Dodaj do ulubionych

natręctwa

14.07.03, 17:18
cześć,

Czy ktoś z Was cierpi na potworny strach przed widokiem krwi i wydaje mu się
że wszędzie ją widzi. Ciągle coś sprawdzam,mimo iż chodzę do lekarzy (jestem
niestety hipochondryczką), wydaje mi się, że widzę jakieś plamki itp...
Totalna obsesja, nawet zapewnienia lekarzy ze nic mi nie jest nie są w
stanie zagłuszyć całkiem mojego niepokoju. Wiem, że to natręctwa, chodzę do
psychiatry, przepisał mi Seroxat, biorę go trzeci tydzień, niby jest jakaś
poprawa, ale napady paniki nadal się zdarzają. Mam nadzieję, ze jakoś się to
wyciszy, bo strasznie mnie to męczy. Czy ktoś z Was ma podobne natręctwa
(wmawianie sobie chorób, dotyczących konkretnych części ciała, doszukiwanie
się widoku krwi, itp?). i jak z nimi walczycie????

Pozdrawiam wszystkich znerwicowanych :-)
Obserwuj wątek
    • nina18 Re: natręctwa 15.07.03, 08:58
      Przy takich zaburzeniach postrzeganie lub podobnych np.komus sie wydaje,ze
      jest caly w bliznach albo,ze chodza po nim robaki itp,z tego co wiem stosuje
      sie prozac (Seroxat to chyba jego odpowiednik) w dosc duzych dawkach i podobno
      pomaga.
    • albercik_x Re: natręctwa 15.07.03, 12:07
      To co jest tematem natręctw jest chyba mniej istotne (czy to obsesja widoku
      krwi, czy np. przymus liczenia słupów) - to nie ma większego znaczenia. Problem
      jest ten sam - nerwica natręctw.
      Psycholodzy na psychoterapii bedą dociekać - dlaczego krew a nie co innego,
      może w dzieciństwie przeszłaś jakiś uraz...itd. Myśle że rozdrapywanie i
      analizowanie tego prowadzi do nikąd. (psycholog nie może zadziałać w inny
      sposób, bo pozostaje mu jedynie analiza problemu).
      Myśle że istotą jest jakiś problem w mózgu, i tak naprawdę ta choroba nie jest
      jeszcze poznana.
      Na 100% jest dziedziczona - znam mnóstwo takich przypadków (jednak każdy
      psycholog powie, że nerwicy się nie dziedziczy).
      Niestety - walka z tą chorobą jest bardzo ciężka - szczególnie dlatego, ze nie
      ma w Polsce fachowców którzy umieli by pomóc.
    • mahoney Re: natręctwa 15.07.03, 18:51
      to ja mam natrectwa raczej typowe , mycie rak po 30 razy , twarzy itp ,
      dotykanie roznych przedmiotow sprawdzajac czy istnieja ,
      choroby tez sobie czasami wmawiam , szkoda ze zespolu jelita nadwrazliwego nie
      moge tak sobie tlumaczyc ,
      z tego vo czytalem to wiem ze natrectwa i inne leki i stany ktore sie w nich ma
      te wszystkie zle uczucia biora sie z tego ze poziom leku , strachu ,
      pzrerazenia pzred czyms albo niczym jest zbyt wysoki i cialo musi jakos
      zareagowac , logicznym byloby wiec obnizenie tego zbyt wysokiego poziomu ,
      uspokojenie sie , oddychanie , problem ze nie zawsze pomaga
    • albercik_x Re: natręctwa 25.07.03, 15:56
      problem natręctw natrętnie co jakis czas powraca na to forum.
      Mysle, ze brak na tym forum doswiadczonych psychologów, którzy potrafili by
      rzeczowo wypowiedziec sie na powyższy temat, a napewno jest ogromne
      zainteresowanie tym problemem.
      • mr_hyde Re: natręctwa 28.07.03, 13:50
        Miałem bardzo silne natręctwa,nie będę opisywał jakiego rodzaju.Czasami
        męczyły mnie całymi godzinami bez przerwy.Ale przeszło mi....a kiedy?
        W momencie załamania i popadnięcia w ciężką depresje.To była zmiana na
        gorsze.
    • e_english Re: natręctwa 28.07.03, 14:03
      Ostatnio napadaja (tak, to dobre slowo) mnie mysli o morderstwach, krwi,
      przemocy, okaleczaniu sie. Np. kiedy biore do reki szklanke, to od razu
      przychodzi mi do glowy obraz, jak miazdze ja w dloni, widze szklo, krew etc.
      Nigdy wczesniej mnie to nie spotkalo, dopiero kilka dni temu. To jest potworne
      uczucie, mam ochote wbijac sobie paznokcie z skore, gryzc, zeby tylko przyniesc
      sobie ulge.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka