andrzej585858
12.05.12, 14:38
Won stąd - słowa które są mi znane z forum. Teraz już wiem kto propaguje tego typu "mowę miłości".
Od dłuzszego czasu Niesiołowski zachowuje się jak człowiek chory z nienawiści, co jest zjawiskiem niezwykle smutnym, trudno bowiem miec szacunek do człowieka posiadającego tytuł profesora ktory posługuje sie tego typu językiem. A młodziez uczy się i powtarza.
No cóż, tak wygląda "polityka milości" w wykonaniu "elity" politycznej naszego kraju.
"
Niesiołowski nie chciał jednak normalnie porozmawiać, zapytał za to agresywnie: "Skąd pani jest?". Gdy Ewa Stankiewicz się przedstawiła, poseł PO warknął: "Ja nie chcę z panią rozmawiać". Stankiewicz spokojnie spytała: "Czemu?", na co Niesiołowski odpowiedział: "Wie pani dlaczego... Niech pani idzie do Pospieszalskiego!". Reżyserka powiedziała wtedy: "Ale ja jestem Ewa Stankiewicz. Mam osobne nazwisko i osobne imię".
To rozwścieczyło Niesiołowskiego. Dalszy ciąg rozmowy wyglądał następująco:
Stefan Niesiołowski: - To jest pani od tego filmu "Solidarni", tak, tego pisowskiego paskudztwa?!
Ewa Stankiewicz: - Nie pisowskiego paskudztwa, tylko dokumentu...
Stefan Niesiołowski: - Nie chcę z panią rozmawiać! Niech pani idzie do PiS-u! Proszę odwrócić to, bo pani rozbiję kamerę, jak pani będzie mnie filmować bez mojej zgody!!! (odchodzi kilka kroków)
Ewa Stankiewicz: - Przed chwilą nie mógł pan wyjść z sejmu, czy pan wie dlaczego?
Stefan Niesiołowski: - Czy pani jest głucha?!! Niech pani idzie do PiS-u i do tych lizusów pisowskich swoich!! I proszę nie rozmawiać ze mną, bo pani rozbiję kamerę!... Bez mojej zgody proszę mnie nie filmować! (zaczyna szarpać za kamerę, w tle słychać głos jego kolegi: "Stefan!") Roztrzaskam pani kamerę, ostrzegam!!!
Kiedy Ewa Stankiewicz tłumaczy: "jest pan osobą publiczną", Niesiołowski odpowiada: "Won stąd!!! Won do PiS-u!!"
Zwłaszcza te ostatnie słowa są mi jakoś znane i kogoś przypominają. Tak to wygląda dialog i rozmowa - tego to nawet w czasach PRL nie było. Wtedy przynajmniej nikt nie udawał że jest to kraj w pełni demokratyczny. Dzisiaj natomiast pod płaszczykiem tolerancji kwitnie pospolity zamordyzm. Osoby niewygodne eliminuje się wykorzystując do tego media - to w skali krajowej, a w mikro-skali - stosując ostracyzm.
Za to nam jest wesoło:
c.wrzuta.pl/wi11382/35fdeaed0010d4c74cf4ed5b/wesola_ferajna
Ciekawy jestem jednej kwestii. Po niefortunnym wyrażeniu "Spieprzaj dziadu" rozgorzała niebywała wręcz nagonka. Owszem, słusznie krytykowano ten sposób wyrażania się, ale ilość i sposób komentowania był wręcz histeryczny. A jak będzie teraz? - wydarzenie bedzie odnotowane, gdyz nie da się być obojetnym - ale co dalej? zapadnie pewnie cisza i tylko prawicowe oszołomy będa o tym pamiętać