Dodaj do ulubionych

Proszę o dobre mysli dla kolegi

16.02.10, 23:48
walczy o życie uderzony kra w brzuch. ratował czlowieka któty dla
jaj łowił sobie na krze w odwilż. Wart jest obrych mysli. Ooswieccie
mu jedną smile
Daniel, jestem z tobą !!!!
Obserwuj wątek
    • gaika Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 16.02.10, 23:59
      Przykro mi bardzo, Koro. Na myślach pozytywnych się skupiam.
    • 0golone_jajka Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 00:30
      Z całym szacunkiem, rozumiem Twoją empatię, ale chyba nie sądzisz, że "myślenie" zupełnie obcych osób na temat Twego znajomego, cokolwiek komukolwiek pomoże? No chyba, że po prostu chciałaś się podzielić z nami swoim bólem - to rozumiem.
      Piszę dlatego, że na forum o wychowniu w wierze jest mnóstwo takich wątków ("proszę o modlitwę" i Twój w zasadzie niczym się nie różni. Co nie znaczy, że mam coś przeciw, niemniej takie wątki jakoś mnie zniesmaczają (po wpisie głównym zazwyczaj jest szereg odpowiedzi typu "jestem", "pamiętam", "modlę się", "tak", "oczywiście".) Niby to nic złego, ale ta wiara, że to COKOLWIEK zmieni jest dla mnie nie do przyjęcia. Tym bardziej, że często sprawy kończą się nie po myśli modlących się (czego oczywiście nikomu nie życzę), a oni nadal się modlą i modlą. Zastanawiałem się wielokrotnie (ale panie nie raczyły mi odpowiedzieć) czy one modlą się hurtem za wszystkich proszących, czy robią sobie jakieś listy, że Kowalska prosi o zdrowie, Nowak o pracę, Matejko o donoszenie ciąży, a Piotrkowska udaną operację dziecka. Przecież tego się nie da spamiętać (taki zalew tych próśb mają).

      No dobra, wypowiedziałem się. Nie bijcie. Przecież nie muszę myślećo gościu i nie musze się wpisywać i nie muszę czytać. Ale mogę.

      Oczywiście współczuję człowiekowi i życzę jak najlepiej, ale nie będę o nim myślał (modlił się), bo nie widzę sensu/mam za dużo na głowie/i tak zapomnę.
      • gaika Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 01:26
        0golone_jajka napisał:

        > Z całym szacunkiem, rozumiem Twoją empatię, ale chyba nie sądzisz,
        że "myślenie
        > " zupełnie obcych osób na temat Twego znajomego, cokolwiek
        komukolwiek pomoże?
        > No chyba, że po prostu chciałaś się podzielić z nami swoim bólem -
        to rozumiem.
        >
        > Piszę dlatego, że na forum o wychowniu w wierze jest mnóstwo
        takich wątków ("pr
        > oszę o modlitwę" i Twój w zasadzie niczym się nie różni. Co nie
        znaczy, że mam
        > coś przeciw, niemniej takie wątki jakoś mnie zniesmaczają (po
        wpisie głównym za
        > zwyczaj jest szereg odpowiedzi typu "jestem", "pamiętam", "modlę
        się", "tak", "
        > oczywiście".) Niby to nic złego, ale ta wiara, że to COKOLWIEK
        zmieni jest dla
        > mnie nie do przyjęcia.

        Właśnie, z mojego punktu widzenia, chodzi o to, co w pierwszym
        akapicie napisałeś, czyli o Korę. I zwykły, ludzki, nie-irracjonalny
        odruch, żeby na taką potrzebę odpowiedzieć.
        To "myślenie" jest substytutem realnego wsparcia, pomocy dla kogoś
        kto nie wierzy i realnym wparciem, pomocą dla kogoś, kto wierzy.
        • chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 05:41
          gaika napisała:

          > (...) chodzi o to, co w pierwszym
          > akapicie napisałeś, czyli o Korę. I zwykły, ludzki, nie-
          irracjonalny
          > odruch, żeby na taką potrzebę odpowiedzieć.

          I zwykły, ludzki, nie-irracjonalny odruch, żeby na taką potrzebę
          odpowiedzieć.


          What?
          • baba-jaga Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 11:39
            bardzo dobrze ujete. Nie-irracjonalny odruch. Kwestia zdrowego
            rozsadku jest kazdy odruch ludzki, nawet najbardziej irracjonalny.
            Dlatego jest on tym bardziej racjonalny.


            chickenshorts napisał:

            > gaika napisała:
            >
            > > (...) chodzi o to, co w pierwszym
            > > akapicie napisałeś, czyli o Korę. I zwykły, ludzki, nie-
            > irracjonalny
            > > odruch, żeby na taką potrzebę odpowiedzieć.
            >
            > I zwykły, ludzki, nie-irracjonalny odruch, żeby na taką
            potrzebę
            > odpowiedzieć.

            >
            > What?
            • chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 18.02.10, 03:19
              baba-jaga napisał:

              > bardzo dobrze ujete. Nie-irracjonalny odruch. Kwestia zdrowego
              > rozsadku jest kazdy odruch ludzki, nawet najbardziej irracjonalny.
              > Dlatego jest on tym bardziej racjonalny.

              I beg to differ!
              ... or, to to put it more suc (hej, jak się pisze sukcitnly?)-
              bollocks
          • gaika Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 14:39
            chickenshorts napisał:

            > What?

            What "what"?
            • chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 18.02.10, 02:23
              gaika napisała:

              > chickenshorts napisał:
              >
              > > What?
              >
              > What "what"?

              Well, nie stać mnnie! To niby żle o mnie świadczy?
              • gaika Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 19.02.10, 01:22
                chickenshorts napisał:

                >
                > Well, nie stać mnnie! To niby żle o mnie świadczy?

                O.K. Brak precyzji i generalizacja.
                Powinno być "mój odruch w tym konkretnym momencie".
        • 0golone_jajka Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 09:21
          Jasne, ale będziesz cały czas o gościu myślała, od czasu do czasu, raz pomyślałaś i zapomniałaś czy może tylko napisałaś to ku pokrzepieniu Kory?
          • gaika Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 14:37
            0golone_jajka napisał:

            > Jasne, ale będziesz cały czas o gościu myślała, od czasu do czasu,
            raz pomyślał
            > aś i zapomniałaś czy może tylko napisałaś to ku pokrzepieniu Kory?

            Napisałeś:

            "No chyba, że po prostu chciałaś się podzielić z nami swoim bólem -
            to rozumiem."

            Napisałam :

            "Właśnie, z mojego punktu widzenia, chodzi o to, co w pierwszym
            akapicie napisałeś, czyli o Korę.

            W realu jak ktoś się przewróci na ulicy, to zwykle pomagamy mu
            wstać. Wirtualne możliwości podjęcia realnych działań są mocno
            ograniczone, więc można wyłącznie słowem okazać, cokolwiek chce się
            okazać.
            Jak ktoś wierzy, odpowie, że będzie się modlił, kto nie wierzy powie
            na różne sposoby „trzymaj się”. To był mój sposób.

            Nie powiedziałam, że modlę się za „gościa”, bo się nie modlę.
            Z drugiej strony jak ktoś mówi, że modli się za mnie, to nie
            wyciągam przeglądu badań na temat braku wpływu modlitwy na poprawę
            stanu zdrowia(a tych ci dostatekwink
      • kora3 wiesz Ogolony jajku 17.02.10, 19:08
        nie ma zadnego przymusu, by miec jakas refleksje w temacie. Nie
        zcytam wspomnianego przez ciebie forum, ale jestem zdania, ze jesli
        komuś pomaga myśl, że ktos go wspiera, wszystko jedno czy modlitwa,
        jesli wierzacy, czy myslą pozytywną - to mu to pomaga. I już.
        • grgkh I ja też 17.02.10, 23:10
          Zgadzam się z jajkiem. Popierać, pocieszać - tak, magii powiem - nie, nie i
          jeszcze raz nie. Zrozumcie, że jesteśmy istotami, które MUSZĄ!!!!
          wreszcie zacząć kojarzyć, że jeśli coś zależy, to od naszego działania, a nie
          biadolenia. Tylko od działania. A jeśli oczekujemy działania, to musimy
          WCZEŚNIEJ przygotować nas do niego. Wiedza, nauka, edukacja, mądrość... a
          będziemy unikali zagrożeń, a jeśli pojawi się niebezpieczeństwo, skuteczniej
          reagowali. Jesteśmy istotami społecznymi. Przekazujemy sobie wszystko, także i
          to, jakimi wobec siebie być. Czy mogę Ci jakoś pomóc? A temu nieszczęśnikowi?
          Jak? Ale nie oczekuj ode mnie magii.
          • kora3 niczego od ciebie nie oczekiwałam 18.02.10, 00:06
            czytanie oraz wpisywanie sie w tym wątku nie jest przymusowe, ale
            jesli masz robic to tak "mądrze", jak w swym poscie ponizej, to
            bardzo prosze,zebyś już w nim nie pisał.
            • grgkh Re: niczego od ciebie nie oczekiwałam 18.02.10, 13:19
              To jest forum i każdy kto chce, powinien mieć możliwość wypowiedzi.
              Ja chcę. Nie rezerwuj dla siebie tutaj specjalnych praw. Zrozum, że
              nie piszę "do Ciebie" ani "przeciwko Tobie", ale "w sprawie". Nie
              uważam, żebym pisał głupio, co mi zarzucasz. To niegrzeczne.
    • kora3 dzięki Gaiko:) 17.02.10, 09:17
      nadal staramy sie wszyscy być dobrej mysli, operacja się udala, stan
      jest stabilny ...czekamy
    • uffo Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 11:29

      mi rowniez przykro, droga Korciu. I wysylam Danielowi i tym ktorzy
      sie nim opiekuja chwile skupienia, niechaj wraca do zdrowia jak
      najszybciej. Jego czyn swiadczy o nim. A ci ktorzy stoja z boku, i
      nic zrobic nie moga, faktycznie moga przynajmniej przeslac mu mysl
      podnoszaca na duchu, lub wspomagajaca tych ktorzy go lecza.
      'Myslenie jest Czynem,' jak mawial poeta. Nie wspominajac o roznych
      eksperymentach na temat przesylania pozytywnej energii, czy tez
      modlitw, dla osob chorych, bliskich czy obcych, i wplywie na ich
      stan zdrowia. Ocean sklada sie z nieskonczonych kropel. Warto swoja
      dodac.
      • feel_good_inc Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 12:18
        > A ci ktorzy stoja z boku, i
        > nic zrobic nie moga, faktycznie moga przynajmniej przeslac mu mysl
        > podnoszaca na duchu, lub wspomagajaca tych ktorzy go lecza.
        > 'Myslenie jest Czynem,' jak mawial poeta.

        Erm...
        https://skepbitch.files.wordpress.com/2009/05/prayer-doing-nothing1.jpg

        > Nie wspominajac o roznych
        > eksperymentach na temat przesylania pozytywnej energii, czy tez
        > modlitw, dla osob chorych, bliskich czy obcych, i wplywie na ich
        > stan zdrowia.

        Mówisz o tych, które pokazały, że chorzy na serce i alkoholicy, za których się modlono z reguły przechodzili chorobę gorzej?
        www.nytimes.com/2006/03/31/health/31pray.html
        www.polityka.pl/kraj/opinie/248293,1,nagroda-za-dialog.read
        > Ocean sklada sie z nieskonczonych kropel. Warto swoja
        > dodac.

        Już chciałem wrzucić kolejny obrazek ale się powstrzymałem, w końcu to nie 4chan. Jeżeli ktoś chce "dodać kroplę", to musi wstać z kolan i coś zrobić, bo inaczej będzie to tylko kropla potu oddana na darmo.
        • uffo Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 14:36
          no coz, widac cynizm tez z ciezkich kolan powstaje.


          feel_good_inc napisał:

          > > A ci ktorzy stoja z boku, i
          > > nic zrobic nie moga, faktycznie moga przynajmniej przeslac mu
          mysl
          > > podnoszaca na duchu, lub wspomagajaca tych ktorzy go lecza.
          > > 'Myslenie jest Czynem,' jak mawial poeta.
          >
          > Erm...
          > [img]https://skepbitch.files.wordpress.com/2009/05/prayer-doing-
          nothing1.jpg[/im
          > g]
          >
          > > Nie wspominajac o roznych
          > > eksperymentach na temat przesylania pozytywnej energii, czy tez
          > > modlitw, dla osob chorych, bliskich czy obcych, i wplywie na ich
          > > stan zdrowia.
          >
          > Mówisz o tych, które pokazały, że chorzy na serce i alkoholicy, za
          których się
          > modlono z reguły przechodzili chorobę gorzej?
          > www.nytimes.com/2006/03/31/health/31pray.html
          > www.polityka.pl/kraj/opinie/248293,1,nagroda-za-dialog.read
          > > Ocean sklada sie z nieskonczonych kropel. Warto swoja
          > > dodac.
          >
          > Już chciałem wrzucić kolejny obrazek ale się powstrzymałem, w
          końcu to nie 4cha
          > n. Jeżeli ktoś chce "dodać kroplę", to musi wstać z kolan i coś
          zrobić, bo inac
          > zej będzie to tylko kropla potu oddana na darmo.
          >
      • kora3 dziękuje Ci Uffo 17.02.10, 18:21
        w omnieniu Dana, ale tez swoim i jego innych znajomych i przyjaciół.
        sama też potrzebuje dobrych mysli, bo kipi we mnie złosc na
        człowieka, który to na niego sprowadził. ja wiem, ze to jest taka
        praca, zawód wysokiego ryzyka, ale on nie ratował dziecka z pozaru,
        ani człowieka, który przez przypadek sie tam znalazł, tylko
        bezmyslnego goscia, który jest starą pierdoła i tylko się popiesuje :
        ( durny człowiek wiedzial, ze go znosi i zamiast wiac, jak było
        płytko, to siedział na tej krze jak glupisad
        Przez niego teraz Daniel ma peknietą watrobe. Nie wiadomo, jak długo
        bedzir chorysad czy kiedykolwiek wróci do sprawnosci, a to mistrz
        płetwonurków, to jest i byla jego pasja. Przez starego durnia moze
        mu się wszystko rozwalićsad
        Teraz jeszcze ten dureń puszy sie w Tv i opowoada jak jakis bohater
        o tej akcji, zenada.

        Muszę postarac sie opanowac wsciekłosc, bo nie to jest teraz
        potrzebne Dankowi, tylko spokój i poczucie, ze o nim mysla ci,
        którzy go kochaja, lubia, znaja ale takze ci, którzy widzieli te
        akcje tylko w TV, albo takie dobre osoby, jak Ty i Gaika, np.
        • grgkh Re: dziękuje Ci Uffo 17.02.10, 23:23
          kora3 napisała:

          > w omnieniu Dana, ale tez swoim i jego innych znajomych i
          > przyjaciół.
          > sama też potrzebuje dobrych mysli, bo kipi we mnie złosc na
          > człowieka, który to na niego sprowadził.

          To błąd. Ucisz w sobie złe emocje. Twój kolega mógł nie zareagować w ten sposób,
          a wtedy by się to złe dla niego nie zdarzyło.

          Spójrz na świat i życie jak na rzekę zdarzeń, w których każde jest skutkiem
          poprzednich. Wszystko, co się stało, musiało się stać i niczego, co się ma stać,
          nie unikniemy. Tylko nie mamy wiedzy o przyszłości. Nikt nie jest winien. Nawet
          ten, kto to zdarzenie sprowokował. On też działał tak, jak nim pokierował los,
          który uczynił go sprawcą. A teraz, gdy już wiemy, możemy jedynie zapobiegać
          podobnym przypadkom w przyszłości.

          > ja wiem, ze to jest taka
          > praca, zawód wysokiego ryzyka, ale on nie ratował
          > dziecka z pozaru, ani człowieka, który przez przypadek
          > sie tam znalazł, tylko bezmyslnego goscia, który jest starą
          > pierdoła i tylko się popiesuje :
          > ( durny człowiek wiedzial, ze go znosi i zamiast wiac, jak było
          > płytko, to siedział na tej krze jak glupisad
          > Przez niego teraz Daniel ma peknietą watrobe.
          > Nie wiadomo, jak długo bedzir chorysad czy kiedykolwiek
          > wróci do sprawnosci, a to mistrz
          > płetwonurków, to jest i byla jego pasja.
          > Przez starego durnia moze mu się wszystko rozwalićsad
          > Teraz jeszcze ten dureń puszy sie w Tv i opowoada
          > jak jakis bohater o tej akcji, zenada.
          >
          > Muszę postarac sie opanowac wsciekłosc, bo nie to jest teraz
          > potrzebne Dankowi, tylko spokój i poczucie, ze o nim mysla ci,
          > którzy go kochaja, lubia, znaja ale takze ci, którzy widzieli te
          > akcje tylko w TV, albo takie dobre osoby, jak Ty i Gaika, np.

          Nie szufladkuj ludzi na dobrych dlatego, bo potrafią wykonywać odruchowe,
          wyćwiczone gesty, które w rzeczywistości nie dają żadnej skuteczności.
          Krzywdzisz pozostałych.
          • kora3 Re: dziękuje Ci Uffo 18.02.10, 00:04
            grgkh napisał:
            >
            > To błąd. Ucisz w sobie złe emocje. Twój kolega mógł nie zareagować
            w ten sposób
            > ,
            > a wtedy by się to złe dla niego nie zdarzyło.

            Drogi Grgkh, wiem,ze złe emocje wobec tego wedkarza mi nie słuza.
            mialam go zawsze za wesołego kolesia, a teraz widzego jako
            bezmyślnego idiote. Ale mój kolega nie mógł postąpić inaczej. Głupek
            nie głupek, ale to był człowieka na krze. Nie masz w domu TV?

            Nikt nie jest winien. Nawet
            > ten, kto to zdarzenie sprowokował. On też działał tak, jak nim
            pokierował los,
            > który uczynił go sprawcą. A teraz, gdy już wiemy, możemy jedynie
            zapobiegać
            > podobnym przypadkom w przyszłości.

            głupocie nie zapobiegnieszsad

            >
            >
            >
            > Nie szufladkuj ludzi na dobrych dlatego, bo potrafią wykonywać
            odruchowe,
            > wyćwiczone gesty, które w rzeczywistości nie dają żadnej
            skuteczności.
            > Krzywdzisz pozostałych.

            Posłuchaj mnie człowieku, nie chce byc niemila, ale Daniel to nie
            ejst dla mnie anonimowy gosc, a mój dobry kolega! Znam go niemal tak
            długo, jak tu mieszkam, i wiem,ze jest dobrym człowiekiem. I nie
            chodzi o to, ze poszedł na kre za tym debilem, bo to jest tak w
            ogóle jego praca, a o cos zupełnie innego. Nie znasz człowieka, nic
            o nim nie wiesz, wiec nie chrzań mi tu o wyćwiczonych gstach,
            cikolwiek to znaczy.
            >
            • grgkh Re: dziękuje Ci Uffo 19.02.10, 12:06
              kora3 napisała:

              > Drogi Grgkh, wiem,ze złe emocje wobec tego wedkarza mi nie słuza.
              > mialam go zawsze za wesołego kolesia, a teraz widzego jako
              > bezmyślnego idiote. Ale mój kolega nie mógł postąpić inaczej.
              > Głupek nie głupek, ale to był człowieka na krze.
              > Nie masz w domu TV?

              Mam TV, ale sobie dozuję oglądanie. Nie uważam, żeby obowiązkowe było "być na
              bieżąco" ze wszystkim, o czym się akurat teraz mówi. Ja naprawdę nie znam tej
              sprawy.

              > głupocie nie zapobiegnieszsad

              Owszem. Właśnie edukacja zapobiega głupocie. Nie eliminuje jej całkowicie, ale
              ja ogranicza. A zdarzeniom przypadkowym rzeczywiście często nie udaje się
              zapobiec. A przecież sedno sprawy tkwi nie w "znalezieniu winnego" i uspokojeniu
              się naszego sumienia, że oto już "wiemy", bo znamy jedyną przyczynę. Nie było
              jednej przyczyny. To zbieg okoliczności. Złożyło się na to wiele elementów, a
              tym najbardziej przypadkowym, którego nie przewidział poszkodowany, była sama kra.

              Mówisz o głupocie, ale przecież to nie jest to. To nie głupota rozumiana w tym
              najpospolitszym znaczeniu, ale brak wiedzy o tym, co zaraz się może wydarzyć, a
              to już jest TAKŻE TYLKO wynik takiego, a nie innego, działania poszkodowanego.
              Nie powinniśmy w takiej sytuacji skupiać się na szukaniu winy wyłącznie u
              sprawcy. Takie myślenie nie służy niczemu dobrego. Staje się przyczyną
              wszelkiego rodzaju samosądów itp. Często krzywdzi ludzi, którym przypisuje się
              wyłączność na sprawstwo...

              Czy znasz historię wypadku śmigłowca ratownictwa medycznego, w którym zginęły
              dwie osoby, a trzecia, lekarz, z trudnościami dużymi odratowany, stracił nogę?
              Tam też lecieli na ratunek ofiarom (!!!), bodajże, jakiejś kolizji drogowej. Był
              w TV, w ostatnich dniach, reportaż o tym lekarzu. Dziś nosi protezę. Nadal
              leczy, pracuje w zawodzie. Czasem nosi kwiaty na grób kolegów, którzy zginęli
              także "przez czyjąś głupotę", bo ten ktoś spowodował wypadek na szosie, do
              którego spieszyli.

