03.08.16, 15:38
W latach 1941-44 Zenonas Blynas, sekretarz generalny Partii Narodowej, członek rządu litewskiego, opisywał w dzienniku swoje kontakty z nazistami. Cytuje pani fragment jego listu, w którym prosi, by przekazać Fuhrerowi "nasze najszczersze wyrazy wdzięczności za wyzwolenie Litwy od terroru żydowsko-bolszewickiego". Relacjonuje też postępy masakry: "Rozmawiałem z szefem administracji regionalnej Rokiskis - kopią głęboki na trzy metry dół, by doprowadzić grupę 100 Żydów". Jakiś policjant pisze: aresztowano wszystkich mężczyzn.

- Zarówno ci, którzy przygotowywali listy z Żydami do wymordowania, jak i bezpośredni sprawcy traktowali to jak normalną pracę. Przychodzili do niej rano, robili spisy, pili herbatę, mordowali i dostawali za to pensję. Najczęściej Niemcy tylko miejsca kaźni fotografowali.

Pracując nad książką, zjeździłam prawie 40 takich miejsc, gdzie leży po 3-10 tys. zamordowanych i zakopanych... Nie mogę już chodzić na cmentarz moich rodziców, bo ciągle przypominają mi się tamte miejsca. Nie mogę kłaść kwiatów na ich grobie, bo wiem, że w całym kraju leżą ludzie pochowani jak szczury, i czuję, że mi nie wypada, skoro nie uporaliśmy się z tyloma anonimowymi grobami.

Jak są upamiętnione te miejsca?

- Albo nie ma żadnej informacji, albo takie, że sprawcami są Niemcy lub faszyści i "lokalni pomocnicy". Na żadnym nie ma wzmianki, że dokonali tego Litwini. Nikt nie chodzi na nie w Święto Zmarłych, nie stawia świeczki, nie kładzie kwiatów. Gdy pytałam miejscowych, mówili mi, że są ważniejsze sprawy, że to nie nasza historia, bo to byli Żydzi. Przy tym jeden ze sprawców wspomina: po strzelaniu do Żydów szedłem się wyspowiadać.

A jedna z kobiet, świadków, mówi, że ludzie tak bardzo pragnęli mordować, że tylko księża mogli to przerwać. Ale nie przerwali, bo Kościół był antysemicki albo wielu księży uległo tej propagandzie. W batalionach zabójców służył ksiądz, który po egzekucjach dawał rozgrzeszenie.

Szokuje pani opisami z ekshumacji, których dokonano po wojnie. Opisuje trupy dzieci, kobiet.

- O to chodzi! Specjalnie nie oszczędzam, niech czytają, niech wiedzą, bo ludziom brakuje empatii, nie potrafią dostrzec, że pod tą ziemią leżą ludzie, ich sąsiedzi, bo nikt im tego nie powiedział albo nie chcą pamiętać.

Pyta pani mieszkankę jednej z wiosek, w której wymordowano Żydów: kto strzelał? Ona mówi - Niemcy.

- Była żoną partyzanta i być może brał on udział w egzekucjach. To przykład obrony wizerunku swojej rodziny. Inna kobieta, która była świadkiem mordów, mówi mi dzisiaj: "Nie ujawniajcie mojego nazwiska, bo chcę żyć".

Kogo się boi?

- Dzieci tych zabójców, wnuków, bo nadal mieszkają koło niej, w tej samej wsi. Wielu moich rozmówców zastrzegało, by nie ujawniać ich nazwisk. Ale są też świadectwa pamięci, choć dziwne. W Panevezys ktoś postawił krzyż ku czci litewskiego bohatera, o którym wioska wie, że to morderca Żydów, a ktoś inny ten krzyż ciągle przewraca.

Polskie wydanie książki będzie miało jeszcze jednego autora - Efraima Zuroffa z Centrum Szymona Wiesenthala. Ale w litewskiej książce nie jest podpisany.

- Pomagał mi przy jej tworzeniu, podróżowałam z nim po miejscach kaźni, ale specjalnie pominęliśmy jego nazwisko w wydaniu litewskim. Zuroff jest na Litwie znienawidzony, bo od lat przekonuje, byśmy rozliczyli się z mordów na Żydach. Powtarzał często, że Litwini mordowali Żydów jeszcze przed wkroczeniem Niemców, z czym się nie zgadzam - uznano go za fanatyka. Dopiero gdy mnie spotkał, powiedział: jest pani pierwszą osobą na Litwie, z którą mogę spokojnie o tym porozmawiać, która otwarcie mówi o "żydowskiej sprawie". Dotychczas rozmawiał z politykami, którzy nie chcieli o tym słyszeć. Nie wiedział też, że litewscy historycy pisali o tym, bo nikt go nie informował. Efraim miał nieco przegięte pojęcie o mordach, uważał, że naprawdę wszyscy Litwini mordowali Żydów albo nie mieli nic przeciwko zbrodni. Podczas pracy nad książką zrozumiał, że wśród nas byli porządni ludzie, nabrał do nas szacunku, choć Litwa to dla niego trauma osobista: jego rodzina została zamordowana w Ponarach.

Polski tytuł książki brzmi "Podróż z wrogiem".

- Bo tak Efraim był na Litwie traktowany. Dzięki naszej wspólnej pracy przestał rozmawiać z Rosjanami, nie udziela im wywiadów.

Co to znaczy?

