park w Gryficach

30.06.12, 22:08
naprawdę piękny, w centrum miasta, nad brzegiem Regi. Park jest stosunkowo nowy, na moje oko ledwo kilkuletni, zaprojektowany z głową i rozmachem:) Fantastyczne miejsce wypoczynku dla mieszkańców, po prostu serce rośnie:)
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mb/mc/xb7f/hzqwjp42VHDaFRJyNB.jpg
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mb/mc/xb7f/ETYhcyHi9O7mhanQUX.jpg
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mb/mc/xb7f/rMiuzB5grItAsncT1X.jpgttp://
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mb/mc/xb7f/kv2NHozIwtEMbgjlnX.jpg
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mb/mc/xb7f/3vhtfcY0TbSjhKHQJB.jpg
Prawda, ze trzyma klimat?;)
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mb/mc/xb7f/Njc1babpUNKZvFgSzB.jpg
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mb/mc/xb7f/paUaBKFxlwpvLvnEAX.jpg
    • leloop Re: park w Gryficach 30.06.12, 23:20
      trochę ta mala architekturka (mostek, dworcowy zegar, latarnie) ni w kijki ni w drewki ale niech im będzie. ważne, ze czysto i zadbane, za parę lat jak to zarośnie będzie lepiej.
      • lellapolella Re: park w Gryficach 30.06.12, 23:37
        trochę ta mala architekturka (mostek, dworcowy zegar, latarnie) ni w kijki ni w
        > drewki ale niech im będzie

        mnie się podoba, taki pruski klimat ma, podszyty bibelotem;) Fajne jest też, że faktycznie jest bardzo czysto a z drugiej strony luz, można siedzieć na trawnikach, dzieciarnia biega, jakieś nastolatki robiły sobie foty w seksownych wygibasach. Rośliny są bardzo różne, samych miskantów kilka odmian, fajnie dobrane, bo różne ale i "żelazne"... Ciekawiła mnie rzeka, stanowi granicę parku i rosną w niej i przy niej rośliny, co do których nie byłam pewna, czy ktoś je posadził czy są same z siebie, m.in. gigantyczne, bardzo ciemne sity, większe od człowieka albo takie wysokie kwiaty wodne, te ostatnie kiedyś widziałam w sprzedaży ale zapomniałam, jak się nazywają, znajdę:) I strzałka wodna.
        • leloop Re: park w Gryficach 01.07.12, 00:54
          > mnie się podoba, taki pruski klimat ma, podszyty bibelotem;)
          mostek niby-japoński, zegar z londyńskiego dworca, "przedwojenne" latarnie, całkiem bezstylowy pawilonik i zupełnie zwykle ławki. brak konsekwencji i bezsensowna zbieranina.
          miałam okazje spacerować po różnych małych parczkach np. w Paryżu, takich zwykłych, dzielnicowych. nieważne w jakim stylu nowoczesnym czy robionym na staroć zawsze się to trzyma kupy. nawet u nas na głuchej prowincji, zrobiono spacerowy kawałek nad kanałem w naszej lokalnej metropolii, prosty w formie drewniany pomost, barierki drewno + metal do tego utrzymane w tym samym stylu lampy i proste ławki. a rośliny tez takie bardziej "graficzne" : trawy, osty, werbeny patagońskie i im podobne. nie chodzi o to czy się ten styl podoba czy nie tylko, ze wszystko od początku do końca jest przemyślane.
          • dorkasz1 Re: park w Gryficach 01.07.12, 08:50
            Wiesz co Leloop... może i to jest zbieranina, każde od innej matki, ale... Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma i nie ma co wybrzydzać. U nas wciąż zieleń miejska/wiejska/publiczna - traktowana jest po macoszemu. Dlatego, jeśli pojawia się taka jaskółka jak ten park, to się cieszymy. Najczęściej "nasadzenia" powiązane z nowymi blokami traktowane są jak zło konieczne. Inwestorzy/deweloperzy mają je w "głębokim poważaniu" i są im one potrzebne tylko po to, aby zakończyć inwestycję i zacząć kasować. Nikt sobie d...y nie zawraca tym czy to pasuje do siebie czy nie. Jak buduje spółdzielnia, to kupują kilkadziesiąt krzaczorów i sadzą, najczęściej siłami "pana Janka" zatrudnionego na etat do koszenia trawy. Elementy małej architektury, to niezwykle rzadkie przypadki. Najczęściej kończy się na roślinach, jakichkolwiek, byle tanich.
            • hesperia1 Re: park w Gryficach 01.07.12, 09:29
              U nas parki to sralnia dla psów i miejsce libacji.Puszki po piwie walają się wśród kup.Nieliczne krzaczki walczą o życie obsikiwane przez czworonożnych pupili.
              Gdybym mogła odwiedzać czysty i przyjazny park,nie przeszkadzałyby mi nawet ogrodowe krasnale.
              • leloop Re: park w Gryficach 01.07.12, 09:33
                Hes,
                co wcale nie znaczy, ze nie mógłby on być zaprojektowany z głową.
            • leloop Re: park w Gryficach 01.07.12, 09:32
              > Wiesz co Leloop... może i to jest zbieranina, każde od innej matki, ale... Jak
              > się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma i nie ma co wybrzydzać.
              ja napisałam w pierwszym poście, ze jest czysto i zadbane i oby tak było dalej. rośliny podrosną zasłonią co niewydarzone.
              problem jest gdzie indziej.
              w tym przypadku widać, ze ktoś przejął się tym parkiem i miał na jego realizacje trochę pieniędzy. te obzdóbki nie wzięły się ze skupu złomu, żeliwne konstrukcje tanie nie są, ławki są nowe, latarnie tyz. myślę, ze za te same pieniądze sensowny projekt ogrodu + wyposażenie (może trochę skromniejsze) dałoby się zrobić. w tym przypadku zadecydował pan z zieleni miejskiej, który zna się na roślinach i pani Lodzia z księgowego, której akurat takie rzeczy się podobają. jeżeli miał to być z założenia park eklektyczny to latarnie (w jednym typie), pasujące ławki, kosze na śmieci plus lekki, ażurowy pawilonik raczej metalowy niż drewniany i chrzanić te zegary oraz mostki.
              piszesz, ze deweloperom nie zależy, otóż mylisz się moja droga. byłam wiosna na osiedlu w Gdańsku gdzie moja kumpela kupiła mieszkanie. osiedle nufffka, jeszcze ekipy szwendały się po pietrach, domy ustawione w czworobok, w środku patio dla użytku mieszkańców, po prostu opad szczeny. proste roślinne kompozycje, posadzone drzewa, alejki, żwirki, strumyczek, prosta fontanna. nie jestem entuzjastka geometrycznych form ale tu wszystko razem grało i buczało, zero zgrzytu, idealnie skomponowane z architektura budynków. od strony ulicy, 19wieczny budynek, również odnowiony przez tego samego dewelopera, przeznaczony na biura, wykończenie (latarnie, ławki) idealnie pasujące z kolei do zabytkowych cegieł. zero ukochanego neobaroku czyli jest możliwe.
              ja niestety z racji wykształcenia i zainteresowań jestem bardzo uczulona na tzw. przestrzeń publiczna i uważam, ze służy ona nie tylko do użytkowania ale również do kształtowania poczucia estetyki. powinni się tym zajmować profesjonaliści i dam sobie rękę uciąć, ze taki w okolicy Gryfic znalazłby się tyle, ze nikt go nie szukał. i wcale nie trzeba na takie rzeczy dużych pieniędzy, chyba będę musiała sfotografować parę okolicznych rond, żeby pokazać, ze za pomocą kilku roślin i czasem jakiegoś detalu można nawet z takiego ronda uczynić miły oku akcent.
              chyba czas, żeby zacząć walczyć z bylejakością.
              • horpyna4 Re: park w Gryficach 01.07.12, 12:01
                Leloop, właśnie problem jest w tym, dlaczego nikt nie szukał profesjonalisty do zaprojektowania. Otóż dlatego, że nikt z decydentów nie widział takiej potrzeby. Nikt nawet o tym nie pomyślał.

                Ja rozumiem, że urzędnik/decydent nie musi się znać na wszystkim. Ale nawet niewykształcony człowiek nie musi być głupi - powinien zdawać sobie sprawę z własnych ograniczeń i szukać doradców. Człowiek głupi przekonany jest o własnej mądrości i nieomylności.
                • newill6 Re: park w Gryficach 01.07.12, 17:55
                  Horpynko....zgadzam się się z Tobą całkowicie.Niebawem podeślę fotkę z innego zagospodarowania terenu.....ten w Gryficach widywałem ...z za szyby samochodu .