              Wszystko się ze wszystkim wiąże, ale nie wolno skupiać się na nienawiści do
              sprawców. Przeszłość ma służyć nam do nauki, jak unikać podobnych zagrożeń -
              jeśli chcemy ich unikać, bo ta chęć też musi z czegoś wyniknąć. To, jak myślimy,
              tez jest skutkiem czyichś "dobrych" lub "złych" czynów, zamiarów itp. A te
              zamiary też są skutkiem czegoś wcześniejszego.

              Teraźniejszość nie może być skupianiem się na rozpamiętywaniu przeszłości, by
              czynić z naszego sumienia narzędzie zapiekłości, zemsty. Myślenie MUSI być
              pozytywne. Przyszłość to nadzieja. Jeśli można Twojemu koledze pomóc, to należy
              uczynić tyle, ile to możliwe, ale skupić się wyłącznie na pomocy. Nie
              nienawidzić. Nie prowokować swojego myślenia do takiego celu.

              Głupocie zapobiegamy. Nasz świat jest bezpieczniejszy niż kiedyś, bo myślimy jak
              postępować, by innych i siebie nie narażać bez potrzeby.

              > > Nie szufladkuj ludzi na dobrych dlatego,
              > > bo potrafią wykonywać odruchowe, wyćwiczone gesty,
              > > które w rzeczywistości nie dają żadnej skuteczności.
              > > Krzywdzisz pozostałych.
              >
              > Posłuchaj mnie człowieku, nie chce byc niemila, ale Daniel to nie
              > ejst dla mnie anonimowy gosc, a mój dobry kolega!
              > Znam go niemal tak długo, jak tu mieszkam, i wiem,ze jest dobrym
              > człowiekiem. I nie chodzi o to, ze poszedł na kre za tym debilem,
              > bo to jest tak w ogóle jego praca, a o cos zupełnie innego. Nie
              > znasz człowieka, nic o nim nie wiesz, wiec nie chrzań mi tu o
              > wyćwiczonych gstach, cikolwiek to znaczy.

              W tym, co piszesz, jest kupa sprzeczności. Piszesz, że Daniel wykonywał swoją
              pracę (jest niebezpieczna), a gdy już stało się coś złego, to skupiasz się na
              "debilu". Czy "debilom" nie należy spieszyć z pomocą? Czy taka jest Twoja
              interpretacja zasad humanitaryzmu?

              To są te dwa główne wątki, o których tu się wypowiadam, a rozumieniem których
              się różnimy. Ten drugi to magiczne myślenie, że zaciskanie kciuków lub
              modlitwa (lub coś podobnego) może być skuteczniejsze niż rzeczywista pomoc. Czy
              mogę Ci jakoś pomóc?

              Nie miej do mnie żalu, ale chyba mogę mieć swoje zdanie na ten temat. Czy mam
              prawo je wypowiadać? Czy masz zastrzeżenia do moich założeń?
              • kora3 Re: dziękuje Ci Uffo 19.02.10, 17:40
                grgkh napisał:

                >
                > Mam TV, ale sobie dozuję oglądanie. Nie uważam, żeby obowiązkowe
                było "być na
                > bieżąco" ze wszystkim, o czym się akurat teraz mówi. Ja naprawdę
                nie znam tej
                > sprawy.

                no i cool, mozesz nie znac, ale wobec tego po jakie licho sie tak
                wypowoadasza autoryttywnie, skoro jasno widac,ze zeilonego pojecia
                nie amsz.

                >
                \ Nie było
                > jednej przyczyny. To zbieg okoliczności. Złożyło się na to wiele
                elementów, a
                > tym najbardziej przypadkowym, którego nie przewidział
                poszkodowany, była sama k
                > ra.

                Oj człowieku, nie mamy o czym gadać. Daniel doskonale wiedział, ze
                tam jest kra oraz czym to grozi. To doswaidczony oficer,m
                płewtonurek.
                >
                > Mówisz o głupocie, ale przecież to nie jest to. To nie głupota
                rozumiana w tym
                > najpospolitszym znaczeniu, ale brak wiedzy o tym, co zaraz się
                może wydarzyć, a
                > to już jest TAKŻE TYLKO wynik takiego, a nie innego, działania
                poszkodowanego.


                Wiesz, ja podziwiam ludzi, którzy nie majac zielnego pojecia o czyms
                tak ługo postrafia wyrazac na ten temat "opinie". tak, no na ewno
                masz rację, doswiadzcony strazak, oficer w st. starszego kapitana,
                zastepca dowódcy JRG nie wiedział ze kra która obficie płynie rzeką
                dodam,ze o szybkimdosc nurcie moze go w wodzie ugodzic. Z pewnoscia
                maz rację smile No nie .. to chyba KPINA.
                PWENIE, ze liczył sie z takim ruzykiem, ale nie miał wyboru, musiał
                zejsc do wody z tym idiotą , co dryfował, bo pod kre, z której go
                zabieral wpłynął inny kawałek lodu i zaczeła się przewracac. Gdyby
                dziadek wpadł do wody wtedy byloby po nim, wic jedyne wyjscie to
                było kontrolowane zejscie w rzekę i ochtona, zeby kra nie zdzieliła
                dziadka. Jestem wzelako przekonana, ze ty wiesz lepiej niż
                dswiadczony strazak, wiec ...

                Staje się przyczyną
                > wszelkiego rodzaju samosądów itp. Często krzywdzi ludzi, którym
                przypisuje się
                > wyłączność na sprawstwo...

                dobry człowieku, ten dzuadyga nie znalazł sie na krze przypadkiem,
                on tam sobie łowił - w odwlz,, a jak sie chwalił, łowi już 50 lat w
                tym miejscu. Istnieje spore rzyko,ze golnał sbie klka piwek i
                przysnał na kawałku lodu, a ten się oderwał od brzegu. pzrepłynał z
                nurtem około 100 metrów nim w ogóle zwrócił uwagę na krzyczących nań
                z brzegu ludzi. Znam goscia osoboscie, ma po 60. ale jest to osoba
                sparwna, gdyby nie spał na krze, toby się zaraz zorentował, ze sie
                oderwała i spokojnie przeskoczył na ląd, albo nawet do wody, która
                tam jest płytka.
                >
                > Czy znasz historię wypadku śmigłowca ratownictwa medycznego, w
                którym zginęły
                > dwie osoby, a trzecia, lekarz, z trudnościami dużymi odratowany,
                stracił nogę?


                znam, pilot nalezał do kregi znajomych mojego faceta.
                . Czasem nosi kwiaty na grób kolegów, którzy zginęli
                > także "przez czyjąś głupotę", bo ten ktoś spowodował wypadek na
                szosie, do
                > którego spieszyli.

                to nie to samo.
                >
                > Wszystko się ze wszystkim wiąże, ale nie wolno skupiać się na
                nienawiści do
                > sprawców.

                Odrózniasz złosc na kogos od nienawisci?

                Przeszłość ma służyć nam do nauki, jak unikać podobnych zagrożeń -
                > jeśli chcemy ich unikać, bo ta chęć też musi z czegoś wyniknąć.