- Dla Putina sprawa mordu na Żydach była rzeczywiście pretekstem, by rozgrywać swoją politykę przeciwko Litwie, by dzielić nasze społeczeństwo. Najważniejszym więc argumentem, jakim się przeciwko Efraimowi posługiwano, było: opłacany przez Putina. Sama w to wierzyłam, dopóki nie poznałam prawdziwej historii o mordowaniu Żydów.

A teraz?

- Uważają, że to ja jestem przekupiona przez Putina (śmiech). Efraim jest Żydem, a ja Litwinką, co jeszcze pogarsza moją sytuację, bo jestem nazywana "zdrajczynią". A przecież kilka lat temu zrobiłam słynny projekt "Soviet bunkier" - to była ekspozycja podziemna, obraz najstraszniejszych rzeczy, jakich doświadczyliśmy od ZSRR. Propaganda rosyjska nienawidziła tego projektu, więc myślałam, że mam immunitet, by zmagać się z naszymi litewskimi grzechami. Myliłam się.

Po wydaniu książki, pod koniec ubiegłego roku, przyjechała do mnie telewizja litewska. Rozmawialiśmy, a potem pytają: może pani pokazać akt urodzenia? Tak, ale po co? Bo w internecie czytaliśmy, że pani jest Żydówką. Byłam w szoku, ale szukałam i nie mogłam znaleźć. W programie poszła taka sugestia: zapewne bała się pokazać, że jest Żydówką. Przykre reakcje odczułam też w najbliższym otoczeniu. Znajomi mówili: po co ci ta historia, to sprawa Żydów, po co do tego wracać, to było tak dawno, Żydzi są sami sobie winni, pomagali deportować naszych na Syberię.

Te same argumenty padają w Polsce.

- Dlatego na Litwie zwą mnie "litewskim Grossem", w tonie negatywnym. Myślałam, że ludzie chcą znać prawdę, ale nawet znajomi intelektualiści pytali mnie: "Żydzi ci płacą?". Przyjaciółka: "Spójrz mi w oczy i powiedz, że nie opłacają cię Żydzi". W internecie wylała się na mnie lawina nienawiści: kupiona przez Żydów, Rosjan, dostała za książkę majątek - padają nawet przykłady, że mam willę w Szwajcarii, co jest oczywiście bzdurą.

Mój syn i córka powiedzieli mi, że po raz pierwszy w życiu są ze mnie tak bardzo dumni, choć gdy syn, 20-latek, spotyka kolegów, słyszy: "Skoro Putin płaci twojej matce, to może nam postawisz piwo".

Jak zareagowały litewskie władze?

- Widziałam w telewizji kilka programów o mojej książce, w których politycy mówili, że pojawiła się w tym samym czasie co książka "Miasta śmierci" Mirosława Tryczyka, o pogromach Żydów dokonanych przez Polaków, a to, ich zdaniem, świadczy o skoordynowanej akcji z zewnątrz.

Mówił to ktoś poważny?

- M.in. Arturas Paulauskas, były przewodniczący litewskiego parlamentu, szef komitetu do ścigania zbrodni nazistowskich i sowieckich. Rzecznik rządowego departamentu bezpieczeństwa oświadczył, że książka zagraża bezpieczeństwu narodowemu. Nie chcą się rozliczać, bo pełno jest pomników albo ulic imienia bohaterów litewskich, którzy zasłużyli się po wojnie albo w walce o niepodległość, a teraz trzeba by pokazać, że podczas wojny brali udział w mordach.

Nie ma innych reakcji?

- Są, często traumatyczne. Na spotkaniu autorskim kobieta powiedziała mi, że pochodzi ze wsi, w której mieszkał jeden z oprawców. Że miał córkę, był normalny, lubiany, ale nigdy nie mógł wziąć swojej córki na ręce. Wtedy wieś jeszcze nie wiedziała, że mordował żydowskie dzieci. Otrzymałam wiele świadectw opisujących późniejsze losy sprawców, opisy, jak te doświadczenia przenosiły się na ich dzieci, jak żyły w cieniu mordów. Natchniona tymi rozmowami myślę teraz o kontynuacji, o rozmowach z dziećmi oprawców. Wiem, że wielu będzie chciało rozmawiać, bo przeżyłam to przy pierwszej książce. Pytani, jak było - zaczynali płakać. Przychodzą też do mnie, dzwonią i piszą ludzie, którzy po lekturze "Naszych" jeżdżą do swoich dziadków i też pytają: jak było? Ci dziadkowie dowiadują się też, że tak było w innych wios
Obserwuj wątek
    • black_jotka Re: Litwini 03.08.16, 16:15
      Potwornosc!
    • seremine Re: Litwini 20.11.16, 17:20
      Jak Ukraińcy
    • smieszka-on-line Re: Litwini 09.04.17, 15:51
      Straszne.
    • jane_doe_hej Re: Litwini 07.08.17, 23:54
      Litwini, Ukraincy...alez my mamy sasiadow! Zgroza!
    • jane_doe_hej Re: Litwini 03.10.17, 22:31
      Zarówno ci Litwini, którzy przygotowywali listy z Żydami do wymordowania, jak i bezpośredni sprawcy traktowali to jak normalną pracę. Przychodzili do niej rano, robili spisy, pili herbatę, mordowali i dostawali za to pensję. Najczęściej Niemcy tylko miejsca kaźni fotografowali.


      Horror!
    • jutta_t Re: Litwini 06.03.18, 01:47
      Horror
    • black_jotka Re: Litwini 18.04.18, 17:46
      Makabra...
    • seremine Re: Litwini 25.05.18, 05:34
      Straszne, straszne...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka