hesperia1 13.02.11, 17:39 Można go wyhodować tak zwyczajnie w gruncie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dorkasz1 Re: Arbuz 13.02.11, 18:26 Na bardzo słonecznym miejscu, najlepiej na czarnej włókninie, która dodatkowo będzie ogrzewała ziemię. No i trzeba zrobić sadzonki i wysadzić pod koniec maja. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Arbuz 13.02.11, 21:11 Można pod folią, a potem folię zdjąć. Ale jak będzie rok mało słoneczny i chłodne lato, to może niezbyt się udać. Odpowiedz Link
hesperia1 Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 28.02.11, 19:56 eksperymentalnie,bo : Po pierwsze,mam małe nadzieje że coś z tego będzie. Po drugie,sadzę w tutkach po papierze toaletowym.W zeszłym roku miałam jednorazowe doniczki,ale według mnie to niewypał,a dyniowate chyba nie lubią przesadzania. Po trzecie,ostatnio gdzieś wyczytałam że zamiast włókniny ogrodniczej można zastosować czarne worki na śmieci,jeśli są to małe powierzchnie.Tak właśnie zamierzam zrobić. Jutro zabieram się do roboty:) Odpowiedz Link
lellapolella Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 28.02.11, 20:52 Hesperio, pamiętaj, że folia w odróżnieniu od włókniny nie przepuszcza wody a dyniowate dużo potrzebują w czasie wiązania owoców. Dziurkować chyba trzeba... A, i pod folią się dobrze ślimaki trzymają, miej na nie oko. Moim zdaniem, może się udać, jeśli rok będzie korzystny:) Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 01.03.11, 08:44 W ogrodniczych są małe pakiety z taką czarną włókniną. Można ją użytkować przez kilka lat. Nie lubię niepotrzebnie wydawać kasy, ale myślę, że kombinowanie z czarnymi workami śmieciowymi nie jest ani specjalnie tańsze, nie mówiąc już o ich nieprzydatności. Lella napisała o braku wody i ślimakach. No i trochę chyba za wcześnie na wysiewanie tego arbuza? Odpowiedz Link
hesperia1 Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 01.03.11, 09:03 > No i trochę chyba za wcześnie na wysiewanie tego arbuza? Poczytałam trochę i wyszło na to żeby siać luty-marzec w domu,a po zośce wysadzać do gruntu.No ale jak tak,to kiedy wysiać? Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 01.03.11, 09:19 Ja bym poczekała jeszcze z tydzień, a nawet dwa. U Ciebie jest jednak trochę chłodniej niż we Wrocku. A rozsada dyniowatych robi się szybciej niż pomidorów. Z mojego doświadczenia wynika, że lepiej posadzić do gruntu troszkę później rozsadę mniejszą niż wcześniej wybiegniętą. Bo zwykle spotyka wtedy lepsze warunki i szybciutko dogania tę wcześniej sadzoną. A kupiłaś już nasiona arbuza? Bo melony udają się zdecydowanie lepiej. Odpowiedz Link
hesperia1 Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 01.03.11, 09:32 Dzięki.W takim razie poczekam.Choć już bym siała,sadziła i kopała. Kupiłam nasiona i jest to odmiana Bingo.Z tego co czytałam średnio się udaje,zwłaszcza jeśli chodzi o grunt.Ale tylko to było. Odpowiedz Link
lellapolella Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 01.03.11, 14:34 nie ma gorszego utrapienia niz posiana za wcześnie rozsada, a już dyniowate robią takie smutne miny i grożą samobójstwem, że strach;) Bym nawet do kwietnia poczekała, przynajmniej w moich okolicznościach przyrody. Hesperio, ta czarna włóknina, o której pisze Dorkasz, faktycznie nie jest droga i wielorazowego użytku, można ją też układać w miejscach, które potem chcemy oczyścić z chwastów.W minionym zakupiłam, a potem jeszcze agrotkaninę, też czarną, ale na necie od producenta i ta, choć lepsza, wyszla mi nawet taniej, razem z przesyłką. Warto się rozejrzeć tu i tam:) Odpowiedz Link
hesperia1 Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 01.03.11, 14:54 Byłam dziś w ogrodniczym po ziemie do siewu.Nie było jeszcze włókniny,ale pan obiecał mi na piątek.Koszt to ok 15 zł.Faktycznie niewiele,myślałam ze drożej. Zastosuje się do Waszych rad i poczekam z sianiem,choć nie wiem jak dam radę;( Odpowiedz Link
yoma Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 01.03.11, 16:34 Se posiej na razie ryż, i wcale się z ciebie nie śmieję :) Albo rzeżuchę. Za wcześnie posiane dyniowate robią się do kitu, potwierdzam. Odpowiedz Link
hesperia1 Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 01.03.11, 18:06 > Se posiej na razie ryż Jaki?I wcale się nie śmieję,bo naprawdę nie wiem jaki i w czym.W akwarium? Kajetan by sobie posiał,bo on tez już ma palmę;)Ciągle grzebie mi w nasionach. Odpowiedz Link
leloop Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 01.03.11, 18:21 no ryz musi być niełuskany inaczej kicha. ja z dzieciakami siałam w starym akwarium właśnie, wyrósł jak tralala, tylko lato było raczej do dupy, padało i nie było słońca. nie zebraliśmy plonów. zasiejcie fasole na gazie, tak jak w szkole się robiło, rośnie w oczach, Młody będzie miał zajęcie :) Odpowiedz Link
yoma Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 01.03.11, 19:16 Bierze się ryż niełuskany, czyli brązowy, mówią, że dobrze jest go podkiełkować na gazie jak rzeżuchę właśnie, sadzi na 1 cm do doniczki i trzyma tę doniczkę z nogami w wodzie. Jak wylezie, to już nie musi mieć nóg w wodzie, chociaż mokro ma mieć. Lubię Kajetana :) Odpowiedz Link
lellapolella Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 01.03.11, 20:21 taaa, też go lubię:) jak Hesperia o nim wspomina, zawsze myślę o parze sławnych detektywów: Kajetanie Chrumsie i Kocie Makawitym:) i, generalnie, o innych postaciach Wojtyszki a jak jeszcze się okazało, że mieszkają w Lubawce, od razu mi się przypomniały Utopce z Chlipawki:) Odpowiedz Link
leloop Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 01.03.11, 21:18 nie umiałam nigdy pojąć fenomenu Bromby i innych Gzdaczy, wiec słynni detektywi znani mi są wyłącznie ze słyszenia, wole Kajetana hesperiowego solo :) Odpowiedz Link
hesperia1 Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 02.03.11, 07:46 Zgadnijcie co czytamy na dobranoc:) Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 02.03.11, 08:57 Tolkiena :) Jeżeli u mnie wypadnie czytanie na dobranoc, wyciągany jest (ostatnio) Pan Błysk. Każda czyta po stronicy. Małej się podoba, mnie nie. ;) Odpowiedz Link
yoma Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 02.03.11, 10:33 > Pan Błysk ? Pan Błysk kojarzy mi się wyłącznie z Pratchettem... Odpowiedz Link
hesperia1 Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 02.03.11, 12:29 Przeglądamy mapę drogowa lub szkodniki roślin,szczególnie grzyby,bakterie i inne choroby,ewentualnie Zimny bufet .Jak już całkiem nas przyciśnie to wiersze brzechwy,ale tylko te z ilustracjami Butenki. Odpowiedz Link
hesperia1 Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 02.03.11, 13:52 My Ciebie tez.Zresztą ja Was tu wszystkich kocham za to ze nie zapadacie w sen zimowy,i za to że jest taka dowolność tematów i ze czasem mogę pociumkać ;)o Kajetanie,a Wy cierpliwi jesteście i jeszcze mnie nie skazaliście na zesłanie. Odpowiedz Link
yoma Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 02.03.11, 14:26 A ić. I w nagłówku jest napisane "Ogrodnik też człowiek" :) Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 03.03.11, 18:11 Hesperia, ależ przecież my dzieci uwielbiamy pasjami. Szczególnie nie swoje :))))))) A tak poważnie, to ja lubię dzieci, ale nie znoszę rozpaskudzonych bachorów. A teraz produkuje się takich jakoś więcej niż kiedyś. Wiadomo, że z każdego fajnego dzieciaczka czasem wychodzi wstrętny bachor, ale chodzi o całokształt, a nie jednostkowe przypadki... Największy jest chyba problem z dziećmi, które zostały urodzone po to, aby dziadkowie się nie czepiali i mieli zajęcie. Ostatnio czasem mi się zdarza dzień, że nie jestem w przychodni, ale więcej jest tych, gdy jestem. No i obserwuję, a czasem jestem zmuszona uczestniczyć. No i była taka grupka: mama, tata, babcia i wnuczek. Najpierw do gabinetu weszła mama z tatą. Cisza, spokój dzieciątko aniołek, bawiło się z babcią, piło wodę z dystrybutora, oglądało bajeczki, jadło serek. Wyszli rodzice, do gabinetu lekarskiego weszła babcia. No i zaczął się nasz (pacjentów) koszmar. Dziecko włączyło syrenę, a próby uspokojenia polegały na podrzucaniu dziecka na rękach i mówieniu "Ciiiii, babcia zaraz wyjdzie". Matka kompletnie nie próbowała nawet zająć dziecka czymkolwiek. Widać było, że zupełnie nie wie jak to zrobić. W pewnym momencie próbowała nawet z tym wyjącym, upoconym maluchem wparować (!) do gabinetu, gdzie była babcia, ale została wygoniona przez lekarza. Mam nadzieję, że lekarz nie badał tej babci ciśnienia, bo wypadła z tego gabinetu cała czerwona jak piwonia. I do tej pożal się Boże, matki mówiła "no wiesz, ciebie ciągle nie ma, on cały czas ze mną, to jest przyzwyczajony"... Szkoda dziecka. A takich jest coraz więcej. Tak, jakby był jakiś przepis nakazujący posiadanie dzieci... Bez sensu. Odpowiedz Link
yoma Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 03.03.11, 18:23 Temuż i nie mam. Raz wcale nie byłam przekonana, że chcę, dwa wcale nie byłam przekonana, że podołam, trzy wcale nie byłam przekonana, że chłop podoła jeden z drugim. No i mnie pokarało... :) Odpowiedz Link
leloop Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 04.03.11, 08:32 > Temuż i nie mam. nie szkodzi :) masz za to cale mnóstwo naszych, które możemy Ci podsyłać na wakacje :D ja miałam taka bezdzietna ciotkę, przyjaciółkę mojej mamy. spełniała wszystkie moje (niewygórowane) zachcianki :) potem ciotka się obżeniła i zaciążyła, skończyły się dobre czasy ;) Odpowiedz Link
yoma Re: Arbuz eksperymentalnie,czyli coś z niczego 04.03.11, 12:08 A dziękuję, już siostra zaklepała, czy będzie mogła podsyłać Basię na świeże powietrze :) Mówię, proszę bardzo, tylko nie kładź na mrowisku, bo ja pilnować nie będę :P Co do ciotek, to jedna z moich ulubionych postaci to ciotka z "Ostatniego brzegu"... Odpowiedz Link
yoma Re: Arbuz 04.03.11, 12:09 Zdolne jesteśmy od arbuza przez literaturę do etyki rozmnażania się. Odpowiedz Link