Wszystkie (prawie) rośliny balkonowe mi giną, bądź chorują, bądź nie wiem co.
Zmian nie ma lobelia i lawenda, no i najmniej begonia, choć rośnie i nie marnieje, aa zmiany równiez omineły bazylię, tymianek i rozmaryn.
Reszta proszę:
Dalia

Słoneczniczek

Fasola ozdobna

Niecierpek balsamina

Mięta

Nasturcja

Begonia

Dziwaczek(który zresztą wysiany po raz xxxxxx raczył był wzejść w ilości 4 sztuk na wysianych ok. 50 nasionek)

I pietruszka naciowa, która rośnie jak opętana, ale zar4az ma te zmiany.
Ziemia zmieniana, wyparzana w piekarniku, nawożona nawozem z jajecznych skorupek i gotowym do roślin kwitnących, pryskana preparatem z czosnku i skrzypu oraz preparatem na przędziorka, którego miałam w zeszłym roku.
Poratujcie, bo już sama nie wiem, przecież nie będę na balkonie hodowała tylko ziół i lobelii z lawendą.
Poza tym w ogóle kwiaty mi słabo kwitną i marnieją, balkon południowo zachodni, w dni słoneczne - patelnia do wieczora(zasłaniana żaluzją).
Mam cały balkon wydezynfekować? Czy co?