                Wiesz, ale jakos ja nie potrzebuje nauki ze jak jest odwilż to sie
                nie włazi na łod, nie chla ytam i nie spi, cyba to elementarna
                wiedza, zwłaszcza u osoby starszej, wykształconej, jaka jest sorawca
                całej histoii.


                > zamiary też są skutkiem czegoś wcześniejszego.

                nie przypuszcam, by ten człowiek działał z maniarem opływania sobie
                na krze, jest po prostu głupi, bezdennie.

                Myślenie MUSI być
                > pozytywne. Przyszłość to nadzieja. Jeśli można Twojemu koledze
                pomóc, to należy
                > uczynić tyle, ile to możliwe, ale skupić się wyłącznie na pomocy.

                Mój kolega na szczescie juz się po 2 ooeracji lepiej czuje. a pomóc
                mu mogli tylko lekarze oraz oddający dlań krew, której duzo stracił,
                w kazdym razie w takim materialny sposób tak mizna mu było pomóc.

                > Głupocie zapobiegamy. Nasz świat jest bezpieczniejszy niż kiedyś,
                bo myślimy ja
                > k
                > postępować, by innych i siebie nie narażać bez potrzeby.

                No jak widać ów dziadek nie jest przykladem dla twej tezy.


                > W tym, co piszesz, jest kupa sprzeczności. Piszesz, że Daniel
                wykonywał swoją
                > pracę (jest niebezpieczna), a gdy już stało się coś złego, to
                skupiasz się na
                > "debilu". Czy "debilom" nie należy spieszyć z pomocą? Czy
                taka jest Twoj
                > a
                > interpretacja zasad humanitaryzmu?

                Nie gzeszysz bystroscia, bez urazy. wiec ja ci w punktach
                wytłumaczesmile:

                1. Owszem Daniel ma niebezpeiczna prace (moze juz miał, bo Bóg wie,
                czy wróci do zawodu po tym wypadku) o liczyc się musiał z ryzykiem.
                O owszem wykonał sowją prace, najlepej, jak sie dało, uratował
                człowieka, który wyszedł z tego bez obrazeń i jak było widac - w
                niezłym humorze, bo jeszcze dowcipkował sobie.

                2. Daniel jest dobrym człowieiem, nie dlatego, ze ma taka praca, ale
                dlatego, ze ma cechy i zalety dobrego człowieka, poza pracą.

                3. Debila trzeba ratowac i to też uczynił.

                4. Debil SAM sprowadził na siebie, a w rezultacie na ratowników
                zagrozenie. To nie był noeprzewidywalny przypadek, a wiek i
                doswiadczenie debila, które to podkreslał radosnie udzelajac
                wywiadów w temacie, sprawiają,ze kazdy myslący człowiek ma
                swiadomosc, iż debil mógł i powinien przewidzieć, czym skończy się
                spanko na rauszu na rybkach, na lodzie, w odwilż. !!!

                5. Dbil jest całkowicie bezrefleksyjny, robi za gwiazde, głupio sie
                usmiecha, opowiada o RYBACH i POZDRAWIAŁ Daniela, wiedzac, ze leży
                on na stole w stanie cieżkim.

                Czego nIE ROUMIESZ?

                > się różnimy. Ten drugi to magiczne myślenie, że zaciskanie
                kciuków lub
                > modlitwa (lub coś podobnego) może być skuteczniejsze niż
                rzeczywista pomoc.

                A kto mówi, ze skuteczniejsze? Kto to w ogóle oddziala, czy
                wartosciuje? Rzeczywisyej pomocy MEDYCZNEJ, bo o taką szło mieli mu
                udzielic lekazre, bo kto inny? i udzielili. Oraz jego koledzy
                krwiodawcy o ludzie spontanicznie oddający krew dla niego, obcy. Też
                udzielili. Ale wynik operacji był niepwenwy, Dan był w spiączce
                farmakologicznej, bardzo słaby, stan był nietabilny. Jak mogli mu
                pomóc ci, którzy go kochaja, lubia, podziwiają, dobrze zyczą? Tak
                materialnie to nijak!
                Ale nie masz pojecia, jak chocby jego rozinie pomagały ciepłe słowa
                nieznanych jej ludzi, wypisywane na forach internetowych, zyczenia
                powrotu do zdrowia, zwyczajne "trzymaj się Daniel, dasz rade" itp.
                Ja wiem, bo znam rodzine i rozmawiałam z nimi. Widziałam jego
                reakcję, jak czytali mu na łozku operacujnym te slowa z
                kompa. "Panie Danielu jest pan super" "Bedzie dobrze
                ", " Jesteśmy z Toba" - setki dobrych, serdecznych słow
                smile

                Czy
                > mogę Ci jakoś pomóc?

                Oj ty na pewno nie. Przypuszczam, ze jak ktos ma smiertlena chorobe
                sam, albo w rodzinie to go nie pocieszasz, tylko walisz mu w
                oczy "no pewnie niedługo do ziemi co?", a w najlepszym razie "nie
                martw sie, moze tylko kaleka zostanie"?

                >
                > Nie miej do mnie żalu, ale chyba mogę mieć swoje zdanie na ten
                temat.

                Nie mam zalu, sam sobie wystawiasz swiadectwo, gadasz o czyms o czym
                jak sam przyznałeś NICZEGO nie wiesz.

                Czy masz zastrzeżenia do moich założeń?


                Głwoenie takie, ze madrzysz się nie majac bladego pojęcia i
                przejawiasz zerową empatię. w sumie ci współczję
                • grgkh Re: dziękuje Ci Uffo 25.02.10, 12:44
                  kora3 napisała:

                  > Nie mam zalu, sam sobie wystawiasz swiadectwo,
                  > gadasz o czyms o czym
                  > jak sam przyznałeś NICZEGO nie wiesz.

                  Pisze ogólni opierając się na Twojej relacji i uważam, że jest to wystarczająca
                  podstawa. Poza tym swoja wiedzę "później" uzupełniłem. Nie zachowuj się
                  arogancko, bo sama sobie wystawiasz świadectwo.

                  > Czy masz zastrzeżenia do moich założeń?

                  Mam. Już to napisałem. Ale na podstawowe moje argumenty nie odpowiadasz wprost.
                  Za to z wielką przyjemnością wink wyżywasz się w strofowaniu innych. Dno, koro.
                  Zero rozumienia innych, tylko kłótliwość i pieniactwo. Całę szczęście, że nie
                  jesteś moim otoczeniu, które musiałbym na co dzień znosić. Ale widocznie
                  taka Twoja natura. A moje argumenty są takie (powtórzę je, bo udajesz, że ich
                  nie było, a o nic innego w tym wątku mi nie chodzi):

                  1) Twoje magiczne myślenie życzeniowe - BZDURA!!! "Dobre myśli" to powinnaś mieć
                  w czasie rozmowy z innymi, np. ze mną, a nie oczekiwać, że jak sobie tu o tym
                  popiszemy, to to coś zainteresowanemu pomoże. Wprost przeciwnie, wyzwalasz w
                  swoim otoczeniu negatywne emocje.

                  2) Skupianie się na tym "co się stało, a co się już odstać nie może", a co wciąż
                  podkreślasz - sprawcę, wg Ciebie, chyba należałoby zlinczować, bo nie wyobrażam
                  sobie, w jakim innym celu tak nas do niego próbujesz negatywnie nastawić.
                  Życzysz sobie, żebyśmy myśleli tak samo jak Ty, a jak mamy inne zdanie, to
                  rzucasz w nas mięchem niemalże. Otóż nie jest tak, że tylko Ty musisz mieć rację.

                  I w tych dwóch kwestiach, niestety dla Ciebie, nie masz jej.

                  A co do tego dzielnego strażaka, to cieszę się, że mu się polepszyło, ale jestem
                  bardzo daleki od wypisywania tutaj moich życzeń, które miałyby jakąś "moc
                  sprawczą". NIC TAKIEGO NIE ISTNIEJE!!! Nieszczęściem ludzkości jest to, że
                  kłamiąc, udając tego typu zachowania, niektórzy ludzie osiągają uznanie w oczach
                  tłumu, podczas gdy skromni, nie dbający o popularność, pozostający w cieniu,
                  czasem są z tego powodu nawet represjonowani. Pierwszy stopień do hipokryzji,
                  obłudy... Ale to dla Ciebie za trudne i tak tego nie pojmiesz, zapewne...
                  • kora3 nie chce mi sie odpowiadac 25.02.10, 18:33
                    na to co napisałeś. Naprawdę ...Ciesze sie,ze jestes tylko forumowym
                    bytem dla mniesmile
                  • gaika Re: dziękuje Ci Uffo 25.02.10, 23:55
                    grgkh napisał:

                    > A co do tego dzielnego strażaka, to cieszę się, że mu się
                    polepszyło, ale jeste
                    > m
                    > bardzo daleki od wypisywania tutaj moich życzeń, które miałyby
                    jakąś "moc
                    > sprawczą". NIC TAKIEGO NIE ISTNIEJE!!! Nieszczęściem ludzkości
                    jest to, że
                    > kłamiąc, udając tego typu zachowania, niektórzy ludzie osiągają
                    uznanie w oczac
                    > h
                    > tłumu, podczas gdy skromni, nie dbający o popularność, pozostający
                    w cieniu,
                    > czasem są z tego powodu nawet represjonowani.

                    Po pierwsze Kora założyła ten wątek pod wpływem silnego stresu,
                    wzburzenia. Po drugie, napisała o bliskiej jej osobie, co oznacza,
                    że poziom emocji był szczególnie wysoki (sytuacja wyjątkowa).
                    Po trzecie niektórzy mają tak, że jak się podzielą z innymi swoim
                    bólem, nieszczęściem, smutkiem, doznaniami łatwiej jest im
                    te "dolegliwości" znosić.
                    Po czwarte jeśli ktoś nie lubi, nie akceptuje osobistych wątków, nie
                    musi na nie reagować.

                    Generalnie- myślę, że błędnie skupiasz się tu na motywie "myślenie
                    magiczne". Może z powodu postu Ogolonych Jajek, który zadał pytania
                    jak najbardziej uprawnione, ale automatycznie przekierował wpis Kory
                    na kontekst religijny czy parareligijny.

                    Żeby zmniejszyć poziom paniki: altruizm (tu tzw. ludzkie odruchy,
                    gesty sympatii czy wsparcia) są po prostu wynikiem czystych
                    mechanizmów ewolucyjnych.
                    Więc nawet jeśli nie możemy zrobić niczego konkretnego, to wzięcie
                    kogoś za rękę(choćby i wirtualnie) jest uzasadnione poważną teorią
                    naukową z zakresu psychologii ewolucyjnej.

                    Przesyłam myśli antyrepresyjne.
                    Kompletnie paranormalnewink
                    • grgkh Re: dziękuje Ci Uffo 28.02.10, 22:43
                      gaika napisała:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > A co do tego dzielnego strażaka, to cieszę się,
                      > > że mu się polepszyło, ale jestem bardzo daleki
                      > > od wypisywania tutaj moich życzeń, które miałyby
                      > > jakąś "moc sprawczą". NIC TAKIEGO NIE ISTNIEJE!!!
                      > > Nieszczęściem ludzkości jest to, że kłamiąc,
                      > > udając tego typu zachowania, niektórzy ludzie osiągają
                      > > uznanie w oczach tłumu, podczas gdy skromni, nie dbający
                      > > o popularność, pozostający w cieniu,
                      > > czasem są z tego powodu nawet represjonowani.
                      >
                      > Po pierwsze Kora założyła ten wątek pod wpływem silnego stresu,
                      > wzburzenia. Po drugie, napisała o bliskiej jej osobie, co oznacza,
                      > że poziom emocji był szczególnie wysoki (sytuacja wyjątkowa).
                      > Po trzecie niektórzy mają tak, że jak się podzielą z innymi swoim
                      > bólem, nieszczęściem, smutkiem, doznaniami łatwiej jest im
                      > te "dolegliwości" znosić.

                      Gaiko, ja się na niczym nie skupiam. To kora skupia się na tym, że ja nie mam
                      racji. A ja sobie zajrzałem do tego wątku i napisałem, co myślę. Przecież chyba
                      po to są fora - do wymiany myśli, a nie do zadeptywania jednych, bo myślą
                      inaczej i łagodnego głaskania innych po znajomości.

                      > Po czwarte jeśli ktoś nie lubi, nie akceptuje osobistych wątków,
                      > nie musi na nie reagować.

                      Och, gdym ja wcześniej wiedział, że to jest wątek, w którym nie wolno cze3goś
                      napisać... Gdybym wiedział, że na tym forum takie zasady pisania istnieją... A
                      czy istnieją? Ty jej bronisz, bo za nią stoi coś "milusiego", ale to, że ona
                      potem zachowuje się "wrednie" wobec mnie, który śmiał napisać coś ogólnie. Czy
                      nie zauważyłaś, że ja jej osobiście nie atakuję, za to ona sobie pozwala na
                      przedstawianie mojej osoby !!! w negatywnym świetle? Nie moich poglądów, ale
                      mojej osoby.

                      Nie pozwalam na obrażanie mnie osobiście i pozostawanie w milczeniu, bo nie
                      powinienem czegoś tam pisać. Ale jeśli nie chcecie, bym tu czasem coś napisał,
                      to powiedzcie to otwarcie. Jeśli kora ma jakiś specjalny immunitet, to też
                      powinienem o tym wcześniej wiedzieć, a wtedy może się nie będę wychylał. Ale czy
                      to nie jest cenzura?

                      Ale Twoje usprawiedliwienia dla kory rozumiem. Nie napisałaś niczego nowego,
                      czego bym nie wiedział wcześniej. Ja sam czasem jeszcze reaguje podobnie, ale
                      gdybym był na miejscu kory, to przyjąłbym argumenty grgkh i nie komentował, bo
                      nie ma czego komentować. To był tylko głos w sprawie. Dla mnie bardzo istotny,
                      bo dotyczący etyki, człowieka i społeczeństwa z mojego otoczenia. A niestety,
                      sporo jest tu do wyprostowania. I dlatego piszę...