                • leloop Re: park w Gryficach 01.07.12, 20:33
                  > Leloop, właśnie problem jest w tym, dlaczego nikt nie szukał profesjonalisty do
                  > zaprojektowania. Otóż dlatego, że nikt z decydentów nie widział takiej potrzeb
                  > y. Nikt nawet o tym nie pomyślał.
                  no właśnie i chodzi o to, żeby to się zmieniło, żeby tego typu rzeczy przestały być przypadkowe. bo to nie w ilości kasy rzecz jest tylko w chciejstwie.
                  jak wiadomo piękno leży w prostocie a ta czasem nie wymaga dużych nakładów.
                  zrobię zdjęcie ronda na obrzeżach miasta w miejscu gdzie tak właściwie mogłaby na nim rosnąć trawa i już (obok jest wyłącznie miejskie centrum techniczne, gdzie stoją śmieciary, samochody zieleni miejskiej i zwozi się złom). rondo wysypano żwirkiem, w którym posadzono kępy trawy a środkiem biegnie plotek upleciony z żywej wikliny. ile może kosztować parę taczek żwiru, zagonek trawy i wiklinowe gałęzie wycięte w pobliskich krzakach.
                  • dorkasz1 Re: park w Gryficach 01.07.12, 20:59
                    Leloop, ależ ja wcale się z Tobą nie spieram. Jeśli chodzi o koszty założeń roślinnych jestem jak najbardziej na czasie. Zgadzam się, że za mały piniondz można zrobić świetny kawałek zieleni. Największy problem jest tam, gdzie wskazała go Horpyna. Zdarzyło mi się w ostatnim czasie robić 3 takie założenia w tzw. przestrzeni (bardziej lub mniej) publicznej. No i doświadczenia mam takie jakie mam. Nie wątpię, że w większych miastach (tak jest też np. we Wrocławiu) robi się więcej założeń przemyślanych, fajnych i niedrogich. Na prowincji problemem jest to, że one i owszem, są niedrogie w założeniu, ale wymagające pielęgnacji. I tutaj czasem jest pies pogrzebany. No bo co z tego, że zrobiłam rabatę z fajnymi trawami (np. proso rózgowate), skoro nikt tych traw na wiosnę nie przyciął, bo zatrudnieni są tylko dwaj panowie, którzy podkaszarką rżną trawniki na całym (ogromnym) terenie, a na głupoty w rodzaju wycinanie suchych traw, nie mają czasu. W tym roku (ponieważ obok robiłam nowe rabaty) zabawiłam się w społeczne wycinanie suchych trawek spomiędzy już rosnących traw, ale nie będę tego robiła co roku. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że na przyszły rok kępa trawy będzie na tyle duża, że suchotniki trochę się w niej schowają. Albo, że znów będę coś robiła w tamtym rejonie.
                    Myślę, że wiesz jak wygląda nie posprzątana rabata żwirowa? Dlatego, gdy zabieram się za przestrzeń tzw. publiczną, to muszę myśleć nie tylko o tym żeby to fajnie wyglądało w miesiąc po posadzeniu, ale muszę uwzględnić to czy ktoś będzie się tym opiekował. Bo jeśli nie, to wybieram rośliny, które jako tako sobie poradzą bez opieki albo z bardzo ograniczoną.
                    Inną kwestią jest to, że często w przestrzeń publiczną pakuje się 'ciężką kasę' w postaci różnych, różnistych bajerów, które ni kupy ni d...y się nie trzymają. A dzieje się tak dlatego, bo np. szwagra ciotki wuj lub inny pociotek produkuje ławki albo bajeranckie śmietniki ze stali nierdzewnej i trzeba aby mu wzrosła sprzedaż, ale to już jest opowieść z innej bajki.
                    • lellapolella Re: park w Gryficach 01.07.12, 22:52
                      Dla mnie ważne jest co innego, a mianowicie fakt, że ludzie zaczynają postrzegać przestrzeń publiczną jako swoją a nie coś narzuconego. To właśnie im się podoba, dbają o to, nie brudzą i nie kradną, spędzają w parku wolny czas z przyjemnością i dumą. Być może pani Lodzia widziała taki zegar, gdy była odwiedzić siostrzeńca pracującego w Anglii a kierownik zachwycił się lampami, gdy tyrał na budowie w Stuttgarcie, teraz się cieszą, że oni, w Gryficach, mają takie same. I są bardziej dumni, niż jakby im upleść płotki z wikliny, które pamiętają jeszcze z rozpadającej się chałupy babki Eulalii, co przyjechała w ramach akcji "Wisła".
                      Ta duma, dbałość i potrzeba uporządkowania świata wokół, to jest dla mnie wartość nadrzędna, początek długiej drogi, którą inni już przeszli a my na nią dopiero wstępujemy. Amen.
                      • leloop Re: park w Gryficach 01.07.12, 23:08
                        To właśnie im s
                        > ię podoba, dbają o to, nie brudzą i nie kradną, spędzają w parku wolny czas z p
                        > rzyjemnością i dumą.
                        czas pokaże
                        Być może pani Lodzia widziała taki zegar, gdy była odwied
                        > zić siostrzeńca pracującego w Anglii a kierownik zachwycił się lampami, gdy tyr
                        > ał na budowie w Stuttgarcie,
                        nie oni winni decydować
                        enter
                    • leloop Re: park w Gryficach 02.07.12, 08:39
                      Na prowincji proble
                      > mem jest to, że one i owszem, są niedrogie w założeniu, ale wymagające pielęgna
                      > cji. I tutaj czasem jest pies pogrzebany.
                      Dorkasz, nasza gmina ma powierzchnie 47,01 km2, jest jedna z większych w departamencie. merostwo zatrudnia dwoje pracowników, którzy zajmują się gminna zielenią i wierz mi nie jest to tylko rabatka przed merostwem. w ich gestii leży cala roślinność miasteczka (nie są to pojedyncze drzewka i krzaczki, tylko regularne kompozycje roślinne), porządek na cmentarzu, wokół kościoła i kilku kaplic rozrzuconych po okolicy (kościoły we Francji są własnością gmin), utrzymanie w porządku tych ścieżek w okolicznych lasach, które są własnością gminy, cudownych źródełek oraz wielu innych obiektów. to oni wieszają bożonarodzeniowe światełka oraz gdy "nie maja co robić", zalewają asfaltem dziury w drogach bo gminy nie stać na pełny remont. gdy leje i wieje siedzą w szklarni, przygotowując rośliny do nowych nasadzeń. szczęśliwie koszenie poboczy dróg merostwo zleca firmie bo jest tego sporo.
                      • yoma Re: park w Gryficach 02.07.12, 09:28
                        U nas na Ursynowie (Horpyna powinna wiedzieć), choć może raczej bliżej Kabat, ganz egal, ludzie zarażeni przez jednego społecznika od ładnych paru lat wspólnymi siłami robią sobie park. Mniej więcej z głową robią, a i omijając różne rury i urządzenia, przy czym ten społecznik ze śmiechem opowiada, jak straszną tajemnicą państwową okazały się mapy tych rur i urządzeń i jak trzeba je było podstępem wydobywać z ratusza. A urzędnicy od paru lat się głowią, z jakiego paragrafu ukarać człowieka, który śmiał posadzić drzewo i położyć chodniczek.
                        • leloop Re: park w Gryficach 02.07.12, 16:00
                          > i urządzenia, przy czym ten społecznik ze śmiechem opowiada, jak straszną taje
                          > mnicą państwową okazały się mapy tych rur i urządzeń i jak trzeba je było podst
                          > ępem wydobywać z ratusza.
                          a jakby wrog sie dowiedzial i wpuscil do tych rur mikroba, to inaczej by spiewali ;P
                          • yoma Re: park w Gryficach 02.07.12, 16:27
                            Ty naprawdę myślisz, że ursynowskie rury są sterylne i bez mikrobów? :P
                            • newill6 Re: park w Gryficach 02.07.12, 20:53
                              Leloop.....myślę że się przechwalasz tą Francyją...lejesz wodę aż mokro się robi....tam wszystko wg. Ciebie jest naj.......podobnie sie wypowiadają młodzi ,którzy wyjechali za pracą i wypisują na forach głupoty szydząc ze swej ojczyzny......a tak na chłodno ,spójrzmy na historię obu krajów..gdzie szukać porównania,o czym mowa.....dojdziemy i do ogrodów z prawdziwego zdażenia,póki co Polacy walczyli o niepodległość,Francja tylko od 10.051940-22.06 1940 kiedy to ogłosiła kapitulację,pewnie by mieć więcej czasu dla ogrodów........
