Gość: danny'
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.05.06, 13:39
Nie polecam nikomu 53 gimnazjum i XVI liceum im Sempołowskiej. Nie jest to
wcale dobra szkoła. Poniżej przytaczam kilka wypowiedzi internautów.
Gość: ..::UCZENNICA::..
Zaczęłam chodzić do tej szkoły we wrześniu 2004 r. Wybrałam ją, bo kilka osób
kończących ją w roczniku ok 1996. mówiło, że jest świetna. Może wtedy była.
teraz już nie jest. Nie zamierzam wypisywać tu nazwisk nauczycieli, bo wydaje
mi się, że wszyscy oni (no może poza 2-3 wyjątkami) są beznadziejni.
Nie potrafią uczyć, a czasami to nawet nie chcą. Przychodzą na lekcje z
wyrazem twarzy pt."i po co ja tu znowu...", nie mają w sobie za grosz życia,
zrozumienia dla ucznia. Często mylą im sie pojęcia, a z niektórych zagadnień
wiedzą mniej od nas. Omiją kilka tematów (bo po co je realizować?), ale
klasówki czasami mamy takie, że studenci by sie nie powstydzili. Nie
interesują się nami, nie motywują, a niektórzy po pół roku nauki, nie
pamiętają naszych imion.
W szkole panuje bałagan, niczego nie można zorganizować, wszelkie kółka
przedmiotowe odpadają albo z braku funduszy, albo z braku czasu - trzeba sie
przecież zająć maturzystami...
Ludzie chodzą wiecznie smutni, zdołowani. A jeżeli juz cos się w szkole
dzieje, to najczęsciej wiedzą o tym tylko Ci, którzy kończyli gim. w
sempole... Cały czas jest różnica między "starymi" a "nowymi" uczniami.
Na lekcjach często słyszę, ze powinniśmy sie uczyć, bo w końcu jesteśmy w TEJ
szkole. A ja mam wtedy ochote wstać i powiedzieć, że tak na prawdę dostać się
TU było bardzo łatwo i ze jest wiele szkół o niebo lepszych oraz że nie mam
pojęcia, czemu TU właśnie jestem (może miałam chwilową niepoczytalność???).
Ale niestety tak nie zrobię, bo o ile w mojej starej szkole potraktowane by
to było jako sygnał, ze dzieje sie cos niedobrego, tak tu wszystcy sie bają
zrobić cokolwiek, bo opinia, oceny...Tak przecież nie można.
Teraz odliczam tylko dni do matury i mam nadzieje, że nadejdą szybko.
Niewiele jest osób za którymi będę tęsknić. Niestety.
A co do klasy o profilu franc., która ma wszystko rozszerzone... - cały czas
tak jest. Ale pozwólcie, ze tego juz nie skomentuję.
Gość: danna
Zagadzam się z tobą. Taka właśnie panuje atmosfera w szkole. Wszyscy
zadzierają
nosy, a szkoła jest przeciętna. Niektóre przedmioty prowadzone są na prawdę
na
bardzo niskim poziomie. Nie będę tu wymieniać po nazwisku nauczycieli
(chociaż
na to zasługują). Powiem tyle, że przedmioty, które mnie interesowały były
prowadzone beznadziejnie. Nawet język francuski jest prowadzony tak sobie,
ponieważ uczą tam nauczyciele świeżo po studiach i to nie po romanistyce,
tylko
po KNJO (o prestiżu tego kierunku świadczy fakt, że zawsze są tam we wrześniu
wolne miejsca). Poza tym lektor jest chamem (niestety inne słowo nie oddaje w
pełni jego zachowań) i nauka z nim ogranicza się do tego, że lektor wyśmiewa
kogoś np. innych nauczycieli, uczniów.
Koleżanka przede mną opisuje swoje subiektywne wrażenia, dlatego warto podać
kilka faktów dotyczących tej szkoły. Mieliśmy beznadziejną nauczycielkę od
historii, która wiele roczników już terroryzowała. Nawet wychowawca nie był w
stanie z rozmawiać. Co roku obiecywano uczniom, że będzie ona zmieniona.
Dyrekcja tak skutecznie szukała nowego nauczyciela, że nigdy nie widzałem
ogłoszenia w żadnej większej gazecie (a swego czasu z pewnych przyczyn
musiałem
przeglądać wszystkie ogłoszenia). Zresztą z historii nie doszliśmy do drugiej
wojny światowej.
Studiuję ścisły kierunek z osobą, która kończyła to liceum. Zdarza się, że
ktoś
minął się ze swoim powołaniem i tak jest właśnie w tym przypadku. Ta osoba to
dno dna na moim kierunku. Moim zdaniem nauczyciel przedmiotu profilowanego
nie
powinien dopuścić jej do zdawania matury z tego przedmiotu. Oczywiście ta
osoba
maturę zdała (te 30% nie tak trudno osiągnąć), ale nic z tego nie wynika. Ta
osoba nie poradzi na tym kierunku. U mnie w liceum uczniowie rozmawiali z
nauczycielami przedmiotów profilowanych o wybranym kierunku.
Nie dajcie się nabrać na wykładowy francuski. Wygląda to tak, że każda klasa
ma
dwa "wykładane" po francusku przedmioty. W żaden sposób nie ma się wpływu na
to
jaki przedmiot się dostanie. Chociaż byłoby logiczne, że jeśli interesujesz
się
historią, to masz wykładaną po francusku historię, a nie fizykę i biologię
(których np. i tak nie rozumiesz). To wykładanie polega na tym, że nauczyciel
raz na pół roku poda do zeszytu kilka słówek. Potem nawet nauczyciel
zapomina,
że miał coś takiego robić. NIC więcej z tego nie wynika.
Teraz przykład na to, że w szkole panuje bałagan. Otóż w tej szkole po głowie
dostaje zawsze przypadkowa osoba. Podam przykład. Uczennice na codzień chodzą
z
gołymi brzuchami, w bluzkach bezpleców, w naprawdę mini spódniczkach. Nikt
nie
zwraca im uwagi. Ale raz na pół roku wyjdzie na korytarz dyrektor i nakrzyczy
na dziewczynę, która ma pomalowane paznokcie. To po prostu śmieszne. Inny
przykład. Są uczniowie, którzy spóźniają się kilka razy w tygodniu i nikogo
to
nie obchodzi. Ale już ciężkim przewiniemiem jest to, że na WF nie masz białej
koszulki.
Dlatego namiawiam wszystkich, którzy w tym roku wybierają gimnazjum lub
liceum,
żeby nie wybierali tej szkoły. Nie warto. Jest w Warszawie wiele dobrych
szkół.
Każdemu odradzam tę szkołę. Radzę obejrzeć inne dobre szkoły. Jeśli macie
jakieś pytania do mnie chętnie odpowiem.