pierwsze koty za płoty

07.07.10, 00:05
i tak, stało się:)Ten deszcz nie był jednak taki niewinny, złamał mi całą gałązkę(czyli pół krzaka)angielskiej róży Graham Thomas. Obcięłam, popatrzyłam, żal za serce ścisnął... Ma dokonać żywota w wazonie?!Ciut za wcześnie ale czemu nie spróbować wreszcie tej słynnej okulizacji, co to wyjdzie lub nie wyjdzie a najpewniej to drugie:)
Przygotowałam sobie warsztat pracy, co by nie latać w czasie operacjihttp://img806.imageshack.us/img806/3129/img3287.th.jpg

Uploaded with ImageShack.us:
jak widać, pełna klasa, nawet specjalny nóż, z samej Wielkiej Brytanii
niestety, okazał się tępy jak jasna cholera i skończyło się na zwykłym nożyku do warzyw
ta fotka dokumentuje warsztat pracy i dzieło końcowe
http://img535.imageshack.us/img535/7756/img3292d.th.jpg

Uploaded with ImageShack.us

Było tak: najpierw założyłam dwa oczka na wys.90 cm, potem zauważyłam, że podkładka poniżej jest z lekka popękana i niewyjściowa, więc założyłam dwa kolejne 20 cm niżej(po to była miarka krawiecka)
razem 4, jeśli któreś się przyjmie............:)
Powiem wam, że już wiem, czemu oni robią róże na kiju- jakbym miała dokonać całej operacji na szyjce korzeniowej na poziomie gleby, musiałabym najpierw wykopać obok dół, żeby do niego wleźć i mieć pacjenta na wysokości oczu. A tak w ogóle słusznie byłoby zapuścić paznokcie, przynajmniej u kciuków i palców wskazujących:)
    • leloop Re: pierwsze koty za płoty 07.07.10, 08:32
      oczywiscie trzymam kciuki, zeby się przyjęło a niby dlaczego miałoby się nie
      przyjąć.
      czy następnym razem mogłabyś wziąć rodzinę do pomocy, zeby robiła zdjęcia krok
      po kroku, jak tniesz, związujesz czyli cale te czary mary. wielokrotnie
      oglądałam filmy jak to się robi ale pewnie jak bym się miała sama zabrać to
      zbrakło by mi 3 abo nawet 4 reki ;)
      brawo
      może w instrukcji obsługi noża (na pewno była, wielostronicowa) napisano, zeby
      naoszczyc ;D
      • se_nka0 Re: pierwsze koty za płoty 07.07.10, 09:10
        Czyli nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :)
        Przyjmie się, jestem pewna. Pierwszy raz to robiłaś? To całkiem fachowo
        podeszłaś do tematu ;)
        • leloop Re: pierwsze koty za płoty 07.07.10, 09:42
          Senko,
          Lella od dawna już się pewnie uczy okulizować na marchewce ;) i z pewnoscia
          obłożona jest stosem fachowych książek :)
          • lellapolella Re: pierwsze koty za płoty 07.07.10, 14:59
            moja droga, nie miałam zamiaru robić zdjęć, nie zależy mi, żeby zostać gwiazdą
            na You Tube(rozdzieranie paznokciami, wiązanie zębami i inne atrakcje). Jedną z
            milszych rzeczy było to, że byłam sama i mogłam sobie pozwolić na ekscesy:)
            Faktem jest, że jeśli oczka się przyjmą, będzie to przełom- wtedy będę kraść
            same łodyżki z kwiatem:)Skończy się łażenie z saperką:)
            • yoma Re: pierwsze koty za płoty 09.07.10, 09:46
              Kciuki :)
            • leloop Re: pierwsze koty za płoty 09.07.10, 10:14
              oj tam zaraz Twoja Rura ;)
              parę zdjęć poglądowych dla koleżanek chciałam ... :) i siebie przy okazji ;)
              • lellapolella Re: pierwsze koty za płoty 09.07.10, 15:27
                zdjęcia będą jak pojawi się pewność, ze nie wpuszczam nikogo w maliny:) A tak
                swoją drogą, przyszło mi właśnie do głowy, że może nie bez powodu kazali owijać
                rafią, może miało nie wysychać? A ja wstążeczką do prezentów, bo folia się wiła
                i rozciągała... Spryskam chyba:)
                • lellapolella Re: pierwsze koty za płoty 30.07.10, 11:49
                  melduję z dumą, że odpadł pierwszy zaokulizowany różany ogonek- to ponoć dobry
                  znak:) Nie wytrzymałam i odwinęłam te górne, zapasowe oczka- przyjęły się!!!
                  Dolnych nie tykam, niech coś przetrwa:)
                  W głowie się kręci od nowych możliwości.
                  Trzeba zebrać nasiona i zabrać się za hodowlę podkładek, chociaż nie ukrywam, że
                  już zaszalałam na paru wykopanych, jeszcze wiosną, dziczkach, dwóch jabłonkach,
                  brzozach i wierzbie:D
                  • bakali Re: pierwsze koty za płoty 30.07.10, 15:16
                    Brawo, brawo, brawo dla lelli!

                    Trzymam kciuki za dalszy rozwój eksperymentalnej działalności :)
                    • se_nka0 Re: pierwsze koty za płoty 30.07.10, 16:13
                      Wow ! To już wyższa półka ogrodnicza, brawo! Ja Cię proszę, z rozpędu nie
                      pokrzyżuj wszystkiego ze wszystkim ;)
                      Trzymam kciuki za powodzenie !
                    • krista57 Re: pierwsze koty za płoty 30.07.10, 16:13
                      Samowystarczalna ogrodniczka...nie da zarobić innym ;)

                      Jeszcze długo,długo nie odważę się na takie eksperymenty.
                      Gratulacje.
                      • newill6 Re: pierwsze koty za płoty 30.07.10, 17:48
                        gratulacje:)
                  • leloop Re: pierwsze koty za płoty 30.07.10, 22:38
                    félicitations :)
                    Senka słusznie prawi, nie pokrzyżuj wszystkiego ;)
                    • lellapolella Re: pierwsze koty za płoty 30.07.10, 23:31
                      "Samowystarczalna ogrodniczka...nie da zarobić innym ;)"
                      a pewnie, czego się nie wyda, tego nie trzeba zarobić:)
                      Pokusa krzyżowania wszystkiego ze wszystkim wobec braku podkładek jest duża, fakt.
                      Dzięki za wsparcie:)
Pełna wersja