                              • leloop Re: park w Gryficach 02.07.12, 22:47
                                Newill to nie myśl na drugi raz, głupot nie będziesz wypisywał.
                                • yoma Re: park w Gryficach 03.07.12, 08:25
                                  Wybili, panie, za wolność wybili? MSPANC :)))
                                  • dorkasz1 Re: park w Gryficach 03.07.12, 08:51
                                    Newill, gdybyś poznał Leloop "oko w oko", to wiedziałbyś, że nie jest tak, jak napisałeś. Tutaj może kontekst sprawił takie mylne wrażenie, ale zapewniam Cię, że Leloop nie gloryfikuje Francji, zauważa jej minusy.
                                    Co do reszty, to się zgadzam. Wiele lat temu byłam w Szwajcarii, dostaliśmy zaproszenie na kolację do rodziców właściciela firmy, w której pracował mój M. Starszej pani zebrało się na wątek historyczny. Opowiadała nam o okropnościach wojny. Najbardziej podkreślała to, że musieli zlikwidować wszystkie rośliny ozdobne w ogrodzie, bo był głód. Nie mogła się pogodzić z tym, że przed domem zamiast hortensji musieli posadzić ziemniaki. Płakała, gdy wspominała jak wycinali te krzaki. Nam w sumie odebrało mowę, bo porównywanie krzywdy ludzkiej wg szwajcarskiej miary i polskiej, wydało nam się niemożliwe.
                                    Doprowadzają mnie do białej gorączki ludzie, którzy wyjeżdżają za granicę i nagle wszystko co polskie jest dla nich beznadziejne, głupie, a ton ich wypowiedzi na temat kraju rodzinnego jest ogromnie pogardliwy. Leloop zachowała trzeźwe spojrzenie i nigdy w odniesieniu do Polski nie jest pogardliwa. A że podoba jej się francuski porządek? To chyba dobrze, bo przecież to jest kraj w którym żyje, ojczyzna jej męża i dzieci.
                                    • yoma Re: park w Gryficach 03.07.12, 09:06
                                      > zamiast
                                      > hortensji musieli posadzić ziemniaki.

                                      Ty byś nie płakała? Ja bym upychała siłą te ziemniaki pod hortensją...
                                      • leloop Re: park w Gryficach 03.07.12, 10:03
                                        > Ty byś nie płakała? Ja bym upychała siłą te ziemniaki pod hortensją...
                                        gdybyś była Szwajcarka to byś nie upchnęła, ordnung jest ordnung albo kwiatki albo pyry.
                                        mój polsko-niemiecki znajomy kiedyś powiedział, ze nacje germańskie maja takie poczucie humoru jak zepsuta lodówka, wiec się nie dziw :)
                                    • leloop Re: park w Gryficach 03.07.12, 09:59
                                      dzięki Dorkasz, choć nie było to konieczne ;)
                                      wkurza mnie myślenie stereotypami i tłumaczenie wszystkiego uwarunkowaniami historycznymi. są w Europie nacje, które cierpiały biedę przez wieki, łyżka cukru to był szczyt luksusu a teraz każdy frajer chciałby tam mieszkać. im to nie spadło z nieba, wykorzystali szanse i ciężką praca doszli do czego doszli.
                                      właśnie dlatego, ze historia tak nam dokopała powinniśmy chuchać i dmuchać na to co nam zostało a my co ? zabytki się wala, o ogrody nie ma kto dbać etc. najłatwiej wtedy wytknąć jest cudze błędy i wady charakteru. ja Francuzów nie bronie, to brudasy i idący na łatwiznę konformiści. ci którzy potrafią myśleć wstydzą się często swojej historii. ale gdy trzeba biorą się do roboty a nie biadolą.
                                      to, ze mieszkam tu gdzie mieszkam to czysty przypadek, nie wyjechałam za chlebem. mam ciągły kontakt z polska rzeczywistością, interesuje mnie ona bardziej niż francuska. przez to, ze patrze na nią z daleka mam jej jaśniejszy obraz i łatwiej mi zauważyć co przez te lata zmieniło się na dobre a co na gorsze niestety. ten parkowy przykład pokazany przez Lelle to ta jaśniejsza strona, doceniam i ciesze się, ze polska prowincja robi się porządniejsza. moje zboczenie zawodowe jednak jest ciągle na tyle rozwinięte, ze widzę negatywy i szczerze o tym mowie. tak samo mówiłam gdy mieszkałam i pracowałam w PLu, zęby mnie bolały gdy widzialam do czego prowadza decyzje dyletantów i jak zniszczono np. mój ukochany Sopot. długo by o tym ale po co, inni i tak wiedza swoje.
                                      babcia mego męża opowiadała mi jaka była nieszczęśliwa w czasie wojny bo zamiast masła jadła margarynę. miała na tyle taktu, ze gdy opowiedziałam jej o tym co jadł mój ojciec i gdzie była przez 4 lata moja ciotka (oraz jej siostrzenica, ta od pończoch ;) ) nigdy już nie poruszała tematu.
                                      • lellapolella Re: park w Gryficach 03.07.12, 10:26
                                        Niemniej jednak trzeba pamiętać, że Newill nie zna Leloop "oko w oko" a naszą Prezesę z lekka poniosło w maniu racji;)
                                        Nie da się mieć wszystkiego, nie można jednocześnie być tu i tu, coś się traci... Może tę radość, którą my odczuwamy, szczególnie na prowincji, gdy zamiast obsikanego łysego placu mamy nagle park. Sorry, Leloop, ale taki komentarz
                                        To właśnie im s
                                        > ię podoba, dbają o to, nie brudzą i nie kradną, spędzają w parku wolny czas z p
                                        > rzyjemnością i dumą.
                                        czas pokaże

                                        to już zacietrzewienie, które poddaje w wątpliwość szczerość intencji. Po co to? Jak w końcu ukradną albo nasrają to powiemy: a nie mówiłem?
                                        albo to
                                        a rośliny tez takie bardziej "graficzne" : trawy, osty, werbeny patagońskie i im podobne.
                                        pomijając drobny szczegół, że mamy inny klimat i werbeny to sobie możemy sadzić dla kaprysu, nie wymieniłam nasadzeń oprócz miskantów i roślin, które były w rzece:) No ale Ty i tak wiesz lepiej:P
                                        Zgadzam się z wieloma Twoimi argumentami ale nie z poziomem tej dyskusji, kiedy z kimś rozmawiam lubię widzieć coś więcej niż jego buty na podeście... Gdybym Cię nie znała w realu, wydałabyś mi się kimś innym, toteż mam odrobinę zrozumienia dla Newilla.
                                        • leloop Re: park w Gryficach 03.07.12, 10:40
                                          Lella,
                                          > as z p
                                          > > rzyjemnością i dumą.
                                          > czas pokaże [/i]
                                          poniosło mnie bo odnoszę wrażenie, ze wiesz o co mi chodzi ale z uporem godnym lepszej sprawy starasz się udowodnić, ze się mylę. kurde, przecież napisałam na początku i wielokrotnie powtórzyłam, ze ciesze się, ze ten park powstał, i ze jest czysto i ludzie są zadowoleni. i jeżeli tak będzie dalej to tylko się cieszyć kwa mac. powtórzę raz jeszcze mala architektura w tym parku mi się nie podoba, jest przypadkowa. o roślinach nie wspominałam.
                                          powtarzam, jak chłop krowie przy rowie, mam zboczenie zawodowe i widzę błędy i o nich mowie do cholery.
                                          > albo to
                                          > a rośliny tez takie bardziej "graficzne" : trawy, osty, werbeny patagońskie
                                          > i im podobne.

                                          podałam to jako przykład a nie obowiązkowy trynd, Lella zmiłuj się i przestań się czepiać słów.


                                          • dorkasz1 Re: park w Gryficach 03.07.12, 14:17
                                            Jako generalissimus proponuję zakończyć dyskusję i pogodzić się z tym, że internet jest medium niedoskonałym, z tym że nie wszyscy się znamy "oko w oko", w końcu z tym, że (na szczęście!) podobają nam się różne rzeczy. I tam, gdzie ktoś postawił japońską altankę z mostkiem (też japońskim), ktoś inny postawiłby kutą metaloplastykę. O gustach nie dyskutuję i proponuję cieszyć się tym, że psy nie srają, a jak srają, to właściciele mają torebkę i foliową rękawiczkę, a nie głowę odwróconą w drugą stronę. Wszyscy się lubimy, ale czasem trudno się dogadać. Amen. Enter. Cześć i czołem kluski z rosołem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja