Re: niczego od ciebie nie oczekiwałam 18.02.10, 13:19 To jest forum i każdy kto chce, powinien mieć możliwość wypowiedzi. Ja chcę. Nie rezerwuj dla siebie tutaj specjalnych praw. Zrozum, że nie piszę "do Ciebie" ani "przeciwko Tobie", ale "w sprawie". Nie uważam, żebym pisał głupio, co mi zarzucasz. To niegrzeczne. Odpowiedz Link
kora3 dzięki Gaiko:) 17.02.10, 09:17 nadal staramy sie wszyscy być dobrej mysli, operacja się udala, stan jest stabilny ...czekamy Odpowiedz Link
uffo Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 11:29 mi rowniez przykro, droga Korciu. I wysylam Danielowi i tym ktorzy sie nim opiekuja chwile skupienia, niechaj wraca do zdrowia jak najszybciej. Jego czyn swiadczy o nim. A ci ktorzy stoja z boku, i nic zrobic nie moga, faktycznie moga przynajmniej przeslac mu mysl podnoszaca na duchu, lub wspomagajaca tych ktorzy go lecza. 'Myslenie jest Czynem,' jak mawial poeta. Nie wspominajac o roznych eksperymentach na temat przesylania pozytywnej energii, czy tez modlitw, dla osob chorych, bliskich czy obcych, i wplywie na ich stan zdrowia. Ocean sklada sie z nieskonczonych kropel. Warto swoja dodac. Odpowiedz Link
feel_good_inc Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 12:18 > A ci ktorzy stoja z boku, i > nic zrobic nie moga, faktycznie moga przynajmniej przeslac mu mysl > podnoszaca na duchu, lub wspomagajaca tych ktorzy go lecza. > 'Myslenie jest Czynem,' jak mawial poeta. Erm... > Nie wspominajac o roznych > eksperymentach na temat przesylania pozytywnej energii, czy tez > modlitw, dla osob chorych, bliskich czy obcych, i wplywie na ich > stan zdrowia. Mówisz o tych, które pokazały, że chorzy na serce i alkoholicy, za których się modlono z reguły przechodzili chorobę gorzej? www.nytimes.com/2006/03/31/health/31pray.html www.polityka.pl/kraj/opinie/248293,1,nagroda-za-dialog.read > Ocean sklada sie z nieskonczonych kropel. Warto swoja > dodac. Już chciałem wrzucić kolejny obrazek ale się powstrzymałem, w końcu to nie 4chan. Jeżeli ktoś chce "dodać kroplę", to musi wstać z kolan i coś zrobić, bo inaczej będzie to tylko kropla potu oddana na darmo. Odpowiedz Link
uffo Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 14:36 no coz, widac cynizm tez z ciezkich kolan powstaje. feel_good_inc napisał: > > A ci ktorzy stoja z boku, i > > nic zrobic nie moga, faktycznie moga przynajmniej przeslac mu mysl > > podnoszaca na duchu, lub wspomagajaca tych ktorzy go lecza. > > 'Myslenie jest Czynem,' jak mawial poeta. > > Erm... > [img]https://skepbitch.files.wordpress.com/2009/05/prayer-doing- nothing1.jpg[/im > g] > > > Nie wspominajac o roznych > > eksperymentach na temat przesylania pozytywnej energii, czy tez > > modlitw, dla osob chorych, bliskich czy obcych, i wplywie na ich > > stan zdrowia. > > Mówisz o tych, które pokazały, że chorzy na serce i alkoholicy, za których się > modlono z reguły przechodzili chorobę gorzej? > www.nytimes.com/2006/03/31/health/31pray.html > www.polityka.pl/kraj/opinie/248293,1,nagroda-za-dialog.read > > Ocean sklada sie z nieskonczonych kropel. Warto swoja > > dodac. > > Już chciałem wrzucić kolejny obrazek ale się powstrzymałem, w końcu to nie 4cha > n. Jeżeli ktoś chce "dodać kroplę", to musi wstać z kolan i coś zrobić, bo inac > zej będzie to tylko kropla potu oddana na darmo. > Odpowiedz Link
kora3 dziękuje Ci Uffo 17.02.10, 18:21 w omnieniu Dana, ale tez swoim i jego innych znajomych i przyjaciół. sama też potrzebuje dobrych mysli, bo kipi we mnie złosc na człowieka, który to na niego sprowadził. ja wiem, ze to jest taka praca, zawód wysokiego ryzyka, ale on nie ratował dziecka z pozaru, ani człowieka, który przez przypadek sie tam znalazł, tylko bezmyslnego goscia, który jest starą pierdoła i tylko się popiesuje : ( durny człowiek wiedzial, ze go znosi i zamiast wiac, jak było płytko, to siedział na tej krze jak glupi Przez niego teraz Daniel ma peknietą watrobe. Nie wiadomo, jak długo bedzir chory czy kiedykolwiek wróci do sprawnosci, a to mistrz płetwonurków, to jest i byla jego pasja. Przez starego durnia moze mu się wszystko rozwalić Teraz jeszcze ten dureń puszy sie w Tv i opowoada jak jakis bohater o tej akcji, zenada. Muszę postarac sie opanowac wsciekłosc, bo nie to jest teraz potrzebne Dankowi, tylko spokój i poczucie, ze o nim mysla ci, którzy go kochaja, lubia, znaja ale takze ci, którzy widzieli te akcje tylko w TV, albo takie dobre osoby, jak Ty i Gaika, np. Odpowiedz Link
grgkh Re: dziękuje Ci Uffo 17.02.10, 23:23 kora3 napisała: > w omnieniu Dana, ale tez swoim i jego innych znajomych i > przyjaciół. > sama też potrzebuje dobrych mysli, bo kipi we mnie złosc na > człowieka, który to na niego sprowadził. To błąd. Ucisz w sobie złe emocje. Twój kolega mógł nie zareagować w ten sposób, a wtedy by się to złe dla niego nie zdarzyło. Spójrz na świat i życie jak na rzekę zdarzeń, w których każde jest skutkiem poprzednich. Wszystko, co się stało, musiało się stać i niczego, co się ma stać, nie unikniemy. Tylko nie mamy wiedzy o przyszłości. Nikt nie jest winien. Nawet ten, kto to zdarzenie sprowokował. On też działał tak, jak nim pokierował los, który uczynił go sprawcą. A teraz, gdy już wiemy, możemy jedynie zapobiegać podobnym przypadkom w przyszłości. > ja wiem, ze to jest taka > praca, zawód wysokiego ryzyka, ale on nie ratował > dziecka z pozaru, ani człowieka, który przez przypadek > sie tam znalazł, tylko bezmyslnego goscia, który jest starą > pierdoła i tylko się popiesuje : > ( durny człowiek wiedzial, ze go znosi i zamiast wiac, jak było > płytko, to siedział na tej krze jak glupi > Przez niego teraz Daniel ma peknietą watrobe. > Nie wiadomo, jak długo bedzir chory czy kiedykolwiek > wróci do sprawnosci, a to mistrz > płetwonurków, to jest i byla jego pasja. > Przez starego durnia moze mu się wszystko rozwalić > Teraz jeszcze ten dureń puszy sie w Tv i opowoada > jak jakis bohater o tej akcji, zenada. > > Muszę postarac sie opanowac wsciekłosc, bo nie to jest teraz > potrzebne Dankowi, tylko spokój i poczucie, ze o nim mysla ci, > którzy go kochaja, lubia, znaja ale takze ci, którzy widzieli te > akcje tylko w TV, albo takie dobre osoby, jak Ty i Gaika, np. Nie szufladkuj ludzi na dobrych dlatego, bo potrafią wykonywać odruchowe, wyćwiczone gesty, które w rzeczywistości nie dają żadnej skuteczności. Krzywdzisz pozostałych. Odpowiedz Link
kora3 Re: dziękuje Ci Uffo 18.02.10, 00:04 grgkh napisał: > > To błąd. Ucisz w sobie złe emocje. Twój kolega mógł nie zareagować w ten sposób > , > a wtedy by się to złe dla niego nie zdarzyło. Drogi Grgkh, wiem,ze złe emocje wobec tego wedkarza mi nie słuza. mialam go zawsze za wesołego kolesia, a teraz widzego jako bezmyślnego idiote. Ale mój kolega nie mógł postąpić inaczej. Głupek nie głupek, ale to był człowieka na krze. Nie masz w domu TV? Nikt nie jest winien. Nawet > ten, kto to zdarzenie sprowokował. On też działał tak, jak nim pokierował los, > który uczynił go sprawcą. A teraz, gdy już wiemy, możemy jedynie zapobiegać > podobnym przypadkom w przyszłości. głupocie nie zapobiegniesz > > > > Nie szufladkuj ludzi na dobrych dlatego, bo potrafią wykonywać odruchowe, > wyćwiczone gesty, które w rzeczywistości nie dają żadnej skuteczności. > Krzywdzisz pozostałych. Posłuchaj mnie człowieku, nie chce byc niemila, ale Daniel to nie ejst dla mnie anonimowy gosc, a mój dobry kolega! Znam go niemal tak długo, jak tu mieszkam, i wiem,ze jest dobrym człowiekiem. I nie chodzi o to, ze poszedł na kre za tym debilem, bo to jest tak w ogóle jego praca, a o cos zupełnie innego. Nie znasz człowieka, nic o nim nie wiesz, wiec nie chrzań mi tu o wyćwiczonych gstach, cikolwiek to znaczy. > Odpowiedz Link
grgkh Re: dziękuje Ci Uffo 19.02.10, 12:06 kora3 napisała: > Drogi Grgkh, wiem,ze złe emocje wobec tego wedkarza mi nie słuza. > mialam go zawsze za wesołego kolesia, a teraz widzego jako > bezmyślnego idiote. Ale mój kolega nie mógł postąpić inaczej. > Głupek nie głupek, ale to był człowieka na krze. > Nie masz w domu TV? Mam TV, ale sobie dozuję oglądanie. Nie uważam, żeby obowiązkowe było "być na bieżąco" ze wszystkim, o czym się akurat teraz mówi. Ja naprawdę nie znam tej sprawy. > głupocie nie zapobiegniesz Owszem. Właśnie edukacja zapobiega głupocie. Nie eliminuje jej całkowicie, ale ja ogranicza. A zdarzeniom przypadkowym rzeczywiście często nie udaje się zapobiec. A przecież sedno sprawy tkwi nie w "znalezieniu winnego" i uspokojeniu się naszego sumienia, że oto już "wiemy", bo znamy jedyną przyczynę. Nie było jednej przyczyny. To zbieg okoliczności. Złożyło się na to wiele elementów, a tym najbardziej przypadkowym, którego nie przewidział poszkodowany, była sama kra. Mówisz o głupocie, ale przecież to nie jest to. To nie głupota rozumiana w tym najpospolitszym znaczeniu, ale brak wiedzy o tym, co zaraz się może wydarzyć, a to już jest TAKŻE TYLKO wynik takiego, a nie innego, działania poszkodowanego. Nie powinniśmy w takiej sytuacji skupiać się na szukaniu winy wyłącznie u sprawcy. Takie myślenie nie służy niczemu dobrego. Staje się przyczyną wszelkiego rodzaju samosądów itp. Często krzywdzi ludzi, którym przypisuje się wyłączność na sprawstwo... Czy znasz historię wypadku śmigłowca ratownictwa medycznego, w którym zginęły dwie osoby, a trzecia, lekarz, z trudnościami dużymi odratowany, stracił nogę? Tam też lecieli na ratunek ofiarom (!!!), bodajże, jakiejś kolizji drogowej. Był w TV, w ostatnich dniach, reportaż o tym lekarzu. Dziś nosi protezę. Nadal leczy, pracuje w zawodzie. Czasem nosi kwiaty na grób kolegów, którzy zginęli także "przez czyjąś głupotę", bo ten ktoś spowodował wypadek na szosie, do którego spieszyli. Wszystko się ze wszystkim wiąże, ale nie wolno skupiać się na nienawiści do sprawców. Przeszłość ma służyć nam do nauki, jak unikać podobnych zagrożeń - jeśli chcemy ich unikać, bo ta chęć też musi z czegoś wyniknąć. To, jak myślimy, tez jest skutkiem czyichś "dobrych" lub "złych" czynów, zamiarów itp. A te zamiary też są skutkiem czegoś wcześniejszego. Teraźniejszość nie może być skupianiem się na rozpamiętywaniu przeszłości, by czynić z naszego sumienia narzędzie zapiekłości, zemsty. Myślenie MUSI być pozytywne. Przyszłość to nadzieja. Jeśli można Twojemu koledze pomóc, to należy uczynić tyle, ile to możliwe, ale skupić się wyłącznie na pomocy. Nie nienawidzić. Nie prowokować swojego myślenia do takiego celu. Głupocie zapobiegamy. Nasz świat jest bezpieczniejszy niż kiedyś, bo myślimy jak postępować, by innych i siebie nie narażać bez potrzeby. > > Nie szufladkuj ludzi na dobrych dlatego, > > bo potrafią wykonywać odruchowe, wyćwiczone gesty, > > które w rzeczywistości nie dają żadnej skuteczności. > > Krzywdzisz pozostałych. > > Posłuchaj mnie człowieku, nie chce byc niemila, ale Daniel to nie > ejst dla mnie anonimowy gosc, a mój dobry kolega! > Znam go niemal tak długo, jak tu mieszkam, i wiem,ze jest dobrym > człowiekiem. I nie chodzi o to, ze poszedł na kre za tym debilem, > bo to jest tak w ogóle jego praca, a o cos zupełnie innego. Nie > znasz człowieka, nic o nim nie wiesz, wiec nie chrzań mi tu o > wyćwiczonych gstach, cikolwiek to znaczy. W tym, co piszesz, jest kupa sprzeczności. Piszesz, że Daniel wykonywał swoją pracę (jest niebezpieczna), a gdy już stało się coś złego, to skupiasz się na "debilu". Czy "debilom" nie należy spieszyć z pomocą? Czy taka jest Twoja interpretacja zasad humanitaryzmu? To są te dwa główne wątki, o których tu się wypowiadam, a rozumieniem których się różnimy. Ten drugi to magiczne myślenie, że zaciskanie kciuków lub modlitwa (lub coś podobnego) może być skuteczniejsze niż rzeczywista pomoc. Czy mogę Ci jakoś pomóc? Nie miej do mnie żalu, ale chyba mogę mieć swoje zdanie na ten temat. Czy mam prawo je wypowiadać? Czy masz zastrzeżenia do moich założeń? Odpowiedz Link
kora3 Re: dziękuje Ci Uffo 19.02.10, 17:40 grgkh napisał: > > Mam TV, ale sobie dozuję oglądanie. Nie uważam, żeby obowiązkowe było "być na > bieżąco" ze wszystkim, o czym się akurat teraz mówi. Ja naprawdę nie znam tej > sprawy. no i cool, mozesz nie znac, ale wobec tego po jakie licho sie tak wypowoadasza autoryttywnie, skoro jasno widac,ze zeilonego pojecia nie amsz. > \ Nie było > jednej przyczyny. To zbieg okoliczności. Złożyło się na to wiele elementów, a > tym najbardziej przypadkowym, którego nie przewidział poszkodowany, była sama k > ra. Oj człowieku, nie mamy o czym gadać. Daniel doskonale wiedział, ze tam jest kra oraz czym to grozi. To doswaidczony oficer,m płewtonurek. > > Mówisz o głupocie, ale przecież to nie jest to. To nie głupota rozumiana w tym > najpospolitszym znaczeniu, ale brak wiedzy o tym, co zaraz się może wydarzyć, a > to już jest TAKŻE TYLKO wynik takiego, a nie innego, działania poszkodowanego. Wiesz, ja podziwiam ludzi, którzy nie majac zielnego pojecia o czyms tak ługo postrafia wyrazac na ten temat "opinie". tak, no na ewno masz rację, doswiadzcony strazak, oficer w st. starszego kapitana, zastepca dowódcy JRG nie wiedział ze kra która obficie płynie rzeką dodam,ze o szybkimdosc nurcie moze go w wodzie ugodzic. Z pewnoscia maz rację No nie .. to chyba KPINA. PWENIE, ze liczył sie z takim ruzykiem, ale nie miał wyboru, musiał zejsc do wody z tym idiotą , co dryfował, bo pod kre, z której go zabieral wpłynął inny kawałek lodu i zaczeła się przewracac. Gdyby dziadek wpadł do wody wtedy byloby po nim, wic jedyne wyjscie to było kontrolowane zejscie w rzekę i ochtona, zeby kra nie zdzieliła dziadka. Jestem wzelako przekonana, ze ty wiesz lepiej niż dswiadczony strazak, wiec ... Staje się przyczyną > wszelkiego rodzaju samosądów itp. Często krzywdzi ludzi, którym przypisuje się > wyłączność na sprawstwo... dobry człowieku, ten dzuadyga nie znalazł sie na krze przypadkiem, on tam sobie łowił - w odwlz,, a jak sie chwalił, łowi już 50 lat w tym miejscu. Istnieje spore rzyko,ze golnał sbie klka piwek i przysnał na kawałku lodu, a ten się oderwał od brzegu. pzrepłynał z nurtem około 100 metrów nim w ogóle zwrócił uwagę na krzyczących nań z brzegu ludzi. Znam goscia osoboscie, ma po 60. ale jest to osoba sparwna, gdyby nie spał na krze, toby się zaraz zorentował, ze sie oderwała i spokojnie przeskoczył na ląd, albo nawet do wody, która tam jest płytka. > > Czy znasz historię wypadku śmigłowca ratownictwa medycznego, w którym zginęły > dwie osoby, a trzecia, lekarz, z trudnościami dużymi odratowany, stracił nogę? znam, pilot nalezał do kregi znajomych mojego faceta. . Czasem nosi kwiaty na grób kolegów, którzy zginęli > także "przez czyjąś głupotę", bo ten ktoś spowodował wypadek na szosie, do > którego spieszyli. to nie to samo. > > Wszystko się ze wszystkim wiąże, ale nie wolno skupiać się na nienawiści do > sprawców. Odrózniasz złosc na kogos od nienawisci? Przeszłość ma służyć nam do nauki, jak unikać podobnych zagrożeń - > jeśli chcemy ich unikać, bo ta chęć też musi z czegoś wyniknąć. Wiesz, ale jakos ja nie potrzebuje nauki ze jak jest odwilż to sie nie włazi na łod, nie chla ytam i nie spi, cyba to elementarna wiedza, zwłaszcza u osoby starszej, wykształconej, jaka jest sorawca całej histoii. > zamiary też są skutkiem czegoś wcześniejszego. nie przypuszcam, by ten człowiek działał z maniarem opływania sobie na krze, jest po prostu głupi, bezdennie. Myślenie MUSI być > pozytywne. Przyszłość to nadzieja. Jeśli można Twojemu koledze pomóc, to należy > uczynić tyle, ile to możliwe, ale skupić się wyłącznie na pomocy. Mój kolega na szczescie juz się po 2 ooeracji lepiej czuje. a pomóc mu mogli tylko lekarze oraz oddający dlań krew, której duzo stracił, w kazdym razie w takim materialny sposób tak mizna mu było pomóc. > Głupocie zapobiegamy. Nasz świat jest bezpieczniejszy niż kiedyś, bo myślimy ja > k > postępować, by innych i siebie nie narażać bez potrzeby. No jak widać ów dziadek nie jest przykladem dla twej tezy. > W tym, co piszesz, jest kupa sprzeczności. Piszesz, że Daniel wykonywał swoją > pracę (jest niebezpieczna), a gdy już stało się coś złego, to skupiasz się na > "debilu". Czy "debilom" nie należy spieszyć z pomocą? Czy taka jest Twoj > a > interpretacja zasad humanitaryzmu? Nie gzeszysz bystroscia, bez urazy. wiec ja ci w punktach wytłumacze: 1. Owszem Daniel ma niebezpeiczna prace (moze juz miał, bo Bóg wie, czy wróci do zawodu po tym wypadku) o liczyc się musiał z ryzykiem. O owszem wykonał sowją prace, najlepej, jak sie dało, uratował człowieka, który wyszedł z tego bez obrazeń i jak było widac - w niezłym humorze, bo jeszcze dowcipkował sobie. 2. Daniel jest dobrym człowieiem, nie dlatego, ze ma taka praca, ale dlatego, ze ma cechy i zalety dobrego człowieka, poza pracą. 3. Debila trzeba ratowac i to też uczynił. 4. Debil SAM sprowadził na siebie, a w rezultacie na ratowników zagrozenie. To nie był noeprzewidywalny przypadek, a wiek i doswiadczenie debila, które to podkreslał radosnie udzelajac wywiadów w temacie, sprawiają,ze kazdy myslący człowiek ma swiadomosc, iż debil mógł i powinien przewidzieć, czym skończy się spanko na rauszu na rybkach, na lodzie, w odwilż. !!! 5. Dbil jest całkowicie bezrefleksyjny, robi za gwiazde, głupio sie usmiecha, opowiada o RYBACH i POZDRAWIAŁ Daniela, wiedzac, ze leży on na stole w stanie cieżkim. Czego nIE ROUMIESZ? > się różnimy. Ten drugi to magiczne myślenie, że zaciskanie kciuków lub > modlitwa (lub coś podobnego) może być skuteczniejsze niż rzeczywista pomoc. A kto mówi, ze skuteczniejsze? Kto to w ogóle oddziala, czy wartosciuje? Rzeczywisyej pomocy MEDYCZNEJ, bo o taką szło mieli mu udzielic lekazre, bo kto inny? i udzielili. Oraz jego koledzy krwiodawcy o ludzie spontanicznie oddający krew dla niego, obcy. Też udzielili. Ale wynik operacji był niepwenwy, Dan był w spiączce farmakologicznej, bardzo słaby, stan był nietabilny. Jak mogli mu pomóc ci, którzy go kochaja, lubia, podziwiają, dobrze zyczą? Tak materialnie to nijak! Ale nie masz pojecia, jak chocby jego rozinie pomagały ciepłe słowa nieznanych jej ludzi, wypisywane na forach internetowych, zyczenia powrotu do zdrowia, zwyczajne "trzymaj się Daniel, dasz rade" itp. Ja wiem, bo znam rodzine i rozmawiałam z nimi. Widziałam jego reakcję, jak czytali mu na łozku operacujnym te slowa z kompa. "Panie Danielu jest pan super" "Bedzie dobrze ", " Jesteśmy z Toba" - setki dobrych, serdecznych słow Czy > mogę Ci jakoś pomóc? Oj ty na pewno nie. Przypuszczam, ze jak ktos ma smiertlena chorobe sam, albo w rodzinie to go nie pocieszasz, tylko walisz mu w oczy "no pewnie niedługo do ziemi co?", a w najlepszym razie "nie martw sie, moze tylko kaleka zostanie"? > > Nie miej do mnie żalu, ale chyba mogę mieć swoje zdanie na ten temat. Nie mam zalu, sam sobie wystawiasz swiadectwo, gadasz o czyms o czym jak sam przyznałeś NICZEGO nie wiesz. Czy masz zastrzeżenia do moich założeń? Głwoenie takie, ze madrzysz się nie majac bladego pojęcia i przejawiasz zerową empatię. w sumie ci współczję Odpowiedz Link
grgkh Re: dziękuje Ci Uffo 25.02.10, 12:44 kora3 napisała: > Nie mam zalu, sam sobie wystawiasz swiadectwo, > gadasz o czyms o czym > jak sam przyznałeś NICZEGO nie wiesz. Pisze ogólni opierając się na Twojej relacji i uważam, że jest to wystarczająca podstawa. Poza tym swoja wiedzę "później" uzupełniłem. Nie zachowuj się arogancko, bo sama sobie wystawiasz świadectwo. > Czy masz zastrzeżenia do moich założeń? Mam. Już to napisałem. Ale na podstawowe moje argumenty nie odpowiadasz wprost. Za to z wielką przyjemnością wyżywasz się w strofowaniu innych. Dno, koro. Zero rozumienia innych, tylko kłótliwość i pieniactwo. Całę szczęście, że nie jesteś moim otoczeniu, które musiałbym na co dzień znosić. Ale widocznie taka Twoja natura. A moje argumenty są takie (powtórzę je, bo udajesz, że ich nie było, a o nic innego w tym wątku mi nie chodzi): 1) Twoje magiczne myślenie życzeniowe - BZDURA!!! "Dobre myśli" to powinnaś mieć w czasie rozmowy z innymi, np. ze mną, a nie oczekiwać, że jak sobie tu o tym popiszemy, to to coś zainteresowanemu pomoże. Wprost przeciwnie, wyzwalasz w swoim otoczeniu negatywne emocje. 2) Skupianie się na tym "co się stało, a co się już odstać nie może", a co wciąż podkreślasz - sprawcę, wg Ciebie, chyba należałoby zlinczować, bo nie wyobrażam sobie, w jakim innym celu tak nas do niego próbujesz negatywnie nastawić. Życzysz sobie, żebyśmy myśleli tak samo jak Ty, a jak mamy inne zdanie, to rzucasz w nas mięchem niemalże. Otóż nie jest tak, że tylko Ty musisz mieć rację. I w tych dwóch kwestiach, niestety dla Ciebie, nie masz jej. A co do tego dzielnego strażaka, to cieszę się, że mu się polepszyło, ale jestem bardzo daleki od wypisywania tutaj moich życzeń, które miałyby jakąś "moc sprawczą". NIC TAKIEGO NIE ISTNIEJE!!! Nieszczęściem ludzkości jest to, że kłamiąc, udając tego typu zachowania, niektórzy ludzie osiągają uznanie w oczach tłumu, podczas gdy skromni, nie dbający o popularność, pozostający w cieniu, czasem są z tego powodu nawet represjonowani. Pierwszy stopień do hipokryzji, obłudy... Ale to dla Ciebie za trudne i tak tego nie pojmiesz, zapewne... Odpowiedz Link
kora3 nie chce mi sie odpowiadac 25.02.10, 18:33 na to co napisałeś. Naprawdę ...Ciesze sie,ze jestes tylko forumowym bytem dla mnie Odpowiedz Link
gaika Re: dziękuje Ci Uffo 25.02.10, 23:55 grgkh napisał: > A co do tego dzielnego strażaka, to cieszę się, że mu się polepszyło, ale jeste > m > bardzo daleki od wypisywania tutaj moich życzeń, które miałyby jakąś "moc > sprawczą". NIC TAKIEGO NIE ISTNIEJE!!! Nieszczęściem ludzkości jest to, że > kłamiąc, udając tego typu zachowania, niektórzy ludzie osiągają uznanie w oczac > h > tłumu, podczas gdy skromni, nie dbający o popularność, pozostający w cieniu, > czasem są z tego powodu nawet represjonowani. Po pierwsze Kora założyła ten wątek pod wpływem silnego stresu, wzburzenia. Po drugie, napisała o bliskiej jej osobie, co oznacza, że poziom emocji był szczególnie wysoki (sytuacja wyjątkowa). Po trzecie niektórzy mają tak, że jak się podzielą z innymi swoim bólem, nieszczęściem, smutkiem, doznaniami łatwiej jest im te "dolegliwości" znosić. Po czwarte jeśli ktoś nie lubi, nie akceptuje osobistych wątków, nie musi na nie reagować. Generalnie- myślę, że błędnie skupiasz się tu na motywie "myślenie magiczne". Może z powodu postu Ogolonych Jajek, który zadał pytania jak najbardziej uprawnione, ale automatycznie przekierował wpis Kory na kontekst religijny czy parareligijny. Żeby zmniejszyć poziom paniki: altruizm (tu tzw. ludzkie odruchy, gesty sympatii czy wsparcia) są po prostu wynikiem czystych mechanizmów ewolucyjnych. Więc nawet jeśli nie możemy zrobić niczego konkretnego, to wzięcie kogoś za rękę(choćby i wirtualnie) jest uzasadnione poważną teorią naukową z zakresu psychologii ewolucyjnej. Przesyłam myśli antyrepresyjne. Kompletnie paranormalne Odpowiedz Link
grgkh Re: dziękuje Ci Uffo 28.02.10, 22:43 gaika napisała: > grgkh napisał: > > > A co do tego dzielnego strażaka, to cieszę się, > > że mu się polepszyło, ale jestem bardzo daleki > > od wypisywania tutaj moich życzeń, które miałyby > > jakąś "moc sprawczą". NIC TAKIEGO NIE ISTNIEJE!!! > > Nieszczęściem ludzkości jest to, że kłamiąc, > > udając tego typu zachowania, niektórzy ludzie osiągają > > uznanie w oczach tłumu, podczas gdy skromni, nie dbający > > o popularność, pozostający w cieniu, > > czasem są z tego powodu nawet represjonowani. > > Po pierwsze Kora założyła ten wątek pod wpływem silnego stresu, > wzburzenia. Po drugie, napisała o bliskiej jej osobie, co oznacza, > że poziom emocji był szczególnie wysoki (sytuacja wyjątkowa). > Po trzecie niektórzy mają tak, że jak się podzielą z innymi swoim > bólem, nieszczęściem, smutkiem, doznaniami łatwiej jest im > te "dolegliwości" znosić. Gaiko, ja się na niczym nie skupiam. To kora skupia się na tym, że ja nie mam racji. A ja sobie zajrzałem do tego wątku i napisałem, co myślę. Przecież chyba po to są fora - do wymiany myśli, a nie do zadeptywania jednych, bo myślą inaczej i łagodnego głaskania innych po znajomości. > Po czwarte jeśli ktoś nie lubi, nie akceptuje osobistych wątków, > nie musi na nie reagować. Och, gdym ja wcześniej wiedział, że to jest wątek, w którym nie wolno cze3goś napisać... Gdybym wiedział, że na tym forum takie zasady pisania istnieją... A czy istnieją? Ty jej bronisz, bo za nią stoi coś "milusiego", ale to, że ona potem zachowuje się "wrednie" wobec mnie, który śmiał napisać coś ogólnie. Czy nie zauważyłaś, że ja jej osobiście nie atakuję, za to ona sobie pozwala na przedstawianie mojej osoby !!! w negatywnym świetle? Nie moich poglądów, ale mojej osoby. Nie pozwalam na obrażanie mnie osobiście i pozostawanie w milczeniu, bo nie powinienem czegoś tam pisać. Ale jeśli nie chcecie, bym tu czasem coś napisał, to powiedzcie to otwarcie. Jeśli kora ma jakiś specjalny immunitet, to też powinienem o tym wcześniej wiedzieć, a wtedy może się nie będę wychylał. Ale czy to nie jest cenzura? Ale Twoje usprawiedliwienia dla kory rozumiem. Nie napisałaś niczego nowego, czego bym nie wiedział wcześniej. Ja sam czasem jeszcze reaguje podobnie, ale gdybym był na miejscu kory, to przyjąłbym argumenty grgkh i nie komentował, bo nie ma czego komentować. To był tylko głos w sprawie. Dla mnie bardzo istotny, bo dotyczący etyki, człowieka i społeczeństwa z mojego otoczenia. A niestety, sporo jest tu do wyprostowania. I dlatego piszę... > Generalnie- myślę, że błędnie skupiasz się tu na motywie > "myślenie magiczne". Może z powodu postu Ogolonych Jajek, > który zadał pytania jak najbardziej uprawnione, ale automatycznie > przekierował wpis Kory na kontekst religijny czy parareligijny. No więc ja pisałem do jajka, a nie do kory. I nie skupiałem się "bez sensu", żeby coś tak sobie pobulgotać, bo mam niestrawność. Tak. Myślenie magiczne to naprawdę duży problem. A ten wpis jajka był okazją. Nie skupianiem się, ale przy okazji. A potem burzę rozpętała kora z urażoną ambicją. I gdy chciałem już dać spokój sprawie, bo przestała dla mnie istnieć, to włączasz się w nią Ty. I znów stawiasz problem - kto ma rację, kora czy ja? Po co to robisz? Przecież nie o to chodzi. > Żeby zmniejszyć poziom paniki: altruizm (tu tzw. ludzkie odruchy, > gesty sympatii czy wsparcia) są po prostu wynikiem czystych > mechanizmów ewolucyjnych. Zgoda. Ale masz ze mną pecha. Bo jestem taki dziwak, który NIENAWIDZI kłamstwa i fałszu. To przyczyna wszystkiego zła ludzkości. Wiem, w życiu społecznym gramy tysiące różnych ról, udajemy innych niż jesteśmy, oszukujemy... Ale altruizm ZAWSZE!!! - czy to wiesz? - daje się wytłumaczyć egoizmem. Wszystko, absolutnie wszystko, co robimy - albo sprzyja przetrwaniu, albo mu nie sprzyja. Zawsze można znaleźć mechanizm, który egoizm przetrwania osobnika, grupy, geny, memy, cokolwiek, co ma przetrwać wiąże w tym jak postępujemy. Jeśli natomiast czasem robimy coś wbrew tej logice, to są to konieczne i niezbędne dla ewolucji próby szukania nowych rozwiązań. Te, kto całkowicie rezygnuje z takich prób - tu pozornie absurdalnych altruizmów - ten się naraża, że inni, robiąc inne eksperymenty, znajdzie coś wartościowego i wygra w wyścigu o jakoś trwania lub przetrwania w ogóle. > Więc nawet jeśli nie możemy zrobić niczego konkretnego, to wzięcie > kogoś za rękę(choćby i wirtualnie) jest uzasadnione poważną teorią > naukową z zakresu psychologii ewolucyjnej. Ja wolałbym pocieszyć korę abstrahując od magii. To trudniejsze. A czy Ty umiesz znajdować takiego typu pocieszenia? A może warto popracować nad naszą kulturą i znaleźć coś takiego? Odrzucając magię, za którą lezie paskudztwo siły wyższej, która niby to czuwa nad nami, ale w rzeczywistości wlecze do nas czarną magmę religii? Ruszmy więc szare komórki. Odrzućmy zmurszałe relikty i poszukajmy prawdziwych wartości humanitaryzmu. Bez religijnych odniesień. Czy to niemożliwe? Czy widzisz, jak bardzo religia naszą kulturę zdominowała, że stajemy wobec takiego zadania niemal bezradni? Czas z tym skończyć. Ktoś to musi zacząć robić. Przerwijmy ten wiele tysięcy lat trwający nonsens. > Przesyłam myśli antyrepresyjne. > Kompletnie paranormalne Nie umiem się do tego ustosunkować. Wyczuwam w tym coś pozytywnego, ale czy zastępowanie jednej magii inną jest dobrym wyjściem? Pzdr Odpowiedz Link
gaika Re: dziękuje Ci Uffo 05.03.10, 12:08 grgkh napisał: > Gaiko, ja się na niczym nie skupiam. To kora skupia się na tym, że ja nie mam > racji. A ja sobie zajrzałem do tego wątku i napisałem, co myślę. Przecież chyba > po to są fora - do wymiany myśli, a nie do zadeptywania jednych, bo myślą > inaczej i łagodnego głaskania innych po znajomości. W swoim pierwszym wpisie do Kory napisałeś: "Ale nie oczekuj ode mnie magii." Chodzi o to, że wątek jest specyficzny, a tzw. "dobre myśli" to także typowa figura retoryczna(bez podtekstu magicznego). > Och, gdym ja wcześniej wiedział, że to jest wątek, w którym nie wolno cze3goś > napisać... Gdybym wiedział, że na tym forum takie zasady pisania istnieją... A > czy istnieją? Ty jej bronisz, bo za nią stoi coś "milusiego", ale to, że ona > potem zachowuje się "wrednie" wobec mnie, który śmiał napisać coś ogólnie. Nie napisałam, że czegoś nie wolno. Ale że nie trzeba. W pierwszym wpisie dałeś wyraz niemożliwości sprostania oczekiwaniom Kory(dla uproszczenia)-więc napisałam, że nie ma obowiązku reagowania, jeżeli z jakichkolwiek powodów reagować nie chcemy/nie umiemy/ nie możemy. Nie bronię nikogo, ani nikogo nie atakuję. > Ale jeśli nie chcecie, bym tu czasem coś napisał, > to powiedzcie to otwarcie. Jeśli kora ma jakiś specjalny immunitet, to też > powinienem o tym wcześniej wiedzieć, a wtedy może się nie będę wychylał. Ale cz > y > to nie jest cenzura? Trafiłeś jak kulą w płot. My tu łakniemy odmiennych poglądów jak kanie dżdżu To forum jest skrajnie kameralne, bo dość zbliżone poglądami osoby gromadzi(i coraz ich mniej, jak widać), a fora żywią się różnicami, nie zaś podobieństwami. > Ja sam czasem jeszcze reaguje podobnie, ale > gdybym był na miejscu kory, to przyjąłbym argumenty grgkh i nie komentował, bo > nie ma czego komentować. Ten wątek to nie był moment na jakiekolwiek argumenty-tak to widzę. > Tak. Myślenie magiczne to > naprawdę duży problem. A ten wpis jajka był okazją. Nie skupianiem się, ale prz > y > okazji. A potem burzę rozpętała kora z urażoną ambicją. I gdy chciałem już dać > spokój sprawie, bo przestała dla mnie istnieć, to włączasz się w nią Ty. I znów > stawiasz problem - kto ma rację, kora czy ja? Po co to robisz? Przecież nie o t > o > chodzi. Ale tu nie bardzo o racje chodzi, bo trudno dowieść, że ktoś prawidłowo bądź nieprawidłowo przeżywa osobiste dramaty. W jakim sensie modlenie się innych za innych jest Twoim problemem? Bo moim nie jest. > Te, kto całkowicie rezygnuje z takich prób - tu > pozornie absurdalnych altruizmów - ten się naraża, że inni, robiąc inne > eksperymenty, znajdzie coś wartościowego i wygra w wyścigu o jakoś trwania lub > przetrwania w ogóle. Chodzi o to, że przy tego typu zachowaniach(z tego wątku) nie trzeba odwoływać się do magii, bo nauka to tłumaczy. Czyli nasze prospołeczne odruchy są uzasadnione ewolucyjnie > Ja wolałbym pocieszyć korę abstrahując od magii. To trudniejsze. A czy Ty umies > z > znajdować takiego typu pocieszenia? A może warto popracować nad naszą kulturą i > znaleźć coś takiego? Odrzucając magię, za którą lezie paskudztwo siły wyższej, > która niby to czuwa nad nami, ale w rzeczywistości wlecze do nas czarną magmę > religii? W świecie wirtualnym oprócz słów, muzyki w żaden inny sposób nie umiem pocieszać. w realu nasza kultura ma wypracowane całkiem skuteczne metody. Piszesz, że się nie skupiasz na religijnej wymowie- a tu znów. Powiedzenie komuś paru słów tzw. pocieszenia nie należy ani do kategorii "magia", ani do kategorii "fałsz", ani do kategorii "religia". > Nie umiem się do tego ustosunkować. Wyczuwam w tym coś pozytywnego, ale czy > zastępowanie jednej magii inną jest dobrym wyjściem? Do tej pory nie traktowałam żartu jako formy uprawiania magii, ale może coś w tym jest Odpowiedz Link
kora3 myslę Gaiko, ze 05.03.10, 18:37 nie ma chyba sensu tłumaczyc oczywistosci Mnie tylko zastanawia po cholere TYLE ktos pisze w emacie, który go ani interesuje, ani cos ma do powiedzenia. wystarczyło wszak napisac" nie wierze w magię dobrych mysli" i tyle. Jesli juz ktos taki MUSIAŁ cos napisac. Odpowiedz Link
uffo Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 15:51 tak dla rownowagi, bo watpiacemu rozumowi i tak nigdy sie nie dogodzi, wiec niech sobie spi snem sprawiedliwej arogancji, dopoki sam nie doswiadczy. Dlatego tez racjonalnie jest wlasciwie niemozliwym przeprowadzenie dowodu wplywu przesylania i wplywu pozytywnych mysli i czuc na druga osobe, szczegolnie nie polaczonej bezposrednia wiezia emocjonalna....ale skoro wszyscy jestesmy w jakis sposob polaczeni, a w zaleznosci od intensywnosci skupienia i wspolodczuwania z wszechswiatem, mozna takie polaczenie intensyfikowac w roznych stanach medytacyjnych, nie koniecznie modlitewnych, werbalnych, etc., to kto wie..., moze maja racje pewni mistycy ktorzy twierdza ze ten swiat jeszcze istnieje glownie dzieki ludziom ktorzy go prawdziwie kochaja, a zatem wole byc tym niepoprawnym optymista, i taka energie wysylac tu i owdzie. Inwestycja emocjonalna w pozytywne trwanie wszechswiata. Tak samo zreszta mze byc z dzialaniem tworczym, kiedy artysta tworzy forme zawierajaca jego skoncentrowana energie milosci zycia. Taka forma potem promieniuje taka wlasnie energia, prowokujac do interakcji, i dalszego rozwoju. Oczywiscie kwestia dzialania fizycznego, materialnego jest rowniez istotna, ale nie o tym tu mowa. Czasem trzeba przestac sie wtracac do czyjegos zycia doslownie i materialnie, bo i tak jest sie ignorantem np. w dziedzinie medycznej czy w diecie, a pomagac dobra intencja, pozytywnym mysleniem i optymizmem. www.npr.org/templates/story/story.php?storyId=104351710 Odpowiedz Link
chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 18.02.10, 03:56 uffo napisał: > tak dla rownowagi, www.youtube.com/watch?v=ZpA0l2WB86E Odpowiedz Link
chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 18.02.10, 04:16 uffo napisał: www.youtube.com/watch?v=ZpA0l2WB86E Odpowiedz Link
chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 18.02.10, 04:24 sorry, troche zwariowawełem.... albo coś w tym stylu... z powodu kolegi... dla koey to wiecie www.youtube.com/watch?v=ipzR9bhei_o&NR=1&feature=fvwp Odpowiedz Link
chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 18.02.10, 04:26 wooops, miałem na myśli korę Odpowiedz Link
gaika Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 19.02.10, 01:18 uffo napisał: Czasem > trzeba przestac sie wtracac do czyjegos zycia doslownie i > materialnie, bo i tak jest sie ignorantem np. w dziedzinie medycznej Zawsze można lekarzowi dać łapówkę Tak czy siak tekst kojący Ale npr trochę przegięło. W przypadku HIV to kwestia innego funkcjonowania układu odpornościowego u niewielkiej części populacji. No chyba, że modlitwa wpływa na chemię komórek. Odpowiedz Link
chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 19.02.10, 23:09 gaika napisała: > No chyba, że modlitwa wpływa na chemię komórek. W kraju zwanym Polska - absolutnie! I, proszę, nie pytaj o dowody. Bo na pewno są. Odpowiedz Link
karafka_do_wina Kora 18.02.10, 18:17 myslalam o tobie i tym wypadku wczoraj na lotnisku i dzis na dworcu... bardzo sie ciesze, ze stan D. jest stabilny. sprawdz maila. pzdr. Odpowiedz Link
kora3 Karafko 19.02.10, 17:45 karafka_do_wina napisała: > myslalam o tobie i tym wypadku wczoraj na lotnisku i dzis na dworcu... > bardzo sie ciesze, ze stan D. jest stabilny. wiem i dziekuje Stan na teraz jest nie tylko stabilny, jest DOBRY Dan optzytomniał, jest słaby, jak na niego, ale juz sie usmiecha i gada. Bedzie dobrze na mail odpisalam Odpowiedz Link
diabollo Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 19.02.10, 23:34 Przepiękna Koro, Jak można pomóc? Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
kora3 Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 20.02.10, 10:32 hej przeprzystojny panie D Teraz, jak oomóc? Usmiechnij się raem ze mną Odpowiedz Link
diabollo Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 21.02.10, 10:05 kora3 napisała: > hej przeprzystojny panie D > Teraz, jak oomóc? Usmiechnij się raem ze mną )) Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link