                      > Generalnie- myślę, że błędnie skupiasz się tu na motywie
                      > "myślenie magiczne". Może z powodu postu Ogolonych Jajek,
                      > który zadał pytania jak najbardziej uprawnione, ale automatycznie
                      > przekierował wpis Kory na kontekst religijny czy parareligijny.

                      No więc ja pisałem do jajka, a nie do kory. I nie skupiałem się "bez sensu",
                      żeby coś tak sobie pobulgotać, bo mam niestrawność. Tak. Myślenie magiczne to
                      naprawdę duży problem. A ten wpis jajka był okazją. Nie skupianiem się, ale przy
                      okazji. A potem burzę rozpętała kora z urażoną ambicją. I gdy chciałem już dać
                      spokój sprawie, bo przestała dla mnie istnieć, to włączasz się w nią Ty. I znów
                      stawiasz problem - kto ma rację, kora czy ja? Po co to robisz? Przecież nie o to
                      chodzi.

                      > Żeby zmniejszyć poziom paniki: altruizm (tu tzw. ludzkie odruchy,
                      > gesty sympatii czy wsparcia) są po prostu wynikiem czystych
                      > mechanizmów ewolucyjnych.

                      Zgoda. Ale masz ze mną pecha. Bo jestem taki dziwak, który NIENAWIDZI kłamstwa i
                      fałszu. To przyczyna wszystkiego zła ludzkości. Wiem, w życiu społecznym gramy
                      tysiące różnych ról, udajemy innych niż jesteśmy, oszukujemy... Ale altruizm
                      ZAWSZE!!! - czy to wiesz? - daje się wytłumaczyć egoizmem. Wszystko, absolutnie
                      wszystko, co robimy - albo sprzyja przetrwaniu, albo mu nie sprzyja. Zawsze
                      można znaleźć mechanizm, który egoizm przetrwania osobnika, grupy, geny, memy,
                      cokolwiek, co ma przetrwać wiąże w tym jak postępujemy. Jeśli natomiast czasem
                      robimy coś wbrew tej logice, to są to konieczne i niezbędne dla ewolucji próby
                      szukania nowych rozwiązań. Te, kto całkowicie rezygnuje z takich prób - tu
                      pozornie absurdalnych altruizmów - ten się naraża, że inni, robiąc inne
                      eksperymenty, znajdzie coś wartościowego i wygra w wyścigu o jakoś trwania lub
                      przetrwania w ogóle.

                      > Więc nawet jeśli nie możemy zrobić niczego konkretnego, to wzięcie
                      > kogoś za rękę(choćby i wirtualnie) jest uzasadnione poważną teorią
                      > naukową z zakresu psychologii ewolucyjnej.

                      Ja wolałbym pocieszyć korę abstrahując od magii. To trudniejsze. A czy Ty umiesz
                      znajdować takiego typu pocieszenia? A może warto popracować nad naszą kulturą i
                      znaleźć coś takiego? Odrzucając magię, za którą lezie paskudztwo siły wyższej,
                      która niby to czuwa nad nami, ale w rzeczywistości wlecze do nas czarną magmę
                      religii? Ruszmy więc szare komórki. Odrzućmy zmurszałe relikty i poszukajmy
                      prawdziwych wartości humanitaryzmu. Bez religijnych odniesień. Czy to
                      niemożliwe? Czy widzisz, jak bardzo religia naszą kulturę zdominowała, że
                      stajemy wobec takiego zadania niemal bezradni? Czas z tym skończyć. Ktoś to musi
                      zacząć robić. Przerwijmy ten wiele tysięcy lat trwający nonsens.

                      > Przesyłam myśli antyrepresyjne.
                      > Kompletnie paranormalnewink

                      Nie umiem się do tego ustosunkować. Wyczuwam w tym coś pozytywnego, ale czy
                      zastępowanie jednej magii inną jest dobrym wyjściem?

                      Pzdr
                      • gaika Re: dziękuje Ci Uffo 05.03.10, 12:08
                        grgkh napisał:

                        > Gaiko, ja się na niczym nie skupiam. To kora skupia się na tym, że
                        ja nie mam
                        > racji. A ja sobie zajrzałem do tego wątku i napisałem, co myślę.
                        Przecież chyba
                        > po to są fora - do wymiany myśli, a nie do zadeptywania jednych,
                        bo myślą
                        > inaczej i łagodnego głaskania innych po znajomości.

                        W swoim pierwszym wpisie do Kory napisałeś:
                        "Ale nie oczekuj ode mnie magii."

                        Chodzi o to, że wątek jest specyficzny, a tzw. "dobre myśli" to
                        także typowa figura retoryczna(bez podtekstu magicznego).

                        > Och, gdym ja wcześniej wiedział, że to jest wątek, w którym nie
                        wolno cze3goś
                        > napisać... Gdybym wiedział, że na tym forum takie zasady pisania
                        istnieją... A
                        > czy istnieją? Ty jej bronisz, bo za nią stoi coś "milusiego", ale
                        to, że ona
                        > potem zachowuje się "wrednie" wobec mnie, który śmiał napisać coś
                        ogólnie.

                        Nie napisałam, że czegoś nie wolno. Ale że nie trzeba. W
                        pierwszym wpisie dałeś wyraz niemożliwości sprostania oczekiwaniom
                        Kory(dla uproszczenia)-więc napisałam, że nie ma obowiązku
                        reagowania, jeżeli z jakichkolwiek powodów reagować nie chcemy/nie
                        umiemy/ nie możemy.

                        Nie bronię nikogo, ani nikogo nie atakuję.

                        > Ale jeśli nie chcecie, bym tu czasem coś napisał,
                        > to powiedzcie to otwarcie. Jeśli kora ma jakiś specjalny
                        immunitet, to też
                        > powinienem o tym wcześniej wiedzieć, a wtedy może się nie będę
                        wychylał. Ale cz
                        > y
                        > to nie jest cenzura?

                        Trafiłeś jak kulą w płot. My tu łakniemy odmiennych poglądów jak
                        kanie dżdżuwink
                        To forum jest skrajnie kameralne, bo dość zbliżone poglądami osoby
                        gromadzi(i coraz ich mniej, jak widać), a fora żywią się różnicami,
                        nie zaś podobieństwami.

                        > Ja sam czasem jeszcze reaguje podobnie, ale
                        > gdybym był na miejscu kory, to przyjąłbym argumenty grgkh i nie
                        komentował, bo
                        > nie ma czego komentować.

                        Ten wątek to nie był moment na jakiekolwiek argumenty-tak to widzę.

                        > Tak. Myślenie magiczne to
                        > naprawdę duży problem. A ten wpis jajka był okazją. Nie skupianiem
                        się, ale prz
                        > y
                        > okazji. A potem burzę rozpętała kora z urażoną ambicją. I gdy
                        chciałem już dać
                        > spokój sprawie, bo przestała dla mnie istnieć, to włączasz się w
                        nią Ty. I znów
                        > stawiasz problem - kto ma rację, kora czy ja? Po co to robisz?
                        Przecież nie o t
                        > o
                        > chodzi.

                        Ale tu nie bardzo o racje chodzi, bo trudno dowieść, że ktoś
                        prawidłowo bądź nieprawidłowo przeżywa osobiste dramaty.

                        W jakim sensie modlenie się innych za innych jest Twoim problemem?
                        Bo moim nie jest.


                        > Te, kto całkowicie rezygnuje z takich prób - tu
                        > pozornie absurdalnych altruizmów - ten się naraża, że inni, robiąc
                        inne
                        > eksperymenty, znajdzie coś wartościowego i wygra w wyścigu o jakoś
                        trwania lub
                        > przetrwania w ogóle.

                        Chodzi o to, że przy tego typu zachowaniach(z tego wątku) nie trzeba
                        odwoływać się do magii, bo nauka to tłumaczy. Czyli nasze
                        prospołeczne odruchy są uzasadnione ewolucyjniewink


                        > Ja wolałbym pocieszyć korę abstrahując od magii. To trudniejsze. A
                        czy Ty umies
                        > z
                        > znajdować takiego typu pocieszenia? A może warto popracować nad
                        naszą kulturą i
                        > znaleźć coś takiego? Odrzucając magię, za którą lezie paskudztwo
                        siły wyższej,
                        > która niby to czuwa nad nami, ale w rzeczywistości wlecze do nas
                        czarną magmę
                        > religii?

                        W świecie wirtualnym oprócz słów, muzyki w żaden inny sposób nie
                        umiem pocieszać.
                        w realu nasza kultura ma wypracowane całkiem skuteczne metody.

                        Piszesz, że się nie skupiasz na religijnej wymowie- a tu znów.

                        Powiedzenie komuś paru słów tzw. pocieszenia nie należy ani do
                        kategorii "magia", ani do kategorii "fałsz", ani do
                        kategorii "religia".

                        > Nie umiem się do tego ustosunkować. Wyczuwam w tym coś
                        pozytywnego, ale czy
                        > zastępowanie jednej magii inną jest dobrym wyjściem?

                        Do tej pory nie traktowałam żartu jako formy uprawiania magii, ale
                        może coś w tym jestwink
                        • kora3 myslę Gaiko, ze 05.03.10, 18:37
                          nie ma chyba sensu tłumaczyc oczywistoscismile
                          Mnie tylko zastanawia po cholere TYLE ktos pisze w emacie, który go
                          ani interesuje, ani cos ma do powiedzenia. wystarczyło wszak
                          napisac" nie wierze w magię dobrych mysli" i tyle. Jesli juz ktos
                          taki MUSIAŁ cos napisac.
    • uffo Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 17.02.10, 15:51
      tak dla rownowagi, bo watpiacemu rozumowi i tak nigdy sie nie
      dogodzi, wiec niech sobie spi snem sprawiedliwej arogancji, dopoki
      sam nie doswiadczy. Dlatego tez racjonalnie jest wlasciwie
      niemozliwym przeprowadzenie dowodu wplywu przesylania i wplywu
      pozytywnych mysli i czuc na druga osobe, szczegolnie nie polaczonej
      bezposrednia wiezia emocjonalna....ale skoro wszyscy jestesmy w
      jakis sposob polaczeni, a w zaleznosci od intensywnosci skupienia i
      wspolodczuwania z wszechswiatem, mozna takie polaczenie
      intensyfikowac w roznych stanach medytacyjnych, nie koniecznie
      modlitewnych, werbalnych, etc., to kto wie..., moze maja racje pewni
      mistycy ktorzy twierdza ze ten swiat jeszcze istnieje glownie
      dzieki ludziom ktorzy go prawdziwie kochaja, a zatem wole byc tym
      niepoprawnym optymista, i taka energie wysylac tu i owdzie.
      Inwestycja emocjonalna w pozytywne trwanie wszechswiata. Tak samo
      zreszta mze byc z dzialaniem tworczym, kiedy artysta tworzy forme
      zawierajaca jego skoncentrowana energie milosci zycia. Taka forma
      potem promieniuje taka wlasnie energia, prowokujac do interakcji, i
      dalszego rozwoju. Oczywiscie kwestia dzialania fizycznego,
      materialnego jest rowniez istotna, ale nie o tym tu mowa. Czasem
      trzeba przestac sie wtracac do czyjegos zycia doslownie i
      materialnie, bo i tak jest sie ignorantem np. w dziedzinie medycznej
      czy w diecie, a pomagac dobra intencja, pozytywnym mysleniem i
      optymizmem. wink


      www.npr.org/templates/story/story.php?storyId=104351710
      • chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 18.02.10, 03:56
        uffo napisał:

        > tak dla rownowagi,

        www.youtube.com/watch?v=ZpA0l2WB86E
        • chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 18.02.10, 04:16
          uffo napisał:
          www.youtube.com/watch?v=ZpA0l2WB86E
          • chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 18.02.10, 04:24

            sorry, troche zwariowawełem.... albo coś w tym stylu... z powodu
            kolegi... dla koey to wiecie
            www.youtube.com/watch?v=ipzR9bhei_o&NR=1&feature=fvwp
            • chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 18.02.10, 04:26
              wooops, miałem na myśli korę
      • gaika Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 19.02.10, 01:18
        uffo napisał:

        Czasem
        > trzeba przestac sie wtracac do czyjegos zycia doslownie i
        > materialnie, bo i tak jest sie ignorantem np. w dziedzinie
        medycznej

        Zawsze można lekarzowi dać łapówkęwink

        Tak czy siak tekst kojącysmile

        Ale npr trochę przegięło. W przypadku HIV to kwestia innego
        funkcjonowania układu odpornościowego u niewielkiej części
        populacji. No chyba, że modlitwa wpływa na chemię komórek.
        • chickenshorts Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 19.02.10, 23:09
          gaika napisała:
          > No chyba, że modlitwa wpływa na chemię komórek.

          W kraju zwanym Polska - absolutnie! I, proszę, nie pytaj o dowody.
          Bo na pewno są.
    • karafka_do_wina Kora 18.02.10, 18:17
      myslalam o tobie i tym wypadku wczoraj na lotnisku i dzis na dworcu...
      bardzo sie ciesze, ze stan D. jest stabilny.
      sprawdz maila.
      pzdr.
      • kora3 Karafko 19.02.10, 17:45
        karafka_do_wina napisała:

        > myslalam o tobie i tym wypadku wczoraj na lotnisku i dzis na
        dworcu...
        > bardzo sie ciesze, ze stan D. jest stabilny.

        wiem i dziekuje smile Stan na teraz jest nie tylko stabilny, jest
        DOBRY smile Dan optzytomniał, jest słaby, jak na niego, ale juz sie
        usmiecha smile i gada. Bedzie dobrzesmile

        na mail odpisalam smile
        • karafka_do_wina Re: Karafko 19.02.10, 20:29
          super smile
          • kora3 :) nt 20.02.10, 10:32

    • diabollo Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 19.02.10, 23:34
      Przepiękna Koro,

      Jak można pomóc?

      Kłaniam się nisko.
      • kora3 Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 20.02.10, 10:32
        hej przeprzystojny panie Dsmile
        Teraz, jak oomóc? Usmiechnij się raem ze mną wink
        • diabollo Re: Proszę o dobre mysli dla kolegi 21.02.10, 10:05
          kora3 napisała:

          > hej przeprzystojny panie Dsmile
          > Teraz, jak oomóc? Usmiechnij się raem ze mną wink


          smile))

          Kłaniam się nisko.
          • kora3 dzięki nt.:) 21.02.10, 20:46

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka