andrzej585858
14.05.14, 08:30
Oto niezwykle ciekawa argumentacja RPO - p. Lipowicz, któa brzmi jak reminiscencja z czasów PRL. Wtedy też szkoła uczyła czego innego a rodzice w domu mowili o czym innym. W szkole Katyń był zbrodnią niemiecką, w domu - zbrodnią radziecką. W szkole religia była opium dla ludu - w domu była wiarą itd.
Teraz dzięki gender wracamy do lat PRL.
"Rzecznik praw obywatelskich (RPO) uważa, iż można ograniczać wpływ rodziców na naukę dzieci w szkole i przedszkolu - informuje "Rzeczpospolita". Tym samym RPO prof. Irena Lipowicz pozytywnie wypowiedziała się na temat programu "Równościowe przedszkole". Powołała się na zapisy polskiej Konstytucji.
Program "Równościowe przedszkole" wywołał kontrowersje wśród rodziców m.in. z powodu warsztatów, podczas których chłopcy i dziewczynki mieli być przebierani w ubrania przeznaczone nie dla swojej płci.
"Konstytucja nie gwarantuje, że przekonania rodziców będą uwzględniane w nauczaniu"
Prof. Irena Lipowicz w piśmie do szefowej MEN Joanny Kluzik-Rostkowskiej z 29 kwietnia odniosła się do zawartości programu. Wskazuje, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, że "konstytucja nie może gwarantować i nie gwarantuje, że wiedza przekazana w szkole będzie zgodna z przekonaniami rodziców".
Przytacza także wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który we wrześniu 2011 r. w sprawach dotyczących zakresu ingerencji państwa w proces edukacji w Niemczech i Danii uznał, że rodzice mają ograniczony wpływ na programy szkolne i "mogą edukować dzieci po szkole i w weekendy".
Przeciw programowi "Równościowe przedszkole" zaprotestowała fundacja Rzecznik Praw Rodziców. W liście do MEN, rzecznika praw dziecka i przewodniczącego Komitetu Badań Pedagogicznych PAN fundacja zwróciła się o jego ocenę. Wskazała ponadto, że sprawą powinien się zainteresować rzecznik praw obywatelskich."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15956450,_Rz___Rzecznik_praw_obywatelskich_popiera_gender_w.html#BoxWiadTxt
co spotkało się z ciekawym komentarzem:
"Szanowna Pani Rzecznik,
rzeczywiście, Konstytucja nie gwarantuje że przekonania rodziców będą uwzględniane z NAUCZANIU. Oznacza to m. in., że dzieci uczą się w szkole o teorii ewolucji, nawet jeśli ich rodzice są np. Świadkami Jehowy i uznają, że ewolucji nie było.
Natomiast cała sfera "gender" - w tym także dyrdymały zawarte w programie "Równościowego przedszkola" - nie ma nic wspólnego z NAUCZANIEM, bo nie ma nic wspólnego z nauką. To jest ewidentnie element WYCHOWANIA to określonych postaw i wartości - a wpływ rodziców na WYCHOWANIE, Pani Rzecznik, jest w konstytucji ujęty dość jasno - pozwolę sobie zacytować:
Konstytucja RP, Art. 48.
1. Rodzice mają prawo do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.
2. Ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu.
Konstytucja RP, Art. 53.
3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio."