16.06.13, 22:19
mimo, ze kropiło wyciągnęłam moja rodzinę na wycieczkę do "ogrodu w Kerusten".
na samym końcu drogi po której przechadzają się młode kozy, bretońska wieś i różany ogród. założony w 2000 roku, obecnie ok. 600 gatunków róż, głównie starych odmian, plus bodziszki, bzy, piwonie, klematisy, kamelie, przedziwne magnolie, derenie i wiele, wiele innych. labirynt różanych tuneli prowadzących do mini-ogródków. wiele róż w pełnym rozkwicie, cale mnóstwo jeszcze w pąkach bo sezon w tym roku zdecydowanie się przesunął. po różach niestety widać fatalna aurę, bo zimno u nas i pada niemal bez przerwy ale mimo to widok zapiera dech, o zapachu nie zapominając :)
www.flickr.com/photos/leloop/
Obserwuj wątek
    • hesperia1 Re: wycieczka 17.06.13, 11:58
      Szkoda ze zapachu nie da się przez monitor.Pięknie:)
      • lellapolella Re: wycieczka 17.06.13, 13:22
        Na boga, od wczoraj próbuję to ściągnąć i idzie mi jak krew z nosa, mam brzydkie uczucie, że to przez tę panią z komitetu maoistowskiego na jednej z fotek;P Leloop, co to jest?
        www.flickr.com/photos/leloop/9058819123/
        a w ogóle to super, kurde, i to wcale nie jest stary ogród... Ziemi, dajcie mi ziemi!!!
        • leloop Re: wycieczka 17.06.13, 15:14
          a wdziup chce ?
          kfiat to magnolia sinensis o ile dobrze pamietam
          • asta6265 Re: wycieczka 17.06.13, 15:48
            Super widoki, a i zapach pewnie przecudny.
            • imbirova Re: wycieczka 17.06.13, 17:53
              Cudny ogród!
              • newill6 Re: wycieczka 17.06.13, 18:13
                no ..piękny,,poczułem się jak u siebie..:)))
                • newill6 Re: wycieczka 17.06.13, 18:17
                  ..a ta urocza pani z gazetą ..to pewnie przewodniczka,,ani chybił można tam zabłądzić...
                  • leloop Re: wycieczka 17.06.13, 18:48
                    pani Mao z gazeta to derekcja. dziecko pstrykało gdy oglądałam jej zdjęcie w gazetce parafialnej ;)
                    zapach rzeczywiście fantastyczny choć po jakimś czasie nos się przyzwyczaja i już się go nie czuje.
                    ogród powstał na ugorze, pierwsze róże i krzewy posadzono jesienią 2000 roku. z roślin zastanych były tylko wysokie kasztanowce otaczające posesje. ponieważ ogrodem opiekuje się tylko dwoje ludzi jest możliwość uprawiania wolontariatu w sezonie, praca w ogrodzie za dach nad głową i chyba wyżywienie. przyjeżdżają ludzie z najdalszych zakątków świata (Australia, Nowa Zelandia, Stany)
                    w ogóle piękna okolica, psy dupami szczekajo. te mchy na "skalach" to powalone, puste w środku olbrzymie dęby przy źródełku już poza ogrodem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka