andrzej585858
21.04.11, 13:35
Po przeczytaniu powyższej informacji:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9383618,Nord_Stream_kupil_niemieckich_ekologow_za_10_mln_euro.html
wpadłem w lekki stupor i mam obawy że w takim stanie mogę pozostać. Może mi ktoś tak na chłopski rozum, wytłumaczyć jak to jest z organizacjami ekologicznymi? Czy poglądy ludzi tak dbających o środowisko naturalne zmieniają sie w zalezności od tego kto płaci? pardon - sponsoruje powyższe organizacje?
To może także nagłosniona u nas niesłychanie sprawa doliny Rospudy rozbija się także o cos tak banalnego jak pieniądze?
W skrócie - czy ekologia to w dalszym ciągu ideały czy też tylko biznes? Albo inaczej ideałami niech bawią się nawiedzeni, a bossowie po prostu szukają dobrze płatnych posadek - ewentualnie pracują bez wynagrodzenia, gdyz pieniądze przeznaczane są na programy badawcze realizowane dziwnym trafem własnie przez szefów.
Słowo daję - niektórzy to potrafią ustawić się.